Bita żona

28.08.02, 12:09
Kiedyś widziała tu wątek o pomocy bitym kobietom. Mam
kuzynke w takiej sytuacji i szukam jakiejś pomocy dla
niej. Ona mieszka pod Krakowem, więc w mirę możliwości
jakieś kontaktyw Krakowie. Brdoz proszę na priva.
    • Gość: Imagine Re: Bita żona IP: *.unl.edu 28.08.02, 15:44
      niedzwiedziczka napisała:

      > Kiedyś widziała tu wątek o pomocy bitym kobietom. Mam
      > kuzynke w takiej sytuacji i szukam jakiejś pomocy dla
      > niej. Ona mieszka pod Krakowem, więc w mirę możliwości
      > jakieś kontaktyw Krakowie. Brdoz proszę na priva.

      Bawisz mnie. TO TY NIE WIESZ GDZIE NAJBLIZSZA KOMENDA MILICJI !!!!!!!!!!!!!!
      • niedzwiedziczka Re: Bita żona 28.08.02, 15:56
        Po pierwsze policji, bo milicja to była za komuny. Chodzi
        mi o ludzi, którzy by jej podpowiedzieli, jak sie ma
        zabrać do rzeczy. A policja tak chętnie nie przyjeżdża,
        zwłaszcza, że nie chcą się mieszać w sprawy rodzinne
        (niestety takie argumenty też padają), a po drugie bo nie
        starcza im na benzynę.
        A w ogole, to zanim policja przyjedzie, to kobieta może
        juz nie żyć. Ostanio spędziła 3 dni w szpitalu.
        • Gość: Imagine Re: Bita żona IP: *.unl.edu 28.08.02, 16:03
          niedzwiedziczka napisała:

          > Po pierwsze policji, bo milicja to była za komuny. Chodzi
          > mi o ludzi, którzy by jej podpowiedzieli, jak sie ma
          > zabrać do rzeczy. A policja tak chętnie nie przyjeżdża,
          > zwłaszcza, że nie chcą się mieszać w sprawy rodzinne
          > (niestety takie argumenty też padają), a po drugie bo nie
          > starcza im na benzynę.
          > A w ogole, to zanim policja przyjedzie, to kobieta może
          > juz nie żyć. Ostanio spędziła 3 dni w szpitalu.

          Szkoda jednak ze to nie milicja. Ci sie tam byle kogo nie bali.
          Wytlumacz mi jak to jest, ze kobieta spedzila 3 dni w szpitalu a klient jeszcze
          na wolnosci. To tylko w naszej Polszcze, no moze na Bialorusi moze sie zdarzyc.
          Pozdr, Imagine.
          • niedzwiedziczka Re: Bita żona 28.08.02, 16:07
            To nie pierwszy i nie oststni taki przypadek. Jka nie
            złoży formalnej skargi, to go nie aresztują (po jakimś
            tam czasie). Jak złoży to albo on jej wleje albo podpali
            dom, albo zrobi to ktoś z jego rodziny. Tacy ludzie.
            • Gość: Imagine Re: Bita żona IP: *.unl.edu 28.08.02, 16:14
              niedzwiedziczka napisała:

              > To nie pierwszy i nie oststni taki przypadek. Jka nie
              > złoży formalnej skargi, to go nie aresztują (po jakimś
              > tam czasie). Jak złoży to albo on jej wleje albo podpali
              > dom, albo zrobi to ktoś z jego rodziny. Tacy ludzie.

              Wiem, mieszkalem niedzwiedziczko w tym nieszczesnym kraju dosc dlugo.
              A nie moze dac dyla gdzies daleko ? Bo co jej moga podpowiedziec inni ?
              Musi wiac. Wiecej imaginacji "misiaczku".
              Imagine.
              • niedzwiedziczka Re: Bita żona 28.08.02, 16:17
                Chce sprzedać dom w miejscowości, w której mieszka i
                wyjechać. Siostra, która jest współwłaścicielką domu
                zgadza się na to. Ale siostra mieszka we francji w mały
                mieszkaniu i na utrzymaniu narzeczonego. Po za tym jest
                dziecko, które na wyjazd za granice musi mieć zgode
                obydwojga rodziców, a pozbawienie praw rodzicielskich
                trwa dość długo. zapomniałam dodać, że jej rodzice nie żyją.
                • Gość: Imagine Re: Bita żona IP: *.unl.edu 28.08.02, 16:20
                  niedzwiedziczka napisała:

                  > Chce sprzedać dom w miejscowości, w której mieszka i
                  > wyjechać. Siostra, która jest współwłaścicielką domu
                  > zgadza się na to. Ale siostra mieszka we francji w mały
                  > mieszkaniu i na utrzymaniu narzeczonego. Po za tym jest
                  > dziecko, które na wyjazd za granice musi mieć zgode
                  > obydwojga rodziców, a pozbawienie praw rodzicielskich
                  > trwa dość długo. zapomniałam dodać, że jej rodzice nie żyją.

                  To rzeczywiscie klopsisko ogromne. O ile znam zycie, klient nie wyrazi zgody na
                  wyjazd dziecka. No i jak sie dowie, ze ona chce sprzedac dom, to go nerwica
                  jeszcze wieksza wezmie i bedzie lal na calego. Czy on pije ?
                  Imagine.
                  • niedzwiedziczka Re: Bita żona 28.08.02, 16:23
                    Pije i to dużo. I nie pracuje. Żeby było śmieszniej - nie
                    mają ślubu cywilnego. Ja wiem, że to, że doszło do takiej
                    sytuacji to jej wina, bo już dawno powinna go wyrzucić.
                    Ale niestety, takie są niektóre kobiety.
                    • tashi Re: Bita żona 28.08.02, 18:19
                      Czy należy rozumieć, że nie mają w ogóle ślubu, czy tylko kościelny?? O ile dobrze pamietam to ślub kościelny na mocy konkordatu jest uważany za prawne zawarcie związku małżeńskiego, proszę spytać w Osrodku Interwencji Kryzysowej, na pewno będa znali szczegóły, jeśli nie, to na pewno, będa wiedzieć, gdzie szukać.
                      Moja rada - niech zabiera dziecko i wyjeżdża do siostry, bez oglądania się na zdanie bandyty, chyba, że jest jakieś inne miejsce, gdzie może spokojnie żyć. (może hostel w Ośrodku??) Musi pamietać, że we Francji będzie miała problemy z dotarciem do pomocy psychologicznej + ewentualna bariera językowa, więc lepiej żeby to była przemyślana decyzja
                      Tashi
                      • niedzwiedziczka Re: Bita żona 28.08.02, 22:04
                        Mają ślub kościelny, jeszcze sprzed konkordatu. Do
                        siostry nie może wyjechac, bo nie ma paszportu na
                        dziecko. A do jego wyrobienia potrzebna zgoda obydwojga
                        rodziców. A żeby odebrać prawa rodzicielskie trzeba
                        trochęczasu.
                        Dziękuję za odpowiedź.
                • malwinamalwina Re: Bita żona 28.08.02, 16:23
                  widze ze wszystko wiesz.
                  co psu na bude bo to nie twoj problem a jej.
                  i to ona ma sie ruszyc a nie ty, nie ja , nie my.
                  Informacji ci zadnych nie trzeba.
                  Nie wiem o co prosisz.
                  3 dni szpitala wystarcza i w buszu i dla policji i dla milicji i dla stazi zeby sie chlopa pozbyc. Chyba ze sie
                  nie chce. a tu juz nikt nie pomoze ....
                  • Gość: Imagine Re: Bita żona IP: *.unl.edu 28.08.02, 16:27
                    malwinamalwina napisała:

                    > widze ze wszystko wiesz.
                    > co psu na bude bo to nie twoj problem a jej.
                    > i to ona ma sie ruszyc a nie ty, nie ja , nie my.
                    > Informacji ci zadnych nie trzeba.
                    > Nie wiem o co prosisz.
                    > 3 dni szpitala wystarcza i w buszu i dla policji i dla milicji i dla stazi
                    zeby
                    > sie chlopa pozbyc. Chyba ze sie
                    > nie chce. a tu juz nikt nie pomoze ....

                    Dobrze mowi, dac jej wodki.
                    Wodz Imagine.
                  • niedzwiedziczka Re: Bita żona 28.08.02, 16:36
                    Wiesz co malwinamalwina? Ja się wychowywałam w takiej
                    rodzinie, gdzie ojciec bił do czasu, kiedy nie dorośliśmy
                    i nie pozwoliliśmy bić matki. Nieraz chodziła na milicję,
                    ale ponieważ to byli koledzy ojca, to go wzięli na
                    godzinę, upomnieli i odwieźli z powrotem. Raz mu więcej
                    przygadali, bo mam wysłała dzieci, że nas zbił. I tyle.
                    Nie miała gdzie odejść, a może się bała różnych rzeczy:
                    potępienia (niektórzy uważają, że chłop musi przylać,
                    żeby baba spokojna była), samotności, tego , że będzie
                    musiała wychowywać trójkę dzieci sama. A w naszym kraju
                    to gorzej niż w buszu, jeśli chodzi o przestrzeganie
                    prawa. Nie osądzaj kobiety, bo nigdy nie byłaś w takiej
                    sytuacji. Pytałam o kontakty, bo może ktoś, ktozna wiele
                    takich przypadków i juz pomógł pomoże i jej.
          • saana Re: Bita żona-moze analogia 28.08.02, 17:54
            kiedys rozmawialam z psychologiem na temat kobiet zyjcych z alkoholikami.
            Dlaczego ich nie zostawiaja. I Psycholog powiedzial ze taka kobieta potrzebuje
            czegos w rodzaju kuracji takiej jak AA. Moze tak samo jest z bitymi zonami,
            boja sie ale tez potrzebuja sie wyzwolic a tego bez pomocy psychologa i moze
            grupy wzajemnej pomocy sie nie da. Nie wiem czy wogole itsnieja takie gruåy
            bitych kobiet. ale zeby odejsc trzeba miec jakies fundusze jakies mieszkanie
            moze nawet potzreba zmiany dokumentow. I skad to wszytsko opieka spoleczna nie
            zapewni....
      • Gość: Terry Re: Bita żona IP: 217.153.50.* 29.08.02, 12:43
        Wyobraź sobie (imagine), że nie ma już milicji. Zaskoczony ? Nic dziwnego.
    • Gość: Tashi Re: Bita żona IP: *.bb.online.no 28.08.02, 17:36
      Ośrodek Interwencji Kryzysowej w Krakowie, tel. 421-92-82, adres: Radziwiłłowska 8B, dawna Reja, to jest rejon dworca PKP, ta ulica łączy Lubicz i Kopernika, osrodek jest bliżej Kopernika, czynny całą dobę, pod telefonem zawsze ktoś dyżuruje.
      Pomoc jest bezpłatna, bez żadnych formalności.
      Mogą się też przydać te adresy: www.niebieskalinia.pl/adresy/malopolskie.html
      • niedzwiedziczka Re: Bita żona 28.08.02, 22:02
        Ogromne dzięki, przekazałam dalej.
        • Gość: Malwina Re: Bita żona IP: *.abo.wanadoo.fr 29.08.02, 14:32
          niedzwiedziczko,
          nie pisz scenariuszy, nie rezyseruj, nie montuj i nie wyswietlaj sobie filmow ! nigdzie twojej siostry nie
          osadzam i niech mnie szlag jesli to kiedykolwiek zrobie !
          (juz nawet nie mowie o tym ze nic o mnie nie wiesz wiec po co rakiety na komete wysylasz !?)

          Sprawa jest zlozona co nie znaczy ze skomplikowana, jesli w danym momencie opinia srodowiska czy
          strach przed trudna sytuacja materialna z 3 dzieci goruja nad strachem przed mezem i swiadomoscia ze
          rujnuje sobie (i dzieciom) zycie to ty nic nie poradzisz. Mozesz ja pocieszyc , podniesc na duchu i to
          wszystko. Decyzja nalezy do niej i podejmie ja w zaleznosci od wlasnej swiadomosci, wrazliwosci/sily,
          psychiki, stopnia zagrozenia. I jak bedzie gotowa to strzeli drzwiami i sama sobie te osrodki znajdzie. Albo
          cie poprosi zebys ja zaprowadzila.
          Ot co chcialam powiedziec ....
          • niedzwiedziczka Re: Bita żona 29.08.02, 14:53
            Gość portalu: Malwina napisał(a):

            > niedzwiedziczko,
            > nie pisz scenariuszy, nie rezyseruj, nie montuj i nie
            wyswietlaj sobie filmow !
            > nigdzie twojej siostry nie
            > osadzam i niech mnie szlag jesli to kiedykolwiek zrobie !
            > (juz nawet nie mowie o tym ze nic o mnie nie wiesz wiec
            po co rakiety na komete
            > wysylasz !?)

            To nie moja siostra, ale kuzynka.
            >
            > Sprawa jest zlozona co nie znaczy ze skomplikowana,
            jesli w danym momencie opin
            > ia srodowiska czy
            > strach przed trudna sytuacja materialna z 3 dzieci
            goruja nad strachem przed me
            > zem i swiadomoscia ze
            > rujnuje sobie (i dzieciom) zycie to ty nic nie poradzisz.

            Trochę pomieszałaś, ale co tam. Troje dzieci miała moja
            mama, kuzynka ma jedno ale i tak za dużo o jeden
            dziecięcy dramat.
            Mozesz ja pocieszyc ,
            > podniesc na duchu i to
            > wszystko. Decyzja nalezy do niej i podejmie ja w
            zaleznosci od wlasnej swiadomo
            > sci, wrazliwosci/sily,
            > psychiki, stopnia zagrozenia. I jak bedzie gotowa to
            strzeli drzwiami i sama so
            > bie te osrodki znajdzie. Albo
            > cie poprosi zebys ja zaprowadzila.
            > Ot co chcialam powiedziec ....

            Uważam, że nie masz racji. Są ludzie, którym trzeba
            rozwiązanie pod nos podstawić, żeby je dostrzegli. A poza
            tym już raz była podobna sytuacja (mąż nie bił ale pił) i
            po podsunięciu pomysłu zona poszła do psychologa,
            zaciągnęła męża i trochę im pomogło (nie wiem, jak teraz
            bo nie mam kontaktu). Wierz mi, że niektórzy czują się
            kompletnie bezradni w takich sytuacjach.
Pełna wersja