Rodzina determinuje??

07.08.05, 19:21
Czytajac kilka watkow z tego forum poruszajacych problem wplywu rodziny na
zachowanie/charakter/los czlowieka,zadaje sobie pytanie,czy /w jakim stopniu
rodzina determinuje nasze zycie.Jakby na to nie patrzec kazdy z nas dorastal
w okreslonych warunkach: mial kochajacych/zimnych rodzicow,mial/nie mial
rodzenstwa,dorastal w dostatku/biedzie itp.

Dlaczego jedni placza/cierpia/bo,np. byli wychowywani w ubostwie,jako piate
dziecko w rodzinie,przez samotna matke a drudzy czynia z tego zalety
twierdzac,ze MIMO takich czy siakich problemow w dziecinstwie udalo im sie
ulozyc sobie zycie i byc szczesliwym.

W sumie kazde zyciowe niepowodzenie mozna przypisac wychowaniu i
rodzinie :jestem taki,bo:
rodzice mnie rozpieszczali,za duzo wymagali,ignorowali,zbyt wtracali sie w
moje zycie itd.Czy to nie sa latwe wykrety,zbytnie uproszczenia,pojscie na
latwizne?
    • alaaa6 Re: Rodzina determinuje?? 07.08.05, 19:37
      owszem to jest latwizna i uproszczenie..
      Za duzo wymagamy od innych /rodzice to tez ludzie/za malo od siebie samych..
      Ale taka moda nastala ze nasze niepowodzenia zwalmy na dziecinstwo /ciezkie/ ,
      bo innego to chyba nikt nie mial;))

      Ale to w koncu psychologia to rozpromowala...
    • zoey7 Re: Rodzina determinuje?? 07.08.05, 19:48
      Ciekawy temat, też czasem się nad tym zastanawiam. Wydaje mi się, że rodzina ma
      bardzo duży wpływ na nas i na nasze życie, ale w żadnym razie nie można zwalać
      wszelką winę za popełniane przez nas błędy na dom rodzinny. To byłoby zbyt
      proste, jak w tanim amerykańskim filmie klasy Z (piję, bo mamusia na mnie
      krzyczała jak nie jadłem owsianki etc.). A z drugiej strony jest to dla nas
      jakieś wyjście, takie przerzucanie odpowiedzialności na kogoś innego, pewna
      ulga i pocieszenie, prawda?
      Oczywiście nie mówię o żadnych patologiach, molestowaniach i alkoholizmie w
      rodzinie - to już zupełnie inna kwestia.
    • yoosh Re: Rodzina determinuje?? 07.08.05, 19:58
      Czy /glownie/ mlodym ludziom nie promuje sie specyficznego modelu myslenia aby
      zapelnic gabinety psychoterapeutyczne?[ Juz slysze glosy oburzenia:]


      Budzi to we mnie skojarzenia z "wypromowaniem" ostatnio pewnych dolegliwosci i
      chorob,na ktore natychmiast pojawily sie na rynku farmaceutycznym cudowne
      leki.Jest problem?- siegnij po lek!

      Ciekawe,jak tacy ludzie/przypisujacy wine swoim rodzicom/ poradza sobie z
      wychowaniem wlasnego potomstwa? czy nie obawiaja sie odpowiedzi:"bo wy mnie tak
      wychowaliscie" ?
      • hsirk Re: Rodzina determinuje?? 07.08.05, 20:28
        determinuje, determinuje... ale wielu ludzi lubi byc biednymi misiami. pewnie
        ze tez korzystaja z tego psychoterapeuci, tak jak powiedzialas. problem w tym ze
        oni nie maja zadnego narzadzia, by to prostowac. popatrz na forum: jest tu sporo
        osob w trakcie terapii, kilka przyznalo ze ukonczylo terapie itp itd i tylko
        nieliczni zrownowazeni. co pokazuje statystycznie niedostatki psychoterapii. i
        yoosh.
        • yoosh Re: Rodzina determinuje?? 07.08.05, 21:13
          tez zauwazylam ten "trend"
          Kojarzy mi sie to nieustannie z coraz obfitszym zaopatrzeniem aptek w cudleki a
          coraz gorszym stanem zdrowotnym spoleczenstwa.Kolko sie zamyka a interese sie
          rozkreca.

          Czlowiek/rodzic przypisujacy wiecznie wine zewnetrznym czynnikom staje sie
          niezdolny do prawidlowego wychowywania swoich dzieci,z ktorych czyni
          potencjalnych pacjentow prawie od urodzenia,bo z coraz mlodszymi pacjentami
          zglaszaja sie rodzice po madre wskazowki do psychologow.
          Pomijam tu przypadki wymagajace rzeczywiscie fachowego doradztwa,ale tych w
          zdrowym spoleczenstwie nie powinno byc wiecej niz kilka procent.
          • andy_b Re: Rodzina determinuje?? 07.08.05, 21:56
            yoosh napisała:

            > tez zauwazylam ten "trend"
            > Kojarzy mi sie to nieustannie z coraz obfitszym zaopatrzeniem aptek w
            > cudleki a coraz gorszym stanem zdrowotnym spoleczenstwa.Kolko sie
            > zamyka a interese sie rozkreca.

            Masz jakieś konkretne dane na temat pogarszającego się stanu zdrowotnego
            społeczeństwa?
            • yoosh Re: Rodzina determinuje?? 07.08.05, 22:11
              Nie przytocze ci danych statystycznych.
              Wystarczy poczytac i rozmawiac z lekarzami.
              Powrot gruzlicy,choroby ukladu
              krazenia,serca,nadcisnienie,otylosc,rak,osteoporoza,choroby narzadu ruchu i
              kregoslupa,choroby wzroku,alergie,depresja,schizofrenia.

              Dlugosc zycia wydluza sie ale nie jakosc.
              • andy_b Re: Rodzina determinuje?? 07.08.05, 22:12
                yoosh napisała:

                > Nie przytocze ci danych statystycznych.

                To jednak istotne by było. Co innego lokalne obserwacje lekarzy, co innego dane
                w skali makro.

                > Dlugosc zycia wydluza sie ale nie jakosc.

                Wiesz co, to logiczne biorąc pod uwagę, że przez większość istnienia gatunku
                Homo Sapiens długość życia osobnika nie przekraczała 30 lat. Większość z
                żyjących współcześnie jest już więc "po gwarancji", jasne więc, że to i owo
                niedomaga.
                • yoosh Re: Rodzina determinuje?? 07.08.05, 22:17
                  Trafne spostrzezenie,szczegolnie przydatne dla polskiej sluzby zdrowia.Powinno
                  sie wydawac leki i zezwalac na leczenie tylko tym na gwarancji.Dla tych po
                  gwarancji w akcie milosierdzia darmowa recepta na sosnowa jesionke.:))))))))
                  • andy_b Re: Rodzina determinuje?? 07.08.05, 22:20
                    yoosh napisała:

                    > Trafne spostrzezenie,szczegolnie przydatne dla polskiej sluzby zdrowia.Powinno
                    > sie wydawac leki i zezwalac na leczenie tylko tym na gwarancji.Dla tych po
                    > gwarancji w akcie milosierdzia darmowa recepta na sosnowa jesionke.:))))))))

                    Wiesz, ja uważam, że się po prostu powinno zlikwidować państwową służbę zdrowia.
                    Każdy by odpowiadał za siebie i tyle.

                    A z tą gwarancją, to jeszcze dodam, że jest tak, że oczywiście to indywidualna
                    sprawa. Są ludzie co ewidentnie po 30-tce wyglądają na "przeterminowanych", a są
                    tacy co zachowują żwawość tak fizyczną jak i intelektualną dużo dłużej. Jednak
                    to systematyczne wydłużanie życia przekłada się na biologię, tylko, że bardzo,
                    bardzo powoli.
      • alaaa6 Re: Rodzina determinuje?? 07.08.05, 20:29
        yoosh napisała:

        > Czy /glownie/ mlodym ludziom nie promuje sie specyficznego modelu myslenia
        aby
        > zapelnic gabinety psychoterapeutyczne?[ Juz slysze glosy oburzenia:]
        >

        To nie jest skierowane tylko w mlodych.. 40-latkowie,potrafia sie skusic na tem
        "powod" swoich bledow.Zaczynaja glosno oceniac swoich rodzicow.Mlodzi nie musza
        zatem isc do psychologa aby sie dowiedziec ze rodzice maja ogromny wplyw na
        jego osobowosc.
        I tutaj powstaje smieszna sytuacja ,rodzice rodzcow sa nieszczesliwi ,im do
        glowy nie przyszloby oceniac rodzicow..niezaleznie od dziecinstwa...
        Te nieszczesliwe swiezo "oswiecone"dorosle dzieci , potem sie dziwia ze u
        swoich dzieci nie maja autorytetu...
        w koncu ich wszystkich to doprowadzi do psychologa...wylaczajac o dziwo!!!!
        dziadkow,Ci umieja bez wizyt u psychologa pogodzic sie z tym co los im niesie..


        >
        > Budzi to we mnie skojarzenia z "wypromowaniem" ostatnio pewnych dolegliwosci
        i
        > chorob,na ktore natychmiast pojawily sie na rynku farmaceutycznym cudowne
        > leki.Jest problem?- siegnij po lek!

        naturalnie ze tak jest,jak z wieloma art. ktore wchodza na rynek,potrzebna jest
        reklama.
        >
        > Ciekawe,jak tacy ludzie/przypisujacy wine swoim rodzicom/ poradza sobie z
        > wychowaniem wlasnego potomstwa? czy nie obawiaja sie odpowiedzi:"bo wy mnie
        tak
        >
        > wychowaliscie" ?

        wlasnie;)!?
        a kto slyszal ,jaki powinien byc idealny rodzic?
        • yoosh Re: Rodzina determinuje?? 07.08.05, 21:20
          alaaa6 napisała:


          >
          >
          > >
          > > Budzi to we mnie skojarzenia z "wypromowaniem" ostatnio pewnych dolegliwo
          > sci
          > i
          > > chorob,na ktore natychmiast pojawily sie na rynku farmaceutycznym cudowne
          >
          > > leki.Jest problem?- siegnij po lek!
          >
          > naturalnie ze tak jest,jak z wieloma art. ktore wchodza na rynek,potrzebna
          jest
          >
          > reklama.



          ********


          Czyli wielka manipulacja?

          Stwarzanie poczucia bezradnosci i potrzeby korzystania z oferowanych uslug.


          Masz problem? Zostaw to nam-my ci pomozemy.

          • alaaa6 Re: Rodzina determinuje?? 07.08.05, 21:58
            yoosh napisała:

            > alaaa6 napisała:
            >
            >
            > >
            > >
            > > >
            > > > Budzi to we mnie skojarzenia z "wypromowaniem" ostatnio pewnych dol
            > egliwo
            > > sci
            > > i
            > > > chorob,na ktore natychmiast pojawily sie na rynku farmaceutycznym c
            > udowne
            > >
            > > > leki.Jest problem?- siegnij po lek!
            > >
            > > naturalnie ze tak jest,jak z wieloma art. ktore wchodza na rynek,potrzebn
            > a
            > jest
            > >
            > > reklama.
            >
            >
            >
            > ********
            >
            >
            > Czyli wielka manipulacja?

            tak nastepna manipulacja...
            i krotkowzroczna w dodatku.....jak kazda manipulacja..Hawk!
            >
            > Stwarzanie poczucia bezradnosci i potrzeby korzystania z oferowanych uslug.
            >
            >
            > Masz problem? Zostaw to nam-my ci pomozemy.
            >
    • andy_b Re: Rodzina determinuje?? 07.08.05, 21:55
      yoosh napisała:

      > W sumie kazde zyciowe niepowodzenie mozna przypisac wychowaniu i
      > rodzinie :jestem taki,bo:
      > rodzice mnie rozpieszczali,za duzo wymagali,ignorowali,zbyt wtracali sie w
      > moje zycie itd.Czy to nie sa latwe wykrety,zbytnie uproszczenia,pojscie na
      > latwizne?

      Po pierwsze, nie każde.

      Po drugie to zależy od tego co się z tym zrobi. Może to być wykręt. Może to być
      punkt wyjścia do pracy nad sobą lub jej etap.
    • solaris_38 Re: Rodzina determinuje?? 08.08.05, 02:59
      mam wrażenie że geny kóre otrzymujemy oraz warunki ich ekspresji (warunki CAŁO-
      życiowe czyli zycie płodowe, rodzice, kraj , kultura, czas)
      satanowią całą odpowiedz

      tak naprawdę wbrew tej prostocie tej odpowiedzi jest to wielece złożona
      odpowiedz :)

      np na geny uległości i bierności mocniej beda działać despotyczni rodzice
      lecz z drugiej strony potem despotyczni rodzice zastepowani sa despotycznymi
      przyjaciółmi a potem partnerami a nawet .. dziećmi (!) żeby nadal wszystko
      grało i suma znanego była jak trzeba
      nie będe jednak wnikac w ta złożonośc bo za dużo gałęzi w niej :0

      generalnei uwazam że wpływ rodziców jest widoczny raczej w dziedzicinie
      destrukcji czyli nalezy uwaząc żeby nie spieprzyć otrzymanego egzemplarza
      dziciaka
      pieprzenie czyli psucie może być śwaidome lub nie
      nieświadome może polegac na
      1. kaleczeniu pewności siebie dziecka (mkalecznei nadawania)) i kaleczenieu
      wrazliwości (kaeczenie odbioru)
      2. narzuceniu tresurowego (zbytniego rygoru)lub nie stawianie ŻADNYH rygorów
      (chyba nawet gorsze od poprzedniego? ale nie wiem ...)
      3. ofiarowanie środowiska zbyt ubogiego lub przeładowanego bodzcami
      jakimikolwiek (emocjonalnymi intelektualnymi społecznymi fizycznymi)

      pieprzenie świadome to wiadomo o co chodzi - o przemoc (ficzyczną
      intelektualną seksualną emocjonalną)

      Kiedyś intereowały mnie dośwaidczenia matek z 5 dzieci (miałam taka akurat
      mozlwosć)
      i wiecie co
      wszystkie powiedziały to samo
      że ich medtody spardziły się wobec jednym dzieci a wobec innyh nie
      ale np po trzecim dziecku wychowanych tak a nie inaczej sadzisz że jesli
      dziecko to anioł lub djabeł to już to nie może byc przypadek tylko to TY i
      Twoja strategia wychowania sa przyczyną
      a tiu nagle rodzi się dziecko czwarte i piąte i one buzrą ci twoej wyobrażenie
      bo sa kompletnie inne czyli lepsze lub gorsze niż POWINNO BYĆ (czyli pomimo
      że nadal jesteś alkoholikiem i stosujesz przemoc a tu ci wyrósł aniołek a
      nie jak poprzednio bandyci albo odwrotnie - twoje super zasady dały co
      dwoje super dzieci a potem choć tak samo godnie postępowałas to już dzieci
      nastepne jakieś anty-super
      to samo z wychowaniem w duchu sprawności ficzycznej
      ktoś wychowywał surowo i dzieci na schwał (pierwsze) a potem następne - nie
      da rady kanapowe raczej choć chów ten sam
      pdobnie ze wszystkim

      my mamy złudzenia bo dziwnie łatwo ulegamy generalizacjom i jesteśmy w
      stanie za nie umrzeć

      tymczasem rożne typy dzieci rodziców i czasów dają naprawdę zaskakujące
      mieszanki efektów

      jedno jest pewne

      szczęście to coś czego trzeba się uczyć
      jasne że lepiej od rodziców ale .. czy rodzice sa najlepszymi nauczycielami
      seksu geografii 8uczciwości zarabiania pieniędzy czy budowania własnej
      godności ?

      a uczyc się trzeba
      wszystkiego

      i to powinno uczy mnie pokory otwartości i zwiera potężny ładunek NADZIEI

Pełna wersja