Dodaj do ulubionych

Dlaczego kobiety przyjmują postawę życzeniową?

IP: *.acn.waw.pl 20.09.01, 11:27
Czytając wiele obecnych tu wątków nie mogę się nadziwić jak głębokie są pokłady
oczekiwań, życzeń i zażaleń skierowanych do mężczyzn. Wyłania się z tego obraz
meżczyzny-usługodawcy jako idealnego partnera dla dzisiejszej kobiety. Ciekawe,
że takich tekstów nie spotyka się ze strony mężczyzn (może po prostu ciężko
pracują żeby spełnić oczekiwania niezaspokojonych pań). Ciągłe powtarzanie
wytartego zwrotu "prawdziwy mężczyzna" przyprawia mnie o mdłości. A gdzie
są "prawdziwe kobiety" samodzielne, inteligentne, szczere, dowcipne,
bezinteresowne? Uderza również często przedmiotowe traktowanie mężczyzn, co
stoi w jawnej sprzeczności z delikatnością i wrażliwością jaką starają się nam
wmówić niektóre spryciule. Ta prosta manipulacja mająca wywołać uczucie
opiekuńczości jest szeroko znana, a mimo to jakże skuteczna! Osobiście mam już
dość bycia tatusiem. Jednak w praktyce okazuje się, że kobiety partnerstwo
traktują jako udział w podejmowaniu decyzji, jednak bez brania
odpowiedzialności za ich skutki. Często ugodową postawę mężczyzny traktują jako
oznakę słabości. Naturalną przewagę w werbalizacji myśli wykorzystują jako broń
w walce o dominacje. Często podświadomie szukają słabego mężczyzny, którym
mogły by skutecznie sterować dla osiągnięcia własnych celów. Przypomina to
dżokeja który wmawia ogierowi, że "wygramy" wyścig. Tyle, że to ogier dostaje
potem zawału. Taki styl zarządzania popiera prasa kobieca. Obrzydliwe.
Obserwuj wątek
    • Gość: manuel Re: Dlaczego kobiety przyjmują postawę życzeniową? IP: *.opole.dialup.inetia.pl 20.09.01, 11:53
      Uważam, że wychodzą z założenia iż większość mężczyzn i tak ma do nich stosunek
      czysto konsumcyjny. Mając poczucie własnej ograniczoności terminu przydatności
      do spożycia, próbują podświadomie zabezpieczać swoją przyszłość. Albo w
      poczuciu że kiedyś wykazały za mało sprytu życiowego, odreagowywują to teraz,
      atakując oczywiście mężczyzn. Ale na szczęście bywają też świetne, inteligentne
      partnerki życiowe, tylko ponieważ w tych układach jest prawie wszystko w
      porządku, nie werbalizuje się ich publicznie.
      • Gość: chłop Re: Dlaczego kobiety przyjmują postawę życzeniową? IP: *.acn.waw.pl 20.09.01, 12:01
        To prawda, że wyjątki potwierdzają regułę. Nie zapominajmy, że nakłady tych
        pisemek sięgają kilkuset tysięcy. Chciałem przełamać wyraźny trend wypowiedzi
        na tym forum. To było bardzo monotonne. Sam oczywiście spotkałem kobiety bardzo
        samodzielne i odpowiedzialne, ale niestety to są rodzynki w cieście. Gdzie są
        prawdziwe kobiety? :)
        • Gość: miki Re: Dlaczego kobiety przyjmują postawę życzeniową? IP: 212.244.77.* 20.09.01, 12:13
          Hej chłopie! Mysle,że masz sporo racji. Jednak kazdy kij ma dwa konce. Pełno
          jest kobiet, które chca wszystko miec, a od siebie nic nie wymagają. Tak samo
          jest z facetami-wiekszość też "leci" na tzw. urode ,a swoje kobiety traktuje
          jak służące do wszystkiego. Ludzie nie potrafia kochac i tyle. Niektórzy jednak
          podejmuja wysiłek nauki w tym kierunku, niestety tylko niektórzy . Myslę,że
          troche walczysz z wiatrakami. Poszukaj kogoś bezpretensjonalnego dla siebie.
          ale nie tak jak szuka sie grzybów w lesie, musisz sie troche wysilic i uzbroic
          w cierpliwość.Pzdr.
      • Gość: mariposa Re: Dlaczego kobiety przyjmują postawę życzeniową?-konsumpcja IP: 195.94.213.* 20.09.01, 14:46
        Gość portalu: manuel napisał(a):

        > Uważam, że wychodzą z założenia iż większość mężczyzn i tak ma do nich stosunek
        >
        > czysto konsumcyjny. Mając poczucie własnej ograniczoności terminu przydatności
        > do spożycia, próbują podświadomie zabezpieczać swoją przyszłość.

        przypadkiem poruszyles bardzo bliskie mi odczucie. byc moze jest to kompletna
        bzdura, a byc moze wynika z niskiego lub przynajmniej niestabilnego poczucia
        wlasnej wartosci, ale ja prawie zawsze uwazam, ze jesli jakis facet sie ze mna
        umawia, to pewnie dlatego, ze uznal mnie za latwa i przystepna "zdobycz". nie
        chodzi o to, zeby godzinami dyskutowac o Heideggerze, ale zebym czula sie
        atrakcyjna jako rozmowca. a ja bardzo lubie mezczyzn, ich poczucie humoru i sosób
        patrzenia na swiat i uwielbiam rozmawiac z "zajetymi", bo nie sprowadza sie wtedy
        do "odpykania" czasu potrzebnego do przejscia "do rzeczy". i po to wlasnie
        chcialabym miec juz meza, zeby byc "bezpieczna" i moc sobie intelektualnie uzywac
        z innymi "zajetymi" bez wzbudzania emocji.

