mariusz_29
14.06.05, 17:29
Witam !
Kilka dni temu w grupie znajomych zdominowanowanej przez facetów,
znalazł się ciekawy temat na ktory każdy miał coś innego do powiedzenia.
Wyszło od tego, że jeden ze znajomych w rozmowie na inny temt
bąknął coś o swojej dzieczynie, że o czymś innym rozmawia z nim,
a o czymś innym ze swoimi przyjaciolkami.
Po namowach powiedział wiecej co mu lezy na sercu.
Opowiedział, że pewne tematy jego dziewczyna porusza z nim "po łebkach",
które szerzej omawia ze swoimi przyjaciolkami (ogolenie osobami ktorymi moze
sie zwierzyc). te pewne tematy to np. to faceci: kogo ciekawego poznała,
kto sie do niej zalecal, jakie z nich sa towary ... etc mniejsza o to
w jaki sposob to spotrzegl czy tez domyslil sie :)
Jedna z 2 kobiet powiedziała, że pewnie czuje się zazdrosny o te jej
przyjaciółki. Męska cześć była bardziej za tym, że zazdrosny jest o tych
facetow o ktorych nie ma pojecia - i jakie sa kontakty na prawdę.
Chłopak trochę pochmurniał, ale nic nie powiedział. Zeszliśmy z niego -
atmosfera siadła. I towarzystwo (spotkanie po pracy - chyba wszyscy mają żony
lub dziewczyny) zaczęło sie wykruszać, wcześnij niż zwykle.
Może ich lube mają podobne tematy z przyjaciólkami. :))))
Moment a o czym tak godzinami rozprawia moja żona na herbatce
u koleżanki?