Dodaj do ulubionych

zazdrość

IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.01, 13:56
Jestem potwornie zazdrosna o mojego chłopaka. Jesteśmy razem od półtora roku,
prawie od początku razem mieszkamy. Ja mam 24 lata, jestem ładna- długie blond
włosy, ładne ciało, bardziej Jennifer Lopez niż Kate Moss, ale jest ok. Wiem,
że bardzo podobam się mojemu chłopakowi. On nie daje mi żadnych powodów do
zazdrości- nie flirtuje z innymi dziewczynami, nie robi po prostu nic, co
mogłoby sprawić mi przykrość, nigdy nawet nie tańczył z inną dziewczyną odkąd
jest ze mną. Nie mam też żadnej zmory pod postacią jego byłej- przed poznaniem
mnie przez 3 lata był sam. On jest bardzo interesujący- przystojny,
wysportowany, inteligentny. Zwraca na siebie uwagę innych dziewczyn, i właśnie
to mnie drażni. Powinnam się chyba cieszyć, że "to co mam" podoba się także
innym, ale nie potrafię. Dodam, że on w żaden sposób nie odpowiada na zaczepki
i próby flirtu, jest miły, ale w naturalny sposób- tak samo zachowuje się
rozmawiając z mężczyznami. Tak więc on nie daje mi żadnych podstaw do
zazdrości, wiele razy mówił i pokazywał mi, że jestem jego jedyną, ideałem-
łączy na sbardzo silne uczucie, zrozumienie, podobne poczucie humoru. Jest nam
razem po prostu cudownie. Więc skąd ta zazdrość? Ostatnio zaczyna mi się to
wymykać spod kontroli, zrobiłam mu potworną awanturę, gdy koleżanka z pracy (ma
narzeczonego) po imprezie żegnając się, pocałowała go w policzek (żegnała się
tak ze wszystkimi). Widzę więc irracjonalność własnego zachowania, ale nie mogę
dać sobie rady z emocjami. Nie wiem ,co mam robić, nie chcę zepsuć naszego
związku, a tak to się chyba skończy, jak będzie tak dalej- ile on wytrzyma?
Myślałam, dlaczego tak się dzieje- może wynika to z niskiego poczucia własnej
wartości? Proszę o pomoc.
Obserwuj wątek
    • Gość: dr. NO Re: zazdrość IP: *.man.poznan.pl 09.09.01, 15:17
      jesli Ci powiem ze masz poprostu przestac byc zazdrosana o niego to mnie nie
      posluchasz. To jest zakorzenione gleboko w twojej podswiadomosci. Podkreslam
      PODSWIADOMOSCI. Krotko mowiac fobia. Tak jak ludzie boja sie wezy, myszy,
      pajakow, ciemonosci i ciasnych pomieszczen, tak ty masz irracjonalny strach
      przed ... no wlasnie. Na to pytanie powinnas udzielic sobie odpowiedzi.
      Rozumiesz ze strach jest irracjonalny i nie masz powodu byc zazdrosna. Nalezy
      wiec postawic inne pytanie. Przypominj sobie z przeszlosci jakies zdarzenie
      kiedy poczulas ise zdradzona, odrzucona. Niekoniecznie chodzi o jakiegos
      chlopaka, to moglo dotyczyc rodziny znajomych, czegokolwiek. Moze we wczesnym
      dziecinstwie. Czy o poprzednich chlopakow tez bylas zazdrosna? Gleboka fobia,
      ktora sie u ciebie ujawnia, przerasta twoje mozliwosci okielznania jej (to jest
      moje zdanie). Porozmawiaj o tym z partnerem, jesli kocha to zrozumie, choc nie
      koniecznie bedzie akceptowal na dluzsza mete. Sprobuj ignorowac to uczucie. To
      sie pewnie nie uda, ale to pierwszy krok. Drugi krok to tzw. specjalista,
      nazywany przez lekarzy psychologiem. Znane sa metody pozbywania sie fobii,
      wyleczenia pacjenta w zasadzie calkowiecie z irracjonalnego strachu. To nic
      strasznego, pytania o przeszlosc, twoje uczucia itp. Chodzi o ustalenie
      przyczyny. Znajac przyczyne, jest naprawde latwiej. Przede wszystkim walka z
      zazdroscia i jej rezultat zalezy od twojej silnej woli. Sprobuj autosugestii i
      innych technik motywacyjnych, zazwyczaj sa skuteczne.
      Zycze sukcesow i powodzenia ;)
    • Gość: Mia Re: zazdrość IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.01, 22:16
      Wiesz co by Ci się przydało? Jedna porządna, dosadna zdrada ze strony tego
      przystojniaka. Odróżniłabyś fobię od podejrzeń... Nie, to tylko czarny humor.
      Dlaczego nie wierzysz we własna atrakcyjność dla swojego partnera - oto
      pytanie, na które powinnaś sobie odpwiedziec w pierwszej kolejności.
      I jeszcze coś. Zerwałam z rewelacyjnum facetem właśnie przez jego wredną
      zazdrość i zrobiłabym to jeszcze raz, gdybym musiała. Pomyśl o tym.
    • Gość: fnoll Re: zazdrość IP: *.ds.uj.edu.pl 10.09.01, 01:28
      zazdrosc nie jedno ma imie
      i kazdy z nas doswiadczajac zazdrosci ma nieco inne ku temu powody,
      od jak najbardziej realnych po kompletnie urojone
      a doswiadczamy jej w roznym stopniu wszyscy bo, jak spiewala urocza violetta villas (tak to sie
      pisze?) - nie ma milosci bez zadrosci ;-)

      ja osobiscie sadze, ze intensywnosc zazdrosci maleje wraz ze wzrostem dojrzalosci nas
      samych i naszego zwiazku, ze staje sie uczuciem marginalnym, ale co to wlasciwie jest
      ta dojrzalosc?

      ciekawe jest tez, ze im ktos wierniejszy (w uczuciu i czynie) tym mniej jest zazdrosny, gdy
      mamy zaufanie do samych siebie - latwiej zaufac nam innym, gdy mamy czyste sumienie -
      nie szukamy wokol zbrodni

      takze nie mozna pozbyc sie meczacego uczucia szczegolnie tej bezpodstawnej zazdrosci
      bez zmieniania reszty swojej osobowosci, nie mozna jej po prostu wyciac, zamknac, czy
      zapomniec - przede wszystkim trzeba miec odwage odkryc jej zrodla w sobie samym, co
      moze byc trudne, gdyz nie bez powodu nie jestesmy swiadomi przyczyn tej nazbyt wybujalej
      zazdrosci - sa to zwykle takie sprawy, takie regiony naszej psyche, ktorych wolimy nie dotykac,
      nie przypominac sobie, zwiazane z jakims cierpieniem, nierozwiazanym konfliktem, poczuciem
      winy itp.

      naturalnie przyczyny zazdrosci moga tkwic nie tyle w nas samych, co po prostu w zachowaniu
      partnera, albo mozemy byc ta zazdroscia przez kogos "zarazeni", lub ktos "zyczliwy" moze
      sie postarac o to, bysmy wpadli w lekka paranoje, albo tez bycie zazdrosnym moze byc
      pewnym przyjetym wsrod znajomych stylem bycia - ale nie o tym tutaj pisze

      nie wiem dlaczego, ale jakos czesciej spotykam sie z taka "urojona" forma zazdrosci, a zeby
      bylo smieszniej znam pary (dwie - to w sumie niezbyt duzo) gdzie zdradzana faktycznie strona
      jest nie bardzo zazdrosna albo to akceptujac (sama zdradzala) albo zyjac w blogiej nieswiadomosci,
      moznaby zreszta pisac i pisac o tym jak kolorowe zycie bywa...

      jak odkryc tajemnice wlasnej zazdrosci? przede wszystkim nie uciekac od niej, tylko dobrze
      jej sie przyjrzec, jak detektyw przesledzic gdzie ona bywa i w towarzystwie jakich skojarzen,
      przyznac sie otwarcie przed samym soba i byc moze partnerem do doswiadczania tego
      uczucia i umiec je opisac, zadawac sobie pytania i szukac odpowiedzi

      to co pomaga w lagodzeniu wlasnej zazdrosci, to takze umiejetnosc przyjmowania milosci
      partnera - bycia zrelaksowanym, ogrzanym i nasyconym, poddanie sie jego milosnym
      czarom z pelna ufnoscia - takze mozna go poprosic, by poczarowal troche wiecej i troche
      mocniej :-))))) jesli potrafimy zagubic sie w milosci - zazdrosc i wszelkie inne negatywne
      doznania znikaja na te chwile, i to bardzo dobrze robi, bo daje nam doswiadczenie, ze mozna
      istniec bez nich, i zaczyna sie kombinowac jakby te chwile wydluzyc

      ponoc chodza po ziemi tacy odurzeni miloscia do wszelkich zywych istot, ktorzy nie doznaja
      zadnych cierpien potrafiac przyjac wszystko bez oporu - ale to juz zupelnie inna bajka, nie
      kazdemu jest dane zostac przebudzonym budda ;-)

      zwykle juz wystarczy, ze wolimy kochac ;-)))

      czego tobie, sobie i innym szczerze zycze

      pozdr
      • Gość: M. odpowiedzi dla wszystkich IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 10.09.01, 07:47
        Dzięki za odpowiedzi. Rozmawiałam o mojej zazdrości z chłopakiem kilkakrotnie,
        razem staramy się to zrozumieć i jakoś temu zaradzić. Uważacie, że może być to
        spowodowane niskim poczuciem własnej wartości- na pewno tak, od wczesnego
        dzieciństwa rodzice (szczególnie matka) wmawiali mi, że jestem brzydka, głupia,
        nic nie warta i tym podobne rewelacje. Mam świadomość, że jest inaczej- jestem
        atrakcyjna (to nie tylko moje zdanie!), samodzielna, mam świetną dobrze płatną
        pracę itd. A do psychologa owszem wybieram się, w tym tygodniu idę się zapisać.
        • Gość: renka Re: odpowiedzi dla wszystkich IP: *.sympatico.ca 13.09.01, 05:35
          Zazdrosc siedzi w kazdym czlowieku, wiekszosc ma jej na tony, o byle co nawet,
          nie mowiac o chlopaku.Ja mysle, ze w twoim przypadku to jest strach przed
          utrata kochanej, akceptujacej cie i adorujacej osoby.Tak wiele dziewczyn
          dookola, dla zwyklej zabawy gotowe jest zamieszac w tygielku milosci i glowe
          dam, ze jak nie bedziesz go chronic , to go stracisz.Ciagle trzeba dorzucac
          drew do ogniska(milosci), aby milosc ciagle trwala. Milosc jest slodka.
          Zazdrosc, szczegolnie z awanturami psuje smak.Zawsze pozostaja potem jakies
          BLIZNY.Po co ci to?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka