Dodaj do ulubionych

Czy po 30 - tce można się jeszcze zakochać?

IP: *.atman.pl 13.07.01, 19:15
Ludzie!

Czy po trzydziestce można sie jeszcze zakochać? Tak naprawdę? Mam 31 lat , za
sobą kilka rozczarowań i straciłam już wiare, że jeszcze jescze potrafię kogoś
pokochać? Nawet jeśli kogoś fajnego poznaję, to "na wszelki wypadek" sama
wszystko psuję i wycofuję się. Czy to normalne?
Obserwuj wątek
    • allex Re: Czy po 30 - tce można się jeszcze zakochać? 13.07.01, 21:29
      Pewnie, że można. Wydaje mi się, że dopierow wtedy - to tak naprawde.
      Znam wiele osób i sam tego doświdczyłem
      • ekrzywiec Re: Czy po 30 - tce można się jeszcze zakochać? 12.10.01, 09:36
        Jeśli chodzi o zaczynanie czegoś po 30-tce? Wiem, że wiele osób boi się takiego
        kroku. Mnie się udało. Rok temu, gdy miałam 31 lat, rozpadło się moje, raczej
        nieudane małżeństwo. Pozostałam z 5 letnią córką. W decyzji o ucieczce na dobre
        od faceta z którym spędziłam 10 lat życia, utwierdziła mnie... miłość. Po raz
        pierwszy tak naprawdę pokochałam. I co ważne zostałam pokochana. Spotkałam
        takiego właśnie "niewidocznego" faceta, który siedział w domu z nosem w
        komputerze. Zupełny przypadek. Jesteśmy razem, tworzymy rodzinę. Nie zawsze
        jest kryształowo, bywają też "okropnie trudne kłótnie", ale kochamy się mocno.
        Moja córka bardzo przywiązała się do mojego Lisa. A ja? Zaangażowałam się i
        choć czasem płacę za to, jestem szczęśliwa, czuję się kochana, potrzebna,
        buduję swój nowy, prawdziwy, ciepły dom. Ago! Kochaj i nie bój się, tylko
        wybierz odpowiednią osobę. Pamiętaj, jesteś wartością samą w sobie!!!
        Zasługujesz na wszystko co najlepsze. Pozdrawiam - Lwiczka
    • Gość: a psik Re: Czy po 30 - tce można się jeszcze zakochać? IP: 192.168.1.* / *.zrpa.com 13.07.01, 22:28
      a co ma z tym wiek wspolnego ?
    • Gość: a psik Re: Czy po 30 - tce można się jeszcze zakochać? IP: 192.168.1.* / *.zrpa.com 13.07.01, 22:29
      moze tytul powinien brzemiec : Czy po paru rozczarowanich mozna sie jeszcze
      zakochac?
    • Gość: Ann Re: Czy po 30 - tce można się jeszcze zakochać? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.07.01, 23:36
      Gość portalu: Aga napisał(a):

      > Ludzie!
      >
      > Czy po trzydziestce można sie jeszcze zakochać? Tak naprawdę? Mam 31 lat , za
      > sobą kilka rozczarowań i straciłam już wiare, że jeszcze jescze potrafię kogoś
      > pokochać? Nawet jeśli kogoś fajnego poznaję, to "na wszelki wypadek" sama
      > wszystko psuję i wycofuję się. Czy to normalne?

      W moim ptrzekonaniu normalne, ale kłopotliwe. A poza tym istnieje
      niebezpieczeństwo wycofania się "na wszelki wypadek" z czegoś naprawdę cudownego.
      Co do wieku, to zawsze można się jeszcze zakochać i - co równie ważne - zostać
      pokochanym. Ręczę. I wiem, co mówię:)
    • Gość: rofo Re: Czy po 30 - tce można się jeszcze zakochać? IP: 172.25.70.* / *.trz.cz 14.07.01, 02:00
      Mozna sie zakochac iw pozniejszym wieku.Jest to normalne.Trzymaj sie i zakochuj.
      (juz sie w Tobie zakochalem )
    • Gość: dexter Re: Czy po 30 - tce można się jeszcze zakochać? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.07.01, 08:40
      Oj mozna można > ja sam bedązc zonaty potrafie od czasu do czasu przeżyć jakis
      buzliwy romans no no.
      • Gość: Janek Do Dextera, a zwłaszcza Agi IP: *.ipartners.pl 14.07.01, 11:40
        Ej dexter, mam nadzieję, że twoja żona, nie buszuje tu po forum.
        Słuchaj Aga, moja ciotka ma prawie 80-tkę, a zakochała się po uszy w jakimś
        emerycie. I jest bardzo szczęśliwa. Wszyscy naokoło patrzą na nią jak na
        wariatkę, straciła niejedną dotychczas bliską przyjaciółkę, ale ma coś innego -
        miłość tego faceta. Czy wiesz jak tą ich miłość widać? Żartują, przekomarzają
        się, całują, rzucają komplementy, mozna wyliczać w nieskończoność.
        Co do Twoich facetów, których porzucasz. Któremuś z nich możesz zrobić taką
        krzywdę, że będzie robił podobnie innym dziewczynom. Tak dla złośliwej
        satysfakcji i zemsty.


