Dodaj do ulubionych

post matrymonium...

06.05.05, 20:55
-...sraczek, nie robaczek. Robaczek swietojanski nam swiecil... Robaczki to ci
sie zalegly w tym ptasim mozdzku.
Cmoknal glosno przez zeby i wydlubal paznokciem resztke macdonaldowego
hamburgera. Obejrzal uwaznie i zjadl powtornie ze smakiem.
- Alez Heniek, rzekla zalamujacym sie glosem, - nie pamietasz? Nie pamietasz
dnia naszego slubu, sukni, romantyzmu i robaczka wieczorem ? Przeciez bylo tak...
- Srak - urwal krotko. Po cholere zgodzil sie z ta baba rozmawiac. Na
wspomnienia jej sie zebralo a w lodowce pusto, nawet piwka jednego nie ma.
-Heniu - ciagnelas nie zwracajac uwagi na jego najwyrazniej zly nastroj. Co
sie z nami porobilo? Moze bysmy sprobowali to od nowa? No wiesz, połatac jakos.
-Dobra - odburknal, zakrywajac sie "Faktem". Ale teraz daj mi poczytac.

(...)

Pozna noca dlugo nie mogla zasnac. Nie, zeby przeszkadzalo jej jego chrapanie
przypominajace odglos wciagania lancucha kotwicznego na statku. Nie
przeszkadzal jej nawe zapach niedomytych nog i trzydniowych gaci.

Bila sie z myslami.

[dopisujta jak chceta dalsze fragmenty z zycia malzonkow]
Obserwuj wątek
    • witch-witch Re: post matrymonium... 06.05.05, 21:06
      Lecz Robaczkowa nijak mądra kobita z lekcji religii u zakonnic wiedziała, że
      kiedy Pan Bóg stworzył Adama i popatrzał na niego całkiem zadowlony, to tak mu
      powiedział:
      - Adamie, mam dla ciebie dwie wiadomości – dobrą i złą. Dobra to taka, że
      oddałem ci do dyspozycji mózg oraz penisa. Zła zaś wiadomość jest taka, że nie
      będziesz miał możliwości używania obu tych narządów jednocześnie.

      "Taki los Ewy taki i mój" pomyślała, po czym zasnęła pobita swoimi myślami.
    • fleuret Re: post matrymonium... 07.05.05, 10:43
      ...nie to nie. czas na zmiany.nie bede go dluzej serwisowac.
      moze jakis leasing? jest tyle niedopieszczonych bab.
      nawet wsrod moich kolezanek..odplatne wypozyczanie henia
      moze przyniesc nam spory dochod.oczami wyobrazni zobaczyla
      maly domek w alpach.bedzie sobie siedziec w luksusowym
      buduarze,odziana skapo w nowa, jedwabna bielizne marki La Perla,
      i sluchala Otisa Reddinga spiewajacego I've Been Lovinig You Too Long.
      uwielbiala droga bielizne.to byl sposob na rozladowanie napiecia.
      tak zaraz zadzwonie do marleny. niech wezmie w obroty tego henka.
      przyda mu sie troche ruchu. schudnie.marlena jest perfekcjonistka.
      zaraz kaze biedakowi wykapac sie i zmienic gatki.hi hi.
      a potem? moze helenka? wyszkoli go muzycznie. no to do roboty..
      • hsirk Re: post matrymonium... 07.05.05, 15:27
        Drgnela nagle i skrzywila sie z niejakim obrzydzeniem. Heniek wlasnie przewrocil
        sie na drugi bok, a z rozwartych ust wraz z chrapem dobiegly ja wspominki
        obiadowej kapusty.
        - Fe! Leasing? Leasing? Kto wynajmie mojego meza i jeszcze za to zaplaci? No
        ktora jest zainteresowana starym odrapanym fiatem 125 bez hamulcow, odrapanym,
        dychawicznym i pierdzacym? Spokojnie dziewczeta, nie pchajcie sie. Po kolei
        wystarczy dkla wszystkich. Pojezdzicie sobie do woli...

        - Ooooch! - westchnela przeciagle uswiadomiwszy sobie bezsens wlasnego
        rozumowania. Spojrzala w lewo na niepelny garnitur zebow wyszczerzony przez sen
        w jak gdyby lubieznym usmiechu. Jak gdyby, poniewaz od dawna nie zdradzal
        zainteresowania zabawa w bara bara. Zadnego.
        • fleuret Re: post matrymonium... 09.05.05, 09:49
          Żadnego
          " juz mnie nie kocha, nie chce.moze kogos ma? eee"
          podbiegla do lustra, zsunela koszulke i jela krytycznie oceniac swoje odbicie.hmm.
          spojrzla na pograzonego we snie henia.
          "bosze, jakie on mial sliczne, rude loczki" rozmarzyla sie.
          "a moze jest chory?" zimny dreszcz przebiegl jej przez plecy.
          "wciaz trabia w telewizji o andropauzach, prostacie, raku etc."
          energicznie potrzasnela henka za ramie.
          - kiedy ostatnio robiles badania okresowe - spytala niecierpliwie,
          gdy tylko heniek otworzyl jedno oko.
          - masz okres i dlatego mnie budzisz? - odpowiedzial zaspany, przecierajac oczy.
          - nie, pytam czy jestes zdrowy - fuknela.
          - jasne, ze jestem. co cie naszlo?
          - od tygodni zasypiasz odwrocony do mnie plecami - odrzekla niechetnie.
          heniek opuscil glowe.
          - a o to ci chodzi. wiesz, po tej kapuscie mam ciagla niestrawnosc...
          nie sluzy mi. bola mnie tez zeby. - odpowiedzial cicho
          - wiem, ze boisz sie dentysty, ale musisz go odwiedzic. musisz. chcesz,
          pojde z toba i litosciwie potrzymam cie za reke, a potem mozemy
          pojsc do kina i do jakiejs milej knajpki na kolacje. co ty na to? - spytala z
          entuzjazmem.
          - jutro jest mecz w telewizji. przydaloby sie jakie piwko - odparl ponuro heniek.
          - dobrze kochanie. kupie ci piwko i skoro nie mozesz pojsc ze mna do kina, to
          przyjme propozycje mietka. wiesz, tego z kadr. od dawna meczy mnie abym
          poszla z nim na koncert -odparla lekko.
          "mietek z kadr? ach, to pewnie ten glupi dryblas co poszczypuje wszystkie
          okolicze tylki coz, bede zmuszony policzyc mu zeby. niech tez odwiedzi dentyste.
          swoja droga mojej kobiecie calkiem chyba odwalilo" pomyslal zly.

    • glaciar Re: post matrymonium... 07.05.05, 15:21
      Nagle rozległo się głośne pukanie do drzwi. "Otwórz, stara!" zachęcajaco
      zawołał Heniek do swojej prawowitej małżonki. "Zara, zara" odezwał się głos
      kobiety steranej życiem, dobiegający z łazienkowych czeluści. "Jeno, sracz
      jeszcze umyję, boś go zabrudził, Heniutku najdroższy." PO chwili wyszła z
      łazienki, wraz z otwarciem drzwi Heńkowy fetorek delikatnie, niczym muśnięcie
      rozkwitłego kwiatu dzikiej wiśni nasycił wnętrze przedpokoju i Zofia powoli
      otworzyła drzwi. Ku swojemu zaskoczeniu ujrzała tam blond pieknosć o obfitym
      falującym biuście i nienaturalnie pełnych karminowych usteczkach ułożonych w
      kuszący dzióbek. "Ja do Henryka" wyszeptała zduszonym głosem piękność, "Mam dla
      niego przesyłkę z Indii" dodała mrugając kunsztownie pomalowanymi na zielony
      jaszczurczy kolor oczętami. "Heniek, cycki przyszły!" zawołała Zofia z
      nonszalancją. Przesyłka, jak uzupełniła swoją wypowiedź młoda kobieta
      zawierała...
      • witch-witch Re: post matrymonium... 07.05.05, 20:58
        ...no cóż mogła taka o to podłużna przesyłka zwierać, kupiła go w nowo otwartym
        seks shopie, gdzie była duża okazyjna przecena.Kosztowal jedyne 15,90 złoty
        polskie. Miał kolor lekko czerwonawy, był noskiem do góry zadarty, ani miekki
        ani twardy, aksamitny w dotyku choć jednak plastikowy. Długość miał dozwoloną a
        i w obwodzie ...no całkiem zadawalający.Taka wyśmienita okazja mogła się im
        nigdy nie powtórzyć. "Mam go nareszcie, nareszcie...." wykrzyknęła z radością
        nowo przybyła. A jej obfity i natarczywie uwypuklony biust falował jak łąka."
        Nie będziemy żałowali tego kroku, o nie....."
        Wyrzekła uszczęsliwiona. Tymczasem.....
        • vattukvinna Re: post matrymonium... 07.05.05, 23:38
          Tymczsem, Henio rozpakowywał z drżącymi z nerwów rękoma paczuszkę.Jego oczy
          zabłyszczały łzami radości, to było to na co tak czekał długo....rzeczywiście
          długo."No cóż na dobre zawsze trzeba poczekać"- westchnął i z niekłomaną
          radością wyciągnął z pudełka różowiutką nową szczęk, w ktorej błyszczał rząd
          drobnych białych ząbków, najwazniejsze były jednak dwa przednie siekacze do
          rozdrabniania mięcha. Prześliczna szczęka iała rzeczywiście ten rozmiar i wygląd
          jaki własnie jemu pasował. " No, dobra mała nieżle się sprawiłaś....
          • witch-witch Re: post matrymonium... 07.05.05, 23:44
            "Nie, nie Henio...nie dziekuj mi, takiej właśnie szczęki potrzebował taki
            prawdziwy wampir jak ty, Henio"
    • glaciar Re: post matrymonium... 08.05.05, 15:25
      "...hmmm, coż za niezwykła przesyłka", pomyślało w duchu każde z małżonków.
      Duża paczka zawiarała, jak zapewne już wiedzą nasi wierni czytelnicy, wibrator,
      nabyty z zimowej przeceny w niedalekim sex shopie o wdzięcznej hinduskiej
      nazwie "Twoja Kamasutra" oraz sztuczną szczękę, kupioną również z przeceny.
      Tym razem nie zimowej, lecz z okazji likwidowania pobliskiego gabinetu
      paradentystycznego "Studio zęba". Zofii na widok różowiutkiego wibratora aż
      zaświeciły się modre oczęta. "Nareszcie zrobię to kiedy tylko będę miała na to
      ochotę, bo na męża nie mogę już liczyć." Natomiast Henryk natychmiast
      zainstalował sobie nowiutką szczękę i uśmiechnął się szeroko z przyjemnością
      śmiało patrząć w lustro. "Jestem przystojnY", pomyślał, "I mądry. A do tego
      będę jeszcze mógł jesć co tylko zapragnę. Pełnia szcześcia!" Nie przeczuwał, że
      jeszcze tego samego wieczoru spotkać go mogło prawdziwe nieszczęście-jego
      własna żona Zofia, pobudzona mechanicznie aż do granic świadomości. Jej jedynym
      celem stało się ... rozmnożenie w atmosferze radosnego, domowego sexu!
    • iwan_w Re: post matrymonium... 09.05.05, 11:48

      te jego zapite oczy mam dosyć kiedyś niebieskie ech poezja gdzie ja miałam oczy
      a gdybym tak znowu zaczęła pisać może chociaż w tym internecie na forum jakim
      może ale czy to rozwiązanie no i kto będzie czytać ale gdyby i mogłabym tam być
      piekna młoda mądra szczęśliwa taka szczęśliwa że och mądra że i może nawet ten
      hsirk przecież jestem niegłupia nic nie ale czy ja dam radę te jego oczy zapite
      mam dosyć łez zawsze pod powierzchnią tuż tuż codziennie pod zieloną
      powierzchnią dnia proch groch och myśli te same ćma krąży


      łzy
      ślady moich wspomnień
      trwają

      zetrę je
      za 33 lata
      na brzegu zapomnienia

      wtedy wrócę
      i ułożę
      wiotki domek

      jeszcze raz
      • hsirk Re: post matrymonium... 10.05.05, 15:58
        a kazdy, nawet najmniejszy orzesiony pantofelek

        byl jej milszy

        od tego s k u r w y s y n a
        • maupa4 Re: post matrymonium... 10.05.05, 16:21
          bo przeciez, tak jak wszystkie, spodziewala się, ze bedzie taki... ,no taki...
          inny. A tu masz, dziad nieuzyty.
        • iwan_w Re: post matrymonium... 11.05.05, 09:44

          jak widzę, jesteś w nastroju bursowym?;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka