Dodaj do ulubionych

Odnowa w Duchu Św. - kto doświadczył przykrych rzeczy uczestnicząc? Sz

IP: *.poczta.poznan.pl 13.07.01, 14:37
Bliska mi osoba doświadczyła niepokojących wizji podczas spotkania zaangażowała
się niedawno... Cierpi teraz z powodu czegos co nazwałbym stanami lękowymi! Nie
chce przebywać sama, jest wewnetrznie rozbita, nie chce o tym rozmawiać...
Szukam pomocy- ta osoba nie chce rozmawiac z psychologiem - nie podzielajacym
jej religijnych przekonań. Do kogo mam się zwrócić o pomoc!
Obserwuj wątek
    • malwinamalwina Re: Odnowa w Duchu Św. - kto doświadczył przykrych rzeczy uczestnicząc 13.07.01, 14:47
      nie wiem o czym mowisz...Nie wyobrazaj sobie ze wszyscy sa na biezaco wszystkiego i wytlumacz
      mi prosze o co chodzi ? o jakas sekte ?
      • Gość: henry Odnowa w Duchu Św. - kto doświadczył przykrych rzeczy uczestnicząc IP: *.poczta.poznan.pl 13.07.01, 15:06
        Odnowa w Duchu św. to katolicki ruch - charyzmatyczny - spotykaja sie w
        Kosciele, wspolnie modla, czytaja Pismo św. - otrzymują Dary Ducha św. czyli
        charyzmaty - np. dar języków, uzdrawiania . Doswiadczają wizji (chyba?).
        Tyle w wielkim skrócie wiem, bo nigdy nie uczestniczylem.
        Ta osoba nie byla nigdy w zadnej sekcie, nie wazne tez czy odnowa w d. św. jest
        sekta czy nie... Szukam pomocy jakiegos katolickiego doradcy :)takiego co jest
        przywiązany do Rozumu, nie tylko Wiary:) (zwłaszcza takiej fanatycznej i
        literalnie traktującej biblię) (tak na razie myślę)
        henry
        • Gość: JK Re: Odnowa w Duchu Św. - kto doświadczył przykrych rzeczy uczestnicząc IP: 217.153.50.* 16.07.01, 10:29
          Idź do Dominikanów, tam ci wszystko wyjaśnią i pewnie pomogą.
          • Gość: henry Re: Odnowa w Duchu Św. - kto doświadczył przykrych rzeczy uczestnicząc IP: *.poczta.poznan.pl 16.07.01, 10:46
            Gość portalu: JK napisał(a):
            Z tego co wiem, to Dominikanie - przynajmniej poznańscy jako najlepszą receptę
            dla każdego, kto miał coś wspólnego z sektami stosowali właśnie Odnowę w Duchu
            św. a nie pomoc psychologiczną!
            Iść do Odnowy w Duchu św., kiedy właśnie spotkanie z taką grupą dało takie
            niedobre skutki? W zasadzie to chyba powinni mieć zaprzyjaźnionego psychologa,
            który pomoże w sytacjach kryzysowych (nawet wewnątrz grupy)... Ale chyba nie znam
            tych własciwych dominikanów, może ktoś wie gdzie szukać takiego psychologa, który
            bedzie zorientowany, co dzieje się w Odnowie w Duchu św. ?
            > Idź do Dominikanów, tam ci wszystko wyjaśnią i pewnie pomogą.

    • Gość: Pablito Re: Odnowa w Duchu Św. - kto doświadczył przykrych rzeczy uczestnicząc IP: 10.1.1.* / *.jobcenter.com.pl 13.07.01, 14:50
      Czy kiedykolwiek była w jakiejś sekcie?!
    • bperczak Re: Odnowa w Duchu Św. - kto doświadczył przykrych rzeczy uczestnicząc 13.07.01, 14:54
      Do psycholog apodzielającego jej religijne przekonania
      • Gość: henry do kogo po pomoc? IP: *.poczta.poznan.pl 13.07.01, 15:15
        A gdzie takiego psychologa znajde?
        Pojawia sie problem z tzw. katolickimi psychologami?
        Jak traktują wizje (trans?) w katolickim ruchu?
        Czy osoba doswiadczajaca lęku, ktory sie na dodatek utrwala, ma prawo do takiej
        reakcji? Czy to zdrowe? Czy to patologia? Czy grupa moze miec zly wpływ na
        psychikę jednej osoby, wywierać nacisk na decyzje życiowe, wzmacniać
        przekonanie że wizje są PRAWDĄ?
        nie wiem
        henry
        • allex Re: do kogo po pomoc? 13.07.01, 21:26
          Jeżeli mówisz o wizjach, stanach lękowych, rozbiciu wewnętrznym to nawet nie do
          psychologa ale rozsadnego psychiatry. Jest to bardzo niebezpieczne.
          Wydaje mi się, że nie ma to znaczenia czy będzie on katolcki czy nie.
          Chodzi ci chyba też o jakąś diagnozę - wykluczenie lub stwierdzenie choroby czy
          zaburzenia.
    • Gość: MPK Re: Odnowa w Duchu Św. - kto doświadczył przykrych rzeczy uczestnicząc IP: 10.129.132.* / *.acn.pl 13.07.01, 16:09
      Gość portalu: henry napisał(a):

      > Bliska mi osoba doświadczyła niepokojących wizji podczas spotkania zaangażowała
      >
      > się niedawno... Cierpi teraz z powodu czegos co nazwałbym stanami lękowymi! Nie
      >
      > chce przebywać sama, jest wewnetrznie rozbita, nie chce o tym rozmawiać...
      > Szukam pomocy- ta osoba nie chce rozmawiac z psychologiem - nie podzielajacym
      > jej religijnych przekonań. Do kogo mam się zwrócić o pomoc!

      Sam sobie odpowiadasz: ewentualnie do psychologa podzielającego jej religijne
      przekonania.

      Jednak sam możesz się poradzić dowolnego psychologa, do którego masz - lub
      nabierzesz w trakcie rozmowy - zaufanie.
      Może jest tak, że dziewczyna przeżywa coś zupełnie normalego?
      Czy to jest możliwe?
      Istnieją kryzyzy wiary, a także bolesne przewartościowania.
      Niestey istnieją też procesy chorobowe, czasem bardzo groźne.


    • vist _Od_nowa_ w_ Duchu_ Św._ 13.07.01, 23:11
      Gość portalu: henry napisał(a):
      > Bliska mi osoba ...
      > Cierpi teraz z powodu czegos co nazwałbym stanami lękowymi!
      > Szukam pomocy- ta osoba nie chce rozmawiac z psychologiem - nie podzielajacym
      > jej religijnych przekonań. Do kogo mam się zwrócić o pomoc!

      Henry !

      To nie Ty, tylko ona ma szukać pomocy.

      Ty możesz pomóc. Ale nie pomaga się na siłę.

      Pocierpi, poprosi.

      Wspieraj. Czekaj.

      Proste.

      V.
    • Gość: anonim Re: Odnowa w Duchu Św. - kto doświadczył przykrych rzeczy uczestnicząc IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.01, 23:29
      Tu masz racje to jest problem bo to jest sekta i to katolicka.Niestety
      spotkalem wielu ludzi ktorzy wlasnie przez takie spotkania w kosciolach
      przestali sie spotykac z przyjaciolmi i rodzina,bo ich wiara byla za slaba.
      Nie wiem co teraz powiedza ksieza,walcza z sektami ai jenoczesnie je
      popieraja.Nie sadzicie ze to jest troche dziwne.
      • Gość: Tori Re: Odnowa w Duchu Św. - kto doświadczył przykrych rzeczy uczestnicząc IP: *.efbud.com.pl 07.09.01, 14:08
        Anonimie! Dziękuję Ci bardzo za Twoje słowa, bardzo mi pomogły. Mam bardzo
        bolesne doświadczenia z OwDŚ, choć miałam z nimi kontakt tylko kilka razy w
        życiu. Mój mąż jest członkiem tej sekty. Tak to nic innego tylko legalnie
        działająca sekta!!!! Podstawą jej egzystencji i działania jest utrzymywanie
        swoich członków w pzrekonaniu, że osoby spoza sekty są wręcz wrogami Boga i
        Kościoła. Tam dochodzi do tego, że jeśli członkowie sekty spotykają (nawet
        przypadkiem) jakąś osobę, która nie okazuje im entuzjazmu, sekta zbiera się i
        dyskutuje o tej osobie przeprowadzając dosłownie "sąd ostateczny".
        Tak było ze mną - nie wykazałam podziwu dla "natchnionych Duchem Św.
        jasnowidzących" człońkin sekty oraz nie przemawiałam w tzw."językach". Okazałam
        się być osobą cyt.: "zakompleksioną, poranioną (?), nie dającą sobie rady z
        problemami (?)" . Te wnioski wyciągnęły osoby, które rozmawiały ze mnbą 5
        (słownie: pięć minut) i zamiast modlitwą zajmowały się chyba obserwacją mojej
        skromnej osoby. Powiem więcej "guru" tej grupy poinformował mojego wówczas
        jeszcze narzeczonego (obecnie męża), ze nie powinien się ze mną żenić,
        sugerował przy tym, że tak powiedział mu Duch Św.....!!!!
        Warto dodać, że członkowie OwDŚ to nierzadko osoby o bogatej, choć
        niekoniecznie chlubnej przeszłości. Na przykład tenże "guru" to długoletni
        narkoman, obecnie gorliwy abstynent, który wymaga składania wręcz hołdów za to,
        że raczył przestać ćpać. Takich przykładów mogłabym podać klkanaście....
        Odnowa to SEKTA, która dosłownie pierze mózgi swoich członków, dla mojego męża
        nic nie jest ważniejsze od Wspólnoty, to przykre, ale wielokrotnie pokazał mi,
        że akceptacja tych ludzi jest dla Niego ważniejsza niż moja osoba.
        Dlatego chcę przestrzec wszystkich, którzy się zetkną z tą sektą: NIE WIERZCIE
        W TYCH LUDZI, będą Was akceptować tylko wówczas, gdy całkowicie się im
        podporządkujecie, nie możecie mieć nigdy żadnych wątpliwości, nie wolno mieć
        własnych przemyśleń, ani osobowości.
        Anonimowi jestem serdecznie wdzięczna za Jego wypowiedź, pozwoliła mi ona
        uwierzyć, że jestem normalnie postrzegającym świat człowiekiem, a nie "sługą
        diabła", jak mi sugerowano.
    • Gość: paul Re: Odnowa w Duchu Św. - kto doświadczył przykrych rzeczy uczestnicząc IP: *.tucson1.az.home.com 16.07.01, 07:43
      Szesc lat temu uczestniczylam aktywnie w spotkaniach ruchu odnowy w Duchu
      Sw.Byly to zarowno mityngi w kosciele, jak i rozne wyjazdy. Na jednym z takich
      wyjazdow bylam swiadkiem dziwnych sytuacji, ktore mialy miejce niemal
      codziennie i dotyczyly wielu osob.Pewnego dnia w trakcie mszy sw. jedna z osob
      gwaltownie przerwala liturgie krzyczac na caly kosciol, ze jest...Matka Boska i
      ze ma specjalne poslanie do wszystkich uczestnikow odnowy.Potem zaczela cos w
      niezrozumialym jezyku wykrzykiwac ku przerazeniu wszystkich zgromadzonych.
      Ksiadz uciszyl ja w jakis sposob i wszystko wrocilo do normy. Nikt niczego nie
      komentowal az do dnia nastepnego. A wlasciwie nocy, kiedy to kolejna
      uczesniczka obudzila sie z przerazliwym krzykiem, oznajmiajac, ze miala
      koszmarny sen , w ktorym byla gwalcona i torturowana przez Szatana.Sen
      powtarzal sie jeszcze przez dwie kolejne noce.Pare dni pozniej w
      kosciele ,podczas tzw. modlitwy w grupach ta sama kolezanka, zupelnie nagle,
      zaczela spiewac cos w sposob przekraczajacy jej mozliwosci wokalne (jej glos
      brzmial nienaturalnie cienko, twarz stala sie blada ,sprawiala wrazenie
      odcietej od rzeczywistosci ).Trwalo to pare chwil i znowu wszystko wrocilo do
      normy.Kolejny incydent mial miejsce na wycieczce do Niepokalanowa,podczas
      ktorej wszyscy spiewali pobozna piesn z wielkim zaangazowaniem.Wrod uczestnikow
      znajdowal sie czlowiek uposledzony umyslowo, ktory owa piesn zaczal nagle
      spiewac bezustannie i z niezdrowa pasja.Pod koniec dnia zdecydowano odeslac go
      do domu.Kulminacyjnym momentem okazal sie ostatni dzien naszego wyjazdu.Po
      wspolnym tzw.pogodnym wieczorze ksiadz poprosil wszystkich do kosciola na
      ostatni Rozaniec.Wszyscy odmawiali go zgodnym chorem przez kwadrans, gdy
      zakonczylismy calosc, okazalo sie,ze to ...wcale nie koniec, ksiadz agresywnie
      naklonil nas do odmowienia kolejnego rozanca, potem znowu nastepnego itd.
      itd... Tempo rozanca caly czas wzrastalo, mialam wrazenie, ze klepiemy cos bez
      sensu, a ksiadz calkowicie stracil nad soba kontrole. Kolejne osoby zaczynaly
      powoli opuszcac kosciol.Okolo polnocy wbiegl do kosciola poruszony sytuacja
      proboszcz.Podniosl glos i to chyba naprawde otrzezwilo naszego ksiedza. Zaczal
      cos tlumaczyc, jedyne, co zapamietalam to slowa,ze "w spolnocie takiej jak ta
      latwo jest doswiadczyc obecnosci Szatana, dlatego musimy prosic Boga o sile, by
      moc sie mu przeciwstawic."
      Coz ,w historii przedstawionej przeze mnie mozna starac sie doszukac tzw.
      racjonalnych wyjasnien jak np. dzialanosc sekty, lub zbiorowa choroba
      psychiczna .Interpratacje te jednak slabo przystaja do zaistnialych wydarzen.
      Istnieja sily ,znane Kosciolowi od wiekow , ktore nie sa zwiazane ze stanem
      psychicznym czlowieka , ale z czyms znacznie bardziej przerazajacym i nie
      poznanym , czyms zwiazanym ze stanem ducha a nie umyslu . Dlatego proponuje
      abys staral sie szukac pomocy u ksiedza, a nie psychiatry .Oczywiscie, nie
      kazdy ksiadz jest w stanie zrozumiec twoj problem dlatego musisz szukac .Nie
      zrazaj sie poczatkowymi niepowodzeniami . Jesli jest ktos kto Ci moze pomoc to
      jest to na pewno ksiadz .
      • Gość: Pablito Re: Odnowa w Duchu Św. - kto doświadczył przykrych rzeczy uczestnicząc IP: 10.1.1.* / *.jobcenter.com.pl 16.07.01, 15:01
        Paul,

        Napisałeś o dziwnych zachowaniach członków Odnowy w Duchu Św. Z twojego
        komentarza wyciągam wniosek, że przypisujesz je sile nadprzyrodzonej... Czy
        dobrze Cię zrozumiałem?!?

        • Gość: Malwina Re: Odnowa w Duchu Św. - kto doświadczył przykrych rzeczy uczestnicząc IP: *.abo.wanadoo.fr 16.07.01, 15:08
          Czytam czytam i wlos mi sie jezy ! o czym wy mowicie ??????????? Co to za swiat ? Gdzie zyjecie?
          I ta cala reszta ktora "naukowo" traktuje podany problem !
          A gdyby tak po rozum do glowy....????
    • Gość: henry Re: Odnowa w Duchu Św. - kto doświadczył przykrych rzeczy uczestnicząc IP: *.poczta.poznan.pl 16.07.01, 08:27
      Witam!
      Nie jest już tak dramatycznie jak parę dni temu...
      Ta osoba uznała, że sobie nie poradzi bez fachowej pomocy i spotkała się z
      psychiatrą. Niestety, pania psychiatra kiedy usłyszała o mówieniu językami, to
      chyba zapaliła się jej alarmowa czerwona lampka! Ogólny wniosek z tej rozmowy,
      że samo uczestniczenie w takim spotkaniu, a właściwie sama chęć pogłębiania
      swojego życia religijnego jest wg p. psychiatry potencjalnym symptomem
      rozwijającej sie choroby. Jeśli jesteś bardziej religijny niż przecietny młody
      człowiek to być może rozwija się u ciebie choroba psychiczna!
      Mówienie językami (dar języków), jakieś wizje(kolejny dar Ducha św.) to wszystko
      w oczach psychiatry jest b. alarmujące i świadczy o niedoskonałości tego kto
      ich doświadcza. Niestety, trudno jest wytłumaczyć, że w tej grupie takie
      zachowania i przeżycia są raczej chlebem powszednim, i wszyscy są raczej
      zadowoleni z tego, że ich doświadczają.
      Z rozmowy z tą osobą wynika, że to czego doświadczyła przypominało trochę
      egzorcyzmy, a lęk ma swoją główną przyczynę w zaszczepionym przekonaniu, że
      Szatan czai się wszędzie i nie można byc bezpiecznym. Poza tym każdego chyba
      wytrąciłoby trochę z równowagi pierwsze w życiu, tak intensywne przeżycie
      wspólnego "transu"(?), bliskości, wielkich emocji i na tym podłożu jakby-wizji.
      Mam wrażenie, że z upływem czasu udało się jej zyskac trochę dystansu,
      przemyslec doswiadczenie i po pierwszej fascynacji (doświadczenie, które
      przewraca życie do góry nogami)pojawia się decyzja - "raczej nie jest mi to
      potrzebne, chyba mi to nie odpowiada..."
      Lęki w każdym razie raczej się nie pojawiają, nic jakos ich ostanio nie
      uruchomiło... Ale ogólne wrazenie rozbicia zostało...
      Nie polecam więc pochopnych decyzji, na zasadzie: "aaa, zobaczę jak to jest..."
      Bo taki eksperyment może trochę odmienić życie, a na pewno zmienić jego
      percepcję.
      • Gość: Budda Re: Odnowa w Duchu Św. - kto doświadczył przykrych rzeczy uczestnicząc IP: *.navix.net 17.07.01, 01:06
        I to jest tak jak niewprawieni, laicy i ignoranci zabieraja sie za odkrywanie
        innych wymiarow. Medytacje dla nich smierdza wschodem, joga to fakirzy i
        chodzenie po ogniach, cwiczenia oddechowe to bzdury, potega umyslu to wymysl
        idiotow z new Age. DO WSZYSTKICH TYCH CO TO CHCA SIE ODNOWIC !!!! Zacznijcie
        dziatki studiowac co ma do powiedzenia hinduizm, buddyzm i inne ezoteryczne
        systemy na temat podrozy astralnych, medytacji, swiadomosci, umyslu itp.
        Ksiadz katolicki jest ostatnim w szeregu tych, ktorzy rozumieja co to takiego
        inne wymiary swiadomosci i jak wchodzic tam bezpiecznie.
        Dla mnie (wbrew temu co mowia Dominikanie)wlasnie tego rodzaju proby jak owa
        Odnowa w Duchu Swietym to kult i nic wiecej. Jogini przynajmniej wiedza
        z czym sie je to, co robia.
        Namaste, Budda.
        • vist _ Odnowa_ w_ Buddzie..._____ 17.07.01, 01:29
          Gość portalu: Budda napisał(a):
          > Dla mnie (wbrew temu co mowia Dominikanie)wlasnie tego rodzaju proby jak owa
          > Odnowa w Duchu Swietym to kult i nic wiecej. Jogini przynajmniej wiedza
          > z czym sie je to, co robia.
          > Namaste, Budda.


          Cześć Buddo !

          Nadajesz z lekka dyrektywnie...

          To efekt ojcostwa, czy podróży astralnych ?

          Mh... buddyjsko to nie brzmi ;-)

          Namaste ? (co to ?)

          pzdr

          Vist
          • Gość: Budda Re: _ Odnowa_ w_ Buddzie..._____ IP: *.unl.edu 17.07.01, 15:16
            Namaste to pozdrowienie indyjskie. Caly problem polega na tym, ze od tysiacleci
            na terenie Indii (i Chin) wypracowywano metody medytacji i w konsekwencji
            doswiadczania innych stanow swiadomosci, co oficjalna doktryna kosciola
            odrzucila i wysmiala. Nazwy jak SAMADHI, NIRWANA, SATORI
            to stany wyzszej swiadomosci, ktore osiagnac mozna tylko poprzez dluga prace na
            d soba, poprzez konsekwentna dyscypline i cierpliwosc. Kazdy adept medytacji
            buddyjskiej (taoistycznej czy jogistycznej)wie, co go moze czekac, co ma robic
            by uniknac negatywnych efektow medytacji, ktore zreszta nie pojawiaja sie, jesli
            dokladnie wiemy co robimy.
            To co proponuja "odnowiciele w duchu" to szarlatani, bez jakiejkolwiek wiedzy
            na temat struktury umyslu (TAK !!! to trzeba wiedziec), na temat sekwencji,
            ktore trzeba przejsc by przygotowac sie do penetracji naszej pod- i na-
            swiadomosci. Jak cale chrzescijanstwo jest skrotem (niebezpiecznym)drogi
            duchowosci, tak te cale fanaberie o odnowie sa zenujacym obrazem tej doktryny.
            To co mowie nie wynika z "ojcostwa" czy "astralnych" wycieczek tylko z lat
            studiowania powaznych filozofii wschodnich.
            Pozdrawiam, Budda.
            • Gość: allex Re: _ Odnowa_ w_ Buddzie..._____ IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.07.01, 16:54
              Co to takiego jest; "odmienny stan świadomości"?
              Po co osiągać ten stan? Po co przenośić się do innych "wymiawrów"? Czy w
              tm "wymiarze" jest aż tak źle?
              • Gość: Budda Re: _ Odnowa_ w_ Buddzie..._____ IP: *.unl.edu 17.07.01, 18:44
                Nikt Ci nie kaze sie nigdzie przenosic, niemniej takie stany istnieja.
                Polecalbym literature na ten temat (hinduska metafizyka w szczegolnosci).
                Nie miejsce tu na wyklad.
                Pozdro, Budda.
          • bgp2001 Re: vistowi 26.07.01, 10:47
            Witaj,

            obawiam się, że przypadkiem zajrzałeś tu i chciałeś zostawić ślad w
            postaci...śladu. Nie masz bladego pojęcia o czym mówi - pisze BUDDA vel Andrzej
            którego śledzę w różnych Jego wypowiedziach. A może zamiast ironizowania
            należałoby trochę poczytać, pomyśleć - to najpierw, a potem jeśli wola -
            postudiować. To o czym Budda pisze jest wielce fascynujące, tyle że nie dla
            wszystkich.
            Pozdrawiam i życzę sukcesów
    • Gość: gadula Re: Odnowa w Duchu Św. - kto doświadczył przykrych rzeczy uczestnicząc IP: *.ym1.on.wave.home.com 17.07.01, 18:54
      ...bądź scholastyczne pranie mózgów.
      • Gość: Pablo Re: Odnowa w Duchu Św. - kto doświadczył przykrych rzeczy uczestnicząc IP: 213.76.92.* 18.07.01, 00:58
        Czym jest katolicka Odnowa w Duchu Św.? Na pewno nie zalegalizowaną przez
        Kościół sektą. Spokojnie. Tam nie ma mowy o żadnych odmiennych stanach
        świadomości, dążeniu do nich itp. ucieczkach od rzeczywistości. Jest za to na
        pewno otwarcie się na rzeczywistość duchową (przy jednoczesnym twardym staniu
        na ziemi, osadzeniu w otaczających nas realiach) i mogą pojawiać się czasem w
        związku z tym różne niebezpieczeństwa. Celem tego ruchu jest odnowa wiary i
        pogłębienie jej, otwarcie się na dary Ducha Św. i posiadane talenty, a wszystko
        to w starym, chrześcijańskim celu - aby żyć pełnią życia i być otwartym na
        innych ludzi, a przez to dążyć do Boga. Nie zawsze prowadzący takie grupy są
        przygotowani na trudne sytuacje, jednakże pojawiające się problemy bardzo łatwo
        jest pokonać. Nie zawsze ludzie, którzy przychodzą są otwarci na pomoc członków
        grupy gdy pojawiają się takie problemy. Naprawdę nie ma co doszukiwać się tu
        sekciarstwa i sensacji, ani chorego i negatywnego wpływu grupy na
        poszczególnych jej członków. Większość grup ma swojego księdza i jest osadzona
        silnie w parafii i w życiu Kościoła. Ktoś wcześniej napisał, że kilka osób,
        które trafiły do Odnowy zerwało kontakty ze znajomymi, bo nie podzielają tej
        samej wiary, osoby te to po prostu indywidualni kretyni. Sam swego czasu
        uczestniczyłem w tym ruchu, dodam że jestem psychologiem, poznałem w ciągu
        kilku lat wielu ludzi uczestniczących w nim i wiele grup. Owszem, jak wszędzie,
        zdarzają się różne ekstremalne sytuacje i zdarzenia, ale bardzo rzadko,
        wszystko jak zwykle zależy od ludzi. I jako psycholog mogę powiedzieć wzorem
        biskupow zatwierdzających druk literatury religijnej: nihil obstat. Wręcz -
        polecam. A najlepiej znaleźć duża grupę, z księdzem, aktywnie włączająca się w
        różnego rodzaju działania, rekolekcje itp. I już.
        • Gość: gadula Re: Odnowa w Duchu Św. - kto doświadczył przykrych rzeczy uczestnicząc IP: *.ym1.on.wave.home.com 18.07.01, 01:12
          a po co dozyc do boga skoro jest on w nas?
          a po co ci kosciol skoro masz blizej do niego niz do kosciola?
          a gdzie jest 10 przykazanie boze?
          dlaczego sie modlic do krzyza i obrazow matki boskej skoro wiara ch.
          podwaza to?
          pieprze wasza interpretacje i wasza demagogie.
        • Gość: henry Re: Odnowa w Duchu Św. - kto doświadczył przykrych rzeczy uczestnicząc IP: *.poczta.poznan.pl 18.07.01, 15:19
          Gość portalu: Pablo napisał(a):

          > Czym jest katolicka Odnowa w Duchu Św.? Na pewno nie zalegalizowaną przez
          > Kościół sektą. Spokojnie.
          no właśnie spokojnie...
          Chciałbym porozmawiac. Zasięgnąć rady. Wysłuchać opinii.
          Może online - moj priv: gagarin@go2.pl
          henry
    • Gość: jaro Re: Odnowa w Duchu Św. - kto doświadczył przykrych rzeczy uczestnicząc IP: 172.30.23.* / 62.87.254.* 30.07.01, 13:54
      daj kontakt e-mailowy, jesli chcesz powaznie podejsc do problemu moge sprobowac
      pomoc znalezc w Poznaniu kompetentna osobe.
    • Gość: jaro Re: Przerażonej Malwinie IP: 172.30.23.* / 62.87.254.* 31.07.01, 08:23
      Mamy już XXI wiek i ludzie dalej chodzą do wróżek, szukają niesamowitych
      przeżyć, mnożą się sekty, a koncerty gwiazd i gwiazdek różnorodnej muzyki mają
      rzesze rozhisteryzowanych fanów. Zjawiska towarzyszące stanom ekstatycznym,
      zjawisk zachodzących w tłumie są przedmiotem badań zarówno socjologii, jak i
      psychologii, oraz neorofizjlogii. Dzięki uwolnieniu neuroprzekaźników ludzie
      poddają się woli różnych uzdrowicieli, ale też jest to wyraz tego, że jesteśmy
      istotami społecznymi. Każda kultura posiada właściwe sobie idee, które
      usprawiedliwiają i racjonalizują różnego rodzaju mistyczne i mistycznopodobne
      stany. Problemem jest tylko treść i moralny wydźwięk jaki im się nadaje. W
      gruncie rzeczy są one normalną neurofizjologiczną reakcją organizmu na różne
      bodźce. Niektóre daje się wywołać przez oddziaływanie silnymi polami
      magnetycznymi na mózg. W kościele katolickim nurt mistyczny przewija się w
      różnych formach przez cały okres jego istnienia. Raz mocniej, raz słabiej.
      Odnowa w Duchu Św. to jedna ze społecznych form tego wyrazu.
      • malwinamalwina Re: mozg w polu (magnetycznym) 31.07.01, 10:13
        z sympatii zaakceptuje grzecznie (tylko sie nie przyzwyczajac !) lekcje profesora Jaro, mimo problemow
        ktore mam zazwyczaj z wysluchiwaniem doktoranckich tonow.
        Przyczepie sie do tresci : socjologia jest jak statystyka, mowi to co chcesz zeby mowila, kultura ma
        szerokie plecy a ja wole wytlumaczenia ekonomiczne - czy zauwazyles ze upodobanie do zjawisk
        paranaturalnych wzrasta w okresach kryzysu ekonomicznego w rozmaitych krajach ?

        Kryzys ekonomiczny pociaga za soba kryzys we wszelkich domenach zycia , o wlasnie w kulturze, w
        edukacji (kto ma na to forse ?! nawet na utrzymanie podwodnych lodzi atomowych nie ma , co tu gadac
        o cenie ksiazek ! o biletach na jezioro labedzie czy nawet glupi koncert aznavoura !). Najwazniejsza
        sprawa staje sie materialne przezycie - lepiej lub gorzej.
        W pogoni za niezbednym (90 % ludzi) na czyms trzeba oprzec ten spirit zeby nie zwariowac ! ktoz ma
        czas, ochote i mozliwosci na skomplikowane teorie filozoficzno- psychologiczno-moralne, trzeba brac co
        jest.
        A jest papka. Przezuta, gotowa do strawienia i jakze podbudowujaca - no przeciez jestesmy istotami
        ludzkimi, najlepszym dowodem jest nasza troska o dusze, nie pomyslcie bron boze ze zatracilismy w
        pogoni za chlebem nasze ludzkie zlozone wnetrze (i tu buch do wrozki, oh, ah , jak ja sie zajmuje swoja
        osobowoscia ! i pim pam do cudotworcy leczacego reka (no pewnie, z takim poziomem medycyny to
        nawet ja bym do znachora leciala !)
        Bierze sie co jest a ze jest niewiele (progres, racjonalizm, forsa na zdrowie, rozrywke, nauke- tego by
        ze swieczka szukac !), bierze sie to "niewiele" . I nikt na jakosc nie patrzy , nie zalujmy roz gdy plona
        lasy !

        cala reszta tych "neurofizycznych (?????) reakcji organizmu na bodzce" i "pol magnetycznych (?????)
        dzialajacych na mozg" pasuje tu jak piesc do nosa . A dlaczego nie elektrowstrzasy ????????!!!!!!
        Oh, biedny Yoryk .....
        • Gość: jaro Re: mozg w polu (magnetycznym) IP: 172.30.23.* / 62.87.254.* 31.07.01, 11:31
          Uczestniczyłem "za młodu" w kilku spotkaniach, poznałem parę grup, jakoś mnie
          to nigdy nie pociągało, raczej źle się przy takich "cyrkach" czuję, ze
          starszymi liderami się rozumiałem, młodych już nie bardzo pojmuję.

          Zgadzam się, że jest związek z ekonomią. Nie tyle samej "Odnowy" co tych
          zjawisk. Najwięcej zyskuje się na towarze masowym, a produkcje czy filmowe, czy
          muzyczne docierają do szerokiego odbiorcy, nawet nie musi być majętny. Podobnie
          z różnej maści "uzdrowicielami" którzy swój "punkt " widzenia świata" potrafią
          przerobić w sukces finansowy. Mialem nawet takiego znajomego, którego czasem
          szukały osoby z całej Polski, a ponieważ go nieco znałem, to wiem, że
          poza "chęcią pomagania" nic nie umiał. Z każdą dolegliwością trzeba go było "w
          te pędy" wozić do lekarza. Z drugiej strony "praktykowałem" u sąsiada, który
          był kręgarzem, a kiedy coś mu się działo wpadał "nastaw mi tu i tu bo coś źle
          się czuję", i gniotłem mu kręgosłup wg. wskazówek i moich doświadczeń w
          zapasach. Sam czasem robię to rodzinie, i o dziwo - nie narzekają.
          Ale właśnie poszukiwanie racjonalnych i fizjologicznych podstaw takich zjawisk
          pozwala "nie zwariować" i jakoś się ochronić przed natłokiem szarlatanerii i
          popkultury, a z drugiej strony korzystać z tego, co stanowi naturę czlowieka i
          jego bogactwo.
        • Gość: jaro Re: P.S. do doktoranckiego tonu IP: 172.30.23.* / 62.87.254.* 31.07.01, 11:39
          Miałem kiedyś na studiach zajęcia fakultatywno-obowązkowe z literatury, trzeba
          było napisać opowiadanie nacechowane tonem emocjonalnym i drugie, wyzute z
          emocji, suche. Jak zwykle napisałem niektórym kolegom obydwa, napisałem też i
          sobie. Ocena "moich" była: "obydwa opowiadania utrzymane są w tonie rozprawy
          naukowej, zaliczam panu, ale..." a za wzór były podane inne
          opowiadania "kolegi". Mój komentarz brzmiał: "no i dobrze", ku uciesze całego
          kursu. Wniosek: taki ton mi pasuje i odpowiada, jest "tym najbardziej własnym".
          Póki co ani rodzina ani koledzy w pracy mnie za to nie zlinczowali, a mogliby,
          oj mogli!
          • malwinamalwina Re: P.S. do doktoranckiego tonu 31.07.01, 13:29
            mam nadzieje ze te same zajecia nie byly fakultatywne i jednoczesnie obowiazkowe ;) bo to niezbity
            dowod na oddzialywanie pola magnetycznego na mozg !
            (musze sie troche przyczepic, moze ci doda energii w te gorace dni :)

            Szamanka z buszu huuuuu huuu
            • Gość: jaro Re: P.S. do doktoranckiego tonu IP: 172.30.23.* / 62.87.254.* 31.07.01, 13:48
              Niestety czasem są u nas takie zajęcia niby fakultatywne, trzeba wziąć jakiś
              ale alternatywy nie ma, i wiadomo że ten. To raczej wpływ obiegu księżyca na
              promieniowanie czarnych dziur oddziaływujących na umysły niektórych kierowników
              studiów, czy dziekanów.
              • malwinamalwina Re: P.S. do doktoranckiego tonu 31.07.01, 14:37
                trzeba ich na jezykoznawstwo wyslac bo ta astronomia im do glowy uderza....
                • Gość: jaro Re: P.S. do doktoranckiego tonu IP: 172.30.23.* / 62.87.254.* 01.08.01, 06:21
                  A tam pogubią się w meandrach własnych uczuć i torturach psychiczych "ja"
                  lirycznego wobec tego "co twórca chciał przez to powiedzeć"?!
    • Gość: ra Re: Psychiatra konieczny w stanach lekowych IP: 213.77.48.* 01.08.01, 09:42
      Jesli ta osoba ma rzeczywiscie stany lekowe to radze zaczac leczenie u
      psychiatry. Zrezygnowac ze spotkan z Odnowa, przyczyna lekow. I nigdy nie
      lekcewazyc lekowego stanu.
      • Gość: jaro Re: Psychiatra konieczny w stanach lekowych IP: 172.30.23.* / 62.87.254.* 01.08.01, 10:24
        nerwice religijne najlepiej leczyć sposobami danj religii, oczywiście nie żadne
        tam egzorcyzmy, ale porządna rozmowa z mądrym kierownikiem duchowym. Poza tym
        po czym zdiagnozowałeś "stany lękowe". Bez opisu tych "stanów" i kontaktu z
        delikwentem nie można przyjąć więcej niż napisano. Skoro:
        założenie 1: osoba poszła na spotkanie w miarę zdrowa
        2 - doświadczyła jakiś przeżyć psychicznych
        3 - mówi o lękach
        4 - jest raczej amatorem w psychiatrii
        to nie upoważnia do klasyfikowania w "stany lękowe", bo w języku
        psychiatrycznym może jest to jednoznaczne, ale ludzie opisują po prostu swoje
        przeżycia.
        Z doświadczenia z młodymi z "odnowy" przypuszczam, że jest to raczej
        poddenerwowanie, lęk z przeżycia czegoś nieznanego, co w powiązaniu z treścią
        religijną co najwyżej klasyfikuje się jako drobna paranerwica, stan po
        przeżyciu lekkiej histerii czy coś koło tego. Nie przeczę, Jeśli, powtarzam -
        jeśli delikwent jest podatny na choroby psych., lub posiada jakieś inne
        skrzywienia psychiczne - może się to rozwinąć, lub pogłębić jego stan, ale
        równie dobrze "przejść po kościach". Zabawy z tego typu przeżyciami mogą być
        niebezpieczne, ale na innych wcale, lub mało oddziaływują. (mnie to nigdy nie
        ruszało, uczestniczyłem ze znajomymi "z grzeczności", czasem było nawet
        zabawnie poobserwować pozytywne reakcje, posłuchać takich fajnych śpiewów, ale
        jak miały miejsce "popisy" jeden przez drugiego, a to żeby zwrócić na siebie
        uwagę, a to żeby potwierdzić lub zdobyć swoje miejsce w grupie - to raczej mnie
        odstręczało).

        (PS - "z grzeczności" byłem z kolegami i u "zielonych" i u "odnowy", wolę
        jednak chodzić po ziemi - a stadionowych "uzdrowicieli" i innych
        "Kaszpirowskich" wręcz organicznie nie znoszę).
        • Gość: Malwina Re: Psychiatra konieczny w stanach lekowych IP: *.abo.wanadoo.fr 01.08.01, 10:44
          nerwice religijne najlepiej leczyc ...."bagatelka" :)

          matka joanna od aniolow
          • Gość: jaro Re: Psychiatra konieczny w stanach lekowych IP: 172.30.23.* / 62.87.254.* 01.08.01, 11:32
            No, a spotkałem się z takimi, a co powiesz na to: ludzie nie chodzą do komunii
            bo się nie spowiadają, a nie spowiadają się bo nie mają z czego. Skoro nie mają
            z czego to czemu nie chodzą do komunii? Z punktu widzenia doktryny to dziwne
            zachowanie, ale psychologicznie powszechne. To taki banalny problem, ale są i
            inne. Kępiński zdaje się zauważył "do lekarza nie przychodzi z reguły jednostka
            najbardziej chora, tylko najsłabsza". Ja się z nim zgadzam. Wielu społecznych i
            religijnych psychopatów całkiem nieźle funkcjonuje w społeczeństwie, nawet mają
            sukcesy (polityka, finanse). To z kolei opisał Znaniecki. Straszny jest ten
            śiwat, ale jeszcze nie zwątpiłem w wartość rozumu. Tzn. nie mam zamiaru
            zgłupieć aby osiągnąć sukces...
            • Gość: Malwina Re: Psychiatra konieczny w stanach lekowych IP: *.abo.wanadoo.fr 01.08.01, 11:44
              a ja juz zglupialam bo wytezam trzy szare komorki ktore mi pozostaly i nie widze co ma piernik do
              wiatraka z ta spowiedzia po mojej uwadze o koniecznosci miziu-miziu, bzyk-bzyk w ramach walki z
              religijna nerwica, widac nie znasz klasyki kina polskiego (albo ten film kosciol ocenzurowal !)

              zreszta to rada dobra na wszelkie nerwice (lepiej bym sobie swoich dobrych rad sama posluchala ;)
              • Gość: jaro Re: Psychiatra konieczny w stanach lekowych IP: 172.30.23.* / 62.87.254.* 01.08.01, 13:51
                Może rzeczywiście ten film mnie ominął, choć jakieś sceny przez pamięć mi
                przelatują, może nie zapamiętałem, a miłe przypadki miziu-miziu i bzyk-bzyk to
                rzecz całkiem naturalna i normalna. A mnie nie tyle interesuje terapia co
                analizowanie przypadków, może to różnica temperamentów, ale generaqlnie miło
                się rozmawia.
                • Gość: 666 Re: Odnowa do stara IP: 195.187.97.* 23.08.01, 14:55
                  O ja pierdolę! To są jeszcze ludzie, którzy wierzą w jakieś Duchy Święte itp.? Po co? Albo te zeny czy
                  inne gówna. Ale wy się musicie, kurwa, nudzić.
            • Gość: po Re: Psychiatra konieczny w stanach lekowych IP: 212.244.77.* 06.09.01, 13:00
              "Ludzie nie spowiadaja sie bo nie maja z czego.." napisałes.
              Znasz kogos kto nie ma z czego sie spowiadac?? Ja nie. Znam za to wielu z
              takich ,którzy zadnej winy w sobie nie widzą. I to własnie jest najcięzszym
              grzechem, z którego biora sie wszystkie pozostałe. A grzech ten ma na imie
              pycha.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka