Dodaj do ulubionych

jak żyć??

27.08.05, 09:10
Mam juz wszystkiego dosc, czuje sie jak w potrzasku!
Mieszkam z chłopakiem juz od 2 lat u jego dziadków - niestety nie stać nas
nawet na wynajem, mimo iż oboje pracujemy.Dziadkom płacimy za pokój -
wychodzi nas taniej. Jedzenie tez we wlasnym zakresie. Na początku było do
wytrzymania, ale po roku wszystko sie zmienilo
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12264&w=15307006&a=15307006
-
pisałam juz o tym kiedys.
Jakoś to przetrzymałam - dla Nas...jednak teraz jestem juz u kresu
wytrzymałości. Zaczęło sie robić nieprzyjemnie - mimo wielu rozmów, nie
zmienili swojego postępowania. To są niedojrzali ludzie, lubiący zaglądać do
kieliszka, a wtedy jest jeszcze gorzej. Niedawno była kłótnia o pieniądze.
Zarządali dodatkowych pieniędzy - mimo, iż wiedzą że ich nie mamy, a druga
sprawa to taka, że częśiej nas nie ma niż jesteśmy. Usłyszeliśmy tylko, że
jesteśmy hu.owi, nic nie robimy itp.Jacy oni są zakłamani!!!A oni to są
wspaniali i w ogóle the best.Najbardziej mnie rozbraja, gdy opowiadaja swoim
znajomym jak to mamy u nich dobrze i niegdzie tak nie bedziemy miec....Aż się
rzygać chce!!!Wiem, że bedzie coraz gorzej. Przez to, coraz częściej jest
napięta sytuacja między mną a chłopakiem...wiem, że idzie to w złym kierunku,
ja jednak czuje, że powoli brakuje mi sił. Dziadowie tylko szukaja, do czego
sie przyczepic.
Widzę, że bardzo to zaczyna przeżywać moja mama - wiem, że chce dla mnie jak
najlepiej...nawet juz do mnie nie przyjezdza bo wie jaka jest sytuacja.
Zyję już w tym bagnie 2 lata - mam już dość...chcę stąd uciec!!!Wątpię też,
żeby nasz sytuacja w najbliższym czasie się zmieniła...nie wytrzymam już
długo. Wiem, że nie mogę tego wszystkiego co budowaliśmy przez te 2 lata
zostawić, ale z drugiej strony czy można tak dłużej żyć...?? A on...sam nie
wie...a jak ja mam to wiedziec??

Zaczynam wariowac, wszystko mnie denerwuje, nie mam checi do zycia...czuje
pustke i bezsens....gdyby tylko bylo nas stac...
Obserwuj wątek
    • beata825 Re: jak żyć?? 27.08.05, 11:27
      a nie mozecie postarac sie o jakas prace za granica, wyjechac i albo tam zostac
      albo wrocic ale juz nie do tego mieszkania
    • karielcia jesli oboje pracujecie 27.08.05, 11:31
      to z pewnoscia stac Was na wynajecie pokoiku, chocby przy samotnej rencistce
      wymagajacej jakiejs pomocy itd...
      • yagu Re: jesli oboje pracujecie 27.08.05, 14:26
        wiać stamtąd jak najszybciej!
        po co się męczyć? skoro płacicie dziadkom za pokój to spróbujcie znalezć jakiś
        inny u obcej osoby.
        • jonaszkowalski Re: jesli oboje pracujecie 27.08.05, 14:32
          to moze morderstwo doskonałe
          albo nie , jeszcze lepiej co dziennie dym i piekła , awantura .
          ta dziadki same pękną i się dziadziusie wyprowadzą .
          o , dziadki pod most . cholerne te stare dziadziusie opoje .
          • katja Re: jesli oboje pracujecie 27.08.05, 23:06
            wynajmijcie pokoj lub dwa u kogos innego, duzo ludzi sie oglasza.
    • solaris_38 Re: jak żyć?? 28.08.05, 00:26
      podobnie jak wszystko co zyje wpadamy w rózne potrzaski

      ale żeby wyjść trzba szukac

      nie poddawaj się

      znajdz wyjście

      tylko ty wiesz jakie

      pamiętam list kobiety kóra dawał się poniżać i gwałcić i nie widziała wyjścia
      az urosła jej córeczka i oprawca postanowił że i ją zacznie wykorzyustywac
      i wiesz co się stało ?
      kobieta NATYCHMIAST ZNALAŁA WYJŚCIE

      ODDAŁA DZIECKO DO DOMU DIZECKA , ODESZŁA OD OPRAWCY , ZNALAZŁA PRACE ,
      ODEBRAŁA ZNÓW DZIECKO I nie może teraz zrozumiec dlaczego nie odeszła 20 lat
      wczęsniej

      nie chodzi mi o to żeby odchodzić
      ale o to że SĄ wyjścia

      i na pewno je wymyslisz

      po prostu
      nie poddawaj się i szukaj myśl obsesyjnie
      • puniao11 Re: jak żyć?? 28.08.05, 11:33
        wczoraj moja cierpliowsc sie skonczyla...zaczelam myslec, ze tak nie moze byc -
        musze cos zrobic...postanowilam rzucic moja prace - pracuje po 12 godzin za 650
        zl,,,poszukam innej a jak nie znajde wyjade za granice...mysle tez o urlopie
        dziekanskim bo nawet mnie nie stac na studia...czy to jest dobre rozwiazanie??
        zawsze balam sie ryzykowac, ale z drugiej strony jesli czegos nie zrobie
        zwariuje..a nie ma zbyt wiele rozwiazan...musze stanac na nogi i cos zrobic ze
        swoim zyciem tylko czy starczy mi jeszcze sil??
        • solaris_38 Re: jak żyć?? 29.08.05, 01:35
          STARCZY CI
          czuję w tobie wiele siły :)

          najwięksi bogacze bankrutowali nie raz

          trzeba błądzić i podnosić się i działać

          tylko nie wiem czy nie leoiej szuakć pracy majac JESZCZE jakąś
          czsem lepiej a czsem nie
          sama zdecydujesz z tym bywa róznie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka