Dodaj do ulubionych

demony przeszlosci

04.05.05, 10:45
co z tym zrobic?? Meczy mnie to, ze spotykam bylych na ulicy, nie zdarza to
sie czesto, ale jednak.
Teraz jestem znowu z mezem, ale kiedy nie bylismy to spotykalam sie z innymi,
za co teraz w sumie mi chyba wstyd, moze nie wstyd ale jakies mam negatywne
uczucia.
I jeszcze jedno: jest jeden facet z ktorym bylam najblizej, i najdluzej, na
ktorym baaardzo sie zawiodlam, i teraz nie wiem czemu ale co jakis czas mi
sie przypomina. W ogole go nie widuje, nie mysle o nim pozytywnie, w sumie to
nie moge sama zrozumiec siebie czemu z nim bylam, i co gorsza, to jemu
mowilam same negatywne rzeczy o moim mezu, i w sumie nie tylko jemu:((((((( a
teraz nie moge sobie z tym poradzic, i przyznam ze meczy mnie to.
Jestem teraz szczesliwa z mezem, zaluje tej rozlaki, ale do tego
przyczynilismy sie oboje. Planujemy ponowny slub, bardzo go kocham wierze, ze
tym razem sie nam uda.
Teraz mojego meza nie ma, wyjechal do pracy i te chore mysli czasami sie
nasilaja. Moze to wyrzuty? bo to ja zdecydowalam o rozwodzie:((((
Macie jakis pomysl jak sobie z tym poradzic?
Obserwuj wątek
    • blue_as_can_be Re: demony przeszlosci 04.05.05, 10:53
      Viola, nie chce Cie martwic, ale z demonami tak zwykle bywa, ze z nas samych
      one wypelzaja, a nie przychodza z zewnatrz. na ogol pokazuja sie nam wtedy, gdy
      unikamy konfrontacji z taka czescia nas samych, ktorej sie boimy albo nie
      umiemy sobie z nia poradzic.

      jedyne wyjscie to spojrzec demonowi w twarz - w zadnym wypadku nie uciekac, bo
      potem bedzie jeszcze gorzej.
      • viola2 Re: demony przeszlosci 04.05.05, 10:57
        spojrzec w twarz? ale jak sie z tym z zmierzyc? co moge zrobic dla siebie i dla
        uspokojenia swojego wnetrza?
        dzieki za odp. i pozdrawiam
        • blue_as_can_be Re: demony przeszlosci 04.05.05, 11:06
          viola2 napisała:

          > spojrzec w twarz? ale jak sie z tym z zmierzyc? co moge zrobic dla siebie i
          dla uspokojenia swojego wnetrza?

          nie wiem, Violu, bo nie wiem, co konkretnie wywolalo u Ciebie ten stan. na
          pewno nie zaszkodzi uczciwie przyjrzec sie swojemu obecnemu zwiazkowi (oraz tym
          pozostalym przelotnym znajomosciom, o ktorych piszesz), rozpoznac swoje
          prawdziwe motywacje, emocje i potrzeby.
          • viola2 Re: demony przeszlosci 04.05.05, 11:22
            jak do tej pory to mowilam sobie: bylo minelo. Ale tak sie nie da, bo co jakis
            czas spotykam kogos, lub wspolnych znajomych i to wraca. Nie wiem, ale chyba
            meczy mnie to, jaka bylam, chyba czasami za ostro balowalam, teraz zostalo mi
            poczucie winy, tego dlugiego zwiazku tez zaluje, tym bardziej ze on
            nieakceptowal mojej corki, a ja nie moglam uwolnic sie od uczuc jak sadzilam.
            Maz myslal, ze to dla niego go zostawiam, a nie bylo tak. Maz przez dwa lata
            chcial wrocic a ja tego nie widzialam, byly momenty kiedy nie chcialam nawet
            patrzec na niego. Chyba nie moge sobie tego darowac ze tak sie zachowalam.
            Wowczas sadzilam, ze jestem sama, nikomu krzywdy nie robilam, wiec wolno mi.
            Teraz tego zaluje. No i kiedys na mojej drodze stanal zonaty facet, tez
            strasznie mnie to gryzie, ale na szczescie w pore oprzytomnialam.
            Teraz chyba na to patrze jakbym wyrzadzala caly czas krzywde mezowi, mimo ze
            nie bylismy juz razem, i wiem ze on tez mial kogos, ale podobno caly czas
            myslal o mnie, a ja wredna malpa go obgadywalam, jaki to on niedobry:( Owszem
            nie byl idealnym exmezem, ale chyba za duzo klepalam. NAjchetniej to
            wynioslabym sie z miasta gdzie mieszkam ale jest to niemozliwe.
            Dodam ze maz byl moim pierwszym i jedynym, z czego bylam dumna, a teraz juz tak
            nie jest:(
            Czasami czuje ze to wszytsko moja wina. choc wiem ze wtedy bardzo staralam sie
            uratowac nasze malzenstwo, jednak nie wiem czy to tlumaczy moje zachowanie
            po...?
            • blue_as_can_be Re: demony przeszlosci 04.05.05, 11:30
              wyrzuty sumienia sa naturalna reakcja w takiej sytuacji. czasem jednak sie tak
              zadarza, ze one "maskuja" jakis inny problem. skoro kiedys "nie chcialas nawet
              patrzec" na swojego meza, to znaczy, ze mieliscie wczesniej jakies problemy
              miedzy soba. moze one nie zniknely? a Ty moze chcesz wierzyc, ze juz ich nie
              ma? (tak tylko sobie zgaduje, nie wiem oczywiscie, jak jest naprawde)
              • viola2 Re: demony przeszlosci 04.05.05, 11:37
                wlasnie o to chodzi ze nie ma tych problemow co kiedys, w sumie jest wszystko
                super, poza tym ze musial wyjechac (zarobic na mieszkanko dla nas). BArdzo go
                kocham, wiele razy rozmawialismy o tym co kiedys , co teraz, i po prostu teraz
                chyba doroslislmy do bycia zona i mezem. A zeszlismy sie zlupelnie
                niespodziewanie, cudownie, i bardzo sie ciesze z tego powodu:)
                Jednak ta przeszlosc;/
        • hsirk Re: demony przeszlosci 04.05.05, 14:48
          lepiej nie pytaj co mozesz zrobic bo


          zapewniam cie, nie bedzie to przyjemne
          • viola2 Re: demony przeszlosci 05.05.05, 08:28
            ???????????
    • llukiz Re: demony przeszlosci 04.05.05, 19:37
      bo jak ktoś jest pojeb...y to potem cierpi. Sorry że tak ostro ale mam złe
      skojarzenia
      • viola2 Re: demony przeszlosci 05.05.05, 08:32
        no owszem, ale co teraz?nie pytalam czy ktos jest poje..y czy nie, bo wiem ze
        nie bylo to madre.. ja pytam co teraz moge zrobic? jak sobie z tym poradzic, i
        wiesz, nie wierze ze Ty zawsze byles grzeczny i madry:P
    • mskaiq Re: demony przeszlosci 05.05.05, 12:02
      Mysle ze masz bardzo silne poczucie winy. Nie potrafisz darowac Sobie ze
      mowilas negatywnie o Swoim Mezu.
      My czesto krytykujemy szczegolnie kiedy jestesmy rozzaleni i winimy druga osobe
      za to co sie stalo. Krytyka przynosi zawsze szkode, nie mniej akceptujemy ja
      jako wartosc bo natrafiamy na nia na kazdym kroku.
      Najwazniejsze jest to ze zdajesz sobie sprawe ze takie mysli przychodza i
      przynosza bardzo wiele szkody. Sprobuj unikac ich, kiedy przychodza zajmnij sie
      czyms co lubisz, cos co moze pochlonac Twoja uwage. Nie wolno, isc za tymi
      myslami tzn powracac myslami do tego co mowilas o Swoim Mezu. Kazdy popelnia
      bledy, gdybysmy nie potrafili wybaczyc ich sobie nie sposob byloby zyc. Bledy
      trzeba naprawiac a nie rozmyslac o nich. Znam ludzi ktorzy potrafia sie
      kaleczyc za to co zrobili, to nie przynosi ulgi, to poglebia tylko poczucie
      winy.
      Kiedy te mysli sie pojawia i nie mozesz zajac sie czyms innym odpowiadaj im ze
      wiesz ze zrobilas zle ale wybaczylas Sobie. Nie daj sie wciagnac w rozmyslania
      nad tym co sie stalo bo to jest przeciwko Tobie.
      Rowniez staraj sie znalesc czas na cwiczenia fizyczne, moze byc codzienny
      spacer, silownia, bieg, itp. Takie cwiczenia pomagaja kontrolowac nasze
      myslenie i unikac tych mysli ktore sa przeciwko nam.
      • viola2 Re: demony przeszlosci 05.05.05, 12:22
        sredecznie dziekuje Ci za odpowiedz. Chyba troche mi ulzylo, Twoje slowa bardzo
        trafiaja do mnie, postaram sie postepowac wg wskazowek. Wlasnie zamierzalam
        zaczac uprawiac sport, wiec teraz tym bardziej i szybciej sie zmobilizuje.
        Wczoram mialam nawet takie mysli by zapytac meza, czy on mi wybaczyl, to co
        kiedys sie stalo, czyli postanowienie o rozwodze, ale wystarczylo mi ze
        powiedzial, ze jest ze mna najszczesliwszy. Chyba nie powinnam go w to wciagac
        tylko poradzic sobie sama, bo to moje bolaczki, dotyczace nie tylko zreszta
        rozwodu. Gdyby maz nie wybaczyl, ani ja jemu nie bylibysmy teraz razem, a nawet
        jesli to nie czulibysmy sie zapewne szczesliwi.
        Jeszcze raz bardzo dziekuje za odpowiedz i serdecznie pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka