04.09.05, 14:12
Mam 28 lat... Do rzeczy. Kiedy miałem jakieś 13-14 lat zacząłem się
onanizować. Było to „wielkie” odkrycie. Przynosiło rozluźnienie, ulgę,
pozwalało zapomnieć o problemach w szkole z rodzicami. Rodzina normalna jak
na te czasy. Czasem pijany tata, czasem lanie, w szkole większych problemów
nie było. Raczej spokojny byłem i jestem. Onanizowałem się codziennie czasem
kilka razy dziennie. Najpierw wyobraźnią się rozbudzałem aby osiągnąć chwile
zapomnienia. Później była pornografia. Koledzy w moim wieku zaczynali
podrywać dziewczyny. Ja „nie potrzebowałem” tego. Coraz bardziej zamykałem
się w sobie. Stałem się bardzo nieśmiały. Miałem problemy aby się odezwać do
dziewczyny. Ciągle onanizowałem się. To było nawet wygodne. Do czasu kiedy
zacząłem mieć problemy z utrzymaniem erekcji. Członek zaczął się robić wiotki
nic nie pomagało. Do wieku lat 25 nie widziałem nagiej dziewczyny na własne
oczy. Zamknąłem się tak w sobie mocno, i nie potrafiłem się przyznać że nie
całowałem jeszcze się nigdy. To było tylko muśnięcie ust. Do niczego nie
doszło zostawiła mnie a ja ją zraniłem bo nie wiem co to jest miłość.
Pierwszy swój prawdziwy pocałunek miałem w wieku lat 27, to był też pierwszy
sex. Nic z tego nie wyszło, trema, alkohol, tak bałem się zrobić coś nie tak.
Zostawiła mnie bo nadal nie rozumiałem kobiet. Miałem w życiu kilka stosunków
i nic mi nie wychodzi bo zanika mi erekcja w trakcie. Bardzo rzadko udaje mi
się osiągnąć przyjemność z sexu z kobietą... Dużo można jeszcze pisać. Chce
strzec wszystkich chłopaków i dziewczyny też ONANIZOWANIE SIĘ zabija w nas
ludzi, pozbawia przyjemności później, człowiek zamyka się w sobie. Apeluje do
sexuologów aby znieśli mit że onanizowanie się to nic złego. To może
zniszczyć życie jak wiele innych nałogów a może i bardziej czego ja jestem
przykładem. Prosze prześlijcie link innym. Dziekuje.
Obserwuj wątek
    • roman.nowy nie przejmuj sie, hloopcze. 04.09.05, 14:16
      onanizm to ludzka, normalna rzecz.
      naprawde, powiadam Ci, ze Ci to minie, jak reka odjal
      gdy spotkasz kobiete, ktora Ci sie spodoba.
      po prostu z NIA smakuje lepiej.
      • ravcio3 Re: nie przejmuj sie, hloopcze. 04.09.05, 14:19
        w tym porblem ze ja wcale nie moge zasmakować...
        stałem się oziebły nie potrafie okazać uczuć, jeztem przewrazliwiony na sowim
        punkcie i wiem że tego przyczyną jest onanizm i ostrzegam innych...
        • darkuss moze to coś innego 15.09.05, 05:41
          Może problem nie tkwi w onanizowaniu się.... może jednak wypadałoby pójść do
          psychologa. Wychodza teraz problemy z dzieciństwa, które były (nie są)
          niezauważalne. Relacje z Matką z Ojcem etc.
    • dastromboli Re: Onanizm.. 04.09.05, 14:17
      Czlowieku ,nie jsm seksuologiem, ale Twoje zycie nie musi byc zniszczone, na
      pewno pojdz (jesli jeszcze nie poszedles) do seksuologa! A moze, jesli chodzi
      o dziewczyny, sprobowac od innej strony, emocjonalnej, nie seksualnej? Nie
      trzeba ladowac w lozku pierwszego wieczora:) Powodzenia!
      • ravcio3 Re: Onanizm.. 04.09.05, 14:22
        heh nie umiem okazac uczucia, nie potrafie dotykac kobiety, dla mnie wszystko
        jest jak nowość, emocjonalnie to nie ma u mnie problemu wiem ze umiem sie
        zakochać ale nie umiem tego okazać, nie potrafię pokazać co czuje ani nie widać
        po mnie tego, jestem jak wyciosnay z skały, zero emocji na zewnątrz...
        • dastromboli Re: Onanizm.. 04.09.05, 14:33
          to spytaj, jak chce byc dotykana. Male ulatwienie: zwykle dotykamy (my,
          ludzie, nie: my, kobiety) tak, jak chcemy byc dotykani. Wiec jesli ci grzebie
          we wlosach, to moze sama tak lubi;) no, to nie jest na 100%, ale ... good
          luck!
    • llora Re: Onanizm.. 04.09.05, 14:50
      nie sądze żeby jedyną przyczyną Twoich problemów było onanizowanie sie.
      Mam wykłady z psychologii seksualnej i ogromnej większości onanizowanie
      sie,nawet nadmierne,nie przeszkodziło w niczym.
      Ważne jaka jest jego przyczyna-czy wyłącznie rozladowanie napięcia
      seksualnego,czy tak jak u Ciebie-próba zapomnienia o problemach.Może te
      problemy są źródłem niepowodzeń choć już o nich zapomniałeś.
      Wybierz sie do psychologa.
      • ravcio3 Re: Onanizm.. 04.09.05, 18:51
        Hmm... moze i wybrał bym się do psychologa nie mam na tyle odwagi a pozatym
        zazwyczja jak komus próbowałem o tym powiedzieć spotykałem się z wyśmianiem.
        Wole sam walczyć z tym. Jakoś nie umiem nikomu zaufać aż tak bardzo...
        Ale dzięki za dobra wole. I jesli już się uczysz na ten temat to powinnas
        wiedzieć że fizycznie długtrwałe oanizowanie jest naprawde zgubne. Zgłębaiłęm
        ten temat w sieci...
        • llora Re: Onanizm.. 04.09.05, 19:57
          fizycznie może i tak...

          ale Twój problem leży w psychice.

          Nie wiem komu o tym mówiłeś ale dziwne że sie śmiali,naprawde bardzo
          śmieszne...
          Chyba musisz komuś jednak zaufać bo samotne radzenie sobie z tym chyba nie
          przynosi poprawy.Czy może sie myle?
          • darkuss Re: Onanizm.. 15.09.05, 05:46
            Nie mylisz się!!! Ravcio jeśli nie pójdziesz do psycholioga może to się
            skończyć o wiele gorzej... Psycholog napewno Cibie nie wyśmieje !!!
    • witch-witch Re: ravcio, błąd.... 04.09.05, 15:00

      To nie onanizm "zniszczył" Tobie zycie, a problemy wyniesione z domu rodzinnego
      i zablokowanie emocjonalne.Bład leży w rodzinie, dlaczego byłes bity, czy
      rodzice pozwalai tobie na ukazywanie swoich negatywnych uczuć, humorów? Czy
      musiałeś je blokować? Częśc twojej osobowości jest zablokaowana tak jakby spała
      w letargu.Jest wiele pytań, które powinieneś przerobić na bardzo dobrej i
      dokładnej terapii z paychologiem. Jesteś jeszcze bardzo młody i wyjdziesz z tego
      lecz to zajmuje czas musisz mieć cierpliwośc dla siebie, to pierwsze co zrobisz
      w kierunku miłosci dla siebie...

      Onanizowanie tak jak to opisałeś, ukazuje,że masz nerwicę, którą tez powinienes
      leczyć.
      __________
      • ravcio3 Re: ravcio, błąd.... 04.09.05, 19:02
        Heh... a znasz kogoś takiego? nie satć mnie na prywatne leczenie. Jakoś nie
        widze tego ze w swoim małym maisteczku pójde do lekarza i powiem mu o co chdozi
        żeby mi dał skierowanie. Drugiego dnai wszysyc będą wiedzieć...
        • darkuss Re: ravcio, błąd.... 15.09.05, 05:49
          lekarz nie może sobie pozwolić na plotki !!! Straciłby pracę !!! Nikt by do
          niego nie przychodził !!! Obudź się !!! Pomóż sobie !!! Proszę!!! Nikt nie
          będzie się z ciebiie śmiał, jeśli porozmawiasz z poważnymi osobami !!! SaM
          jestem po terapii więc wiem... i nie uważam się teraz za czubka - mam poprostu
          lepsze doświadzczenie niż poprzednio...
    • nom73 Re: Onanizm.. 04.09.05, 15:06
      Jeżeli onanizm jest Twoim problemem to przestań się onanizować. Półroczna
      abstynencja wyjdzie Ci tylko na dobrze. :-)
    • paco_lopez Re: Onanizm.. 04.09.05, 15:15
      Ty masz geboki problem, ale teza, ze to wszystko przez walenie gruszki jest
      mocno naciagana. U lekarza z tym nie byles. Poczatek twojej opowiesci jest
      wrecz banalny i standardowy dla wielu. Nic nie zmienisz jesli nie zaufasz
      specjaliscie. Zycze ci jednak porzadnego bzykanka.
      • ravcio3 Re: Onanizm.. 04.09.05, 18:53
        No niestey nie dam rady pozbykać bo mi... flaczeje w trakcie ( zawsze )nawet
        jak sie dziewczyna mocno starała...
        • b-beagle Re: Onanizm.. 04.09.05, 19:30
          Twoim problemem nie jest chyba onanizm bo wielu ludzi to robi i nic im to nie
          przeszkadza w normalnch kontaktach z płcią przeciwną.Twój problem leży być może
          w nieśmiałości.Idź do seksuologa, nie masz wyjścia.
        • triss_merigold6 Re: Onanizm.. 04.09.05, 19:41
          Idź do seksuologa człowieku. Taki sam lekarz jak inni, nie wyśmieje Cię.
          Przyczyną niepowodzeń emocjonalnych nie jest tylko onanizm.
        • llora Re: Onanizm.. 04.09.05, 19:54
          i jaka wtedy była reakcja tych dziewczyn?
          • ravcio3 Re: Onanizm.. 04.09.05, 20:42
            zakłopotanie... czuły sie źle, ze nie umieją poradzić nic, ze to ich wina...
            mówiłem im ze nie... ale chyba to je nie przekonywało...
            • nom73 Re: Onanizm.. 04.09.05, 21:30
              ravcio3 napisał:

              > zakłopotanie... czuły sie źle, ze nie umieją poradzić nic, ze to ich wina...
              > mówiłem im ze nie... ale chyba to je nie przekonywało...

              A jak się onanizujesz to wtedy jest OK?
            • procesor Re: Onanizm.. 04.09.05, 21:50
              czy kochałes którąkolwiek z tych dziewczyn??

              i nie o fizycznosc mi chodzi
    • inga29 Re: Onanizm.. 04.09.05, 22:19
      ONANIZOWANIE SIĘ zabija w nas
      > ludzi
      JAK BYM PRZEZ 27LAT MIALA DO CZYNIENIA Z PTAKIEM I TO Z JEDNYM ,TO NIE WIEM
      PEWNIE TEZ BYM BYLA NIESMIALA
      ten ravcio to chyba za duzo Radia Maryja slucha normalnie no nie moge .I radze
      ci dobrze ravcio ,nie dotykaj juz wiecej swojego ptaka bo teraz jest epidemia
      ptasiej grypy a NFZ NIE POKRYWA KOSZTOW LECZENIA
      • moc_ca Re: Onanizm.. 04.09.05, 23:04
        inga29 napisała:

        > ONANIZOWANIE SIĘ zabija w nas
        > > ludzi
        /ciach/

        Masz rację ingo, ravcio ma wiadomości z niedzisiejszego źródła.

        Ej ravcio ... Tobie chyba babcia zbyt dużo naopowiadała o onanizmie. To co
        piszesz na ten temat juz dawno jest nieaktualne. Twój problem ma źródło
        poza onanizmem - sprawdź u specjalisty i nie obawiaj się plotek na swój temat,
        ów specjalista spotyka podobnych pacjentów na tyle często że Twój przypadek nie
        wywoła u niego szoku i chęci powiadomienia całego miasteczka o tym ze się
        onanizujesz. Don't worry, baby ... :)
      • m.malone Inga... 07.09.05, 13:17
        jeśli juz musisz pieprzyć, to nie rób tego na forum, co?
    • solaris_38 Re: Onanizm.. 04.09.05, 23:18
      myślę że po prostu nie takłatwo spotkac miłość
      a co do onanizowania się to przecież dobrze że przestało ci smakowac samemu i
      dobrze że nie znajdujesz przyjamnpości z niekochanymi osobami
      gdyby tak nie było nadal bez sensu byś sie onanizował lub gonił równi bez sensu
      za seksem dla seksu

      ale na szczęście twoje ciało domaga sie miłości

      w miłości erekcja nie ejst wazna tylko to czy sprawiasz kobiecie rozkosz
      a tak jak ty sam sobie ręką potrafiłeś sprawic rozkosz tak i jej można sprawić
      przyjemnośc niekoneicznie erekcją

      z kobietą trzeba się drażnić i domawiac jej seksu az bedzie kipiec z pragnienia
      a i wtedy trzeba się droczyć i bawić

      nei martw sie erekcją

      zainwestuj w siebie pochodz na siłownie podrywaj kobeitki (ONE LUBIĄ ADORACJĘ)
      ALE Z NIMI nie IDZ DO ŁÓŻKA . Czekaj szukaj znajdz kogoś kogo obdarzyszsercem

      wtedy wszystko będzie dobrze :)
    • kuncewiczd Re: Onanizm.. 05.09.05, 23:58
      Warto byłoby jednak skorzystać z wizyty u psychologa. Onanizm w miejsce związku
      może być bardzo wyraźnym objawem innych trudności. Ale rozumiem - tak
      przynajmniej wynikało z tresci listu - że raczej chodziło o podzielenie się
      żalem, wnioskiem z własnych przemyśleń o destrukcji onanizmu - niż na
      pomocy... ?
      • ravcio3 Re: Onanizm.. 08.09.05, 07:45
        Dobrze zrozumiałeś. Chciałem podzielić się żalem... Moze i kidys skorzytam z
        porady psychologa ale potrzebuje do tego wsparcia... Pogubiłem sie w swoim
        życiu... Odpowiadma też na inne pytania Tak i przede wszytskim pożadam uczucia!
        Problem nie jest to ze psychicznie blokuje się w czasie kontaktu sexualnego z
        kobietą tylko problemem jest to ze fizycznie mój członek mimo tego ze jestem
        podniecony nie czuje w jaki kolwiek sposób zagrożony, oniesmielony czy
        cokolwiek inego mój członek robi sie wiotki lub erekcja zanika. Mechanik
        nazwałby to zmęczeniem materaiłu. O to mi chodzi! Z drugiej strony onanim
        powoduje psychiczne zamknięcie sie na kontakty z kobietami...
    • scept89 wysychajacy rdzen, slepota, paraliz 06.09.05, 00:35
      Wybacz ale prawie wszystkie Twoje przestrogi brzmia cokolwiek anachronicznie.
      W/g roznych danych onanizuje sie >90% facetow, wiekszosc z nich jednak jest w
      stanie miec w miare normalne emocjonalne zwiazki z kobietami (czy innymi
      facetami jesli taka ich jest orientacja) czy tez seksie. Gdyby to byla taka
      zaraza jak piszesz to rasa ludzka wyginelaby przed wiekami.
      Dodatkowo istnieje publikacja laczaca mniejsza czestosc wystepowania raka
      prostaty u facetow onanizujacych sie za mlodu. ;-)

      Do rzeczy -> jesli nie jestes w stanie osiagnac satysfakcji w stosunkach z
      kobietami to przychodzi na mysl pare mozliwosci:
      - krypto-homoseksualizm ( jakaz to pornografia Cie rajcuje?)

      - kontrast pomiedzy wygladem gwiadki porno a dziewczyny w lozku

      - sex w stresie (jesli wiesz ze "musisz sie wykazac" i ze to ci sie nie udalo w
      przeszlosci to kolejna klapa jest czyms normalnym)

      - odczulenie/zafiksowanie (ludziska rozne rzeczy z czlonkami/innymi organami w
      samotnosci wyczyniaja i partnerzy chocby najzyczliwsi odtworzyc tego nie
      potrafia albo nie chca). Wchodzisz do lozka po 10 orgazmach w ciagu ostatnich
      24h i dziwisz sie ze Ci korzen wiotczeje?

      Ty sam musisz zdecydowac czy wolisz wspolzycie ze swierszczykami czy tez
      kobietami z krwi i kosci. Jesli to drugie to zaczynasz od wywalenia
      Twojej "bezcennej" kolekcji i ograniczania/wyeliminowania onanizmu. Wreszcie
      istnieja leki pozwalajace utrzymac erekcje np. Cialis.

    • gropro Re: Onanizm.. 06.09.05, 16:05
      Ciekaw jestem kogo widzisz, patrzac w lustro.
    • kleopatryx Re: Onanizm.. 06.09.05, 18:10
      Kiedy poznasz kobietę, przy ktorej bedziesz mógł się onanizować (powiesz jej,
      że tak chcesz spróbować), a ona będzie patrzec na to z narastającym
      podnieceniem wszystkie problemy miną. Więcej luzu w podejściu do seksu :) Uda
      ci się zobaczysz.
    • agnieszka_ka Re: Onanizm.. 06.09.05, 19:26
      Twoja rodzina nie byla normalna, tylko PATOLOGICZNA skoro pijany ojciec
      pokazywal sie w tym stanie swoim nieletnim dzieciom.
      Ja sie onanizuje od 7 roku zycia, teraz mam meza i udane pozycie malzenskie, a
      mimo to nadal lubie sie poonanizowac.
      Cos ci sie pomylilo. To nie onanizm zadecydowal o twoim charakterze. Wedlug
      psychologow 99% chlopcow i jakies 80% dziewczyn sie onanizuje. nie powiesz mi
      ze cale spoleczenstwo jest zamkniete w sobie!
      Raczej poszukaj przyczyny w patologicznej rodzinie, nieudanych znajomosciach
      szkolnych, czy jakichs pojedynczych przykrych przezyciach ktore ci utkwily w
      pamieci.
      • agnieszka_ka Re: Onanizm.. 06.09.05, 19:30
        Nie chce mowic ze domyslam sie ze jestes nieatrakcyjny fizycznie, ale
        powiedzmy, moze uwazasz sie za nieladnego faceta, i to cie tak blokuje.
        PS. Dodam jeszcze ze wszyscy moi kumple i kumpele sie onanizowali i onanizuja,
        mowimy o tym otwarcie, tym bardziej po paru piwkach :)) Nikt nie ma takiego
        problemu jak ty. A ty na swoim pojedynczym smutnym przykladzie probujesz
        udowodnic ze wszystkim to szkodzi.
        • ravcio3 Re: Onanizm.. 08.09.05, 07:51
          Nie Agnieszko nie czuje się brzydki ani taki nie jestem. Szczerze choc pewnie
          nie uwierzysz zdażyło mi się nie raz, ze to dziewczyny mnie podrywały, dzwoniły
          zaczepiały nawet te któcyh nigdy nigdzie nei widziałem. Jendym słowem mam
          normalne powodzneie u kobiet a nwet czasme więkdze niz przecietne.
          Powtórze jeszcze jedne raz nie chdozi o to ze ja psychicznie nei dam rady
          podołac w sexie że przez to mi wiotczeje Chodzi o to że onanizowałem sie przez
          dłgie lata bardoz intenswnie i zwyczjanie mój członek nei da rady już więcej!!!
          Zrozumieliście??
    • ren_ard_ Re: Onanizm.. 07.09.05, 09:06
      Ciekawa sprawa, że na prawie 30 odpowiedzi na post "ravcio" tylko jedna
      dziewczyna przyznała się do tego, że się onanizowała i nadal onanizuje. Cała
      reszta zasłania się statystykami - 90%, 99% facetów się onanizje (w takim razie
      chyba również dzieci w wieku przedszkolnym, dziewięćdziesięciolatkowie i osoby
      sparaliżowane...). O wiele bezpieczniej powiedzieć osobie z problemem "wszyscy
      to robią", niż podzielić się z nim swoim doświadczeniem?

      Ja mam za sobą kilkuletni okres masturbacji i odnajduję swoje emocje z tamtego
      okresu w tym, co napisał "ravcio" - masturbacja rujnuje. Nawet jeśli nie
      fizyczność (chociaż to pewnie osobny temat), ale na pewno bardzo negatywnie
      odbiło sie to na moim obrazie samego siebie, mojej własnej godności. Domyślam
      się, że długotrwałe, wieloletnie praktyki onanizmu mogą wypaczyć relacje z
      płcią przeciwną.

      Od jakichś 3 lat udaje mi się uporać z tym problemem i przeżywać swoją
      seksualność w sposób uporządkowany, chociaż podejrzewam, że zmasturbacją
      jestten sam problem, co z wszystkimi innymi uzależnieniami - onanistą (tak jak
      alkoholikiem, narkomanem) zostaje się do końca życia - nawet jesli już się go
      nie praktykuje. Dlatego też współczuję z "ravcio" i życzę mu powodzenia - bo
      naprawdę da się funkcjonować i bez masturbacji.

      Grzesiek
      • agnieszka_ka Re: Onanizm.. 07.09.05, 12:34
        Pewnie ze sie da funkcjonowac bez masturbacji, jak ktos ma male potrzeby.
        Ja musze ciagle. Uwielbiam to, jak nie seks to masturbacja! Moj maz ma tak
        samo. I w zaden sposob to nie rujnuje naszego zycia emocjonalnego! Bzdura jakas
        wierutna!
        Mysle ze osoby ktore maja spieprzone zycie emocjonalne to dlatego ze:
        1. za duzo razy w zyciu dostaly kosza od dziewczyn
        2. nie naleza do tych co sie strasznie podobaja
        3. maja kompleksy
        4. pochodza z patologicznych rodzin
        5. mozna by jeszcze dlugo pisac.
        Zwalanie winy na masturbacje to jakas paranoja po prostu!
        PS. Do osoby ktora sie zastanawiala czy dzieci w wieku przedszkolnym i
        sparalizowani tez to robia: dzieci w wieku przedszkolnym, a dokladnie w wieku
        5, 6 lat jak najbardziej. To jest wlasnie wiek kiedy dziecko odkrywa swoje
        cialo i spostrzega ze w pewnych miejscach jest "przyjemnie". Jesli zas chodzi o
        osoby sparalizowane (o ile paraliz nie pozbawil ich czucia w rekach badz
        intymnych czesciach ciala) to obejrzyj sobie jakis reportaz o nich, albo
        porozmawiaj z nimi, jesli ktoregos znasz. To sa wlasnie osoby ktore najbardziej
        sie onanizuja, bo czesto jest tak ze to jest ich jedyny sposob na zaznanie
        przyjemnosci.
        PS. Jak juz pisalam, z moimi znajomymi rozmawiam na ten temat smialo i bez
        tabu. Nie znam nikogo kto by sie nie masturbowal, i nikogo kto by narzekal ze
        przez to ma zniszczone zycie emocjonalne. Sa tylko tacy co narzekaja ze
        woleliby panienke niz wlasna lape, ale nie maja szczescia do kobiet (ze wzgledu
        na wyglad badz charakter).
        • nabij_faje Re: Onanizm.. 08.09.05, 08:03
          a jaki masz wniosek z tego?
      • ravcio3 Re: Onanizm.. 08.09.05, 07:54
        Dzięki za słowa zrozumienia. Z grubsza zrozumiałeś o co mi chodzi cieszy mnie
        to bardzo. Dzięki

        Ravcio
      • hansii Czegos tak zabawnego dawno juz nie czytalem... 08.09.05, 21:09

        Praktyke te uprawia ponad 90 % mezczyzn bedacych dluzej bez kobiet...
        Za kobiety sie nie wypowiadam (- podobno troche mniej...)

        Kto tu sie zaslania "statystyka"?
        Pisze, Ci hloopcze, tylko, ze jest to praktyka ABSOLUTNIE normalna
        i NIESZKODLIWA
        a nawet pomocna, pozwalajaca na ROZLUZNIENIE napiecia...
        - Pod warunkiem, ze traktuje sie to jako niezbedne w danym momencie ZASTEPSTWO,
        a nie cel sam w sobie.
    • ravcio3 Małe podsumowanie 08.09.05, 20:26
      Przeczytałem wszytskie odpowiedzi i mam małe podsumowanie. Chce też bardziej
      doprecyzowac swój pierwotny wątek.
      Onaznizowałem się przez co najmniej kilkanaście lat i to bardzo intensywnie to
      miało wpływ na moją psychike jak i obecne możliwości sexualne. Psychicznie
      stałem się zamkniety i oziębły. Mam problemy w kontaktach z kobietami. Nie
      potrafie okazać im swoich odczuć, emocji. Fizycznie mój penis nie jest w stanie
      utrzymac się długo w zwodzie.
      Zapewne znajdzie się wielu z was co stwierdzi, ze przyczyną tego wszytskiego
      jest co innego ( rodzina, ojciec itp ). A ja chce was przekonać że przyczyną
      wszytskich tych problemów jest to, ze trwałęm przez lata w tym nałogu i nie
      znałem innego zycia. Teraz musze uczyć się jak dotykać kobiet, jak okazywac
      swoje emocje, jak byc czułemu. Wiem, ze gdybym tego nie robił to w odpowiednim
      czasie zacząłbym sie uganiać za dziewczynami, zaczeły by sie pierwsze nie
      powodzenia ale nie przeżywać to wszystko w wieku lat 28 tylko lat nastu.
      Dzięki wszytskim za udział w dyskusji. Jesli ma ktoś swoje zdanie do wyrażenai
      to prosze bardzo.
      • agnieszka_ka Re: Małe podsumowanie 08.09.05, 21:51
        Chlopie, nie rob z siebie kaleki, bo nim nie jestes!

        Po twoich wypowiedziach wnioskuje ze klopoty w dziewczynami leza tylko i
        wylacznie w twoim charakterze. Nie mowiac o seksie, pewnie ciezko ci w ogole
        jakas "zlowic", zaczepic. Po prostu na ciebie nie leca. Ot co.
        A ty sobie bajki jakies wmawiasz, jakbys sie radia ma ryja nasluchal.
        • agnieszka_ka Re: Małe podsumowanie 08.09.05, 21:53
          Ja tez trwalam przez lata w tym, jak to nazywasz nalogu. Ale wcale nie uczylam
          sie dotykac facetow, przyszlo mi to NATURALNIE, bo bylam WYLUZOWANA.
          Walnij se chlopie piwo, to ci sie mysli rozjasnia!
          chociaz nie, ty pewnie nie pijesz, bo to jest zle i od tego sie ma problemy i
          sie od tego jest zamknietym w sobie. :))
          • rlena Re: Małe podsumowanie 09.09.05, 00:14
            ravcio,
            masz racje w tym co piszesz. Optymistyczne jest to, ze otwarcie konfrontujesz
            swoj problem, to dobrze wrozy. Jeszcze zaznasz dobrego seksu z kobieta, bo masz
            charakter, a kobiety bardzo cenia odwaznych mezczyzn.

            Powodzenia, i nie daj sobie zamydlic oczu.

            rlena


            • agnieszka_ka Re: Małe podsumowanie 09.09.05, 00:18
              Przeciez on wlasnie za grosz nie ma charakteru!! Gdzie ty sie dopatrzylas jego
              charakteru? W tym ze robi z siebie kaleke? W tym ze popadl w, jak to nazywa,
              nalog? Poczytaj jeszcze raz jego wypowiedzi. To jest typowy przyklad faceta bez
              jaj. Wlasnie caly jego problem jest w tym ze on nie ma charakteru!
              • rlena Re: Małe podsumowanie 15.09.05, 04:05
                Inaczej rozumiemy co to znaczy miec charakter. Facet potrafi spojrzec trzezwo
                na swoj problem, nie zaprzecza (do prymitywny mechanizm obronny); otwarcie mowi
                o swoim PROBLEMIE, i nazywa rzeczy po imieniu.
    • jan_stereo Antyteza 09.09.05, 00:38
      Nic podobnego u siebie nie zarejestrowałem w zwiazku z czym uwazam ze nie
      jestes generalnym przykładem,onanizujcie sie kto moze i przyjemnosc
      stwierdza,problemy nadciagaja z zupełnie innej strony,tylko członek płaci
      czasem pokute,niepotrzebnie.
      I mówie to serio.
    • m.malone Re: Onanizm.. 09.09.05, 09:30
      wzmacnia organizm:DDDDDDDDDDDDDDDDD
      • j_ar Re: Onanizm.. 09.09.05, 09:32
        hahaha...

        ale z drugiej strony tyle straty dla ludzkosci
        • m.malone Jar... 09.09.05, 10:02
          czy uważasz, że tej ludzkości jest za mało?

          Większość kopulacji zwiększa populację. No i niedługo każdy z nas będzie musiał stać na jednej nodze, bo na drugą zabraknie już miejsca.

          Ja nie zachęcam do zabaw z Renią Grabowską... ja tylko tak:))))
          • agnieszka_ka Re: Jar... 09.09.05, 10:03
            hahahahaha :)
            I kobiety beda wszystkie zaczesywac wlosy do gory, zebo zrobic troche miejsca
            miedzy jedna glowa a druga.
            • m.malone Re: Jar... 09.09.05, 12:56
              Nie. Bądą musiały golić. Za duże uszy i mosy też się pokurtyzuje:))))

              Nie wspominajśc o chińskiej szkole zmniejszania stóp:P
    • grax Re: Onanizm.. 09.09.05, 20:09
      ja jestem kobietą, onanizuję się równie często, mam 27 lat i tylko 1 stosunek
      za sobą (rok temu) niestety też nieudany. teraz boję się seksu z mężczyzną...
    • olimpia-e Nieprawda!!!! 13.09.05, 16:36
      ja robię to od 12 roku, a od 19 miałam juz 6 facetów. Ze wszystkimi sex był
      wspaniały, ale i tak nie ma to jak samej się zadowolić, czasem nawet daje to
      wiecej przyjemności:)heh teraz mam 20 lat. Fakt, miałam tez rozne dziwne
      sytuacje w łóżku, ale to nie ja miałam prtoblem tylko on. hehe pozdro i
      współczuję.
    • szampon4jajeczny Forum Onanizm.. 14.09.05, 18:21
      Poniżej link do forum, gdzie ludzie myślą o masturbacji inaczej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka