Dodaj do ulubionych

Jak mam znią postępować kiedy oznajmia że jest les

05.06.05, 20:02
Jestem mamą prawie 19 córki od 2 lat wiem przez przypadek,że jest les.Były
kłótnie ciche dni i jakoś szło do przodu wiem,że być może jej nie zmienię,bo
taka jest natura ,prosiłam ją tylko żeby mnie nie okłamywała powiedziałam że
dopoki mieszka z nami musi się podporządkować,że nie zawsze wyraże zgodę na
wyjście czy wyjazd bo domyślam się z kim chce się spotkać, dodam że nigdy nie
zdażyło mi się wyprosić jej koleżanek.Pozwalałam na wiele kryłam przed
mężem.Straszyłam że sprawdzę gdzie jest ale tego nie robiłam dzisiaj
sprawdziłam intuicja mi podpowiedziała i wyszło że mam rację okłamuje
mnie.Stwierdziła że nie musi sie tłumaczyć bo i tak jej nie uwierzę i wyszła
z domu żal mi jejbo studia przed nią i to moja córka ale mam też młodszą i
nie chciałabym żeby ten sposób był mormą, wydaje mi sie że mam do tego
prawo.Teraz powiedziała mi że chce mnie ukarać i nie będzie jej dwa ,trzy dni
ja już doprawdy nie wiem co mam zrobić.Jeeli szybko nie odpowiem to moja wina
klawiatura nie jest w 100% opanowana przepraszam
Obserwuj wątek
    • witch-witch Re: Jak mam znią postępować kiedy oznajmia że jes 05.06.05, 20:15
      Życie seksualne twojej córki jest jej sprawą osobistą i nie powinnaś w to się
      wtrącac! Ona ma 19 lat. To jej życie a nie twoje. Zaakceptuj ją taką jaka jest i
      koncentruj się na istotnych sprawach, ważnych, a nie głupotach. Ona decyduje o
      swoich wyborach a nie ty za nią.
      • llukiz prozaicznie 05.06.05, 21:02
        popieram
    • borewicz.porucznik ratuj dziecko, póki nie jest za późno ! 05.06.05, 21:19
      nie zastanawiaj się i nie dyskutuj na forum, tylko goń z nią jak najszybciej
      do dobrego lekarza, póki zboczenie jest we wczesnym stadium, można je,
      podobnie jak nowotwór CAŁKOWICIE WYLECZYĆ - jest wiele takich pomyślnie
      wyleczonych przypadków, dowodzi tego wiele poważnych publikacji.
      • camel_3d borewicz... 06.06.05, 17:13
        moze sam pobiegnij do lakarza...
        te twoje powazne publikacje pochodza glownie z koscielno prawicowych kregow...
    • borewicz.porucznik homoseksualizm da się leczyć 05.06.05, 21:58
      tu może znajdziesz pomoc

      www.super24.pl/produkt,322.html
      www.xlm.pl/sklep.php?a=4&id=4373
      • meryyy07 Re: homoseksualizm da się leczyć 06.06.05, 01:05
        Dzieki za odzew ale wychodzi na to że ilu ludzi tyle poglądów,a rozsądnego
        wyjścia nie ma.
    • maureen2 Re: Jak mam znią postępować kiedy oznajmia że jes 06.06.05, 02:04
      tego sie nie leczy,trzeba sie pogodzić i nie robic problemów.
      • imagiro Re: Jak mam znią postępować kiedy oznajmia że jes 06.06.05, 03:04
        a kto cie nauczyl takiej bzdury cwaniaczko ... zobaczymy jak ci synek meza
        przyprowadzi ... pogodzic to sie mozesz ze swoja glupota ... tego sie nie leczy
        u takich jak ty ....
      • meryyy07 Re: Jak mam znią postępować kiedy oznajmia że jes 06.06.05, 09:53
        Nie wie być może to co napisałam było zbyt chaotyczne,działałam pod wpływem
        emocji.może nie jestem w 100% przekonana że z tym coś da się zrobić,ale mnie
        chodziło o zupełnie coś innego.Powiedziałam kiedyś,że ten sposób na życie jest
        dla mnie nie do przyjęcia ale prawdobodobnie będę musiała z tym żyć,mnie chodzi
        o kłamstwo rozmawiałyśmy na ten tema i wyraziłam swoją opinię,że do momentu
        kiedy jest na naszym utrzymaniu wyjazdów w celu spotkania się ze swoją sympatją
        finansować nie będę,wydawało mi sieżę zrozumiała,niestety prawda była inna
        okłamuje mnie.Powiedziałamżę chcąc osiągnąć cel trzeba się poświęcićjeżeli
        uczucie ma przetrwać to przetrwa ale znając moje poglądy musi sie
        dostosować.Będzie samodzielna to może robić co chce ja życia za nią nie
        przeżyję.Życie w kłamstwie pod jednym dachem jest koszmarem,człowiek wychodzi
        na idiotę córka mówi że jedzie np. do krakowa a jest zupełnie gdzie indziej w
        razie jakiegoś nieszczęścia rodzice wychodza na durniów.Chciałam też dodać że
        nie więziłam jej w domu mogła wychodzić gdzie chciała i mo
        ógł do niej każdy przychodzić,ja tylko chciałam prawdy nie wydaje mi się,że to
        dużo.
        • lemonna Re: Jak mam znią postępować kiedy oznajmia że jes 06.06.05, 10:38
          a jakby miala chlopaka? w tym wieku kiedy dziewczyny maja chlopkaka nic sie nie
          dzieje. zaakceptuj ja. dalas jej zycie i to wszystko, utrzymujesz ja, to nie ch
          robi rzeczy w domu,pomaga, ale jej zycie towarzyskie to jej sprawa.
          • dosia.samosia Re: Jak mam znią postępować kiedy oznajmia że jes 06.06.05, 11:19
            Ale to zycie towarzyskie jak na razie finansują rodzice. Gdyby panna miała
            chłopaka rodzice wcale nie byliby zobowiązani do fundowania pannie wspólnych z
            chłopakiem wakacji.
            Będzie na własnym - niech robi co chce z kim chce. Jest na utrzymaniu rodziców -
            powinna dostosować się do ich oczekiwań w kwestii wyjazdów z "przyjaciółką".
          • meryyy07 Re: Jak mam znią postępować kiedy oznajmia że jes 06.06.05, 12:55
            Tak jej życie towarzyskie to jej sprawa tylko jak tego nie akceptujesz to chyba
            i nie finansujesz tak mi sie wydaje ,brałaby narkotyki lub piła to też mam
            akceptować bo to jej wybór bo jest dorosła chyba nie.Według mnie dorosłość
            polega na tym że swoje potrzeby zaspakajasz sama jeżeli inni nie chcą.Rodzice
            dają jedzenie dach nad głową i mnostwo innych żeczy ale to nie znaczy że
            wszystko.Chcąc coś osiągnąć trzeba też i pocierpieć nie wszysko ma być podane
            na tacy.
    • miang Re: Jak mam znią postępować kiedy oznajmia że jes 06.06.05, 13:07
      ja nie mogę, dorosłej córce zabraniasz spotkań z koleżankami????? Pod pretekstem
      ze jest lesbijką, czego wcale nie wiesz na pewno???? Kobieto opamiętaj się !!!
      • meryyy07 Re: Jak mam znią postępować kiedy oznajmia że jes 06.06.05, 13:17
        Wyobraz sobie że wiem to na pewno miałam okazję nawet poznać tą osobę ale nie o
        to chodzi może przeczytaj jeszcze raz i spróbuj zrozumieć
        • miang Re: Jak mam znią postępować kiedy oznajmia że jes 06.06.05, 13:23
          napisałaś że wiesz przez przypadek, i że córka cię okłamuje więc skąd ta pewność?
          • meryyy07 Re: Jak mam znią postępować kiedy oznajmia że jes 06.06.05, 14:29
            Ten przypadek to było dwa lata temu pózniej już się potoczyło ona nie ukrywała
            a ja z domu nie wypędzałam wiedziałyśmy obie na czym stoim powiedziałam tylko
            że kłamstwa tolerować nie będę.Pozwalałam na wyjścia i wyjazdy wiedziała że
            wyjazdy do swojej sympatii nibędą finansowane prze zemnie i tak to się toczyło.
            Niestety w niedzielę odkryłam prawdę czyli cały czas okłamywała.Mogę to
            tolerować ale nie finansować.Powiedziałam to wyraznie i ona wiedziała.Kiedy
            będzie samodzielna może robić co chce a le w tym momencie musi sie do pewnych
            zeczy stosować.Przed nią wyniki z matury i w perspektywie studia na pewno byś
            pomogli i wiadomo że nikt nie jezdzilby sprawdzac z kim sie spotyka .Jak
            mówiłam wczesniej czasem trzeba pocierpieć zeby cos osiągnąć ale wolała
            pojechać do tego kogoś sama skreśla swoją przyszłość tym bardziej że to już
            2czy 4 wybranka.Myślę ze mając 19 lat konczy w lipcu człowiek może określić co
            w danym czasie jest ważne na tym polega życie że dokonujemy wyborów które
            potrafią zaciązyć na całym naszym życiu mamy wolną wole
            • miang Re: Jak mam znią postępować kiedy oznajmia że jes 06.06.05, 17:10
              no to powiedz jej wyraźnie że nie będziesz finansować jej studiów jeżeli
              całkowicie Ci się nie podporządkuje. ma pozwolić Ci rządzic swoim życiem,
              wtrącać się do wszystkiego, nie dostanie od Ciebie miłości i zaufania tylko
              trochę kasy. Mam nadzieję ze po takim ultimatum dziewczyna znajdzie jakiś
              lżejszy sposób zarabiania na życie - np. zatrudni sie przy budowie autostrady.
    • lisavera Re: Jak mam znią postępować kiedy oznajmia że jes 06.06.05, 13:12
      Myślę,że zarówno osoby, które dają szanse leczeniu mają wiele racji. Jest to
      sprawą bardziej wręcz stylu bycia, jakiejś bliżej nieokreślonej "mody" niż
      czystych skłonności,w ten sposób powstaje taki bardziej narzucony homoseksualizm.