        • Gość: Kulka Re: Do Janka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.01, 15:47
          Czy ty przypadkiem nie jesteś święty?
        • Gość: Stara30 Czy po 30 można się.... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 11.08.01, 20:59
          Mój dziadek ma 85 lat. 10 lat temu poznał kobietę (10 lat młodszą), którą
          pokochał. Jest to jego pierwsza miłość (mówi o tym).(Miał przedtem 2 żony, ale
          to nie była prawdziwa miłość). Facet przy mojej 3 babci kwitnie , jeździ z nią
          za granicę, oszalał na jej punkcie. I nie można się zakochać po 30!?
          Pozdrawiam. Życzę dużo miłości z wzajemnością.

          A.
    • Gość: Aga Do wszystkich IP: *.atman.pl 14.07.01, 18:49
      Dziekuję , strasznie wam wszystkim dziekuje. Podbudowaliście mnie. Może
      uwierzę, że jeszcze można.
      • Gość: M. Re: Do wszystkich IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.07.01, 10:14
        Gość portalu: Aga napisał(a):

        > Dziekuję , strasznie wam wszystkim dziekuje. Podbudowaliście mnie. Może
        > uwierzę, że jeszcze można.
        Droga Ago, można, oczywiście, mogłabyś być moją córką /byłabym młodą mamą, ale
        dałoby się/ i powiem Ci, że pod pewnymi względami człowiek nie zmienia się nigdy.
        Można przeżyć największa miłośc swojego zycia w kazdym jego momencie i reagować
        dokładnie tak samo, jak nastolatka - więc jeśli Ci się to trafia - trzymaj i nie
        daj sobie za nic odebrać!!!! M.

        • Gość: Janek Re: Do wszystkich IP: *.ipartners.pl 15.07.01, 12:36
          A skąd przyszło Ci do głowy, że jestem święty?. Biblii nie cytuję, aureoli nie
          mam, skrzydła mi też nie rosną. Za bardzo mi się podobają kobiety, żeby zostać
          świętym, no chyba, że na starość pójdę odziany w worek do Canossy.
        • Gość: Janek Re: Do wszystkich IP: *.ipartners.pl 15.07.01, 12:48
          A skąd przyszło Ci do głowy, że jestem święty?. Biblii nie cytuję, aureoli nie
          mam, skrzydła mi też nie rosną. Za bardzo mi się podobają kobiety, żeby zostać
          świętym, no chyba, że na starość pójdę odziany w worek do Canossy.
    • Gość: Aga1 Re: Czy po 30 - tce można się jeszcze zakochać? IP: *.lomianki.sdi.tpnet.pl 20.07.01, 16:10
      Gość portalu: Aga napisał(a):
      Witaj !
      Czytam i myślę, chociaż niepotrzebnie ! Przecież to już za mnie zrobiono,
      napisałaś dokładnie to co sama myślę. Przez chwilkę myślałam, że moze moje
      wyobraźnia płata mi figle i już tu byłam i zostawiłam swój ślad ! Tak ja też
      jestem Agnieszka, mam też 31 lat i wszystko wokół siebie "niszcze". Nie chcę
      powtarzać woich słów w moich myślach i ustach brzmią tak samo !
      Tylko co można z tym zrobic ?! Może tylko po prostu życ, myśląc, ze gdzieś tam
      jestem druga "ja" z takimi samymi problemami i myślami: ze moze coś kiedyś stanie
      się, moze znajdę jednak kogoś kto będzie dla mnie wszystkim ?
      Ja też wszystko niszczę, chociaż bardzo tego nie chce !
      Teraz już nawet boję się odpisywać na emaile, bo moze znowu poruszę zakazany
      temat i ten ktoś kto wydawal mi sie bliski odpłynie w sina internetowa dal ....
      Agnieszka
      > Ludzie!
      >
      > Czy po trzydziestce można sie jeszcze zakochać? Tak naprawdę? Mam 31 lat , za
      > sobą kilka rozczarowań i straciłam już wiare, że jeszcze jescze potrafię kogoś
      > pokochać? Nawet jeśli kogoś fajnego poznaję, to "na wszelki wypadek" sama
      > wszystko psuję i wycofuję się. Czy to normalne?

      • Gość: Aga Do Agi1 IP: 212.244.106.* 20.07.01, 18:03
        Agnieszko,
        A może nasza nasze zniechęcenie wynika z lenistwa? Może wszystko jeszcze można,
        tylko trzeba się trichę wysilić i przestać zakładać , że " i tak się nie uda?"
        Albo za dużo się nie zastanawiać? Piszę tym razem trochę bardziej
        optymistycznie, bo właśnie wpadł mi w ręce jakiś wywiad z Magdą Umer, która
        zeznała, że do 34 roku życia nic jej nie wychodziło, aż wyszło ( z facetem,
        którym wcześniej w ogóle by się nie zainteresowała) i dziś jest bardzo
        szczęśliwą i zakochaną 50 - tką. W końcu, do cholery niektórzy sie
        zakochują .... Pozdrawiam
    • Gość: Matylda Re: Czy po 30 - tce można się jeszcze zakochać? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 20.07.01, 19:31
      Ja wprawdzie jestem jeszcze przed 30. (choć to już niedługo), ale jestem pewna,
      że można i że się zakochasz w najmniej oczekiwanym momencie. A ryzykować zawsze
      warto, nawet jeśli potem boli... Kolejne razy są zawsze dojrzalsze i głębsze.
      Powodzenia.
      • pomeranka Re: Czy po 30 - tce można się jeszcze zakochać? 29.09.01, 15:54
        Matylda, jesteś mądra dziewczyna. Mój znajomy nazywa to, za przeproszeniem,
        filcowaniem dupy:)
    • Gość: 31 W jedną stronę łatwo, ale w drugą gorzej IP: *.pressmedia.com.pl 23.07.01, 19:44
      Oczywiście, że można się zakochać. Pytanie tylko czy z wzajemnością. Bo łatwiej
      pokochać kogoś, ale znacznie, znacznie trudniej sprawić aby to nas ten ktoś
      pokochał. Wiek jednak ma tu znaczenie: jak się zakocham w kimś już
      żonatym/zamężnej i z dziećmi to co? walczyć o swoje sprawiając ból komuś (jaką
      satysfakcję da takie zwycięstwo??) czy może jednak wycofać się i sprawić ból
      sobie? W okolicach 30-tki więcej ludzi ma już poukładane życie więc znalezienie
      kogoś wolnego jest trudniejsze z czysto statystycznego punktu widzenia, jest
      takich osób po prostu mniej. A jeszcze taki drobiazg ale dający sporo do
      myślenia: średni iloraz inteligencji mężczyzn, którzy młodo się ożenili jest
      wyższy niż kawalerów i ożenionych w średnim wieku, w przypadku kobiet odwrotnie
      tylko niezależnie od wieku - zamężne mają średnio niższy IQ niż panny i
      rozwódki. Jeżeli ktoś chciałby rozwinąć tę myśl, to proszę bardzo, a na koniec
      niezbyt niestety wesoła konkluzja dla 30-letniej samotnej: realnie patrząc - im
      później tym mniejsze szanse na miłość (z wzajemnością, jak bez to nie ma
      sprawy), co nie znaczy że ich wcale nie ma. Pzdr.
      • Gość: jedrek Re:do matyldy: IP: *.ipt.aol.com 24.07.01, 22:32


        czesc,
        wiem, moze glupie pytanie...ale czytam twoje wypowiedzi na forum, i ...ilu juz
        mialas facetow?odpowiesz?

        jedrek
    • Gość: aga1 Re: Czy po 30 - tce można się jeszcze zakochać? IP: *.lomianki.sdi.tpnet.pl 24.07.01, 15:52
      Witaj Aga!
      Dziękuję za cudowne słowa pocieszenia ! Mam nadzieję, ze znajdą one
      odzwierciedlenie zarówno w twoim jak i w moim życiu ! Masz rację trzeba być
      optymistką ! Szkoda jednak, ze tak mało osób chce podzielić się swoimi odczuciami
      w tej sprawie. Nie wierzę, ze tylko my dwie jesteśmy w podobnej sytuacji !
      Pzd
      Gość portalu: Aga napisał(a):

      > Ludzie!
      >
      > Czy po trzydziestce można sie jeszcze zakochać? Tak naprawdę? Mam 31 lat , za
      > sobą kilka rozczarowań i straciłam już wiare, że jeszcze jescze potrafię kogoś
      > pokochać? Nawet jeśli kogoś fajnego poznaję, to "na wszelki wypadek" sama
      > wszystko psuję i wycofuję się. Czy to normalne?

      • Gość: repo Re: Można ale po co? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.07.01, 19:34
        Po co nowy stres, cierpienie? Może lepiej wyluzować? Po prostu czerpać same
        przyjemności, bez zobowiązań typu: jesteśmy razem. Bez marzeń, deklaracji i
        wspólnych planów? Szkoda czasu na czekanie, życie przecieka...
        • Gość: Janek Do 31 i szukających miłości IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.07.01, 00:51
          Ejże 31, czy nie za dużo statystyki? Jak będziesz przywiązywać wagę do czegoś
          takiego to zaczniesz miewać niewesołe myśli (już je masz).
          Może to głupie co powiem do Agi i Agi1: ale po świecie chodzą jeszcze faceci,
          którzy także chcieliby się zakochać. To okularnik czytający najnowsze wydanie
          gazety w tramwaju, to chłopak z teczką zerkający na zegarek spieszący się do
          pracy, to facet czekajacy na zmianę świateł w swym aucie słuchający nastrojowej
          muzyki, dalej facet, który sam przyszedł do kina, itd ...
          Niewielu ich zostało, nie wyglądają na przebojowych facetów, nie jeżdżą
          najnowszym BMW, bywają natomiast zamyśleni, tylko z czasem uśmiechną się do
          przypadkowo spotkanej dziewczyny, ale ona nie zwraca na Nich uwagi...
          poprzestają na tym, może też nie wierzą że kogoś mogą spotkać i pokochać?
          • Gość: ZYTA Re: Do 31 i szukających miłości IP: *.3miasto.net 26.07.01, 12:11
            Szkoda, że się tak mijamy na ulicy a łącznosć nawiązujemy jedynie przez internet. Karmimy się
            nadzieją, że miłosć "sama" przyjdzie - może. Tymczasem musi wystarczyć plaża i książka . Takie
            czasy.
            • Gość: repo Re: Do 31 i użalających się IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.07.01, 12:33
              Mój Boże, zaraz się rozpłaczę. Rozmijamy się, szukamy, czekamy. A może głównie
              czekamy? Bo uważamy się za tak wspaniałych, że to ktoś inny ma zacząć, zauważyć
              naszą cudowność. Jedyni w swoim rodzaju, the best, na pewno tak, lecz jeśli
              sami się nie pokażemy to nici z marzeń. Nic na siłę, jeśli nie zawalczycz o to
              czego pragniesz nie będziesz tego mieć.
          • Gość: Aga1 Re: Do 31 i szukających miłości IP: *.lomianki.sdi.tpnet.pl 30.07.01, 12:18
            Gość portalu: Janek napisał(a):
            Mój drogi o jakiej statystyce mowa ? Czy chodzi o nasz wiek ?
            Niewesołe myśli goszczą nie tylko w mojej głowie, ale i w wielu innych !
            W twoim liście one również goszczą ! Mam wrazenie, ze opisujesz samego siebie !
            A może ty przeprowadzasz badania nad samotnymi ludźmi !!?
            Aga1

            > Ejże 31, czy nie za dużo statystyki? Jak będziesz przywiązywać wagę do czegoś
            > takiego to zaczniesz miewać niewesołe myśli (już je masz).
            > Może to głupie co powiem do Agi i Agi1: ale po świecie chodzą jeszcze faceci,
            > którzy także chcieliby się zakochać. To okularnik czytający najnowsze wydanie
            > gazety w tramwaju, to chłopak z teczką zerkający na zegarek spieszący się do
            > pracy, to facet czekajacy na zmianę świateł w swym aucie słuchający nastrojowej
            >
            > muzyki, dalej facet, który sam przyszedł do kina, itd ...
            > Niewielu ich zostało, nie wyglądają na przebojowych facetów, nie jeżdżą
            > najnowszym BMW, bywają natomiast zamyśleni, tylko z czasem uśmiechną się do
            > przypadkowo spotkanej dziewczyny, ale ona nie zwraca na Nich uwagi...
            > poprzestają na tym, może też nie wierzą że kogoś mogą spotkać i pokochać?

            • Gość: Janek Do Agnieszek IP: *.ipartners.pl 30.07.01, 12:38
              "A jeszcze taki drobiazg ale dający sporo do
              myślenia: średni iloraz inteligencji mężczyzn, którzy młodo się ożenili jest
              wyższy niż kawalerów i ożenionych w średnim wieku, w przypadku kobiet odwrotnie
              tylko niezależnie od wieku - zamężne mają średnio niższy IQ niż panny i
              rozwódki"
              O tą statystykę mi chodziło.
              Co do niewesołych myśli: chyba każdy miewa refleksje również mniej wesołe. A co
              do opisywania samego siebie, każdy bywa samotny na różnych etapach życia i może
              wtedy widzi bardziej, że takich osób jest więcej. Opisałem zarazem kilka osób i
              myślałem, że to było czytelne. Bo widzisz ja na przykład nie noszę okularów i
              na pewno nie przeprowadzam żadnych badań.
              Pozdrowienia dla wszystkich Agnieszek
              • Gość: Aga1 Re: Do Agnieszek IP: *.lomianki.sdi.tpnet.pl 30.07.01, 12:58
                Gość portalu: Janek napisał(a):

                I jaki stąd wniosek (chodzi mi o twoje dene statystyczne)?
                OK ! Opisywałeś kilka przykładowych osób, ale jakieś twoje cechy były twoje i o
                to mi chodziło! Nie o twój dokładny opis ! To nie było moim celem !
                Ale jednak jakies badania przeprowadzasz ! Bo skad takie dane ?!!!!
                PZDR Aga1
                > "A jeszcze taki drobiazg ale dający sporo do
                > myślenia: średni iloraz inteligencji mężczyzn, którzy młodo się ożenili jest
                > wyższy niż kawalerów i ożenionych w średnim wieku, w przypadku kobiet odwrotnie
                >
                > tylko niezależnie od wieku - zamężne mają średnio niższy IQ niż panny i
                > rozwódki"
                > O tą statystykę mi chodziło.
                > Co do niewesołych myśli: chyba każdy miewa refleksje również mniej wesołe. A co
                >
                > do opisywania samego siebie, każdy bywa samotny na różnych etapach życia i może
                >
                > wtedy widzi bardziej, że takich osób jest więcej. Opisałem zarazem kilka osób i
                >
                > myślałem, że to było czytelne. Bo widzisz ja na przykład nie noszę okularów i
                > na pewno nie przeprowadzam żadnych badań.
                > Pozdrowienia dla wszystkich Agnieszek

                • Gość: Janek Re: Do Agnieszek IP: *.ipartners.pl 30.07.01, 13:18
                  "Ale jednak jakies badania przeprowadzasz ! Bo skad takie dane ?!!!!"

                  A jednak się mylisz, bo nie przeprowadzam tutaj żadnych badań w tej kwestii.
                  Słowo honoru! Skąd takie dane? Wystarczy popatrzeć wkoło. Ty nie widzisz
                  fajnych i samotnych facetów?
                  A jednak czasem damska intuicja zawodzi.
                  • Gość: Aga1 Re: Do Agnieszek IP: *.lomianki.sdi.tpnet.pl 30.07.01, 14:03
                    Nie mówiłam, że przeprowadzasz badania na tym akurat forum !
                    Widzę, ze jesteś bystrym obserwatorem,tylko nie chodzi Ci chyba o obserwację
                    ludzi z netu !
                    Smutno mi bo watpisz w moja intuicję ! Co masz na myśli świat wirtualny czy
                    rzeczywistość ?
                    PZDR

                    > "Ale jednak jakies badania przeprowadzasz ! Bo skad takie dane ?!!!!"
                    >
                    > A jednak się mylisz, bo nie przeprowadzam tutaj żadnych badań w tej kwestii.
                    > Słowo honoru! Skąd takie dane? Wystarczy popatrzeć wkoło. Ty nie widzisz
                    > fajnych i samotnych facetów?
                    > A jednak czasem damska intuicja zawodzi.

                    • Gość: 31 Re: Do Agnieszek IP: *.pressmedia.com.pl 31.07.01, 17:16
                      Gość portalu: Aga1 napisał(a):

                      > Ty nie widzisz
                      > fajnych i samotnych facetów?
                      > A jednak czasem damska intuicja zawodzi.

                      No dobrze, fajni i samotni są, ale jak to sobie wyobrażasz? Ktoś prowadząc
                      samochód słucha nastrojowej muzyki (z takim przypadkiem jeszcze się nie
                      spotkałam, albo łomot albo nie słychać), to może dziewczyna ma na ulicy wsiąść do
                      jego samochodu? Skąd można wiedzieć czy ten fajnie wyglądający facet jest samotny
                      i tęskniący za drugą połową, że sam przyszedł do kina to jeszcze o niczym nie
                      świadczy, a może chce być sam? Czy dziewczyna ma go zagadywać i od razu na
                      ulicy/w autobusie/w czytelni pytać: czy ty może chciałbyś być moim chłopakiem, bo
                      ja bardzo kogoś potrzebuję a intuicja mi mówi, że ty też? Wybacz, aż takich
                      dokonań kobieca intuicja nie potrafi, aby od razu po człowieku pierwszy raz
                      widzianym rozpoznać że to ten na całe życie. No i w druga stronę: skoro ci fajni
                      i samotni chcieliby mieć dziewczynę, to czy nie widzą tych okularnic w
                      czytelniach, na przystankach, do kina też niektóre same chodzą... Chyba jednak do
                      mężczyzny należy inicjatywa. Na ulicy znajomości się nie zawiera, ale gdyby ten
                      chłopak zapytał kolegów, który z nich ma siostrę, a siostra koleżanki, która z
                      nich jest sama, to może łatwiej by poszło no nie?
    • Gość: Dudus Mam grubo po 30-tce ... IP: *.piotrkow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.07.01, 14:50
      Mam grubo po 30-tce i zakochałem się jak wariat w mojej żonie. Może to się
      wydać mało romantyczne. Kłopot tylko w tym, że Ona kocha innego, powiedziała mi
      o tym. I co ? Dalej Ją kocham.
      • Gość: Aga1 Re: Mam grubo po 30-tce ... IP: *.lomianki.sdi.tpnet.pl 30.07.01, 15:53
        Gość portalu: Dudus napisał(a):

        > Mam grubo po 30-tce i zakochałem się jak wariat w mojej żonie. Może to się
        > wydać mało romantyczne. Kłopot tylko w tym, że Ona kocha innego, powiedziała mi
        >
        > o tym. I co ? Dalej Ją kocham.
        To nie o to chodzi ile masz lat ! To raczej cudowne, ze w tym wieku (nie wiem jak
        długo jestescie razem) jeszcze ją kochasz !
        Żal mi Cie, ale moze jeszcze spróbujesz ja odzyskać ?
        Nie wystarczy jej tego powiedziec ! Zacznij działać, a moze ją odzyskasz,
        przeciez na pewno wiecej łączy ja z Tobą niż z tym nowym !
        PZDR.
        Aga1


        • Gość: Janek Do Agi1 IP: *.ipartners.pl 30.07.01, 15:59
          Miałem na myśli jedno i drugie, bo obydwa się przecież łączą. A tym co łączy
          jesteśmy my.
          A z intuicją to miałem rację, bo nie robię i zamierzam robić badań
          Pozdrowienia
        • Gość: Dudus Re: Do Agi1 IP: *.piotrkow.cvx.ppp.tpnet.pl 02.08.01, 15:20
          Nie trzeba mnie żałować. Staram się zrobić wszystko, żeby nie schrzanic tego co
          można jeszcze uratować. Boję się tylko, że im więcej włożę w to serca i
          wysiłku, tym bardziej będzie mi potem żal.
          PZDR
    • kstanisz Re: Czy po 30 - tce moz˙na sie˛ jeszcze zakochac´? 30.07.01, 22:36
      Czesc,
      mam 43 lata, za soba koszmarne malzenstwo (jako tzw.maltretowana
      kobieta) - trudno o gorsze rozczarowania.
      Od pol roku jestem zakochana, a nawet powiem wiecej - jestem kochana
      i kocham - wierze, ze teraz juz bedzie dobrze, ufam (choc kiedys
      wydawalo mi sie to juz absolutnie niemozliwe).
      Caly urok zycia polega na tym, ze nigdy nie wiemy, co nas jeszcze spotka.
      Ale lepiej sie zyje, gdy sie wierzy, ze przyszlosc bedzie lepsza.
      Ja wierzylam i naprawde nie czuje sie zawiedziona.
      Dopiero po 40-stce spotkalam mezczyzne mojego zycia i dopiero teraz
      potrafie docenic szczescie jakie mnie spotkalo.
      I tez mam ciotke, ktora wyszla za maz majac 75 lat i jest bardzo
      szczesliwa.
      Naprawde, wszystko przed nami.
      Zycze Wam tego.
      • Gość: Aga1 Re: Czy po 30 - tce moz˙na sie˛ jeszcze zakochac´? IP: *.lomianki.sdi.tpnet.pl 31.07.01, 09:18
        Cudownie ! Czytałam Twoje listy na sasiedniej stronie i muszę przyznać, ze
        spotakło Cię wielkie szczęście ! Powodzenia !
        • Gość: jaro Re: Czy po 30 - tce moz˙na sie˛ jeszcze zakochac´? IP: 172.30.23.* / 62.87.254.* 31.07.01, 09:43
          Można!
          a'' propos, siostra w tym wieku niedawno znalazla goscia, i to jeszcze mlodszego
          i... Mam fajnego szwagra!
          Uważam że szanowna większość pzed 27 to dzieciaki, co tam wiedzą o miłości!
          (tak muszę namisać bo "moja" też jest młodsza).
          • Gość: Sławek Re: Czy po 30 - tce moz˙na sie˛ jeszcze zakochac´? IP: 213.186.93.* 31.07.01, 10:58
            Gość portalu: jaro napisał(a):

            > Uważam że szanowna większość pzed 27 to dzieciaki, co tam wiedzą o miłości!
            > (tak muszę namisać bo "moja" też jest młodsza).

            Święte słowa ! Ja mam dziś 34 lata i od roku jestem zakochany bardzo szczęśliwie
            i na zabój. Przed trzydziestką byłem dwa razy zakochany bez wzajemności. Zacząłem
            nawet zastanawić się co jest ze mną nie tak, że nikt mnie nie chce ?
            Dzisiaj wiem, że przed trzydziestką po prostu byłem niedojrzały, naiwny i nawet
            gdybym spotkał się z wzajemnością to i tak wszystko bym zmarnował.
            Takie "opóźnienie w rozwoju" obserwuję u wielu osób wokół mnie. Daleki jestem od
            twierdzenia, że jest to reguła ale nie jest to też rzadkość. Myślę, że bardzo
            niewiele osób zaraz po dwudziestce wie jak być dobrym partnerem, dbać o drugą
            osobę i o związek. Ja dopiero od paru lat wiem co jest w życiu ważne. I nie żałuję
            że musiałem czekać na tę wiedzę.

            • malwinamalwina Re: Czy po 30 - tce moz˙na sie˛ jeszcze zakochac´? 31.07.01, 13:38
              dzieci moje - jak sie ma dwadziescia lat to trzeba z zycia korzystac - bawic sie, tanczyc , spiewac,
              podrozowac, podrywac, uzywac i naduzywac a nie w jakies partnerskie zwiazki wlazic, co wy !!!!!
              wierzcie mi , starej gropie ;) i bawcie sie slicznie, nie zawracajcie sobie glowy slubami, rodzinami i
              kredytem na meble. Nie po to jest mlodosc (i glupota ;)
              tylko w ten sposob bedziecie mogli "dojrzec" do innego sposobu zycia. Stale zwiazki w wieku lat 20-u to
              przedwczesna starosc i frustracja murowana po trzydziestce

              (i znow powiedzialam co wiedzialam)
              • Gość: jaro Re: Czy po 30 - tce moz˙na sie˛ jeszcze zakochac´? IP: 172.30.23.* / 62.87.254.* 31.07.01, 13:53
                Zdaje się, że mi tak jakoś samo wyszło, teraz już dość szaleństw, chyba że....
                może się zestarzałem tak w sam raz, tego zyskać i tamtego nie stracić...?
                ?????????????????????????????????????????????????????????????????????????
                • malwinamalwina Re: Czy po 30 - tce moz˙na sie˛ jeszcze zakochac´? 31.07.01, 14:39
                  po trzydziestce tez korzysta sie z zycia ale w inny sposob, stawiajac na Q
              • Gość: Sławek Re: Czy po 30 - tce moz˙na sie˛ jeszcze zakochac´? IP: *.telpol.net.pl 01.08.01, 00:53
                malwinamalwina napisał(a):

                > dzieci moje - jak sie ma dwadziescia lat to trzeba z zycia korzystac - bawic si
                > e, tanczyc , spiewac,
                > podrozowac, podrywac, uzywac i naduzywac a nie w jakies partnerskie zwiazki wla
                > zic, co wy !!!!!

                Kolejne święte słowa ! Ale... Zauważam wokół siebie,że korzystanie z życia,
                podrywanie i używanie w wykonaniu dwudziestoparolatków dziwnie często i dziwnie
                szybko zaczyna się ślubem i rodziną z dwójką dzieci. Następnym, szybko
                nadchodzącym punktem tej wielkiej zabawy są refleksje : czemu mój mąż/żona
                wiecznie chce czegoś innego niż ja ? Czemu wiecznie czegoś ode mnie wymaga,
                kumple idą na mecz a ona jakieś dzieci każe mi przewijać a wogóle to czemu nie
                podaje mi po obiedzie przed drzemką kakao i ciastka tak jak mama ? Ostatnim,
                kończącym zabawę w wieku 26 lat punktem jest rozwód albo przejście w rodzinie do
                stanu wzajemnego tolerowania się i nie wchodzenia sobie w drogę.
                A potem przychodzi mądrość !!
    • Gość: Sara MOŻNA... IP: 217.11.136.* 31.07.01, 19:08
      Słuchajcie Agi,
      Jestem tuż przed 30-stką i narobiłam strasznie dużo głupot i też mam tendencje
      do chrzanienia wszystkiego (nawet wakacyjnego romansu), ale nie tracę nadziei,
      że kiedyś mi w końcu wyjdzie bez względu na to czy będę się "broniła"
      i "ubezpieczała" czy nie. Trzeba trafić na człowieka i zgodze sie tu, że faceci
      przed 27 słabo nadają się do poważniejszych związków. Pocieszające jest to, że
      jednak dojrzweją...
      • Gość: jaro Re: No IP: 172.30.23.* / 62.87.254.* 01.08.01, 06:16
    • babushka Re: Czy po 30 - tce można się jeszcze zakochać? 12.08.01, 22:06
      Też mam 31 lat i kilka rozczarowań, podobnie jak Ty się wycofuję, a jednak
      wiem, że się zakocham...
      • Gość: Tygrysek Re: Czy po 30 - tce można się jeszcze zakochać? IP: 217.99.113.* 12.08.01, 22:58
        Nie mam 30-tki, ale już za pare lat...:) Osobiście uważam, że kobieta zakochać
        sie może w każdym wieku - to zdanie podziela moja przyjaciółka (po 30-tce).
        Nie wiem tylko co z facetami. Mój mówi, że faceci po 30-tce się nie zakochują
        i to mnie załamuje.
        • Gość: jaro Re: Czy po 30 - tce można się jeszcze zakochać? IP: 172.30.23.* / 62.87.254.* 13.08.01, 07:25
          Możer się nie zakochują, ale kochać potrafią. Już nie czas na "wzloty", ale
          inteligentny facet, przynajmniej od czasu do czasu stara się być miły, choć w
          gruncie rzeczy przyzwyczaja się i zostaje lojalny. Przynamniej tak powinno
          być...
          • Gość: Nicol Re: Czy po 30 - tce można się jeszcze zakochać? IP: *.lubin.dialog.net.pl 27.11.01, 21:43
            Nie wydaje mi sie, ze na milosc jest zapozno po 30. Czy wyscie wszysy
            poglupieli. Przeciez to wspaniałe uczicie i trzeba je pielegnowac nawet jak
            przychodzi pozno. Zawsze mozna poznac kogos wartosciowego.
    • Gość: ev Re: Czy po 30 - tce można się jeszcze zakochać? IP: *.tsp.com.pl 15.08.01, 03:52
      Nie mam jeszcze 30-tki ,ale nieuchronnie zbliza sie. Bedac sama i nie!
      zakochana mysle o tym, ze jeszcze dlugo pozostane w tym pustym uczuciowo
      swiecie? Dlaczego tak zakladam? Relacje z wiekiem zmieniaja sie. Strach, obawa
      po doswiadczeniach zyciowych, klarownosc wymagan swoich i z mojego juz
      zalozenia innych jest kolejna bariera. Ale nadal wierze, ze kolejnego dnia
      poznam mezczyzne, ktorego zaakceptuje i ktory stojac przy mnie bedzie probowal
      podazac w rytmie mojego kroku. Zakochanie w kazdym wieku jest mozliwe. Rozumiem
      strach, ktory "psuje" Twoje znajomosci. Nasz instynkt i troche desperacja
      pragnie i podpowiada cos innego natomiast rozum, kultura wychowania i
      wspomniane doswiadczenia przeslaniaja nasze pragnienia.
      Milego dnia zycze, szczescia i zakochania.
    • Gość: julka Re: Czy po 30 - tce można się jeszcze zakochać? IP: *.lubaczow.sdi.tpnet.pl 15.08.01, 08:34
      Można,można,nawet mając za sobą najgorsze doświadczenia.Miłość w każdym wieku
      jest piękna,wierz mi .pozdrawiam
    • pokpok Re: Czy po 30 - tce można się jeszcze zakochać? 25.09.01, 22:36
      Zakochałem się mając 35 lat (1.5 roku temu, ona 33). Bardzo. Nic nie wskazuje,
      że się to ma zakończyć. Jest nam z sobą dobrze. Próbój, ale bądź nie za dużo i
      nie za mało ostrożna.

      pozdrawiam
      • Gość: marijka Re: Czy po 30 - tce można się jeszcze zakochać? IP: *.*.*.* 26.09.01, 09:27
        Jeszcze jak mozna !!! :) A myslalam, ze mnie to juz nie trafi
        • ronet Re: Czy po 30 - tce można się jeszcze zakochać? 02.10.01, 21:07
          Czy fakt, że mam 36 lat dyskwalifikuje mnie jako kochanka? Nie wiem kto
          postawił takie pytanie, pewnie ktoś znacznie młodszy, ale pragnę mu powiedzieć,
          że dopiero teraz człowiek potrzebuje prawdziwej miłości. No, przynajmniej ja
          jestem targany wszelkimi żądzami, jakich nie znałem wcześniej. Teraz dopiero
          człowiek potrafi określić swoje oczekiwania i potrzeby. Teraz dopiero potrafi
          dawać i cieszyć się kiedy jest obdarowany. Dopiero po trzydziestce, kiedy nie
          jest się jeszcze starym, a niesie się jakiś bagaż doświadczeń - można
          powiedzieć - kocham, pragnę, rozumiem, potrzebuję, ofiaruję. A seks? To
          prawdziwy czas szaleństwa, jakiego nie znają najbardziej zakochani nastoletni
          romantycy. I nie można tu mówić o miłości zapętlonej w zagadki jestestwa o
          jakiej myślał Stachura. To czas pragnień jak najbardziej realnych, bo pojawia
          się śwaidomość upływu czasu. Kiedy to zrozumiemy, możemy pytać o miłość... Ale
          co znaczy w pytaniu "czy jeszcze można?". Jak to JESZCZE ? A czy jest JUŻ PO
          CZYMŚ ? Rozmiem prowokacyjny charakter zapytania, ale taki bodzieć do dyskusji
          jest wyjątkowo żałosny...
          • Gość: Imagin_a Re: Czy po 30 - tce można się jeszcze zakochać? IP: 195.116.213.* 04.10.01, 16:02
            Ronet masz abolutnie rację , pytanie było zaczepne i nielogiczne, bo tu nie ma
            problemu w magii słowa 30-stka, tym bardziej ze uczucie czesto mija sie z
            logiką. Najpierw musi zaiskrzyć a potem dopiero wyobraźnia uruchomiona bagazem
            wiedzy i doświadczeń podpowiada scenariusz.
            Ale trzymam kciuki za Ciebie bo im człowiek starszy tym mniej po omacku oddaje
            sie miłości.
    • Gość: ona Re: Czy po 30 - tce można się jeszcze zakochać? IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 12.10.01, 10:23
      mozna, mozna.
      tez juz przekroczylam ten magiczny prog.
      rozczarowan mam tyle, ze mozna ksiazke napisac, albo pare filmow nakrecic...
      i ostatnio zakochalam sie, jak nastolatka!!!... dawno mnie tak nie laskotalo w
      brzuchu... inna sprawa, ze wylalm sobie kubel zimnej wody na glowe i nie dalam
      sie poniesc emocjom. po co sobie znowu komplikowac zycie?...
    • Gość: vera Re: Czy po 30 - tce można się jeszcze zakochać? IP: *.*.*.* 12.10.01, 16:04
      nie mam jeszcze 30-tki, a czuje podobnie - ze wszystko juz za mna...
      Czuje ze zycie mi ucieka, a ja krece sie w kolko.. i pomyslec ze do szczescia
      brakuje mi tylko i az "drugiej polowy"....
    • rozmaryna Re: Czy po 30 - tce można się jeszcze zakochać? 28.11.01, 08:59
      Aga, rozumiem Twoje pytanie i rozumiem Twoj niepokój. Jak sądzę, nie dotyczy on
      tego, że takim starcom miłość nie ma prawa się przytrafić. Chodzi o to, czy
      sami pozbędziemy się bagażu trudnych doświadczeń (choć nie doświadczeń w ogóle)
      w takim stopniu, żeby chciało nam się jeszcze próbować. Ja próbowałam i nawet
      pozbyłam się leku, ale mój ukochany nie. A może skoro nikt nas nie kocha, nie
      zasługujemy na miłość.
      • Gość: eta49 Re: Czy po 30 - tce można się jeszcze zakochać? IP: *.ltk.com.pl 08.12.01, 23:54
      • Gość: eta 49 Re: Czy po 30 - tce można się jeszcze zakochać? IP: *.ltk.com.pl 08.12.01, 23:59
        Rozmaryno,zupelnie nie masz racji.To ze aktualnie nikt nas nie kocha wcale nie
        przekresla naszej wartosci.A pytanie w dyskusji jest zle postawione.Uczucia nie
        majawieku a granice wiekowe sa istotne przy ustalaniu prtaw do emerytury np.a
        nie do milosci.Pytanie do Ciebie jest nastepujace - czy Ty dojrzalas po swoich
        doswiadczeniach czy tylko zgorzknialas ?Zobacz ile ja mam lat a odpowiadam -w
        kazdym wieku mozna sie zakochac
        • mentor15 Re: Czy po 30 - tce można się jeszcze zakochać? 09.12.01, 18:31
          Oczywiście,że można-problem tylko w kim? Mam taką pracę,że codziennie widuję
          tylko dzieci,znajomi są już,,sparowani",a na 1 mężczyznę przypada kolka
          kobiet.Można liczyć na kawalerów z tzw.,,odzysku"-ale to też....Bardzo lubię
          ludzi i w swoim życiu miałam ogromne ilości znajomych.I co-i nic.Tak wię
          myślę,że w moim wypadku rzecz jest przesądzona-nie mam szczęścia w miłości.
          • kwieto Re: Czy po 30 - tce można się jeszcze zakochać? 10.12.01, 01:21
            Nie ma wiekszej bzdury niz stwierdzenie "nie mam szczescia w milosci". Zalezy od tego co
            sie chce i czego oczekuje, i czy sie tego szuka. Jesli sie czeka, ze pewnego dnia przyjedzie
            rycerz na bialym koniu, i bedzie idealny... coz...
    • Gość: EWA Re: MOZNA MOZNA TO PRZYCHODZI ZNIENACKA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.11.01, 20:46
      POZNAJESZ KOGOS A POJAKIMS CZASIE DZIEN BEZ NIEGO TO STRACONY DZIEN.A W OGOLE
      CO TY Z TYMI LATAMI SAMA MAM JUZ NAWET NIE WIEM 35 CZY 36 LAT I NIE CZUJE SIE
      NA TYLE I CHYBA NIE WYGLADAM ALE TO KWESTIA CHARAKTERU NIE GENOW MAM ZNAJOMYCH
      DUZO MLODSZYCH IDUZO STARSZYCH A SAMA ZAKOCHALAM SIE 3 LATA TEMU W CHLOPCU 25
      LETNIM Z WZAJEMNOSCIA I ROZNICY WIEKU NIE ODCZUWAMY A CZASEM JEST TAK ZE W NAS
      SIE ZAKOCHUJA BARDZO BYLAM ZASKOCZONA JAK SIE DOWIEDZIALAM ZE MNIE JEDEN A
      PODEM DRUGI PAN DAZY TAK WIELKIM UCZUCIEM PAMIETAJ WSZYSTKO JEST MOZLIWEJA
      DOPIERO PO TRZYDZIESTCE TO ZROZUMIALAM POWODZENIA
      • Gość: luska Re: MOZNA MOZNA TO PRZYCHODZI ZNIENACKA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.12.01, 14:56
        Oj do mnie tez przyszlo i nie moge sie pozbierac...ale to piekne...dopiero
        teraz zapragnelam szalec z milosci!!!
        Powodzenia! Chyba nigdy nie kochalam tak naprawde...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka