yoosh
07.08.05, 19:21
Czytajac kilka watkow z tego forum poruszajacych problem wplywu rodziny na
zachowanie/charakter/los czlowieka,zadaje sobie pytanie,czy /w jakim stopniu
rodzina determinuje nasze zycie.Jakby na to nie patrzec kazdy z nas dorastal
w okreslonych warunkach: mial kochajacych/zimnych rodzicow,mial/nie mial
rodzenstwa,dorastal w dostatku/biedzie itp.
Dlaczego jedni placza/cierpia/bo,np. byli wychowywani w ubostwie,jako piate
dziecko w rodzinie,przez samotna matke a drudzy czynia z tego zalety
twierdzac,ze MIMO takich czy siakich problemow w dziecinstwie udalo im sie
ulozyc sobie zycie i byc szczesliwym.
W sumie kazde zyciowe niepowodzenie mozna przypisac wychowaniu i
rodzinie :jestem taki,bo:
rodzice mnie rozpieszczali,za duzo wymagali,ignorowali,zbyt wtracali sie w
moje zycie itd.Czy to nie sa latwe wykrety,zbytnie uproszczenia,pojscie na
latwizne?