      Myślę,że najważniejsze przed tobą to znależć odpowiedniego specjalistę od tych
      spraw. Gdzie również i ty weżmiesz udział. Sprawa jest bardziej złożona i
      dotyczy całej rodziny. Stylu bycia i postępowania członków wobec siebie.Powinnaś
      sprawe jej homoseksualizmu potraktować bardzo, bardzo serio. Jest powodem często
      popełnianych samobójstw wśród młodzieży. I na ogół kryje za sobą problemy
      identyfikacji, wynikające z kontaktów na linii matka/ dziecko.
      • maureen2 Re: Jak mam znią postępować kiedy oznajmia że jes 06.06.05, 13:16
        podaj adres swojego gabinetu.
      • meryyy07 Re: Jak mam znią postępować kiedy oznajmia że jes 06.06.05, 13:23
        Pewnie jest w tym trochę racjii tylko że w obecnej chwili nie wiem czy ktos tym
        zajmuje się na serio to znaczy rodziną teraz jest moda że jeżeli nie
        akceptujesz to jesteś homofobem a rodzina i to co wniej się dzieje nie jest
        ważne ważne jest to czy jesteś postępowy a akceptacja to prawie norma jeżeli
        nie akceptujesz to jesteś w jednym worku z Giertychem i radiem maryja
        • lisavera Re: Jak mam znią postępować kiedy oznajmia że jes 06.06.05, 13:35
          Sprawę homoseksualizmu zalicza się w 97% się do zaburzeń osobowości. Tylko
          minimalny procent jest tzw. homoseksualista z urodzenia. Nie wiadomo dokładnie
          "co" homoseksualizm wywołuje. Jeżeli mieszkasz w jakimś większym mieście w
          Polsce to zgłoś sie do poradni i szukaj kogoś kto ma najlepsze rezultaty w
          leczeniu. Bo to można wyleczyć, wierz mi.Musisz tylko chciec pomóc jej i sobie.
          • k1k2 bzdura 06.06.05, 18:28
            homoseksualizm nie jest nawet diagnozowany jako zaburzenie

            problemy emocjonalne zwiazane z nieakceptacja itp. owszem. sam homoseksualizm
            NIE, a juz z pewnoscia nie nalezy do "zaburzen osobowosci" i o ile sie
            orientuje nie nalezal nigdy. to specyficzna kategoria DSM IV obejmujaca inne
            sprawy.
    • maureen2 Re: Jak mam znią postępować kiedy oznajmia że jes 06.06.05, 13:38
      nie mnóżmy problemów do absurdu.
    • hubkulik Re: Jak mam znią postępować kiedy oznajmia że jes 06.06.05, 13:51
      Zaakceptuj to, ze Twoja corka jest lesbijka. Zaakceptuj to, ze ma swoje
      odczucia, ze ma swoja seksualnosc i ze ja przejawia zgodnie ze swoja wola.
      Pozwol jej byc soba i odprez sie. Tylko w ten sposob mozesz jej pomoc.
      Mysle, ze Twoja walka i Twoje lęki niczego nie poprawia i tylko pogarszaja
      sytuacje. Owszem mozesz wprowadzic pewne jasne zasady w swoim domu, ale
      nieustanna kontrola obawiam sie, ze do niczego dobrego nie doprowadzi.
      Jezeli chcesz pomoc corce, to zbadaj swoj stosunek do mezczyzn i uzdrow go.
      Nastepnie napelnij swoje serce miloscia i pokochaj siebie taka jaka jestes.

      Pozdrawiam Hubert
      • meryyy07 Re: Jak mam znią postępować kiedy oznajmia że jes 06.06.05, 14:33
        Nie bardzo wiem jak mam uzdrowic swój stosunek do mężczyzn siebie lubię i
        akceptuje
        • hubkulik Re: Jak mam znią postępować kiedy oznajmia że jes 06.06.05, 14:57

          > Nie bardzo wiem jak mam uzdrowic swój stosunek do mężczyzn

          Uzdrowic stosunek do mezczyzn mozesz poprzez wybaczenie wszystkich krzywd
          jakich doznalas od mezczyzn. Pomocne moze byc tez proste rozroznienie, ze nie
          lezy to w naturze mezczyzn to ze krzywdza kobiety, ze sa agresywni itd., ale od
          wychowania konkretnych mezczyzn, ewentualnie od pewnych wzorcow wychowania.
          Natura mezczyzn nie rozni sie az tak bardzo od natury kobiet jak to sie czasami
          przyjmuje. Zwroc uwage na to, ze dzieci sa podobne do siebie i nie jest wazne
          czasami czy to jest chlopiec czy dziewczynka (jest to dziecko). Dziecko jest
          doskonaloscia, jest cenne samo w sobie, po prostu dlatego ze jest. Jest
          niewinne i jest bozym darem. Dopiero proces wychowania roznicuje bardziej
          chlopcow i dziewczynki, ktore sa w rozny sposob wychowywane i traktowane przez
          rodzicow czy opiekunow. Powoduje ze wyksztalcaja sie rozne wzorce osobowosci i
          wzorce reagowania. Osoby naladowane agresja najczesciej same byly krzywdzone
          wczesniej i chowaja w sobie gleboko bol i zranienie. Wybuchy agresji sa wiec
          czesto niekontrolowane i sa ucieczka przed przypomnieniem sobie glebokiego bolu
          i ponownego go doswiadczania. Innymi slowy, agresor nie wie co czyni. Jest nie
          do konca przytomny (aczkolwiek jest odpowiedzialny za to, co robi).
          Uswiadomienie sobie tego prostego faktu pomaga w wybaczeniu, zrozumieniu.
          Natomiast chowanie urazy, tlumienie krzywdy i nienawisci powoduje ze
          nieswiadomie zaczynamy doswiadczac roznych klopotow, gdyz istnieje w nas
          energia ktora potrzebuje wydobyc sie na zewnatrz a jest tlumona. Powoduje ona
          niepokoj. Przypomina on lęk malego dziecka, ktore bylo krzywdzone. CZulo sie
          bezradne i jedynym sposobem bylo stlumienie tego bolu i leku poprzez rozne
          mechanizmy obronne. Dorosly czlowiek moze z powrotem siegnac do tych emocji i
          je uzdrowic, gdyz nie jest juz bezradny i potrafi zapewnic sobie wsparcie. Tego
          typu praca czesto dokonuje sie np. w gabinetach psychoterapeutow.
          Uzdrowienie serca pomaga przywrocic harmonie w sobie i w otoczeniu.

          Pozdrawiam Hubert
          • meryyy07 Re: Jak mam znią postępować kiedy oznajmia że jes 06.06.05, 16:25
            Nie wiem czy my się rozumiemy chociaż mowimy tym samym językiem ja osobiście
            nic do mężczyzn nie mam.Mój tata nigdy mnie nie udeżył.Mąż podczas kłótni
            powiedział czasami przykre słowa,tak że generalnie nie mam im czego
            wybaczać.Osobą agresywną nie jestem mam dwie córki jedna prawie 19 a druga 11
            lat i gdyby je zapytać to odpowiedziałyby że nie spotkała ich przemoc z mojej
            strony a ni męża.Do obcych osób też nie stosuję przemocy ani fizycznej ani
            psychicznej.
            • hubkulik Re: Jak mam znią postępować kiedy oznajmia że jes 06.06.05, 16:35
              A, to moze rzeczywiscie sie nie zrozumielismy.
              Napisalas:

              >Nie bardzo wiem jak mam uzdrowic swój stosunek do mężczyzn

              i zrozumialem to zdanie tak, ze masz nieuzdrowiony stosunek do mezczyzn i nie
              wiesz jak go uzdrowic, wiec podalem przepis jak to sie robi.

              Pozdrawiam Hubert
    • motylek_xxxx Re: Jak mam znią postępować kiedy oznajmia że jes 06.06.05, 13:55
      Jako 19-latka proponuję żebyś dała jej wiecej luzu.Twoja córka mimo twoich
      zakazów bedzie robiła to co uważa za słuszne. Twój sprzeciw bedzie wywoływał u
      niej zupełnie odmienne reakcje.Moim zdaniem powinnaś pozwolić jechać jej z
      koleżanka.Myśle ze ona sie jeszcze zmieni,że czas zrobi swoje i pewnego dnia
      przyprowadzi do ciebie swojego faceta mowiac ze bedziesz babcia!!! Życze Tobie
      tego z całego serca =)
      • kinkygirl Re: Jak mam znią postępować kiedy oznajmia że jes 06.06.05, 15:57
        a co to? lesbijki dzieci nie mają?

        ja myślę, że dziewczyna się miota w tych związkach homoerotycznych, bo nie ma
        oparcie w rodzinie, może trochę szuka zrozumienia, matki poza domem. a tymczasem
        jej matka udaje, że nie wie, chociaż wie i że sprawy nie ma, a dziecko to się
        uczyc ma, a nie za spódniczkami ganiać.
        a gdyby córka miała chłopaka, to mogłaby przyjść, poradzić się, wypłakać. mysle,
        że tego jej brakuje.
    • kinkygirl priorytety 06.06.05, 16:17
      zalezy jakie masz priorytety.

      opcja nr 1. stawiania siebie i swojego spokoju na pierwszym miejscu -> JA tego
      nie akceptuję, JA tego nie będę znosić/finansować. JA nie chce tego oglądac. a
      ty udawaj, że nikogo nie masz, nikogo nie kochasz, że sfera miłosno/seksualna
      nie istnieje.
      opcja nr 2. stawianie dobra dziecka i swoich relacji z dzieckiem na pierwszym
      miejscu. -> szczerość. dialog.

      w tej chwili zdajesz sie wybierac opcje nr 1. niby rozumiesz, ze jej nie
      zmienisz, ale... wyobraź sobie, ze ona sie z chłopakiem chce spotykac. nie
      sądzisz, ze te ograniczenia, które jej stawiasz trochę XIX wiekiem trącą? córka
      okłamuje cię, bo ci nie ufa, i wie, że jej nie rozumiesz.

      a co do młodszej córki - od patrzenia na związki innych ludzi raczej się trudno
      nabawić skłonności homoerotycznych. (wbrew temu co sądzi pan Kaczyński. ale jego
      to chyba nie trudno by było namówić. w myśl zasady uderz w stół - klasyczny
      homo(fob) się odezwie :D)
      w "najgorszym razie" dziewczyna zrobi eksperyment, czy dwa. ale natury nie da
      się oszukac. jeśli nie jest lesbijką, to nią nie zostanie. chyba, ze to kwestia
      wychowania - np. ojciec (przed którym kryć się trzeba itd !) jakoś na trwałe
      dziewczyny zniechęcił do facetów ;)
      • meryyy07 Re: priorytety 06.06.05, 16:53
        Moje priorytety są takie jeżeli wymagasz czegoś od innych daj najpier coś z
        siebie.Wiem dobrze że ona jest taka a nie inna i kocham ją przedyskutowałyśmy
        ten temat setki razy.Powiedziałam jej że to że wiem to jeszcze nie wszystko mam
        prawo jako matka nie zgadzać sie na jej wyjazdy po za dom w wiadomym celu i ona
        to zaakceptowała ale pozornie bo cały czas kłamała.Tłumaczyłam ze nie wszystko
        można natychmiast osiągnąć na nie które zeczy musimy zapracowac lub poczekac
        niestety takie jest zycie.W pewnych momentach dokonujemy wyborów i trzeba byc
        pewny ze to jest dobre.Kłamstwo nie prowadzi do niczego dobrego.
        • kinkygirl Re: priorytety 06.06.05, 17:07
          ale dlaczego akurat to ty ustalasz na co ona ma "zapracowywac" lub czekac?

          alternatywą do wyjazdów poza dom jest przyjmowanie koleżanki w domu.
          jeżeli chcesz, zeby wiecej czasu poswiecala na naukę niz na wycieczki do
          ukochanej, to chyba musisz to zrobic w porozumieniu z jej dziewczyną, a nie w
          opozycji do niej.
          zastanawiam się dlaczego własciwie wlasciwie zaczelas ten temat jako odnoszacy
          sie do homoseksualizmu. a moze homoseksualizm to tylko wygodny pretekst do
          zabraniania seksu w ogóle?
          • meryyy07 Re: priorytety 06.06.05, 17:59
            A Ty ze tak powiem masz wszystko podane na tacy i co Ci przyjdzie do głowy to
            robisz bez oglądania się na innych.Moje wybory moje życie do celu po
            trupach.Taka jest dzisiejsza zasada a dlaczego ja bo jestem jej mamą i choćby z
            tego względu jak najbliższa rodzina nie znaczy nic ich prośby czy choćby zakazy
            to taki człowiek nie będzie sie z nikim liczył i z niczym.Ktoś kiedyś
            powiedział ze z wolności też trzeba umieć korzystać
            • kinkygirl Re: priorytety 06.06.05, 18:52
              przypomnij sobie jak sama byłaś zakochana.
              w tej chwili twoja córka zapewne na równi stawia członków rodziny i swoją
              dziewczynę, którą kocha.
              dlaczego każesz jej wybierać?
              nie widze żadnych "trupów" w tej sytuacji.
              wygląda na to, że gra toczy sie o kontrolę nad córką.
              nie podałaś żadnego sensownego powodu, dla którego miałaby zrezygnowac ze
              spotkań ze swoją dziewczyną. oprócz "bo ja tak chcę".
              nie dziw się, że to do niej nie przemawia.
              • meryyy07 Re: priorytety 06.06.05, 19:10
                Pamiętam,i pamiętam też ze miłość nie trwa wiecznie wbrew temu co sie pisze w
                ksiazkach.Dlatego zeby decydować o swoim zyciu trzeba byc niezależnym i cos
                osiągnąć nie wiem jak długo trwa taka miłość gdzie osoba która jest na
                utrzymaniu rodzicow, ma utrzymywac tę drugą.A tak wogole abstrachując od tego
                konkretnego przypadku to powiem Ci,ze fajnie sie teoryzeuje na każdy temat jak
                on nie dotyczy bezposrednio Ciebie.Jak mowi chyba nasze polskie porzekadło
                punkt widzenia zależy od punktu siedzenia
                • szelest.bzu Re: priorytety 10.06.05, 23:23
                  meryyy07 napisała:
                  > Pamiętam,i pamiętam też ze miłość nie trwa wiecznie wbrew temu co sie pisze w
                  > ksiazkach.

                  I może tu jest pies pogrzebany... Meryyy nie uchronisz córki od bólu końca
                  miłości. Nikt nie jest tego w stanie zrobić.
        • camel_3d bzdury pleciesz 06.06.05, 17:17
          a jak by ona wyjezdzala do chlopaka, a nie do dziewczyny to by bylo ok?
          klamal bo nie akceptujesz jej zycia, a skoro nie pracuje to co ma za wyjscie?
          po prostu zaakcpetuje, ze im bardziej bedziesz stawiala na swoim tym wieksza
          masz szanse, ze on po prostu cie kiedys zostawi i powie "pa pa".
          • kinkygirl jedyne wyjscie to ucieczka 06.06.05, 18:56
            dokładnie. jak tak dalej pójdzie to dziewczyna conajmniej wyjedzie na studia do
            innego miasta. jeśli nie za granicę (tam w końcu gejom i lesbijkom jest o wiele
            łatwiej, np. w UK)
            • meryyy07 Re: jedyne wyjscie to ucieczka 06.06.05, 19:12
              Tak tam napewno są instytucje ,które cie utrzymuja tylko dlatego ze masz
              odmienna orjetacje.Może to wkrótce przyjmie sie i u nas
              • kinkygirl tak i nazywaja sie "rodzice" ;P 06.06.05, 20:06
                nie wiem, czy wiesz, ale masz obowiązek łożyć na swoje uczące się dziecko do
                ukończenia bodajże 25 roku życia (albo 26?).
                i to niezależnie od tego z kim sypia :P

                może jej to powiedz, to się rzuci do nauki ;D
                • meryyy07 Re: tak i nazywaja sie "rodzice" ;P 06.06.05, 20:19
                  Tylko najpierw trzeba sie uczyc a ona narazie jest absolwentką.Wychodzi na to
                  ze tylko rodice maja obowiazki w stosunku do dzieci a dzieciom wszystko
                  wolno.Niech bedzie i tak ja jestem ugodowa.Bedziesz kiedys moze rodzicem to
                  wtedy porozmawiasz o prawach i obowiązkach.Bo ostatnio wszyscy mowia tylko o
                  prawach a nikt nie chce obowiązków i mamy to co mamy
                  • kinkygirl Re: tak i nazywaja sie "rodzice" ;P 06.06.05, 21:23
                    dużo ogólników, dużo pretensji, próby wzbudzania współczucia i poczucia winy.
                    mam nadzieję, że nie rozmawiasz w ten sposób ze swoją córką. bo w ten sposób się
                    na pewno nie dogadacie.
                    chyba jesteś strasznie rozgoryczona.
                    tylko czym?
                    tym, że Twoje dziecko prowadzi życie seksualne i nie masz za bardzo jak jej tego
                    zabronić?
                    o jakich obowiązkach względem rodziców mówisz? jeszcze nie słyszałam o obowiązku
                    zachowania czystości (i to, hm, nawet nie do ślubu, w tym przypadku ;)).
                    jasne, źle jest kłamać. ale chyba nie dałaś jej dużego wyboru. na pewno wolałaby
                    nie musieć kłamać. myślę, że powinnyście szczerze porozmawiać. bez gróźb i
                    wypominania, kto kogo utrzymuje i jakie ma prawa i obowiązki. skoro się martwisz
                    (zapewne i słusznie), dlaczego nie porozmawiasz z córką otwarcie i po
                    partnersku, po prostu o związkach? z punktu widzenia osoby dorosłej i
                    doświadczonej, ale nie pouczającej ją i rozkazującej. jak widac, celibat jest
                    nie do utrzymania. zamiast udawać i się szarpać ustalcie jakies zasady, tym
                    razem NAPRAWDĘ akceptowalne dla obu stron.
                    mówiąc, że możesz "tolerowac" to, że jest lesbijką, ale nie będziesz jej w tym
                    wspierać, sama siebie wyłączasz z grona jej powierników, z grona osób do których
                    ma zaufanie, które akceptują ją taką jaka jest.
                    co wiecej, tak stawiajac sprawe, sama zachecasz ją żeby wyniosła się z domu jak
                    najszybciej, cokolwiek mogłoby to oznaczać i jakkolwiek mogłaby się to skończyć,
                    • meryyy07 Re: tak i nazywaja sie "rodzice" ;P 06.06.05, 23:03
                      Wydaje mi się że czas zakończyć tą dyskusje.pragnę wszystkim podziękować za
                      wyrażone myśli rady i opinie.Dłuższe ciągnięcie tego tematu bedzie niepotrzebne
                      bo ilu ludzi tyle poglądow.Na zakończenie pragnę dodaćże mowienie o jakimś
                      problemie ma sens wtedy gdy dotyka nas osobiście niech wszyscy wezmą to pod
                      uwagę,naprawdę zmienia sie punkt widzenia, bo tylko ktoś kto przeżywa coś na
                      własnej skórze mówiąc uproszczonym językiem jest w stanie,w miarę obiektywnie
                      przedstawić swoje odczucia i reakcje.A wracając do Twojej wypowiedzi na pewno w
                      jakiś sposób masz rację,rodzice są od tego,żeby dziecko kochać i
                      wspierać.Dzieci dorastają i idą swoją drogą i rodzice muszą to tolerować.Ale z
                      tego czego mnie uczono w szkole to tolerancja polega na poszanowaniu czyiś
                      poglądów i zachowań a nie na ich akceptacji.Ostatni to właśnie słowo straciło
                      jakby pierwotne znaczenie.Mówiąc uproszczonym językiem ona ma prawo do swojej
                      inności i ja to szanuję,ale mam prawo tego nie akceptować nie jako matka tylko
                      człowiek.
                • meryyy07 Re: tak i nazywaja sie "rodzice" ;P 06.06.05, 20:55
                  A tak na marginesie to nawet w europejskiej konwencjii praw i obowiązkow
                  rodzicow nie ma nic o łozeniu za naukę.A tak a propno jak sie uczy i ma 20 lat
                  to jest moim dzieckiem i ja mam obowiazki a jak sie nie uczy i ma lat
                  dwadziescia to dzieckiem nie jest.gdzie jest granica,ze przestajesz byc czyims
                  dzieckiem bo mnie sie wydaje ze jej nie ma
    • camel_3d ale matka..... 06.06.05, 16:59
      a jak by nie byla les to pozwolilabys jej wyjechac z chlopakiem??
      KOBIETO ONA MA 19 LAT i nie jest juz twoja malutka cporeczka, ktora mozez
      dyrygowac...
      • meryyy07 Re: ale matka..... 06.06.05, 17:50
        Tak matki są okropne wszystkiego zabraniają. Nie wiem czy jesteś już rodzicem
        ale chyba nie, a może się mylę,ja swoje rodzicielstwo postrzegam tak,że nie
        zawsze nawet dorosłe dziecko dokonuje trafnych wyborów i chce je ustrzec od
        wielu rozczarowań ale wie ze nie zawsze to sie uda.

    • lola999 Re: Jak mam znią postępować kiedy oznajmia że jes 07.06.05, 01:40
      Meryyy07,
      Nie jest latwo byc matka, nigdy nie bylo. Wszyscy z wielka ochota obarczaja
      matki odpowiedzialnoscia ze praktycznie wszystkie problemy, a to przeciez
      czysty nonsens. Wiem dokladnie co czuje czlowiek kiedy tak bardzo by chcial,
      zeby jego dziecko podejmowalo inteligentne decyzje i budowalo solidne podwaliny
      swojego bytu wlasnie wtedy kiedy jest w szkole, to wydaje sie najlepszy czas.
      Zycie plata figle, dzieci mysla inaczej, czesto popelniaja wielkie bledy,
      niektorym wszystko jakos sie pouklada, inne beda ponosic bolesne konsekwencje
      swoich blednych decyzji. Napewno czujesz sie bezradna i wyczerpana, do tego
      jeszcze piszesz ze 'kryłam przed mężem' - to pewnie i z jego strony nie masz za
      wiele zrozumienia i wsparcia. W tej sytuacji naprawde byloby dobrze zebys
      pogadala z kims kto moze ci profesjonalnie doradzic jak nabrac dystansu do
      calej sprawy. Bo tak naprawde jesli bedziesz podchodzila do wszystkiego w
      sposob bardziej zrelaksowany to dla wszystkich bedzie lepiej. Jest faktem, ze
      zaden rodzic nie jest wlascicielem swoich dzieci i nie ma sposobu wymusic na
      nich calkowitego podporzadkowania. Ale jest tez faktem, ze czlowiek strzela,
      Pan Bog kule nosi, czyli ty starasz sie wychowac dziecko najlepiej jak tylko
      dajesz rade, a ono wyrasta i ma inne pomysly na zycie. Tak juz jest i na to nic
      nie poradzisz, ani ty, ani ja, ani nikt inny. Powtarzaj swojej corce ze ja
      kochasz, ze chcesz jej dobra. Powtarzaj sama sobie, ze jestes dobra, ze jestes
      dzielna, ze jestes warta wszystkiego najlepszego, ze masz wspaniale dzieci,
      ktore calym sercem kochasz i ze milosc to dobre i cieple uczucie. Orientacja
      seksualna to tylko jeden z atrybutow czlowieka. Jest wielu ludzi ktorzy sa
      wspanialymi, dobrymi uczciwymi i wartosciowymi ludzmi bedac homoseksualistami.
      Wszystkiego dobrego, a przede wszystkim pogody ducha.
      • meryyy07 Re: Jak mam znią postępować kiedy oznajmia że jes 07.06.05, 08:04
        Bardzo dziękuje za mądre i ciepłe słowa.
        • lola999 Re: Jak mam znią postępować kiedy oznajmia że jes 10.06.05, 04:42
          Napisz jak wszystko? Czy udalo ci sie moze znalezc kogos kwalifikowanego do
          pogadania? Jak twoja duza dziewczynka, przygotowuje sie do egzaminow?
          Serdecznie pozdrawiam was obie.
          • meryyy07 Re: Jak mam znią postępować kiedy oznajmia że jes 11.06.05, 18:14
            Tak naprawdę do napisania jest dużo postaram się to zrobić jutro.Dzięki za
            zainteresowanie pozdrawiam i obiecuję napisać
          • meryyy07 Re: Jak mam znią postępować kiedy oznajmia że jes 13.06.05, 01:01
            Do pogadania narazie nie ma nikogo musze sie dopiero rozejzec.Matura juz z nia,
            egzaminy przed nia w sumie do niczego sie nie przygotowuje.W domu raz lepiej
            raz gorzej taka husdawka.Jezeli chcialabys tak ogolnie wiedziec co u mnie to
            moze podaj mejla jak masz bo na forum to temat w zasadzie zakonczony.Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka