abcd12344
30.08.05, 08:19
Bardzo prosze o pomoc bo juz sama nie wiem co mam robic, jesli jeszcze wogole
mozna cos zrobic... Mam 31, moj partner 32, bardzo go kocham, jestem w stanie
zrobic dla niego wszystko ale juz nie moge. Dzisiaj cos mi sie "rozjechalo" i
boje sie ze nie mam juz dluzej sily. Chodzi o zazdrosc, zwiazalam sie z
chorobliwie zazdrosnym czlowiekiem i nie wiem co dalej robic. Osoby ktore
przeszly lub przechodza cos podobnego beda wiedzialy o czym pisze i jak sie
czuje i wlasnie je prosze o rade. Czy udalo wam sie przez to przejsc? Czy
jest szansa na wspolne zycie? Czy chorobliwa zazdrosc mozna jakos leczyc?
Dodam ze probowalam zmienic siebie, jestem z reguly spokojna osoba, nie w
glowie mi zadne romanse, zdrada i tym podobne. Poczatkowo dalam sobie wmowic
ze zachowuje sie zle, odcielam sie zupelnie od znajomych, przyjaciol, z nikim
nie utrzymuje kontaktow, zrobilam sie nerwowa, nigdy nie wiem kiedy bedzie
awantura i o co. A powodow jest tysiace. Najgorsze jest to zycie w
niepewnosci, nerwach. Nie bede tu pisac o tym wszystkim co robie aby zdobyc
jego zaufanie. Boje sie ze jak to napisze i przeczytam to poczuje sie jeszcze
bardziej upokorzona. Upokorzenie... to uczucie ktore czuje najczesciej.
Ale mimo tego wszystkiego bardzo kocham, gdy sie nie klocimy to jest
wspaniale i nie chce konczyc tego zwiazku, tylko co dalej robic? Bardzo
prosze aby odpowiedzialy mi tylko i wylacznie osoby ktore zyja badz zyly w
podobnym zwiazku. Wiem ze to forum dyskusyjne i kazdy moze wyrazic swoja
opinie ale ja sama czytajac taki post 3 lata temu napisalabym cos z czym
dzisiaj nie jestem w stanie sie zgodzic (po prostu wiem dzisiaj ze kto tego
nie przezyl nie jest w stanie radzic). Wiec poniewaz prosze w tej chwili o
pomoc (a nie zapraszam do dyskusji) prosze aby udzielily mi tej pomocy osoby
bedace w podobnej sytuacji jak ja.