podjąłem decyzję - chcę odejść

16.06.05, 12:23
Myślałem długo nad tą decyzją. Na poczatku myślałem, ze to depresja, że chcę
to zrobić pod wpływem chwili. Teraz widzę o wiele jaśniej niektóre rzeczy. Nie
ma we mnie już gniewu ani bólu starsznego. Schrzaniłem sobie swoje życie.
Zostawiła mnie kobieta, która kochałem, straciłem pracę, straciłem przyjaciół.
Straciłem szacunek dla siebie, straciłem wszystko. Mieszkam w samochodzie na
parkingu, już nawet nie mam jak chodzić na rozmowy w sprawie pracy, bo
wszędzie dziękuja mi na wstępie. Nie daję rady. Moje życie to pasmo
niekończacych się porażek, jedna za drugą.

Dzisiejsza noc była bardzo czysta i spokojna, samochody jeździły z rzadka, gdy
spacerowałem ulicą nie mogąc spać. Wtedy podjąłem decyzję. Nie chcę wylądować
na dnie. Nie chce stoczyć się do podziemi przy Centralnym. Nie chcę zacząć
szukać pocieszenia w alkoholu, ani w dragach. Chcę to zakończyć.

Więc przygotowałem się. Mam wszystko co trzeba i plan jak zrobić aby się
udało, bez mojej pomocy. Ni będzie bolało a ja nie będę musiał pociągać za
żaden spust. Jestem tchórzem i chyba bardziej od życia boję się bólu. Dlatego
odejde po cichutku...

To jest forum dyskusyjne, zaraz pewnie jakiś debil się spyta po co to piszę...
oto odpowiedź: bo to moja forma listu pożegnalnego. Chcę sobie opisać kilka
moich chwil nim tego dokonam. Z resztą przeczytam tylko odpowiedzi do końca
dzisiejszego dnia, bo o 20.00 sprawa się rypnie...
    • les.vacances Re: podjąłem decyzję - chcę odejść 16.06.05, 12:32
      Internet masz w samochodzie?
      • krtysia Re: podjąłem decyzję - chcę odejść 16.06.05, 12:33
        -czy umiesz tapetowac?
        -zaraz moge ci zalatwic... i prace i mieszkanie...
        • dalekooddomu Re: podjąłem decyzję - chcę odejść 16.06.05, 12:38
          krtysia napisała:

          > -czy umiesz tapetowac?
          > -zaraz moge ci zalatwic... i prace i mieszkanie...

          Nie umiem tapetowac, ale dzięki za propozycję. Zapamietam to i bedziesz miała
          ducha opiekuńczego hehe ;)
          • lizzan Re: podjąłem decyzję - chcę odejść 16.06.05, 12:40
            a nie mozesz sie nauczyc tapetowac ??

            tu ktos wyciaga pomocna dlon do ciebie a ty odrazu odrzucasz propozycje-
            dlaczego??

            lizzan
          • krtysia Re: podjąłem decyzję - chcę odejść 16.06.05, 12:50
            dalekooddomu napisał:

            > krtysia napisała:
            >
            > > -czy umiesz tapetowac?

            -to nie takie trudne,sama bym wytapetowala,gdybym czas miala:)))
            -nie chcesz mi tapetowac ,to ja nie chce cie za ducha;))))
            > > -zaraz moge ci zalatwic... i prace i mieszkanie...
            >
            > Nie umiem tapetowac, ale dzięki za propozycję. Zapamietam to i bedziesz miała
            > ducha opiekuńczego hehe ;)
      • dalekooddomu Re: podjąłem decyzję - chcę odejść 16.06.05, 12:37
        No rusz głową neandertalczyku... żyjemy w Warszawie w 2005, internet to teraz
        wszędzie jest...
        • reni6 Re: podjąłem decyzję - chcę odejść 16.06.05, 12:47
          witam:)
          az trudno napisac cokolwiek.
          przyzwyczajona do roznych podpuch tutaj zastanawiam sie czy to nie jest
          kolejna..
          jesli nie jest to...nie moge nie zareagowac.
          mam nadzieje, ze to co chcesz zrobic jest przemyslane i odlezalo jakis czas w
          twojwj glowie i nabralo mocy.
          mam tez nadzieje, ze swoja decyzja nie skrzywdzisz nikogo poza soba.
          bo, ze skrzywdzisz sam siebie tego jestem pewna.

          gdyby tak kazdy w trudnej sytuacji szukal takich rozwiazan to na swiecie malo
          byloby populacji.

          jestem pewna, ze nie jest to sytuacja bez wyjscia. jestem pewna, ze gdybys
          skupil sie na dzialaniu, a nie podejmowaniu glupich decyzji wybrnalbys...

          wbrew pozorom nie jest tak patowo jak myslisz, rusz sie, masz auto wiec jestes
          mobilny, wyjedz poza w-we, rozejrzyj sie, pochodz, popytaj.

          jest sezon budowlany, inwestycje ruszyly pelna para, sa instytucje pomagajace w
          trudnych sytacjach, poszukaj ich...ZROB COS ZAMIAST SIEDZIEC I WYMYSLAC TAKIE
          ABSURDY.

          no coz, wiecej nic nie dodam, jesli decyzja podjales i nic cie nie przekona to
          i tak zrobisz to.
          jesli jednak ten list nie jest tylko pozegnalny, a proba ratunku to nie
          znajdziesz pomocy tutaj tylko w realnym swiecie.

          aby uzyskac pomoc, wsparcie i rade trzeba o nia poprosic.

          powodzenia luz zegnaj (wybor nalezy do ciebie).

          • aspolecznie Re: podjąłem decyzję - chcę odejść 16.06.05, 12:57
            reni6 napisała:

            >
            > gdyby tak kazdy w trudnej sytuacji szukal takich rozwiazan to na swiecie malo
            > byloby populacji.
            >

            to całkiem niegłupie byłoby rozwiązanie
            ile mniej dyskusji o eutanazji i pomocy dla nie radzących sobie w walce o
            przetrwanie
          • dalekooddomu Re: podjąłem decyzję - chcę odejść 16.06.05, 12:58
            reni6 napisała:
            > witam:)
            > az trudno napisac cokolwiek.

            Reni6:

            Dziękuję za odpowiedź. To nie chodzi o brak pracy. Pracę jakąś mam. Dorywczą co
            prawda, jakieś sprzątanie, czy jakies przekopywanie ogródków, starcza mi na
            kupienie czegos do jedzenia, czy prysznic na stacji benzynowej, kilka litrow
            benzyny do samochodu i kilku godzin w kafejce internetowej. Jak widzisz jakos
            daje sobie rade, nie mam nałogów, więc nie mam dużych wydatkow. Gdybym się uparł
            to pewnie udałoby mi się jakoś oderwać. Ale widzisz to nie o to chodzi. Bo ja
            zadaję sobie proste pytanie: po co? Dla kogo? Dla siebie nie chcę. Nie warto. A
            nie mam nikogo, dla kogo mógłbym to zrobić... I dlatego każde działanie tego
            typu nie ma zbytnio celu...
            • lizzan Re: podjąłem decyzję - chcę odejść 16.06.05, 13:01
              zadaję sobie proste pytanie: po co? Dla kogo? Dla siebie nie chcę. Nie warto. A
              > nie mam nikogo, dla kogo mógłbym to zrobić... I dlatego każde działanie tego
              > typu nie ma zbytnio celu...

              wlasnie dla SIEBIE powinienes.....warto dla siebie.....
              trzeba kochac siebie zeby ktos inny mogl pokochac ciebie


              lizzan
              • aspolecznie Re: podjąłem decyzję - chcę odejść 16.06.05, 13:12
                lizzan napisała:

                > zadaję sobie proste pytanie: po co? Dla kogo? Dla siebie nie chcę. Nie warto.
                A
                > > nie mam nikogo, dla kogo mógłbym to zrobić... I dlatego każde działanie t
                > ego
                > > typu nie ma zbytnio celu...
                >
                > wlasnie dla SIEBIE powinienes.....warto dla siebie.....
                > trzeba kochac siebie zeby ktos inny mogl pokochac ciebie
                >
                >
                > lizzan

                taki egoista miałby pokochać siebie?
                młody i silny mężczyzna zamiast się rozejrzeć za jakąś samotną staruszką, aby
                jej pomóc chociaż zakupy dźwigać lub okna umyć woli odejść bo niby nie ma dla
                kogo żyć.
                egoista i tyle!
            • reni6 Re: podjąłem decyzję - chcę odejść 16.06.05, 13:07
              mam przykra wiadomosc (oczywiscie nie jestem wyrocznia tylko przezywajaca
              zycie):
              niestety nalezy nauczyc sie zyc dla siebie. Bo co jestes w stanie zaoferowac
              komus skoro nic nie oferujesz sobie. jesli jednak upierasz sie, ze jestes w
              stanie komus ,a nie sobie, to przeczytaj magie zycia lutego, badz dla innych.
              niech to bedzie staruszka spedzajaca samotne popoludnia w parku.
              pokaz, ze potrafisz byc dla kogos aby ktos chcial byc dla ciebie.
              pozdr.
              • dalekooddomu Re: podjąłem decyzję - chcę odejść 16.06.05, 13:12

                > niestety nalezy nauczyc sie zyc dla siebie. Bo co jestes w stanie zaoferowac
                > komus skoro nic nie oferujesz sobie. jesli jednak upierasz sie, ze jestes w
                > stanie komus ,a nie sobie, to przeczytaj magie zycia lutego, badz dla innych.
                > niech to bedzie staruszka spedzajaca samotne popoludnia w parku.
                > pokaz, ze potrafisz byc dla kogos aby ktos chcial byc dla ciebie.

                Ale po co? Dawałem ludziom całego siebie. Jak do tej pory nie dostałem nic w
                zamian, jakoś teraz trudno mi sobie uzmysłowić, że miałoby się coś zmienic... Ja
                juz o tym dużo myślałem i nie przychodzi mi nic innego do głowy.
                • lizzan Re: podjąłem decyzję - chcę odejść 16.06.05, 13:15
                  > juz o tym dużo myślałem i nie przychodzi mi nic innego do głowy.

                  no tak jak nic innego nie przychodzi ci do glowy to faktycznie....

                  lizzan
                • reni6 Re: podjąłem decyzję - chcę odejść 16.06.05, 13:20
                  konczac musze ci to napisac :GLUPI JESTES I TYLE!
                  widocznie zycie za malo dalo ci w kosc.
                  a a slyszales, ze milosc nie zada zaplaty? i nie tylko milosc. dlaczego chcesz
                  zaplaty? moj sens zycia to bycie dla kogos ze swiadomoscia, ze ten ktos kiedys
                  odejdzie. czy bede miala zal? nie! kocham wiec jestem. nie zadam odwajemnienia
                  bo ono nie jest na zadanie.
                  CZLOWIEKU, OBUDZ SIE I ZACZNIJ ZYC POZA SKORUPA W KTORA WLAZLES.

                  jesli chcesz to zrobic to idz sobie w ten piekny dzien nad wisle, a nie gap sie
                  w monitor w zaduchu kawiarenki internetowej.

                  pozdrawiam.
                  • aspolecznie Re: Pięknie Reni napisałaś 16.06.05, 13:23
                    reni6 napisała:

                    > konczac musze ci to napisac :GLUPI JESTES I TYLE!
                    > widocznie zycie za malo dalo ci w kosc.
                    > a a slyszales, ze milosc nie zada zaplaty? i nie tylko milosc. dlaczego
                    chcesz
                    > zaplaty? moj sens zycia to bycie dla kogos ze swiadomoscia, ze ten ktos
                    kiedys
                    > odejdzie. czy bede miala zal? nie! kocham wiec jestem. nie zadam
                    odwajemnienia
                    > bo ono nie jest na zadanie.
                    > CZLOWIEKU, OBUDZ SIE I ZACZNIJ ZYC POZA SKORUPA W KTORA WLAZLES.
                    >
                    > jesli chcesz to zrobic to idz sobie w ten piekny dzien nad wisle, a nie gap
                    sie
                    >
                    > w monitor w zaduchu kawiarenki internetowej.
                    >
                    > pozdrawiam.

                    jest głupi i tyle
                    a myśli, że wymyślil rozwiązanie swojego problemu
        • mxp4 Re: podjąłem decyzję - chcę odejść 16.06.05, 18:20
          Ja tez jestem ciekawa, jak mozna pisac i bawic sie internetem z samochodu. Cos
          tu krecisz.
    • zielonykot1 Re: podjąłem decyzję - chcę odejść 16.06.05, 12:53
      ty to ja ... jakieś doobrych kilka lat temu
      odratowali mnie
      a sens przyszedł sam i wypełnił całe moje życie, całe
      ale gdyby nie tamto dno - nigdy bym się tak mocno nie odbiła
    • korek39 Re: podjąłem decyzję - chcę odejść 16.06.05, 12:54
      zbyt malo jestes przekonujacy.
      postaraj sie bardziej
      • zielonykot1 Re: podjąłem decyzję - chcę odejść 16.06.05, 12:57
        ja mu uwierzyłam bo istnieje 1% że pisze prawde
        "święta naiwności staraj się przy mnie trwać- zawsze" ;)))
    • krtysia a samochod? 16.06.05, 13:03
      -co z nim zrobisz?
      -moze przepisz na biednych ludzi?
      • dalekooddomu Re: a samochod? 16.06.05, 13:07
        krtysia napisała:

        > -co z nim zrobisz?
        > -moze przepisz na biednych ludzi?

        Ahaha, no tak, nie pomyslałem o samochodzie. Chociaż jest wart jakieś grosze...
        cos z nim zrobie - spoko ;)
        • konkursowe Re: a samochod? 17.06.05, 09:59
          idz do domu dziecka, stan sobie i zobacz te smutne oczy i buzie, dzieci ktore
          szukaja przyjaciol, pomysl ze dla jednego z nich mozes zostac wszystki, tata,
          bratem wojkiem albo przyjacielem, znajdziesz lepsza prace, potem wynajmiesz
          pokoj, i kazdym krokiem mozesz podzielic sie z samotnym dzieckem, jest taka
          forma tzw. starszego brata, pomozesz w lekcjach, zabierzesz do kina itp i ty
          bedziesz potrzebny i tobie ten maluch bedzie potrzebny
          milosc pomoze znalezc ci sens, nie wolno zasklepiac sie w swoim smutku , po
          tchorzowsku odejsc nie probojac wyjsc ze swojejj skorupy
          pomoz komus a to wyleczy twoj smutek
          pozdrawiam
          nie daj sie
          wlasnie stracilam prace ale ide do przudu w strone happy endu:)
    • fleuret Re: podjąłem decyzję - chcę odejść 16.06.05, 13:15
      nim zechcesz odejść,
      wytpetuj dom Krtysi
      to złota dziewczyna
      nie odtrącaj jej pomocnej dłoni
      kto wie jacy są anieli...
      • krtysia Re: podjąłem decyzję - chcę odejść 16.06.05, 13:18
        fleuret napisała:

        > nim zechcesz odejść,
        > wytpetuj dom Krtysi
        > to złota dziewczyna
        > nie odtrącaj jej pomocnej dłoni
        > kto wie jacy są anieli...

        wlasnie !
        hydraulika tez bym potrzebowala
        i kogos kto zna sie na marketingu ;(
    • zielonykot1 o co chodzi? 16.06.05, 13:16
      czego od nas oczekujesz?
      współczucia?
      wsparcia?
      argumentów?
      nudzisz się?
      jest kilka innych miejsc gdzie można spędzić ostatnie chwile życia ,
      np. możesz obrobić jakiś sklep i zjeść coś dobrego
      powiedzieć prawde wszystkim tym którym chciałbyś jeszcze coś powiedzieć
      (znajomym , byłemu szefowi...)
      • krtysia a dzieciaczki... 16.06.05, 13:20
        -odejdziesz i nawet jednej sztuki nie zrobisz ?
        • lizzan Re: a dzieciaczki... 16.06.05, 13:22
          > -odejdziesz i nawet jednej sztuki nie zrobisz ?

          oj jak juz to chyba lepiej nie...po co krzywdzic bogu ducha winne dzieci

          lizzan
          • krtysia Re: a dzieciaczki... 16.06.05, 13:24
            lizzan napisała:

            > > -odejdziesz i nawet jednej sztuki nie zrobisz ?
            >
            > oj jak juz to chyba lepiej nie...po co krzywdzic bogu ducha winne dzieci
            >
            > lizzan
            -czemu?
            -dzieciaczka wychowalaby jakas kobiecina...
            -ja w trosce o maly przyrost naturalny ,odwoluje sie do jego sumienia:)
            • lizzan Re: a dzieciaczki... 16.06.05, 13:27
              > -czemu?
              > -dzieciaczka wychowalaby jakas kobiecina...
              > -ja w trosce o maly przyrost naturalny ,odwoluje sie do jego sumienia:)

              no a dziecko w niepelnej rodzinie chowane...uraz psychiczny ze tatus tylko
              prezslal sie z mamusia i skoczyl z mostu .....

              no przyrost naturalny fakt nie rozpieszza nas.... ale jedna jaskolka wiosny nie
              czyni ;)

              lizzan
              • krtysia Re: a dzieciaczki... 16.06.05, 13:32
                lizzan napisała:

                > > -czemu?
                > > -dzieciaczka wychowalaby jakas kobiecina...
                > > -ja w trosce o maly przyrost naturalny ,odwoluje sie do jego sumienia:)
                >
                > no a dziecko w niepelnej rodzinie chowane...uraz psychiczny ze tatus tylko
                > prezslal sie z mamusia i skoczyl z mostu .....
                >
                > no przyrost naturalny fakt nie rozpieszza nas.... ale jedna jaskolka wiosny
                nie
                >
                > czyni ;)
                >
                > lizzan

                -czlowieku,ja tu go psychologicznie podchodze;)
                -myslisz ze jakby mu sie spodobala sama praca nad dzieciatkiem,to chcialby
                odchodzic?
                • lizzan Re: a dzieciaczki... 16.06.05, 13:34
                  no "praca" nad dzieckiem to pewnie mu sie spodoba.....

                  lizzan
                  • krtysia Re: a dzieciaczki... 16.06.05, 13:36
                    lizzan napisała:

                    > no "praca" nad dzieckiem to pewnie mu sie spodoba.....
                    >
                    > lizzan

                    -to namawiajmy go zeby sie nad tym zastanowil;)
                    • lizzan Re: a dzieciaczki... 16.06.05, 13:39
                      no wiec....

                      jak wszystkim wiadomo bliski kontakt (czytaj "metafizyczny") z druga osoba
                      wzmaga w nas poczcie bycia potrzebym.....
                      oczywiscie poza czysto fizycznym aspektem ;)

                      lizzan
    • 31wiosen Re: podjąłem decyzję - chcę odejść 16.06.05, 13:32
      tylko życia nie da się przywrócić...wszystko inne można.Przychodzi wreszcie
      dzień w którym zaczyna sie chcieć.
      • aspolecznie Re: podjąłem decyzję - chcę odejść 16.06.05, 13:41
        31wiosen napisała:

        > tylko życia nie da się przywrócić...wszystko inne można.Przychodzi wreszcie
        > dzień w którym zaczyna sie chcieć.

        warto chyba zdrowemu człowiekowi zadać pytanie czy w ostatniej godzinie swojego
        życia chciałby robić to co aktualnie robi?
        jeśli odpowiedź byłaby -tak, chcę tak spędzić ostatnią godzinę mojego życia-to
        trudno, ale powinniśmy chyba się z tego cieszyć wraz z nim
        jeśli jednak odpowiedź byłaby-nie, nie chcę tak spędzić ostatnich godzin mojego
        życia-no to chłopie-masz jeszcze coś do zrobienia na tym świecie!
        do roboty więc
    • lisavera Re: podjąłem decyzję - chcę odejść 16.06.05, 14:14
      Schrzaniłem sobie swoje życie.
      > Zostawiła mnie kobieta, która kochałem, straciłem pracę, straciłem przyjaciół.
      > Straciłem szacunek dla siebie, straciłem wszystko.

      ******

      Widzisz człowieku popełniłeś większy błąd niż ci się wydaje. Twoje bogactwo
      ulokowałeś w złym miejscu. W jakiejs kobiecie, w pracy, u beznadziejnych
      przyjaciół. Masz teraz znakomitą okazję aby się obudzić.

      Jeżeli ci się raczy wydawać,że samobójstwo rozwiąże twoje problemy.....to się
      mylisz. Życie nie kończy się wraz ze śmiercią. Wszystko jest zaplanowane i ma
      większy sens inaczej byś tego życia sobie nie wybrał.

      Nie jestem z Warszawy ale wiem że w kraju istnieją instytucje pomocy dla ludzi,
      mogę znależć adresy gdzie taka pomoc moze ci się przydać. W twoim wypadku
      wystarczy najmniejsza praca na początek abyś zaczął się powoli dziwigać.

      Daj mi znać jeżeli jeszcze masz w sobie odrobinę odwagi respektu dla zycia.
      I nie wymiguj... życie jest strasznie trudne dla wszystkich nas....
    • katetoja Chcesz się zabić przez kobietę? 16.06.05, 16:37
      Bo cie rzuciła? Dlatego? Zrezygnowałeś ze słuchania szumu morza, objadania sie
      świeżymi czereśniami, rzucia trawy chocby na trawniku w miejskim parku, bo cie
      rzuciła kobieta? Człowieku, nie warto. Robote zawsze można znależć i przytulić
      gdzieś głowę. Warto żyć. Naprawdę. Właśnie dla takich drobnych przyjemności
      kilka razy do roku. Nie żegnaj się ze światem tylko idź poderwij dziewczynę w
      księgarni.
      • bubliczka Re: Chcesz się zabić przez kobietę? 16.06.05, 17:05
        Skoro jestes bez lokum, to chyba kobieta cie nie rzucila a wyrzucila. Wiec
        pokaz, jak bardzo sie mylila i na co cie w pozytywnym sensie stac, wyglada na
        to, ze jestes facetem ok i stac cie na duzo. A moze poprostu depresja? To
        uznaj, ze w chwilowej slabosci nie dajesz rady i zglos sie do lekarza, przyjmij
        pomoc. W stawce o zycie zaden wstyd.
      • kaukazek Re: Chcesz się zabić przez kobietę? 16.06.05, 20:29
        katetoja napisała:

        > tylko idź poderwij dziewczynę w
        > księgarni.


        a ta z ksiegarni to ty?
        a jesli nie to dlaczego w ksiegarni?
        czy chodzi o sprzedajaca?
    • maureen2 Re: podjąłem decyzję - chcę odejść 16.06.05, 17:25
      nieudanych scenariuszy nie należy rozwijać,trzeba stworzyć nowy i grać dalej.
    • unoduetres Re: podjąłem decyzję - chcę odejść 16.06.05, 17:32
      rozumiem cię,też bym chciała;ale..

      czy wiesz co jest po drugiej stronie

      moze nic ;ale jeśli nie...

      a jeśli jest tak,ze i tak trzeba rozwiązać swój problem,( nie wiem
      co:alienacja,osamotnie,czy coś tam) i być taką błąkającą się duszą;

      co wtedy?

      mam dość błakania;się...

    • imagiro Re: podjąłem decyzję - chcę odejść 16.06.05, 17:37
      male pytanie ... a czemu by nie zaprawic sie ... fantazji przybedzie, resonu
      i wiele rzeczy paradoksalnie moze sie odmienic ... na kacu takim, ze chce ci sie
      wody z kaluzy popic, wiele rzeczy nabiera innych barw ... polecam i to nie
      zaden zart ...
      • fleuret Re: podjąłem decyzję - chcę odejść 16.06.05, 17:47
        człowiek wolny jak ptak
        tylko mu skrzydeł brak
        i narzeka...
    • zirael1 Re: podjąłem decyzję - chcę odejść 16.06.05, 18:10
      dalekooddomu napisał:

      > Więc przygotowałem się. Mam wszystko co trzeba i plan jak zrobić aby się
      > udało, bez mojej pomocy. Ni będzie bolało a ja nie będę musiał pociągać za
      > żaden spust. Jestem tchórzem i chyba bardziej od życia boję się bólu. Dlatego
      > odejde po cichutku...

      Nieco bezczelne pytanie, ale nie mogę powstrzymać ciekawości - jakim sposobem?
    • agent006 Re: podjąłem decyzję - chcę odejść 16.06.05, 18:48
      Masz meila.
    • bialy.z.kuk.lux.klanu i co, zmienisz auto?:))) 16.06.05, 18:49
    • michel_angelo Re: podjąłem decyzję - chcę odejść 16.06.05, 19:01
      Odejść jest łatwo
      Powrócić nie sposób

      Nie pozbawiaj się tego co Cię czeka jutro
      Nie niszcz tego co było wczoraj
      • bialy.z.kuk.lux.klanu chyba sie ukrzyżuje dzisiaj na wesoło 16.06.05, 19:04
        ale to wieczorem
    • 31wiosen Re: podjąłem decyzję - chcę odejść 16.06.05, 19:17
      pewnie nie jeden z nas zastanawia się,czy Dalekooddomu pisze prawdę,czy jest to
      zwykła prowokacja.Pomijam fakt,że gdybym była zdecydowana na samobójstwo - a
      też chciałam kiedyś umrzeć,pewnie nie tylko ja tu obecna - nie pisałabym listu
      na forum..jaki to list pożegnalny? Taki który już 49 osób przeczytało zanim się
      naprawdę pożegnałem.List pożegnalny zostawia się ,gdzieś, gdzie go może ktoś
      znajdzie,ale już po mojej śmierci.Jest więc nadzieja,że ten Człowiek jednak nie
      jest tak do konca zdecydowany i tym listem włsnie szuka deski ratunku.A
      myślę,że dostał ja od osób,które zareagowały na list.Wypada mi mieć zatem
      nadzieję,że jednak tego nie zrobisz.Nikomu na tej ziemi nie nie jest lekko,bo
      nikt nie powiedział,że życie jest lekkie.Ale warto żyć..
    • bialy.z.kuk.lux.klanu ja sie najadłam aviomarinu 16.06.05, 19:19
      przed rejsem wodolotem
    • woolfie1 Re: podjąłem decyzję - chcę odejść 17.06.05, 08:39
      Twój czs już minął...
      • aspolecznie Re: podjąłem decyzję - chcę odejść 17.06.05, 08:44
        woolfie1 napisał:

        > Twój czs już minął...

        jest bliżej domu?
        mogłby napisać...
    • homesickalien Re: podjąłem decyzję - chcę odejść 19.06.05, 18:18
      Na bemowie, niedaleko Watu, na parkingu znaleziono faceta, który zagazował się w
      swoim samochodzie. Ja nic nie sugeruję, pamietałem po prostu posta
      "dalekooddomu" i tak mi się skojarzyło. Zielony VW golf.
    • 31wiosen Re: podjąłem decyzję - chcę odejść 20.06.05, 14:54
      mam nadzieję,że to nie on..a jeśli nie on, to i tak ktoś inny to
      zrobił...przykre
      • barwy_jesieni Re: podjąłem decyzję - chcę odejść 21.06.05, 12:03
        i kogo Ty chcesz oszukać .........

        • laskawanilii Re: podjąłem decyzję - chcę odejść 21.06.05, 18:24
          Barwy jesieni - masz rację, to raczej żałosna próba zwrócenia na siebie uwagi!
          To może być tylko jakiś, mały sfrustrowany ludzik:-) nie sądzę, zeby ktoś taki
          był w stanie dokonać czegokolwiek. O 20.00 sprawa się rypnie - taaaa, ciekawe
          czy już znalazł pocieszycielkę?
Pełna wersja