        chociaz z drugiej strony, jakbym sie nie podobala, toby pewnie nawet gadac ze mna
        nie chcieli ;-)



        Albo w
        > poczuciu że kiedyś wykazały za mało sprytu życiowego, odreagowywują to teraz,
        > atakując oczywiście mężczyzn.

        wlasnie sobie uswiadomilam,ze ja w ten sposob probuje zamaskowac brak pewnosci
        siebie w nieformalnych sytuacjach. a im mezczyzna bardziej atrakcyjny, tym
        bardziej sie robie zlosliwa i staram sie mu udowodnic, ze wcale nie jest taki
        fajny, za jakiego sie uwaza.
        no, ale to tak na marginesie.
        a roszczeniowy charakter mamy chyba wszyscy, bo czyz nie chcielibysmy byc mlodzi,
        piekni i bogaci?


        Ale na szczęście bywają też świetne, inteligentne
        >
        > partnerki życiowe, tylko ponieważ w tych układach jest prawie wszystko w
        > porządku, nie werbalizuje się ich publicznie.

        A MEZCZYZNA NIE MUSI BYC PIEKNY, MEZCZYZNA WYSTARCZY, ZE JEST! ;-))))

        chyba niewiele wnioslam do dyskusji, ale i tak mi sie nic nie chce ;-)
        • Gość: Renka Re: Dlaczego kobiety przyjmują postawę życzeniową?-konsumpcja IP: *.sympatico.ca 20.09.01, 15:10
          Chlop, jestes idealista.W zwyczajnym zyciu spotyka sie poczwary, ktore znajduja
          szczescie u boku krolewiczow.Najwazniejsze, ze obojgu jest dobrze.Albo
          homoseksualne zwiazki, potrafia przetrwac lata, az do zasluzonej renty po
          partnerze(znam, znam z gazet).A ty tu staroswiecko wyjezdzasz z tymi pieknymi i
          inteligentnymi, NIEZALEZNYMI kobiet(on)ami.Swiat sie zmienia, mimo, ze sie nie
          zmienia.Jest w nim teraz wiecej WOLNOSCI niz w czasach rzymskich.Kobitki beda z
          tego prawa wolnosci bezwzglednie korzystac i KONSUMOWAC swoich i nieswoich
          mezczyzn!
          • Gość: Renka Re: Dlaczego kobiety przyjmują postawę życzeniową?-konsumpcja IP: *.sympatico.ca 20.09.01, 15:18
            Chlopie, na tobie szczegolnie sie moga wyzwolic, bo ty je rozszyfrowales (cii..)
            • Gość: kwieto Re: Dlaczego kobiety przyjmują postawę życzeniową?-konsumpcja IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 20.09.01, 15:22
              O moj Boze! przestaje usilowac rozumiec kobiety! jeszcze sie na mnie zaczna
              wyzwalac, i bede mial...
        • Gość: kwieto Re: Dlaczego kobiety przyjmują postawę życzeniową?-konsumpcja IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 20.09.01, 15:20
          No taaaak - dlaczego kobiety uwazaja, ze jak sa ladne, to od razu traktowane sa
          jak przyglupie?

          Ja osobiscie z rozpacza poszukuje ladnej (oczywiscie, wszak jestem wzrokowcem),
          inteligentnej dziewczyny, z ktora bede mogl zrobic cos wiecej, niz pojsc na
          disco, do lozka i rozmawiac o sukience kolezanki...

          Wychodzi na to, ze atrakcyjne kobiety (atrakcyjne znaczy: ladne, inteligentne,
          madre itp., zeby potem nie bylo, ze jestem seksista) szukaja atrakcyjnych
          mezczyzn, atrakcyjni mezczyzni szukaja atrakcyjnych kobiet, tylko jakos trafic
          na siebie nie moga - nie wydaje wam sie to dziwne?

          Jak dla mnie wyjsc jest kilka - albo poszukujacy wcale nie sa "atrakcyjni",
          albo nie potrafia odroznic kogos atrakcyjnego od nie atrakcyjnego itp. Dla mnie
          najbardziej prawdopodobna jest wersja taka: Dbam o to aby mi bylo dobrze, nie
          za bardzo zastanawiajac sie, czy tego samego chce moj partner (no bo jakby cos
          nie pasowalo, to by powiedzial przeciez). Przypomina mi sie pewna wypowiedz
          zaslyszana w radio, a propos "mlodych i samotnych" - dziewczyna zaliczajaca sie
          do tej kategorii mowila - "ja nie mam nikogo, bo jeszcze nikt nie spelnil moich
          oczekiwan". Tylko czy te oczekiwania nie sa zbyt wygorowane? czy Ty sam(a)
          jestes w stanie spelnic oczekiwania tego(tej) jedynego(jedynej)? Malo kto sie
          nad tym zastanawia, i wszyscy maja do siebie pretensje - ech....
          • Gość: Anna26 Re: Dlaczego kobiety przyjmują postawę życzeniową?-konsumpcja IP: *.208.167.185.Dial1.Washington2.Level3.net 20.09.01, 15:31
            Faceci wypowiadajacy sie w tym watku mowia tak jakby oni nie mieli zadnych
            oczekiwan wobec kobiet. Ale spojrzmy na posty:
            "poznam kobiete z duzym biustem"
            "zabiore dziewczyne na wakacje - ma byc szczupla"
            "szukam bogatej ineteligentnej"
            "szukam inteligentnej kobiety na jedna noc"
            "istota kobiecosci"
            Panowie, Wy tez szukacie super-womanek i wcale nie zadowlacie sie prosta
            dziewczyna dajmy na to ze wsi. (Zobacz wiersz do wiejskiej dziewczyny.)
            • Gość: kwieto Re: Dlaczego kobiety przyjmują postawę życzeniową?-konsumpcja IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 20.09.01, 15:40
              No dobrze, moze bede mowil o sobie - owszem nie szukam "pierwszej lepszej". Ale
              nie WYMAGAM, zeby ta osoba spelniala moje wszystkie oczekiwania, a zarazem
              jestem w stanie zaoferowac cos od siebie. Po prostu - podobaja mi sie kobiety,
              ktore spelniaja pewne kryteria (jakkolwiek by to szowinistycznie nie
              zabrzmialo), i jesli ja podobam sie rowniez im - to w porzadku. Jesli nie -
              trudno, poszukam kogo innego. Ale nie mam mysli typu: "kobiety sa
              beznadziejne", "ja sie poswiecam a ona ma mnie gdzies", "zlamala mi pol zycia".
              A kobiety (nie tylko, ale zwlaszcza kobiety) podchodza czesto do sprawy na
              zasadzie - "poniewaz ja cie kocham, i robie cos dla ciebie robie, ty tez
              POWINIENES czynic tak samo" - wybacz, ale wtedy milosc zaczyna bardziej
              przypominac handel wymienny niz uczucie...
              • Gość: MARIPOSA Re: Dlaczego kobiety przyjmują postawę życzeniową?-HANDEL IP: 195.94.213.* 20.09.01, 16:04

                ale z drugiej strony postawa sulkowska ( kocham pana, panie Sulku)to psychiczny
                masochizm. a wersja "nic od ciebie nie chce" to komunikat "chocmy juz do lozka,
                bo nie ma o czym gadac"

                wiec czego Ty oczekujesz?
                • Gość: kwieto Re: Dlaczego kobiety przyjmują postawę życzeniową?-HANDEL IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 20.09.01, 16:24
                  eee tam od razu postawa "Sulkowska". I od razu "nic od Ciebie nie chce" - ze
                  skrajnosci w skrajnosc. TO NIE TAK
                  kiedys przegladalem ksiazeczke, w ktorej znalazlem swietny tekst
                  dotyczacy "bycia razem" propozycja byla taka: usiasc naprzeciw tej drugiej
                  osoby i powiedziec (mniej wiecej, bo cytuje z pamieci) tak:

                  "Ja jestem Soba, Ty jestes Soba
                  Ja nie jestem po to, aby spelniac Twoje oczekiwania
                  Ty nie masz obowiazku spelniac Moich oczekiwan
                  Jesli sie spotkamy, to wspaniale
                  Jesli nie - to trudno."

                  I to jest wlasnie to - zeby byc z kims, dlatego ze chce z nim byc - nie zadam,
                  zeby byl dla mnie dobry, kochajacy i wspanialy. Jesli nie jest, a mi to nie
                  odpowiada - trudno, poszukam innego(innej). A nie - jestem z Toba, wiec rob to
                  co ja chce (opiekuj sie mna, dbaj o mnie, wyrzucaj smieci, pierz, gotuj,
                  sprzataj itd.) a jesli tego nie robisz, to TY jestes potworem, niekochasz mnie
                  itd, itp.

                  A gdzie wzajemna akceptacja?
                  A gdzie wzajemne zrozumienie?

                  Ktos madry powiedzial "jesli chcesz zyc z kims, najpierw naucz sie zyc
                  samodzielnie" Ja chce zyc z osoba, ktora nie bedzie miala do mnie pretensji,
                  jestli nie wyrzuce smieci, nie posprzatam, czy nie podwioze jej z pracy (co nie
                  znaczy, ze nie bede tego robil), a zarazem nie mam zamiaru wymagac od niej,
                  zeby mi prala, gotowala, prasowala - jesli ma ochote to robic - prosze bardzo,
                  ale NIE MUSI.
                  Obserwuje sporo osob, ktore angazuja sie w zwiazki, w ktorych jedno z
                  partnerow "wisi" na drugim, oczekujac, albo wrecz wyraznie zadajac zeby sie nim
                  opiekowal, zajmowal, itd. Albo usilujac zapracowac sobie na milosc tej drugiej
                  osoby (syndrom: "kocham pana, panie Sulku").

                  Ja jestem niezalezny, i szukam osoby niezaleznej, z ktora bedziemy razem
                  wylacznie dlatego, ze chcemy, a nie dlatego, ze oczekujemy czegos od siebie
                  wzajemnie.
                  • Gość: kwieto Autopoprawka IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 20.09.01, 16:39
                    Taki dopisek:. Trzeba tylko byc jednak dosc odpowiedzialnym, zeby taka swobode
                    moc uprawiac. Bo np. jesli zdecydujecie sie na dzieci, to zakladacie, ze
                    bedziecie ze soba przez najblizszych kilka-kilkanascie lat. To wymaga sporej
                    dojrzalosci i odpowiedzialnosci za swoja "swobode"

                    Czego sobie i wam zycze :")
                    • Gość: mariposa dlaczego IP: 195.94.213.* 20.09.01, 16:57
                      a wlasciwie to jest bardzo dobre pytanie...

                      wlasnie nie czy sa czy nie sa zbyt wymagajace, ale DLACZEGO?
                      DLACZEGO sa i KTORE sa?

                      czy wymagania rosna wraz z uroda? wyksztalceniem? wlasnym mniemaniem o sobie?

                      a wlasciwie to skad sie bierze tzw. przerost formy nad trescia? przeciez swoj
                      psychiczny autoportret budujemy na podstawie sygnalow z otoczenia.

                      i jak sie pozbyc wlasnych wymagan???
                      • Gość: kwieto Spekulacje IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 20.09.01, 17:31
                        Moje domysly sa rozne. Generalnie mam zbyt czesto wrazenie, ze wspolczesni
                        ludzie nie sa przystosowani do zycia. Czesto kieruja sie infantylnymi
                        pragnieniami, ktore sa nie do zaspokojenia. Bardzo rzadko zastanawiaja sie nad
                        tym co powoduje, ze znalezli sie w danej sytuacji. Rzadko biora
                        odpowiedzialnosc za to co robia, mowia "on mnie wkurza" zamiast "nie potrafie
                        go zrozumiec i wkurzam sie z tego powodu" Sposob myslenia jest taki: "ja jestem
                        genialny(a) a wszyscy dookola rzucaja mi klody pod nogi, i zupelnie z
                        niewiadomych przyczyn nie chca sie zachowywac Jak ja chce"

                        Zero zrozumienia, zero akceptacji, zero odpowiedzialnosci. Za bardzo
                        chca "miec", za malo "byc". Nie potrafia byc samodzielni, wiec np. tkwia w
                        zwiazkach ktore ich rania albo nie daja zadnej satysfakcji, ale nie potrafia
                        sie odciac, bo przeraza ich bycie samodzielnym, niezaleznym -
                        potrzebuja "wisiec" na drugiej osobie.

                        Zachowuja sie jak "male dzieci" nawet jesli staraja sie byc dorosli - wtedy
                        mamy nadetych bufonow, ktorzy bron boze sie nie usmiechna, bo przeciez sa"
                        dorosli i powazni". Maja malo dystansu do siebie - nie potrafia smiac sie i
                        krytykowac wlasnych wpadek i bledow. Maja niskie poczucie wlasnej wartosci,
                        wiec albo sie zaskorupiaja i izoluja, albo przeciwnie - za wszelka cene
                        udowadniaja, ze sa lepsi i maja zawsze racje

                        ufff... to taki luzny szkic, ale mysle ze glownie o to chodzi, a w kazdym razie
                        o "ten typ zachowan"
                      • Gość: kwieto Jak sie pozbyc wymagan IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 20.09.01, 17:35
                        Nauczyc sie byc samemu, i byc z tym szczesliwym. Wtedy z ochota flirtujesz, nie
                        liczac, ze zaraz znajomosc przerodzi sie w "wielka milosc". Przebywasz z dana
                        osoba bo chcesz, a nie "musisz, bo potrzebujesz kogos kto by z Toba byl".

                        Jest tu oczywiscie pulapka, bo mozna stwierdzic - bede sam, nikt mi do
                        szczescia nie jest potrzebny. Takie "obrazanie sie na swiat" to nie jest to o
                        co chodzi...

                        To jest moja recepta - moze sa inne, lepsze?
                • Gość: Z Re: Dlaczego kobiety przyjmują postawę życzeniową?-inny odcień IP: 192.168.0.* / 213.77.42.* 20.09.01, 16:28
                  Kolejna mala wojna. Ale czy na pewno stereotypy kobiet pomagają im samym?
                  Prawdę mówiąc wygląda to często że szukają faceta, który wygląda jak Iwan
                  Schwarzenneger oderwany od pługa, w garniturze i z duszą archaniołka. A po
                  latach dyskusja w stylu: wzięłam Cię bo wyglądałeś dla moich koleżanek jak
                  ideał. Ponieważ jestem po kilku spotkaniach załatwionych by internet BM,
                  opowiem wam ciekawe spostrzeżenia poznanych kobiet:
                  1. "Nie myśl sobie, że jak jestem atrakcyjna, to jestem tak łatwa jak inne..."
                  2. "Nie myśl sobie, że jak nie jestem tak atrakcyjna jak inne, to jestem
                  łatwa.."
                  Cóż można więcej powiedzieć na ten temat?

                  Ale z tą postawą życzeniową - wiele prawdy - Panowie jak można sprostać
                  kobiecie, jeśli ona ma ochotę rano po 8 godzinach imprezowania!
              • Gość: Anna26 Re: Dlaczego kobiety przyjmują postawę życzeniową?-konsumpcja IP: *.208.167.185.Dial1.Washington2.Level3.net 20.09.01, 16:11
                Jakos dziwnym trafem wiekszosc dziewczyn nie ma idealnych partneow. Brat Pitt
                juz zajety. A mimo tego dziewczyny kochaja normalnych szaraczkow. Czasem
                nawet do konca zycia
                To glupie zastanawiac sie czy kobiety sa bardziej wymagajace od mezczyzn.
                Niektore tak, ale niektorzy mezczyzni nie zadowola sie niczym innym jak tylko
                kobiecym odpowiedznikiem Einsteina w ciele Angeliny Jolie i na dodatek z
                umiejetnosciami oralnymi Teresy Orlowski. Czyli wysokie wymagania nie sa
                uwarunkowane tym jakiej jestes plci. Przyczyna wysokich wymagan i oczekiwac
                lezy gdzies indziej. Moze w mamusi lub tatusiu?
                • Gość: kwieto Re: Dlaczego kobiety przyjmują postawę życzeniową?-konsumpcja IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 20.09.01, 16:29
                  Ale caly czas myslisz czarno-bialo.

                  Jesli mowie, ze "nie szukam pierwszej lepszej", to Ty od razu zakladasz, ze
                  musi byc to geniusz w ciele Wenus... czy ja cos takiego powiedzialem? w moim
                  rozumieniu zabrzmialo to raczej jak "nie rzucam sie na wszystko co sie rusza".

                  No i ja mowilem jak ja postepuje - jesli kobieta kocha "szaraczka", "szaraczek"
                  kocha ta kobiete - to ja nie widze tu zadnego problemu...
        • Gość: manuel Re: Dlaczego kobiety przyjmują postawę życzeniową?-konsumpcja IP: *.opole.dialup.inetia.pl 20.09.01, 19:28
          z atrakcyjną dziewczyną, nawet godzinami rozmawiać o np.Heideggerze z bardzo
          delkatnym podtekstem erotycznym, to jest to, co króliki lubią najbardziej
          pozdr. gretkowski
    • Gość: aion Re: Dlaczego kobiety przyjmują postawę życzeniową? IP: *.acn.waw.pl 20.09.01, 21:18
      Warto zajrzeć do psychologii ewolucyjnej (polecam np. dość popularną "Ewolucję
      pożądania" Davida M. Bussa). Może człowieka przydołować (ja też mam
      pewne "wyidealizowane wyobrażenia" dot. relacji między ludźmi), ale przy okazji
      wiele wyjaśnia. Ktoś powiedział, że kobiet nie powinno się próbować zrozumieć -
      powinno się je kochać. Myślę, że tak lepiej. Dla własnego dobra.

      Pozdrawiam!


      Leszek
    • Gość: Sławek Re: Dlaczego kobiety przyjmują postawę życzeniową? IP: 192.168.10.* / 213.25.194.* 21.09.01, 01:29
      Koleżanka Anna26 napisała:

      Faceci wypowiadajacy sie w tym watku mowia tak jakby oni nie mieli zadnych
      oczekiwan wobec kobiet. Ale spojrzmy na posty:
      "poznam kobiete z duzym biustem"
      "zabiore dziewczyne na wakacje - ma byc szczupla"
      "szukam bogatej ineteligentnej"
      "szukam inteligentnej kobiety na jedna noc"
      "istota kobiecosci"

      Sugerujesz, że tytuły postów świadczą o wielkich oczekiwaniach autorów wobec
      kobiet. Niekoniecznie. Powody autorów mogą być prozaiczne. Ja zrozumiałem je
      tak:
      "poznam kobietę z dużym biustem" - mam ogromne dłonie, a że jestem nerwowy to
      nie wiem co z nimi zrobić.

      "zabiorę dziewczynę na wakacje - ma być szczupła" - stwierdziłem, że wczasy w
      Chorwacji w dwuosobowym pokoju wyjdą mnie taniej. Dostawka w pokoju jest wąska
      a mnie stać tylko na jeden posiłek dla niej więc musi być szczupła.

      "szukam bogatej inteligentnej" - przeczytałem "w poszukiwaniu straconego czasu"
      i odwaliło mi

      "szukam inteligentnej kobiety na jedną noc" - praca licencjacka ma być gotowa
      na rano a ja mam dopiero spis treści

      "istota kobiecości" - wypiłem już sześciopak a nie mam już więcej. Pomocy !!!

      A może ktoś zrozumiał to inaczej ? :-))))

      Pozdrawiam
      • Gość: chlop Re: Dlaczego kobiety przyjmują postawę życzeniową? IP: *.acn.waw.pl 22.09.01, 12:12
        Fajne. Maly komentarz. Byly prowadzone badania na temat reakcji kobiet na
        prostytucje. Okazalo sie ze najbardziej zajadle przeciwniczki to nie te ktore
        nawet nie wyobrazaja sobie siebie w takiej roli ale te... ktore sa o krok, a
        nawet chcialyby sprobowac, ale sie powstrzymuja ze wzgledu na spoleczna
        reakcje. Podejrzewam, ze te obronczynie kobiecej czci i honoru sa bardzo
        bliskie charaketrystyce przedstawionej w watku tytulowym.
        • Gość: renka Re: Dlaczego kobiety przyjmują postawę życzeniową? IP: *.sympatico.ca 23.09.01, 05:16
          Co ma prostytucja do wyzywania sie na chlopach i oczekiwania od nich rzeczy
          niemozliwych(dla niektorych).Prostytutka zawsze LUBI to co robi i pragnie
          zrobic mezczyznie PRZYJEMNOSC, oczekujac za te usluge odpowiedniej
          gratyfikacji.Kobiety , o ktorych mowisz w watku, agresywne w eksploatacji
          mezczyzn, moga, ale nie musza byc i napewno w zdecydowanej , ogromnej
          wiekszosci nie sa prostytutkami! One po prostu maja glebokie poczucie wlasnej
          wartosci i uwazaja ze to, czego wymagaja od mezczyzny, im sie nalezy.Pewnie, ze
          jest to postawa roszczeniowa, ale kto zabrania Tobie przyjac taka postawe? Orly
          wysoko lataja, kury siedza w kurniku.Jezeli jestes kogutem , potrzeba ci kury,
          albo calego kurnika, jezeli jestes orlem, tylko jedna i jedyna, co roku ta sama
          partnerka, w dodatku tak wysoko i elitarnie, ze caly swiat lezy u jej
          stop.Miedzy kurami i orlami jest cala posrednia menazeria, jak bociany, czaple,
          slowiki itp kaczki.Twoje pytanie i postawiony problem wydaje sie byc
          retoryka.Po prostu takie jest zycie.I takie czasy.Sprzyjajace ludziom pewnym
          siebie, agresywnym w osiaganiu celow i uwazajacym, ze nalezy im sie!
          • Gość: kwieto wysokie poczucie wlasnej wartosci? Wrecz przeciwnie! IP: *.ipartners.pl 23.09.01, 11:04
            Tu sie nie zgodze! zastanawialem sie kiedys nad problemem podejscia do swiata -
            "musze zaspokoic potrzeby innych" i "nalezy mi sie". Z pozoru pierwsze ma osoba o
            niskim poczuci wlasnej wartosci, a drugie taka o wysokim. Ale TYLKO POZORNIE. Otoz
            obie te osoby maja niskie poczucie wlasnej wartosci!! Tyle ze o ile ta pierwsza poddaje
            sie temu poczuciu, godzi sie z nim i uwaza, ze zaspokojenie potrzeb innych to najlepszy
            sposob na "zasluzenie na szczescie", Ta druga, przyjmujaca postawe zyczeniowa, stara
            sie uciec przed tym poczuciem, i je zgubic. O wiele lepiej sie czujemy, gdy powiemy -
            "zostawil mnie, bo mnie nie docenial", albo "zostawilam go, bo nie spelnial moich
            oczekiwan", niz przyznac, ze ktos mnie porzucil bo po prostu nie chcial znosic moich
            fochow.

            Jesli ktos ma wysokie poczucie wlasnej wartosci - niemal automatycznie pojawia sie
            akceptacja innych. Wysokie poczucie wlasnej wartosci, to nie stwierdzenie "jestem
            najlepszy", a raczej przyznanie - "jestem OK, nawet jesli nie mam ciala modelki(modela)
            i mozgu Einsteina". Wtedy nie wymagasz od innych za duzo, bo potrafisz ich zrozumiec, i
            dotrze do ciebie, ze takie cos jak ideal po prostu nie istnieje

            Natomiast kobiety "wymagajace"? (zreszta mezczyzni tez). To po prostu
            niedowartosciowani ludzie, ktorym sie wydaje, ze jesli beda od siebie i od innych
            wymagac wiecej niz ich na to stac, to wtedy zamaskuja swoje ulomnosci... Strata czasu!
            • Gość: kwieto Suplement IP: *.ipartners.pl 23.09.01, 11:14
              Znowu mi cos przyszlo do glowy juz po napisaniu posta. :")

              Jeszcze jeden argument, ze postawa zyczeniowa to maskowanie niskiego poczucia
              wlasnej wartosci -
              No bo jesli ukochany spelnia oczekiwania kobiety, ta czuje sie wtedy dowartosciowana -
              jest to narkotyk, ktory pozwala to niskie poczucie wartosci ukoic, i powiedziec sobie
              upragnione "jestes w porzadku".
              Z drugiej strony, jesli mezczyzna nie spelnia oczekiwan, mozna go zostawic prychajac -
              nie zaslugujesz na mnie! - i wtedy tez karmimy sie przekonaniem "to nie ze mna jest cos
              nie tak, to inni sa beznadziejni!"
              Bardzo wymyslna metoda, tylko ze... zawsze potem przyjdzie kryzys. ZAWSZE. tyle ze z
              takim nastawieniem, zamiast zastanowic sie, co jest nie tak, zrzucamy wine na innych
              (bo tak latwiej), i rzucamy rozpaczliwe pytania na forum typu "dlaczego faceci sa
              beznadziejni?" Nie sa. Tylko nie sa w stanie spelnic wygorowanych zadan, albo po
              prostu nie chca byc pieskiem na kazde zawolanie.
              • Gość: renka Re: Suplement IP: *.sympatico.ca 23.09.01, 14:21
                Ja bym tego tak nie uogolniala.Chlop jest sfrustrowany i zmeczony "byciem
                tatusiem". Trzeba mu po prostu ODPOCZAC.A zarowno poczucie niskiej jak i
                wysokiej wartosci moze byc przyczyna postawy roszczeniowej.Osoba poswiecajaca
                sie dla innych usiluje "zasluzyc"? Nie sadze,ze to akurat swiadczy o poczuciu
                niskiej wartosci, raczej jest to wyraz poczucia ogromnej ambicji i sily , bo
                sie ma odwage pracowac na SWOJ sukces po drodze jeszcze ulatwiajac zycie innym.
                Sukces niejedno ma imie.Zawsze jednak jest to zrealizowanie marzen, inaczej
                mowiac celow zyciowych.Spojrzmy troche z boku na zony ludzi sukcesu.To one sa
                bohaterkami tych mezczyzn. One "poswiecaly sie", jakby powiedzial kwieto, bo
                mialy poczucie niskiej wartosci i chcialy "zasluzyc"? Poczytajmy o Barbarze
                Bush, o pani Clinton chociazby.Spojrzmy na pania Kwasniewska.Nie wygladaja na
                zakompleksione.To one sa przykladami tych dzokejow, ktorzy wmawiaja ogierowi,
                ze wygra! Chlopie, naprawde warto poddac sie tej sile kobiety.Tylko ty musisz
                miec cel.Jak jest nim pierzyna i TV, to sie nie dziwie , ze jestes juz teraz
                zmeczony.Odpocznij chlopie i przemysl sobie .
                • Gość: kwieto Nie lubie... IP: *.ipartners.pl 23.09.01, 18:53
                  ...ale powiem, co mi tam.

                  Skad taka analiza postawy roszczeniowej, zaslugiwania sobie na cos przez poswiecanie
                  sie, lub wywyzszanie?
                  1. mozna sie "poswiecac" po prostu dlatego, ze sie to lubi - wtedy osoba tak naprawde
                  nie poswieca sie, tylko robi to co lubi. Natomiast ja pisze o sytuacji, gdy ktos sie
                  poswieca, bo uwaza, ze w ten sposob sie przypodoba, albo ze po prostu "powinien" choc
                  na prawde tego nie chce
                  2. Obie te postawy - robienie czegos wbrew sobie zeby sobie "zasluzyc na nagrode",
                  oraz oczekiwanie na to, ze wszyscy beda kolo mnie biegac przetestowalem dosc dobrze
                  na sobie - po prostu tak sie swego czasu zachowywalem. Coby bylo ciekawiej, ja
                  potrafilem przyjmowac obie postawy na raz, co prowadzilo do naprawde zadziwiajacych
                  efektow! Jednak obie przychodza z tego samego - z kolosalnego niedowartosciowania.
                  Spedzilem pare lat na gruntownej analizie takich zachowan u siebie i swoich znajomych,
                  i to sa moje obecne przemyslenia - uwazam ze sluszne.
                  Jedna z tych postaw mozesz nazwac "kompleks nizszosci" (poswiecam sie) druga
                  "kompleks wyzszosci" (uwazam, ze inni powinni spelniac moje oczekiwania) - powod w
                  obu przypadkach jest ten sam - ogromny kryzys wlasnej wartosci

                  Natomiast osoba o rozsadnym (czyt. wysokim) poczuciu swojej wartosci nie stara sie
                  udowodnic wyzszosci, nie stara sie wydobyc ze swej n izszosci, tylko po prostu jest, i
                  robi to co lubi. Jesli poswieca sie dla kraju, ludzi itd. i robi to z wlasnej woli, to w
                  porzadku. Podejrzewam, ze taka Matka Teresa na przyklad zapytana, czy ona sie
                  "poswieca" - odpowiedzialaby po prostu, ze ona nigdy nie myslala w ten sposob!
                  No i rozsadne poczucie swojej wartosci automatycznie prowadzi do akceptacji drugiej
                  osoby. Nie robisz awantury, ze ukochany nie przyjechal po Ciebie, bo rozumiesz, ze byl
                  zmeczony. Jego przyjazd nie podbudowuje Twego mniemania o sobie ("specjalnie po
                  mnie przyjechal, znaczy ze jestem wspaniala"), i potrafisz zrezygnowac z wymuszania
                  wyrazow uwielbienia.

                  Czy jestem zmeczony? - zaczelismy abstrakcyjna dyskusje i w takim tonie ja prowadze. I
                  moje przemyslenia dotycza abstrakcyjnej analizy pewnych zachowan. Nie krytykuje
                  wszystkich wokol mnie, twierdzac, ze moj punkt widzenia jest najlepszy, tylko
                  odpowiadam na pytanie "dlaczego ludzie przyjmuja postawe roszczeniowa" - zgodnie z
                  wlasnymi przemysleniami
                  • mariposa samoocena 24.09.01, 09:10
                    kwieto, chlopie, mysl, mysl i jeszcze raz mysl, bo calkiem do rzeczy myslisz
                    (moim zdaniem). tylko wnioski poprosze od nowego wiersza i wielkimi literami.

                    co do poczucia wlasnej wartosci to sie zgadzam, bo przyjmujac, ze wysoka
                    samoocena to zbieznosc "ja realnego" i "ja idealnego" to mozna przyjac, ze
                    ludzie , ktorzy we wlasnych oczach nie dorastaja do idealnego wizerunku wlasnej
                    osoby, chca sie dowartosciowac poprzez przeniesienie pozadanych cech z drugiej
                    osoby.
                    chyba to troche zagmatwalam, ale moze na przykladzie:
                    powiedzmy przecietnie zdolna dziewczyna, ktorej ambicja jest uchodzic za
                    inteligentna spotyka sie z doktorem filozofii, bo taki z glupia przeciez by sie
                    nie zadawal.

                    tak wiec chyba czesto szukamy w drugiej osobie odbicia swojego "ja idealnego".

                    tylko czy lepiej obnizac wymagania wobec siebie czy starac sie dorownac swojemu
                    idealowi, za cene frustracji?
                    • Gość: kwieto Re: samoocena IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 24.09.01, 10:17
                      I to chcialem powiedziec, choc w druga strone - czyli dziewczyna, ktora wymaga
                      od swojego chlopaka, zeby sie stal doktorem filozofii, nawet jesli on nie czuje
                      takiej potrzeby

                      I nie zgadzam sie, ze trzeba "obnizac wymagania" wymagac od siebie trzeba,
                      tylko nie besztac sie jesli sie cos nie uda, i nie dazyc do realizacji wymagan
                      za wszelka cene.

                      Ktorys z tych "wielkich" psychologii powiedzial kiedys, ze on woli wychowac
                      szczesliwego zamiatacza ulic, niz nieszczesliwego profesora - i o to w tym
                      wszystkim chodzi
                      • Gość: Maur Re: samoocena IP: *.chello.pl 24.09.01, 10:23
                        Gość portalu: kwieto napisał(a):

                        (duzo roznych rzeczy;)

                        Cholera, kwieto, szkoda, ze nie jestes kobieta :(
                        • Gość: kwieto Re: samoocena IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 24.09.01, 10:51
                          Wiesz, ja czasem tez zaluje.... :"))
                          • mariposa Re: samoocena 24.09.01, 11:22

                            dzisiejsza medycyna potrafi zdzialac cuda ;-)))))))))

                            radzilabym jednak dluuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuugo sie zastanowic ;-)
                            • Gość: kwieto Re: samoocena IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 24.09.01, 11:26
                              Nie no, az tak zle mi ze soba nie jest... Wlasciwie to nawet jestem zadowolony
                              Choc czasem sobie mysle, ze moglbym sie zamienic, zeby zobaczyc jak to jest byc
                              kobieta - ale tylko na chwilke, na dluzej nie :"))
                              • mariposa btw 24.09.01, 11:44
                                nie ma tak dobrze, moj drogi... woz albo przewoz!

                                a przy okazji, to czy wymaganie niewymagania niczego nie jest przypadkiem
                                wymaganiem samo w sobie? ;-)
                                • Gość: kwieto caly hyc IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 24.09.01, 12:43
                                  w tym, zeby niewymagac, a nie wymagac niewymagania. Nie wiem. ja cos po prostu
                                  robie, albo nie, i nie staram sie dzialac w okreslony sposob, ktory zalozylem
                                  jako wlasciwy.

                                  Zainteresowanych odsylam do dwoch z moich ulubionych filozofi, ktore sa
                                  najbardziej pokretne - Taoizmu i Zen.
                                  Taoizm mowi, ze celem zycia jest zblizenie sie do Tao, ale jesli zaczniesz sie
                                  swiadomie (celowo) do niego zblizac, to sie tylko od Tao oddalisz. Czyli im
                                  wiecej szukasz, tym bardziej gubisz (niech mi ktos powie, ze nie jest to
                                  pokretne)
                                  Zen z kolei poszedl jeszcze dalej. W radosnej tworczosci mistrz moze zadac Ci
                                  pytanie, np. "jaki jest dzwiek jednej klaszczacej dloni" i kaze Ci nad tym
                                  myslec. Myslisz, myslisz, nic Ci nie wychodzi... A potem od tego samego mistrza
                                  dowiadujesz sie, ze cale zadanie jest bez sensu! Ot sprobuj tu zrozumiec...
    • Gość: Matylda Re: Dlaczego kobiety przyjmują postawę życzeniową? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.01, 12:27
      Ja dużo potrafię dać mojemu mężczyźnie (i on to docenia słowem), ale krew mnie
      zalewa, kiedy on nie pomyśli o tym, że mógłby mi się zrewanżować. Jeszcze kilka
      miesięcy temu lubiłam kupić mu jakiś prezent/cik. Nie doczekałam się riposty
      ani razu. Ostatnio zaprosił mnie do restauracji w lutym, a podobno nie daje mi
      kwiatów (bo uważa, że to infantylne), bo w zamian za to zaprasza mnie do
      restauracji. Nie wpadnie też na pomysł uzupełnienia zawartości lodówki, z
      której chętnie korzysta, ale za to zapomina mi zwrócić połowę za tabletki
      antykoncepcyjne (ile razy można delikatnie przypominać?) itp., itd. I jak tu
      być miłą, słodką, spontaniczną?
      A nawiązując do którejś odpowiedzi: jestem atrakcyjna i w ogóle nie "robią" mi
      tzw. atrakcyjni. Mam ich w nosie. Wolę ciepłego, inteligentnego i szczerego
      brzydala.
      • Gość: kwieto Re: Dlaczego kobiety przyjmują postawę życzeniową? IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 24.09.01, 12:50
        Moze nie lubi sie obnosic z uczuciami?
        A moze to on ma "postawe zyczeniowa?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka