Dodaj do ulubionych

atrakcyjne i same

IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 03.09.02, 11:33
Słuchajcie, jak to się dzieje że mam wokół sporo ładnych, mądrych,
wykształconych koleżanek które od dawna a niektóre bardzo dawna są same???
Czy polscy mężczyżni boją się takich kobiet? O co tu chodzi??
Obserwuj wątek
    • pastwa Re: atrakcyjne i same 03.09.02, 12:11
      rybka napisała:

      > Słuchajcie, jak to się dzieje że mam wokół sporo ładnych, mądrych,
      > wykształconych koleżanek które od dawna a niektóre bardzo dawna są same???

      Wiesz od wykształcenia i madrosci partnerów/partnerek automatycznie nie
      przybywa, a i nie sa te cechy czyms co swiadczy o potrzebie posiadania
      meza/zony ;o)

      > Czy polscy mężczyżni boją się takich kobiet? O co tu chodzi ?

      Och to oczywiste, ze sie ich boimy,bo przeciez wykształcona kobieta bedzie
      miala pewnie same dobre oceny w indeksie, czym moze straszyc panów
      z "trójcynami", a ich madrosc prowadzić moze do tak dla nas okrutnej
      wyrozumiałosci i pomocnych w życiu uwag.
      • mamosz Re: atrakcyjne i same 03.09.02, 14:53
        Wynika to z tego że jest wiecej kobiet niz mężczyzn i zawsze ktoś zostaje.
        • Gość: rybkaa Re: atrakcyjne i same IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 03.09.02, 14:56
          mamosz, ale dlaczego te a nie głupsze i brzydsze?
          • Gość: mamosz Re: atrakcyjne i same IP: *.acn.pl / 10.128.131.* 03.09.02, 15:21
            Głupsze- bo nie są takie głupie na jakie wyglądaja tylko potrafią chłopców
            podejść porobić słodkie minki (czego mądra kobitka nie robi bo sama się sobie
            wydaje śmieszna),mówic to, co oni chcą usłyszeć i w ogóle dawać im do
            zrozumienia ,że "kobieta jest po to by ozdabiać świat mężczyżnie"
            A brzydsze....wiesz - nie to ładne co ładne ale co sie komu podoba.
            Po za tym strach chłopaczków przed mądrą kobitą jest tak wielki,że spanikowany
            nie widzi on już jej urody,a nawet jak widzi to się boi....

            Szczęśliwe żony to zwykle kobiety "udomowione" wcale nie takie piękne i madre
            ale ciepłe,takie dla których dom i jego Pan sa trescia życia.I bynajmniej nie
            uważam że to źle- po prostu wszystko ma swoją cenę.


          • milusia_ Re: atrakcyjne i same 03.09.02, 15:24
            Głupi podział: "te głupie i brzydsze" i "te mądre i
            ładne".

            Jest taki mój ulubiony fragment "Desideraty":
            "Porównując się z innymi, możesz stać się próżny lub
            zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od
            ciebie."

            Czy na wybór partnerki ma wpływ niski poziom inteligencji
            i nieładna buzia? - bo tak zrozumiałam posta. Toż to
            bzdura! Każdy (bez podziału na płeć) wybiera sobie takiego
            partnera jaki mu odpowiada. I po co wciskać głupoty w
            stylu: faceci nie lubią inteligentnych kobiet.

            Moim zdaniem ludzie mało inteligentni nie lubią
            inteligentnych i odwrotnie. "Nie lubią" (może to zbyt
            ostre słowo), czyli nie pasują im pod różnymi względami.

            Z twojego posta wynika, że kobiety, które mają facetów i
            są szczęśliwe w miłości - są głupie (bo jakby fecet mógł
            wybrać sobie mądrą babkę!). Wiem, uogólniam, ale co to za
            bzdurne gadanie i sztuczne podziały.

            Powodzenie w miłości gwarantują nie tylko uroda (lub jej
            brak), inteligencja (lub jej brak), ale cechy osobowości:
            ciepło, gotowość do związku, wrażliwość, szczerość i...
            zbiegi okoliczności.

            Życzę wszystkim samotnym jak najwięcej takich miłych
            "zbiegów" :)
            • Gość: mamosz Re: atrakcyjne i same IP: *.acn.pl / 10.128.131.* 03.09.02, 15:30

              milusia, troche sobie żartowałam... Nie traktuj tego tak śmiertelnie
              poważnie.;) Pozdrawiam (Zapominam,że na forum pisuja zwykle osóbki znacznie ode
              mnie młodsze i nie każdy żart jest celny sorry)
              • milusia_ Re: atrakcyjne i same 03.09.02, 15:36
                Ale ja się nie gniewam! :)

                Ten mój post skierowałam do rybki. Ale ty też masz niezłe
                żarty! ;)
            • Gość: rybkaa Re: atrakcyjne i same IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 04.09.02, 10:02
              Milusia, nie tak ostro!!!

              Piszę o swoich koleżankach, dziwię się dlaczego faceci nie ustawiają się do
              nich w kolejce ,dlaczego pozostają samotne, natomiast nie piszę o kobietach
              SZCZĘŚLIWYCH w miłości i w obrebie tej kategorii nie dzielę kobiet na ładne i
              mniej ładne , mądre i mniej mądre, bo to oczywiście jest bez sensu!
              • milusia_ Re: atrakcyjne i same 04.09.02, 13:06
                Gość portalu: rybkaa napisał(a):

                > Milusia, nie tak ostro!!!
                >
                > Piszę o swoich koleżankach, dziwię się dlaczego faceci nie ustawiają się do
                > nich w kolejce ,dlaczego pozostają samotne, natomiast nie piszę o kobietach
                > SZCZĘŚLIWYCH w miłości i w obrebie tej kategorii nie dzielę kobiet na ładne i
                > mniej ładne , mądre i mniej mądre, bo to oczywiście jest bez sensu!


                Spoko, spoko :) Ja ostro?
                Wiem, o co ci chodzi. Tylko w tych wcześniejszych postach
                (w twoim też) padły ten podział: głupie i brzydkie
                (lubiene przez facetów) oraz piękne i mądre (samotne). To
                nie tak.
                Dziwisz się dlaczego faceci nie ustawiają się w kolejce po
                piękne i mądre dziewczyny. Hmm...mnie to się kojarzy z
                czekaniem na księcia na białym koniu. Babki powinny wziąć
                sprawy w swoje ręce i zacząć same działać (szukać)!
                Aktywna kobieta w końcu znajdzie faceta marzeń :) Znam
                kilka takich, co tylko czekały - a potem nagle same wyszły
                z inicjatywą i udało się :)

                Myślę, że problem polega też na tym, że kobiety czasami są
                zbyt niedostępne i zbyt pochopnie oceniają faceta. Są też
                takie, które mają "wygórowane" ambicje i np. chcą tylko
                faceta po studiach. Z resztą nawet nie rozmawiają. Nie
                twierdzę, że takie są twoje znajome, ale ogólnie większość
                samotnych kobiet jest zbyt krytyczna... Sama kiedyś taka
                byłam :)

                Nie chcę być źle zrozumianą. Trzeba mieć wymagania w
                stosunku do mężczyzny (czyli żeby był sympatyczny,
                wrażliwy, inteligentny),ale nie można popadać w
                skrajności.

                Powodzenia dla wszystkich jeszcze szukających! :)
                Milusia
    • Gość: zoe5 Re: nie tu smok leży... IP: *.elblag.dialog.net.pl 03.09.02, 15:43
      Też takie znam i obserwuję, a że druga połowę posiadam mogę tez poznać meski
      punkt widzenia. I jest on bardzo pocieszający: Faceci patrzą inaczej - inaczej
      niz my, inaczej niż nakazuje im stereotyp (nie musi być "inteligentna czyt.
      obwód w biuście i oczytana czyt. obwód w biodrach). To, że jest atrakcyjna, cóż
      nie samym chlebem facet żyje...
      Pozdrawiam
      T.
      • Gość: mamosz Re: nie tu smok leży... IP: *.acn.pl / 10.128.131.* 03.09.02, 15:45


        Ot co. :D
        • ellen Re: nie tu smok leży... 03.09.02, 15:48
          a jeszcze dodać chciałam, że te piękne i samotne trochę same na siebie pułapki
          zastawiają, bo gdyby bardzo chciały to na pewno z kimś by były :-)

          ale zakładam, że nie chodzi im o rozpaczliwe zapełnienie pustki w życiu tylko o
          znalezienie faceta na dobre i na złe :-)
    • Gość: Julia Re: atrakcyjne i same IP: 5.2.1R1D* / *.cpe.net.cable.rogers.com 03.09.02, 16:50
      To fakt. Chyba ich troche takie babki przerazaja. Moze zastanawiaja sie za
      dlugo, czy ten czy tamten.Czekaja na facetow inicjatywe itp. A brzydula
      mrugnie oczkami i jak tylko znajdzie sie taki co to zauwazy to lap chlopaka i
      kuj zelazo poki gorace. Oczywiscie jest to duze uproszczenie, bo jest rowniez
      duzo samotnych brzydul i pieknych ,madrych mezatek, ale cos w tym jest. Moj
      znajomy podobal sie bardzo mojej kolezance. Dziewczyna wyksztalcona- lekarka (
      podobnie jak i on), ladna no i ambitna. Raz umowilismy sie gdzies wspolnie a
      on zamiast ja odwiezc do domu to ja na przystanek tramwajowy odprowadzil. No
      to ona poczula sie troche urazona i czekala na jego dalsze posuniecia. On
      tymczasem poznal takie dziewczatko po podstawowce zaledwie ( doksztalcala sie
      w liceum zaocznym ) . Tamta z dlugim nochalem tez odprowadzil tylko na
      przystanek. I co zrobila ta brzydula? Wciagnela go na sile do tramwaju i
      zmusila aby z nia pojechal. A jak juz go zaciagnela do lozka to od razu zaszla
      w ciaze i po sprawie. Facet troche cielakowaty ozenil sie z nia bez
      mrugniecia. Czekal na wynik testu jak na wyrok skazujacy.Mysle, ze gdyby byl
      negatywny to juz nigdy w zyciu by sie z nia nie spotkal.
      • absurd Re: atrakcyjne i same 04.06.03, 15:42
        Julio, ależ Ty masz prawdziwy talent plotkarski :))
    • pastwa Może test ? 03.09.02, 17:20
      Tak naprawdę należałoby droga Rybko zebrac te wszystkie Twoje mądre,
      wykształcone i sliczne koleżanki w jednym miejscu, przyszedłbym z jakimś kolegą
      (albo sam, ale to mniej obiektywna ocena byłaby) pogadało by się z nimi i
      pooglądało je, a następnie moznaby rozmawiać ki czort w nich siedzi.

      Pastwa
      • Gość: OLT Re: test - Pastwo ;-) IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 03.09.02, 18:23
        pastwa napisał:

        > Tak naprawdę należałoby droga Rybko zebrac te wszystkie Twoje mądre,
        > wykształcone i sliczne koleżanki w jednym miejscu, przyszedłbym z jakimś
        kolegą
        >
        > (albo sam, ale to mniej obiektywna ocena byłaby) pogadało by się z nimi i
        > pooglądało je...

        Pastwo, tylko pod zadnym pozorem nie daj sie zadnej z nich wciagnac sila do
        tramwaju, bo...!
        ;-)))

        OLT

        PS. dlaczego trzydziesci??? ;-)
    • Gość: karol Re: atrakcyjne i same IP: *.auth-el-0209568.acn.pl 03.09.02, 18:28
      Czesto uroda odstrasz facetow, a gdy jest sie jeszcze inteligentna osoba, to
      juz jest duuuzy problem, facet lubi dominowac nad kobieta, a jak tu zablysnac
      inteligencja przy bardziej inteligentnej kobiecie?
      • pastwa Re: atrakcyjne i same 03.09.02, 19:05
        karol napisał:

        > Czesto uroda odstrasza facetow, a gdy jest sie jeszcze inteligentna osoba, to
        > juz jest duuuzy problem, facet lubi dominowac nad kobieta, a jak tu zablysnac
        > inteligencja przy bardziej inteligentnej kobiecie?

        Można Karolu przy takiej zabłysnąć głupotą, co przy bardzo niemądrej kobiecie,
        jest trudne ;o)
    • kwieto Re: atrakcyjne i same 03.09.02, 22:19
      Skoro same, widac niezbyt atrakcyjne.

      To jest troche tak jak z panem Feliksem Siemieniasem. Otoz wspomniany pan kupil
      ziemie w ladnej okolicy (kosztowala grosze) "uzbroil" i nastepnie zaczal
      oferowac ja jako ziemie do budowy domow - twierdzac, ze skoro jest ona:
      A) w ladnej okolicy,
      B) wstepnie przygotowana pod budowe,
      natychmiast przyjda do niego inwestorzy i kupia ja jak sierze buleczki.

      Sek w tym, ze z jakichs wzgledow inwestorzy sie nie zjawiali. Czy za zbyt
      wysoka cene ta ziemie sprzedawal, czy byla ona w okolicy w ktorej nikt przy
      zdrowych zmyslach by nie budowal domu - nie wiem. Ale z takich mniej wiecej
      wzgledow nikt nie chcial tego kupic. Co z tego, ze pan Siemienias zainwestowal
      w podciagniecie "mediow", co z tego, ze oferowal ja wielu inwestorom - skoro
      nikt jej nie chcial kupic...

      Podobnie jest z kolezankami - widac oprocz wspomnianej urody i wyksztalcenia,
      jest w nich cos, co bardzo odstrasza potencjalnych kandydatow. I to nie jest
      tak, ze mezczyzni boja sie ich urody czy wyksztalcenia. Po prostu widza w tych
      dziewczynach jakies cechy ktore ich z miejsca odrzucaja.
      • Gość: kobieta Re: atrakcyjne i same IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 04.09.02, 09:46
        "Czy polscy mężczyżni boją się takich kobiet? O co tu chodzi??"

        Nie ,polscy mężczyźni nie dorównują takim kobietom.


        • Gość: Koles Re: atrakcyjne i same IP: 5.2.1R* / 212.177.57.* 04.09.02, 11:09
          Sprawa jest dosyc skaplikowana. Mialem kolezanke z podobnym problemem. Ladna,
          atrakcyjna, dobrze zarabiajaca, inteligentna, samotna...
          Miala oczywiscie sporo kolegow, z ktorymi wspolzyla seksualnie. Ze mna tez, ale
          szukala oczywiscie tego jedynego. Kiedys podczas spotkania towarzyskiego w
          gronie kilku kolezanek, moich i jej, oraz kolegow, moich i jej, powiedzialem,
          ze ona nie ma szans na znalezienie stalego faceta. Obrazila sie na mnie, a
          wszyscy stwierdzili, ze sie myle. To bylo 4 lata temu. Nadal nic.
          Dla mnie byla to kobieta, z ktora nie mozna, nie da sie budowac stalego
          zwiazku. Byla zbyt skoncentrowana na sprawach wazniejszych, niz na budowaniu
          relacji z partnerem. Chciala sie bawic, zwiedzac, prowadzic beztroskie zycie
          mlodej niezaleznej profesjonalistki i potrzebowala ozdoby do tych zabaw w
          postaci stalego mezczyzny, ktory by sie z nia zgadzal, jezdzil, bawil.
          Otoz na moj gust wiekszosc rozsadnych facetow w pewnym wieku mysli o
          stabilizacji i budowaniu swojego imperium (rodziny), zakladaniu dynastii itd.
          Takie mlode profesionalistki raczej sie do tego nie nadaja. Nie chodzi tu o to,
          ze sa zbyt inteligentne, ale one sa zbyt zajete aby myslec o tworzeniu ciepla
          rodzinnego, ktorego facet przewaznie chce. Ich mieszkania przewaznie urzadzone
          sa w stylu high-tech. Super lazienka, sprzet hi-fi, kuchnia bez kuchni tylko z
          lodowka i stojakiem na alkochole, mikrofalowka itd.
          Ich mieszkania odzwierciedlaja ich nature, nie ma miejsca na dynastie, sa ich
          potrzeby. Faceci jakich szukaja to: niezalezny, dobrze sytuowany, inteligentny,
          meski, przystojny, a jednoczesnie czuly i delikatny domator.
          Mezczyzna szybko rozszyfrowuje takie podejscie. One same filtruja otoczenie i
          sprawdzaja czy facet pasuje do ich schematu. To nie jest magnes na
          interesujacych ludzi. Oni szybko odchodza. Uroda nie ma znaczenia. (no moze na
          dyskotece, na ktorych takie kolezanki bywaja).
          • Gość: franka Re: atrakcyjne i same IP: 212.244.188.* 04.09.02, 11:37
            Nie chce mi sie czytac wszystkich wypowiedzi na ten temat, z gory przepraszam, ale sie lekko zdenerwowalam i
            musze odpowiedziec. Nie moge juz sluchac tych historyjek o atrakcyjnych i inteligentnych kolezankach, ktore bidule
            samotny zywot pedza nie wiedziec czemu. Na moj nos- autorka tego watku oczywscie ma na mysli takze i siebie,
            tylko tak to sobie delikatnie zawoalowala, bo wstyd jej troche, ze sama sie za taka uwaza. Oczywiscie jedyna
            poprawna i oczekiwana przez autorke odpowiedz, na zadane w poscie pytanie, to taka, ze mezczyzni, sie takich
            kobiet boja, bo sami glupi, leniwi, nieatrakcyjni i starac im sie nie chce, zeby zdobyc taka super-babke. Ech, szkoda
            slow. Zarozumiale, glupie baby, ktore wlasne niepowodzenia rekompensuja sobie tego typu imaginacjami. Sama
            jestem kobietą, poki co - bez zwiazku, ale do glowy by mi nie przyszla taka idiotyczna refleksja.
            Z powazaniem i prosze bez urazy,
            franka
            • Gość: rybkaa Re: atrakcyjne i same IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 04.09.02, 12:53
              Forum jest na tyle anonimowym miejscem że nie ma tu miejsca na wstyd droga
              Franko. O sobie tez juz pisałam, kiedyś.

              Jedna rzecz jest smutna w niektórych waszych , a zwłaszcza w twoim poscie:
              Zakładacie ze kobieta ładna i inteligentna na pewno jest zarozumiała i ma
              przewrócone w głowie, nie mówiąc już o tym że odbieracie jej inne atrybuty:
              ciepło, wrazliwosc itd.

              W ogóle nie rozumiem skąd ta agresja???
              • Gość: franka Re: atrakcyjne i same IP: 212.244.188.* 04.09.02, 13:03
                Moze nie agresja, ale poirytowanie. Jesli poczulas sie zaatakowana, to przepraszam, moze faktycznie nie
                przebieralam w slowach. Chociaz w zasadniczej kwestii zdania nie zmieniam:)
                Franka
              • milusia_ Pies "odgrzebany" ;) 04.09.02, 13:25
                Rybko, napisłaś w pierwszym poście słowa:

                "Słuchajcie, jak to się dzieje że mam wokół sporo ładnych,
                mądrych, wykształconych koleżanek które od dawna a
                niektóre bardzo dawna są same??? Czy polscy mężczyżni boją
                się takich kobiet? O co tu chodzi??".

                I tutaj właśnie trzeba tego psa ogrzebać :)
                Moim zdaniem problem nie polega na tym, że "ładne, mądre i
                wykształcone" dziewczyny są samotne, ale na tym, że dużo
                jest kobiet w ogóle (bez podziału na te piękniejsze i
                brzydsze, mądrzejsze i głupsze) samotnych. Trzeba zadać
                sobie takie pytanie: dlaczego niektórzy ludzie są samotni?
                (lub wskazując konkretnie kobiety).

                Moim zdaniem ani uroda, ani wykształcenie - nie są
                gwarancją znalezienia miłości i udanego związku. I tu się
                w poglądach różnimy. Myślę także, że twoje pytanie: "czy
                mężczyźni boją się takich kobiet?" - też jest nie na
                miejscu. Pisałam wcześniej: mądrzy ludzie nie boją się
                mądrych ludzi.

                Gwarancją powodzenia wśród mężczyzn (i w rezulatcie
                znalezienia swojej drugiej połówki) są różne czynniki,
                m.in. sympatyczny i szczery uśmiech, otwartość, brak
                napastliwości, podobne poglądy, aktywność w
                poszukiwaniach, wewnętrzne ciepło i gotowość do związku,
                którą da sią wyczuć. Wolny i poszukujący mężczyzna
                zainteresuje się taką kobietą i wierz mi, nie będzie się
                patrzył wyłącznie na urodę, ani nie będzie się pytał od
                razu o skończone studia...

                Może twoim znajomym samotnym kobietom tego brakuje? Może
                są zbyt bierne w poszukiwaniach? Wydaje mi się, że nie
                powinny zastanawiać się "czy mężczyźni boją się ich",
                tylko przemyśleć swoje postępowanie.

                Tak sądzę.
                Milusia
                • Gość: Malwina Re: Pies 'odgrzebany' ;) IP: *.abo.wanadoo.fr 04.09.02, 14:00
                  madrzy ludzie nie boja sie madrych ludzi - masz 100% racji
                  a poniewaz madrych ludzi o wiele mniej niz glupich, poszukiwania sa trudne, dluzsze jak z ta igla w
                  stogu.....
                • Gość: OLT Re: Pies 'odgrzebany' ;) IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 04.09.02, 14:08
                  Aha.
                  Czyli jednak teoria, nazwijmy ja roboczo "Atrakcyjnosc obiektywnej i
                  subiektywnej" (atrakcyjnosc obiektywna - to atrakcyjnosc dla osoby
                  nieszczegolnie zainteresowanej. atrakcyjnosc subiektywna - dla grupy docelowej,
                  brzydko mowiac) dominuje jako wyjasnienie. ;-)))
                  • Gość: Malwina Re: Pies 'odgrzebany' ;) IP: *.abo.wanadoo.fr 04.09.02, 14:12
                    ze co ????
                    :-(
                    • Gość: OLT Re: Pies 'odgrzebany' ;) -Malwina IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 04.09.02, 14:33
                      Gość portalu: Malwina napisał(a):

                      > ze co ????
                      > :-(

                      ze nie smuc sie! ;-)

                      ze, generalnie, rzecz w tym, ze wyznaczniki atrakcyjnosci nie sa wcale takie
                      oczywiste, a raczej roznia sie (hierarchia, doborem) zaleznie od tego KIM ma
                      dla ciebie byc osoba ktora oceniasz. ze blad pewien popelniamy uznajac ze
                      wszyscy patrza tak samo (czy wszyscy dostrzegaja tabuny pieknych,
                      inteligentnych i samotnych z wyboru kobiet? I co na to samotni mezczyzni?).i ze
                      to podejscie nie ma szans by wyczerpac problem (ktory zlozony jest z aspektow
                      wszelakich, rowniez statystycznych jak i losowych, niewatpliwie). no ale tu juz
                      sie zaczynam powtarzac cokolwiek, pozdrawiam i mkne do roboty
                      OLT
          • Gość: rybka Re: atrakcyjne i same IP: 195.94.193.* 04.09.02, 14:40
            Masz rację. Mam taka koleżankę : to prawdziwa egoistka, niedobrze mi się robi
            gdy słucham jej wymagań co do faceta... i jeszcze jedno: nie trawi szczęśliwych
            mężatek....Nie twierdzę , że takie są wszystkie. Ale wiele z nich:prawdziwie
            rozdmuchane ego przy minimalnej tolerancji dla ludzkich błędów.Tak bardzo
            atrakcyjne i doskonałe są głównie we własnym mniemaniu.....
            PS. Nie jestem rybkaa...
            • Gość: Malwina Re: atrakcyjne i same IP: *.abo.wanadoo.fr 04.09.02, 15:02
              o jezu, to ja , to ja ! mam rozdmuchane ego przy minimalnej tolerancji !
              i nie znosze szczesliwych mezatek ! ;-)))))
              • Gość: rybka Re: atrakcyjne i same IP: 195.94.193.* 05.09.02, 10:54
                Twój post dowodzi, że tak jest faktycznie.Gratuluję słusznej samooceny :)
          • martyna14 Re: atrakcyjne i same do Kolesia 06.09.02, 21:39

            > zwiazku. Byla zbyt skoncentrowana na sprawach wazniejszych, niz na budowaniu
            > relacji z partnerem. Chciala sie bawic, zwiedzac, prowadzic beztroskie zycie
            > mlodej niezaleznej profesjonalistki i potrzebowala ozdoby do tych zabaw w
            > postaci stalego mezczyzny, ktory by sie z nia zgadzal, jezdzil, bawil.


            No a czy zwiazku , relacji nie mozna budowac wlasnie podczas tych zabaw i
            wypraw przeciez mozna polaczyc jedno z drugim i wlasnie jeszcze kiedy nie ma
            sie dzieci to jest najlpszy czas na takie szalenstwa.
        • 007wc Re: atrakcyjne i same 04.09.02, 23:00
          Gość portalu: kobieta napisał(a):

          > "Czy polscy mężczyżni boją się takich kobiet? O co tu chodzi??"
          >
          > Nie ,polscy mężczyźni nie dorównują takim kobietom.
          >
          >
          >
          • Gość: rybkaa Re: atrakcyjne i same IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 05.09.02, 10:01
            007wc napisał:

            > Gość portalu: kobieta napisał(a):
            >
            > > "Czy polscy mężczyżni boją się takich kobiet? O co tu chodzi??"
            > >
            > > Nie ,polscy mężczyźni nie dorównują takim kobietom.
            > >
            > >
            > >
            >
            >
            >
    • kwieto Refleksji kilka 04.09.02, 20:04
      Czytam sobie posty i wychodza mi dwa glowne spostrzerzenia:

      1. Zadziwiajace jest ile ludzie sa w stanie wymyslic usprawiedliwien, byle
      zrzucic z siebie odpowiedzialnosc za wlasna samotnosc. Te "piekne i
      wyksztalcone" mowia, ze mezczyzni im nie dorastaja i sie ich boja. Te "mniej
      piekne i wyksztalcone" - ze mezczyzni to chca tylko ladne i glupie. Te "mniej
      wyksztalcone i piekne" - ze mezczyzni to snobi ktorzy wymagaja od dziewczyny
      jakichs studiow, czy zrozumienia czytanego tekstu, te "malo wyksztalcone i malo
      piekne" - ze one maja do zaoferowania duzo ciepla, ale mezczyzni patrza tylko
      na pozory...
      Tak naprawde zadna z grup nie ma racji, kazda tylko usprawiedliwia swoja wlasna
      niemoznosc...


      2. Troche racji jest w tym, ze te "atrakcyjne wyksztalcone ambitne" zgubily
      gdzies swoja kobiecosc i swoje cieplo. Nie chodzi mi o to, ze kobieta ma stac
      przy garach i dbac o dom. Przyklady z moich obserwacji - zakochalem sie kiedys
      w dziewczynie, ktora owszem przez moment traktowala mnie jako partnera, ale
      szybko sie okazalo, ze ja mam byc tylko "dodatkiem" czyms w rodzaju "przynies
      podaj" przychodzacym na zawolanie, i bezszmerowo odchodzacym gdy "pani" akurat
      nie jest w nastroju - coz, byla to dziewczyna, ktora wsrod moich znajomych
      miala bardzo duze problemy ze znalezieniem jakiegokolwiek partnera.
      Inny przyklad - dziewczyna ladna, ksztalcaca sie, aktywna - tylko niestety
      okazalo sie, ze posrod tych wszystkich zajec praktycznie nie ma w ogole czasu
      na kontakty ze mna. Spotkanie z nia raz na pare tygodni jakos mnie nie
      urzadzalo, zrezygnowalem wiec ze stawania w konkury... Co z tego, ze obie byly
      "piekne i wyksztalcone" co z tego, ze byc moze mialy do zaoferowania sporo
      ciepla i serdecznosci, skoro dla nich mezczyzna mialby byc tylko dodatkiem, na
      zasadzie: spotkanie tak - ale w taki sposob byle tylko nie burzyc napietego
      harmonogramu dnia. Nie tak wyobrazam sobie zwiazek.
    • fnop Re: atrakcyjne i same 04.09.02, 20:39
      czytajac powyzsze posty odpowiedz nasuwa sie sama: STEREOTYPY I ZAWISC, to one
      powoduja, ze to co piekne, ma wielu swiadomych lub nieswiadomych wrogow i to
      plci obojga. Dlatego powiedzenie pięknej i inteligentnej, ale nieznanej blizej
      kobiecie - nawet w najlepszej wierze - ze jest ladna - bywa odebrane bardzo
      negatywnie - są na tym punkcie przeczulone, bo wydaje im się, że ludzie widza w
      nich tylko urode i tym samym traktuja jako plytkie;
      • Gość: rybkaa Re: atrakcyjne i same IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 05.09.02, 10:12
        fnop, tez tak myślę, zresztą juz o tym pisałam kilka postów wyżej.
        Ładna musi od razu na wstępie udowadniać ze nie jest głupia i że nie jest
        wyrafinowaną zdzirą polującą na cudzych facetów.
        Nie ma lekko!
    • zlakobieta Re: atrakcyjne i same 04.09.02, 22:46
      Moja jedyna przyjaciółka jest właśnie taką piękną, wykształconą... i samotną.
      Tak myśli o niej całe otoczenie. Ona jednak nie jest tak do końca samotna. Po
      prostu od lat kocha mężczyznę, z którym nigdy nie będzie bo jest żonaty. Nie
      potrafi z tym walczyć, więc kocha go i spotykają się w tajemnicy, a ludzie
      myślą o niej tak, jak rybka o swoich koleżankach. Ciekawe ile z tych koleżanek
      ma kogoś w ukryciu ;)
      • Gość: Koles Re: atrakcyjne i same IP: 5.2.1R* / 212.177.57.* 05.09.02, 09:27
        Jestem zonatym mezczyzna. Przystojnym, niczego sobie. Pracuje w roznych biurach
        w roznym otoczeniu, z roznymi ludzmi. Przewaznie w gronie tzw. mlodych
        niezalznych pro. Mam dzieci i bardzo udane malzenstwo. Oczywiscie wsrod osob,
        ktore spotykam, w tych roznych biurach, jest rowniez sporo samotnych kobiet.
        Jestem czlowiekiem, ktory bardzo latwo nawiazuje nowe znajomosci. Latwo
        przechodze z ludzmi na mniej oficjalne stosunki. Czesto opowiadam o mojej
        cudownej zonie. Mowie ze jest piekna, mila, ciepla (bo taka jest). Opowiadam o
        dzieciach, jak bardzo je kocham, szanuje, troszcze sie o nie.
        Z moich obserwacji nasuwa sie jeden wniosek:
        Samotne, atrakcyjne, piekne, wyksztalcone panienki pro. sluchaja i robia
        mydlane oczy w moja strone. Na stronie opowiadaja mi jaki to ze mnie wspanialy
        facet, maz i ojciec - az pozazdroscic. Opowiadaja, ze moje podejscie jest
        doskonale i ze chcialyby znalezc takiego faceta jak ja. Ich wypowiedzi
        (naprawde czeste) sa tak namolne, ze latwo sie domyslic, ze chodzi im o
        nawiazanie romansu. Przynosza mi kawke i ciasteczko z cukierni. Opieraja sie o
        moje ramiona, ze niby tak akurat wyszlo, bo chciala mi powiedziec cos na ucho.
        Ocieraja sie. Absolutna ochyda. Czuje sie przez nie molestowany. Te puste baby
        leca na zonatych i ustatkowanych. Wola zabrac facet innej niz samemu znalezc.
        Zaryzykowac.
        • Gość: mondrala Re: atrakcyjne i same IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.09.02, 11:51
          to chyba normalne
          lepiej czuc sie "druga kobieta" wspanialego faceta niz "pierwsza kobieta"
          nieudacznika
          • Gość: Koles Re: atrakcyjne i same IP: 5.2.1R* / 212.177.57.* 05.09.02, 12:02
            Gość portalu: mondrala napisał(a):

            > to chyba normalne
            > lepiej czuc sie "druga kobieta" wspanialego faceta niz "pierwsza kobieta"
            > nieudacznika

            I tu sie z toba nie moge zgodzic.
            To troche dziwne, ale gotowe sa wychwalac wszystkie cnoty wspanialego faceta
            jednoczesnie oczekujac, ze przestanie byc wspanialy. W momencie kiedy zacznie
            zdradzac zone caly czar wspanialosci pryska jak banka mydlana. I co zostaje?
            NIC. Sa jak modliszki czatujace na chwile slabosci, gotowe spolkowac z zonatymi
            facetami po to aby udowodnic szczesliwym mezatka, ze ich faceci tez sa do dupy
            i ze one maja jeszcze bardziej przesrane od nich. Ich tanie chwyty sa takie
            naiwne, przy ich calej inteligencji, przejzyste jak wody Morza Egejskiego.
            Miotane sprzecznymi emocjami sa czytelne jak otwarta ksiazka. Nie dziwie sie,
            ze facet "OK" nie widzi w nich szansy na udany, trwaly zwiazek.
            • Gość: mondrala Re: atrakcyjne i same IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.09.02, 12:34
              moim zdaniem NAPRAWDE WSPANIALY FACET bylby w takiej sytuacji stanowczy ale
              WYROZUMIALY
              • Gość: Koles Re: atrakcyjne i same IP: 5.2.1R* / 212.177.57.* 05.09.02, 14:16
                Stanowczy rozumiem. Mowi nie lub w inny delikatny sposob daje do zrozumienia,
                ze nie.
                Ale czym moze sie przejwiac wyrozumialosc? Moze wlasnie powyzszym?
    • 007wc Re: atrakcyjne i same 04.09.02, 22:48

    • Gość: ela Re: atrakcyjne i same IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 05.09.02, 10:36
      Mnie samotność kobiet czy mężczyzn kojarzy się przede wszystkim z
      przyczynami "technicznymi". Np. w Warszawie i innych dużych miastach jest
      więcej niż mężczyzn samotnych kobiet. Spora część z nich przyjechała z wiosek i
      miasteczek po wykształcenie czy pracę. Niektórym z nich udało się wyjść za mąż
      jednak ponieważ występuje tutaj "nadmiar" kobiet jest oczywiste, że dla
      niektórych z nich zabraknie mężczyzn do "żeniaczki". Z kolei w tych
      miejscowościach, które kobiety opuściły występuje problem samotności mężczyzn.
      Pierwsza rada dla samotnych kobiet jest bardzo prozaiczna: Jeśli chcesz znaleźć
      atrakcyjnego partnera dowiedź się gdzie takowi spędzają czas (najlepiej we
      własnych gronie) i zacznij tam często bywać. "Sukces" gwarantowany.
      • ellen nocny desant 05.09.02, 14:52
        Większość znanych mi samotnych mężczyzn to informatycy-pracoholicy.
        Wysoce wskazane byłoby więc robienie nalotów na ich biura, w godzinach nocnych
        nadgodzin mogą być szczególnie oszołomieni i podatni na damskie wdzięki.
        Trzeba tylko pokonać ochroniarzy cerberów, wparować do serwerowni z dymiącymi
        dwojakami i po krzyku, trafiony zatopiony.
    • annika_vik Re: atrakcyjne i same 05.09.02, 14:58
      Sprawa jest dużo prostsza niż się wam wszystkim wydaje. Nie chodzi o to,
      żeby "wyjść za mąż", ani o to, żeby "z kimś być". Wszyscy chcemy żyć na co
      dzień z osobą, którą kochamy, która jest dla nas partnerem, z którą mamy tematy
      do rozmowy. Wiecie przecież, że po paru latach jednak rozmowa jest
      najważnejsza. Pierwsza namiętność kiedyś mija, a zostaje ciepło, zaufanie,
      radość z powrotu do domu. Na to potrzeba jednak pewnej dojrzałości, o którą nie
      tak łatwo. Trzeba - po prostu - się dobrać.
      Widzę to po obu stronach i męskiej i damskiej, jak często ludzie lekceważą
      znaczne różnice między sobą i jak takie związki się rozpadają z hukiem. I
      dziewczyny, i faceci, którzy to już wiedzą, są sami w zasadzie z wyboru - mogą
      być z kimś, kto im nie odpowiada, ale nie chcą.
      Te atrakcyjne koleżanki są codziennie nagabywane przez nieodpowiednich facetów.
      A o to nam wszystkim chodzi, żeby znaleźć kogoś, z kim można być na zawsze,
      mieć pewność i poczucie bezpieczeństwa.
      Radzę wyjść trochę ze swojego środowiska, przemieścić się w podobne, ale nowe.
      Poznawać nowych ludzi.
      Widzicie być może więcej samotnych atrakcyjnych dziewczyn, bo one mają odwagę
      przyznać, że chcą z kimś być, a poza tym jest duża presja na to, aby dziewczyna
      wyszła za mąż, jak najszybciej. Samotnych facetów tak nie widać, a oni sami nie
      przyznają się tak otwarcie do potrzeby bycia z kimś.
      I jeszcze jedno - dużo lepiej być samemu, niz z kimś nieodpowiednim, kto
      codziennie będzie swojego "partnera" gnębił. Nie o to tu chodzi!
      • ja_nek Re: atrakcyjne i same 05.09.02, 16:22
        Temat został już mocno zeksplorowany, dodam jednak moje trzy grosze.

        Rzadko kobieta jest piękna i inteligentna to po pierwsze, a kwestia kto jest
        piękny jest bardzo subiektywna.
        Po drugie: te kobiety, które są samotne, tylko innym kobietom mogą wydawać się
        takie atrakcyjne (nawet z wyglądu).
        Po trzecie: czy starają się choć trochę zostać zauważone (uśmiech, nawiązanie
        rozmowy itd.)
        Po czwarte: jak często wychodzą gdzieś same, gdzie mogą zostać wyłuskane?
        Ponadto, czy mają czas dla faceta? Może ich świat i ich życie tak je absorbuje,
        że facet to tylko kolejny mebel?
        Czy oprócz swej urody potrafią dać ciepło, serdeczność i delikatność, a
        jednocześnie być rozsądną?

        Oczywiście jest coś takiego, że niektóre piękne kobiety są mądre i samotne, ale
        to może wynikać z tego, że normalny chłopak myśli, że nie będzie miał u takiej
        piękności szans.

        Pozdrawiam
        Janek
        • Gość: OLT Re: atrakcyjne i same IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 05.09.02, 16:28
          ja_nek napisał:


          > Po czwarte: jak często wychodzą gdzieś same, gdzie mogą zostać wyłuskane?


          ?????????

          strach sie bac!
          ;-))))))
        • Gość: rybkaa Re: atrakcyjne i same IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 05.09.02, 17:48
          ja_nek napisał:

          > Temat został już mocno zeksplorowany, dodam jednak moje trzy grosze.
          >
          > Rzadko kobieta jest piękna i inteligentna to po pierwsze, a kwestia kto jest
          > piękny jest bardzo subiektywna.
          > Po drugie: te kobiety, które są samotne, tylko innym kobietom mogą wydawać
          się
          > takie atrakcyjne (nawet z wyglądu).

          ..... a dlaczego? zajeta bardziej kusi???


          > Po trzecie: czy starają się choć trochę zostać zauważone (uśmiech, nawiązanie
          > rozmowy itd.)
          > Po czwarte: jak często wychodzą gdzieś same, gdzie mogą zostać wyłuskane?
          > Ponadto, czy mają czas dla faceta? Może ich świat i ich życie tak je
          absorbuje,
          >
          > że facet to tylko kolejny mebel?
          > Czy oprócz swej urody potrafią dać ciepło, serdeczność i delikatność, a
          > jednocześnie być rozsądną?
          >
          > Oczywiście jest coś takiego, że niektóre piękne kobiety są mądre i samotne,
          ale
          >
          > to może wynikać z tego, że normalny chłopak myśli, że nie będzie miał u
          takiej
          > piękności szans.

          .......więc jednak!
          >
          > Pozdrawiam
          > Janek

          ....pozdrawiam, rybkaa
        • beata.a Re: atrakcyjne i same 06.09.02, 17:29
          Janku,nie znam Cie i dobrze że nie...
          ale mogę Ci powiedzieć tyle,że powiedziałeś największą głupotę jaką dotąd
          słyszałam-to raczej facet jest rzadko kiedy inteligentny...
    • beata.a Re: atrakcyjne i same 06.09.02, 17:24
      Oczywiście że się boją a nie wiedzą że i takie babki są normalne.
      Może one wydają sie im zbyt mądre...
      • kwieto Re: atrakcyjne i same 06.09.02, 21:47
        beata.a napisał(a):

        > Oczywiście że się boją a nie wiedzą że i takie babki są normalne.
        > Może one wydają sie im zbyt mądre...

        Tak, tak, trzeba wierzyc, ze to mezczyzni sa winni temu ze jakas dziewczyna
        jest samotna, to takie pocieszajace.
        A swistak w te sreberka...
    • pastwa Sytuacja zaczyna sie klarować 06.09.02, 17:41
      Wyglada na to, że na swiecie są tylko same piękne, mądre, wykształcone i
      superinteligentne kobiety, jednakze cechy te cudowne traca one automatycznie w
      chwili związania się z mężczyzną. I tu moim zdaniem pies pogrzebany, one boją
      się związać z chłopem, bo chcą zachować swe atuty, stąd też ich samotność ;o)
      • Gość: DoloresDelRio Re: Sytuacja zaczyna sie klarować IP: 217.153.94.* 06.09.02, 17:46
        jak to pastwa? że niby jak taka zwiąże sięz facetem, to jej rzekomainteligencja
        i atrakcyjność rozpłyną się jak karmelek na deszczu?
        • pastwa Re: Sytuacja zaczyna sie klarować 06.09.02, 17:55
          DoloresDelRio napisała:

          > jak to pastwa? że niby jak taka zwiąże sięz facetem, to jej
          >rzekomainteligencja i atrakcyjność rozpłyną się jak karmelek na deszczu?

          Widzisz faceci boja się przecież mądrych,..,..,..,...,...., oraz super kobiet,
          dlatego taka chcąc mieć kogoś musi zrezygnowac właśnie z owych intelektualnych
          i fizycznych przymiotów, no chyba że jakiś bardzo odważny się trafi, to pozwoli
          jej może choć ładne nogi zachować.

          Zobacz sama, że wszystkie te samotne kobiety sa ideałami wręcz ;o)
          • Gość: Paulka Re: Sytuacja zaczyna sie klarować IP: 5.2.1R1D* / *.cpe.net.cable.rogers.com 06.09.02, 21:01
            E to chyba nie jest jednak tak ze tylko te brzydkie i glupie wychodza za maz a
            wszystkie madre pieknosci zostaja same? W takim ukladzie nikt nie chcialby
            sie przyznac do tego ze zrobil blad wychodzac za maz tzn. ze jest glupi i
            brzydki. Faceci tez niekoniecznie tylko ulomni i glupcy zenia sie , a piekni i
            madrzy kawaleruja. Mysle, ze to wynika z jakiegos jednostkowego tylko
            przykladu w otoczeniu. Niejedna taka samotna dziewczyna dba o siebie moze
            lepiej niz niejedna oblozona mezem i dziecmi mezatka. Nie ma za soba
            nieprzespanych nocy i problemow z dorastajacymi dziecmi?
          • Gość: inka_sama Re: Sytuacja zaczyna sie klarować IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 06.09.02, 21:30
            pastwa napisał:
            > Zobacz sama, że wszystkie te samotne kobiety sa ideałami wręcz ;o)

            Pastwo - melduje się samotna bynajmniej nie-idealna!
            A może świadomość własnych wad pozwala z większym pobłażaniem patrzec na wady
            ewentualnego partnera? Oczekiwanie ja jestem idealna i czekam na idealnego jest
            jakieś dziwne, czuc coś nieszczerego w tym. Nie ma ludzi bez wad. są tylko tacu
            którzy sa lub nie są ich świadomi. A przy niektórych wadach charakteru
            największa uroda i najwspanialszy intelekt nie pomoże!

            No ale ja będąc nieidealną jestem w lepszej sytuacji .... ;))))
            i_s
            • ja_nek Re: Sytuacja zaczyna sie klarować 06.09.02, 23:48
              > Po drugie: te kobiety, które są samotne, tylko innym kobietom mogą wydawać
              się takie atrakcyjne (nawet z wyglądu).
              ..... a dlaczego? zajeta bardziej kusi???
              Rybko nie w tym rzecz. Miałem na myśli to, że kobieta nie może ocenić
              atrakcyjności innej kobiety. To tylko facet może ocenić.
              KOBIECIE TYLKO SIĘ WYDAJE, ŻE WIE CO MĘŻCZYŹNIE SIĘ PODOBA.

              Beata, jaką powiedziałem głupotę i czemu aż tak się cieszysz, że mnie nie
              spotkałaś?
              "Oczywiście że się boją a nie wiedzą że i takie babki są normalne.Może one
              wydają sie im zbyt mądre..."
              Nie sądzisz, że takie wnioski to daleko idące uproszczenie?

              Pozdrowienia
              Janek
            • Gość: Paulka Re: Inka dobrze to ujelas, nic dodac nic ujac.... IP: 5.2.1R1D* / *.cpe.net.cable.rogers.com 07.09.02, 00:50
              Gość portalu: inka_sama napisał(a):

              Oczekiwanie ja jestem idealna i czekam na idealnego jest
              >
              > jakieś dziwne, czuc coś nieszczerego w tym. Nie ma ludzi bez wad. są tylko
              tacu
              >
              > którzy sa lub nie są ich świadomi. A przy niektórych wadach charakteru
              > największa uroda i najwspanialszy intelekt nie pomoże!

              Inko nic dodac nic ujac, szczera prawda.
              • Gość: rybkaa Re: Inka dobrze to ujelas, nic dodac nic ujac.... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 08.09.02, 00:39
                Ludzie , a wy w koło wojtek to samo: ze mysli ze księzniczka i że ma wszystkich
                za nic, że próżna, że nadęta, że egoistka...

                Najlepiej wszystkich pod jedną krechę, nie daj Boże zeby ktos był lepszy,
                ładniejszy, bogatszy, złosliwosc ludzka nie zna granic!

                W pewnym sensie dostałam odpowiedz na swoje pytanie: dziewczyny o ktorych
                piszę mają przesrane bo ludzie mają o nich z góry wyrobione zdanie zanim
                otworzą swoje ładne buzie. I kto tu twierdzi że uroda jest sprawą drugorzędną w
                relacjach międzyludzkich?



                • Gość: Paulka Re: Inka dobrze to ujelas, nic dodac nic ujac.... IP: 5.2.1R1D* / *.cpe.net.cable.rogers.com 08.09.02, 01:38
                  E rybkaa co ty taka zdesperowana ? Czy te twoje samotne kolezanki to wszystkie
                  rzeczywiscie takie piekne te buzie maja? Ja tez znam kilka samotnych dziewczyn
                  i wcale nie sa one takimi pieknosciami. Sa normalne ,jak wiekszosc kobiet:
                  ladniejsze, brzydsze, madrzejsze i glupsze. Samotnosc nie jest tu wykladnikiem
                  ich madrosci zyciowych i nieprzecietnej urody. Ja tez nieraz patrzylam na nie
                  i myslalam ze to szkoda ze sie musza same uporac ze wszystkimi przeciwnosciami
                  zycia,ze zasluguja na to aby byly kochane, aby ktos o nie dbal. Z drugiej
                  strony zas sa sobie same zeglarzem, sterem i okretem. Nikt im nie mowi co i
                  kiedy maja robic. Zyjac w zwiazkach z drugim czlowiekiem musimy sila woli
                  liczyc sie z drugim czlowiekiem i znajdowac codziennie kompromis. One tego nie
                  musza i sa do tego przyzwyczajone, moze dlatego wydaja sie nieprzystosowane do
                  malzenstwa, bo juz za duzo samotnego zycia maja za soba? U mnie te samotne
                  wcale nie maja nic przesrane jak to ladnie okreslilas. Traktuje je tak samo
                  jak moje zamezne kolezanki.
                • kwieto Re: Inka dobrze to ujelas, nic dodac nic ujac.... 08.09.02, 17:56
                  Ej. czemu od razu tak agresywnie o zazdrosci? Cala dyskusja na tym watku jest
                  gdybaniem, bo nikt z nas nie zna Twoich kolezanek i trudno jest cokolwiek
                  powiedziec o nich, jako o konkretnych osobach.
                  Natomiast sporo mozna powiedziec o samotnosci (wcale nie z wyboru) osob ktore
                  sa z pozoru uwazane za atrakcyjne. I widac ich atrakcyjnosc nie jest taka
                  prawdziwa, skoro sa same. A moze nie chce im sie szukac? A moze za bardzo
                  wybrzydzaja? A moze szukaja "bialego nosorozca"?

                  W kazdym razie jakiekolwiek zrzucanie winy za ich samotnosc, na przeciwna plec
                  ktora sie ich rzekomo "boi" jest tutaj slabym argumentem. Zbyt slabym, by
                  traktowac go powaznie, na tle szczesliwych nie mniej inteligentnych i pieknych
                  dziewczyn, ktore maja partnerow i sa z nimi szczesliwe. Dlaczego jedne znalazly
                  kogos a drugie nie? Nie sadze by w urodzie, inteligencji i oczytaniu tkwil
                  klucz do rozwiazania tej zagadki.

                  A moze nie mozesz pogodzic sie z wnioskami plynacymi z rozmowy na tym watku, bo
                  sama jestes jedna z owych "pieknych inteligentnych" i nie chcesz wziac pod
                  uwage, ze to w Tobie jest problem?

                  Pamietaj, ze jest wielu mezczyzn "perfekcjonistow" - takich, dla ktorych
                  inteligentna i piekna kobieta jest wyzwaniem, ktoremu staraja sie sprostac
                  (czyli "zdobyc" i "utrzymac" taka dziewczyne). Dlaczego wiec owe niewiasty
                  opisane przez Ciebie sa szerokim lukiem omijane przez tych mezczyzn?
                  • Gość: rybkaa Re: ok, moja teoria IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 09.09.02, 12:57
                    Kwieto, moze jestem, może nie jestem , to nie jest tu najwazniejsze bo piszę o
                    zjawisku które zaobserwowałam w swoim otoczeniu. Generalizuję wlasnie dlatego
                    że nie uważam że problem tkwi w osobach o których piszę ale może raczej w
                    pewnej mentalnosci naszego spoleczenstwa. Skłaniam się ku teorii że mężczyzni w
                    naszym kraju nie są pewni siebie i taka kobieta jest dla nich zbyt duzym
                    wyzwaniem. Oczywiscie wykazałam się naiwnoscią sądząc ze jakikolwiek mężczyzna
                    się do tego przyzna :))
                  • fnop Re: Inka dobrze to ujelas, nic dodac nic ujac.... 11.09.02, 16:26
                    moze nie cierpią perfekcjonistów, tak jak ja.

                    PS. Nie jestem piękną samotną.
    • kamfora Re: atrakcyjne i same 08.09.02, 12:20

      Generalizowac nie bede - bo nie wydaje mi sie, abym miala prawo ku temu.

      Opowiem o jednym przypadku. Poznalam moja przyjaciolke lat temu 16,
      kiedy przyszla do pracy zaraz po studiach. Byla ladna, inteligentna, mloda
      i...samotna (czytaj: niezamezna). Nie chciala sie wiazac na stale z zadnym
      mezczyzna (a miala ich naraz kilku) bo, jak mowila "czuje, ze to jeszcze
      nie ten, a co bedzie, jak sie zwiaze - i spotkam PRAWDZIWA MILOSC"?
      Wiem, ze ten stan (ktory trwa do dzisiaj) jej nie odpowiada.
      (Nieraz wyplakuje mi sie w rekaw ;-).
      Marzy o dzieciach, o wspanialym towarzyszu zycia, z ktorym moglaby sie
      zestarzec ale...ten, ktorego spotyka,
      zawsze okazuje sie nie tym, na ktorego czeka, o ktorym marzy.

      Nikt za nikogo nie podejmie ryzyka.
      Nikt za nikogo nie przezyje zycia.
      • kwieto Jak zlodziej i swiety 08.09.02, 17:59
        A moze "Tych" spotkala juz kilku, tylko zadnego nie zauwazyla? Troche jak w
        bajce o zlodzieju ktory pragnal spotkac swietego. I pewnego razu swiety stanal
        na jego drodze. Ale zlodziej zawodowym nawykiem zlustrowal jego kieszenie,
        zobaczyl ze sa puste i odszedl, nie zajmujac sie wiecej dlugo poszukiwanym
        swietym...
        • kamfora Re: Jak zlodziej i swiety 08.09.02, 18:18
          kwieto napisał:

          > A moze "Tych" spotkala juz kilku, tylko zadnego nie zauwazyla?

          Bardzo byc moze :-)))
          Tym bardziej, ze wielu z nich pozakladalo rodziny, niektorzy sie
          zdazyki rozwiesc, dajac jej tym samym temat do przemyslen:
          "czy gdybym zdecydowala sie na zwiazek z X to rowniez bylby
          taki udany/rozpadlby sie?"
          Ot - rozwazania nad zyciem, zamiast zycia.:-)))
          • kwieto Re: Jak zlodziej i swiety 08.09.02, 18:21
            kamfora napisała:


            > Ot - rozwazania nad zyciem, zamiast zycia.:-)))
            >

            I nieustanne tropienie bialego nosorozca :"))
            • Gość: Paulka Re: I to jest wlasnie to.... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.09.02, 19:59
              Wlasnie mysle, ze w wypowiedziach Kamfory i Kwieta jest zawarta odpowiedz na
              postawiony problem. Nikt za nikogo nie podejmie ryzyka, nikt za nikogo nie
              przezyje zycia, oraz nie szukajmy bialych nosorozcow. Pozdrawiam
              • ha-jo Re: I to jest wlasnie to.... 09.09.02, 14:41


                ach te biale nosorozce...

                przypomina mi sie w tym miejscu taki kawal:

                pewien starszy jegomosc cale swoje zycie poswiecil temu, aby znalesc idealna,
                perfekcyjna kobiete, z ktora moglby sie ozenic.
                pewien mlody aspirant bardzo ciekawy doswiadczen starego czlowieka przyszedl do
                niego pogadac.
                -wiem, ze cale swoje zycie szukales idealnej kobiety.przejechales swiat wzdluz
                i wszerz, kontynenty, wyspy, i wysepki aby odanlesc szczescie w ramionach
                perfekcyjnej kobiety.ale zdaje sie ze takiej nie spotkales...
                -spotkalem, raz w katmanu.spotkalem perfekcyjna kobiete.
                mlody sie zdziwil, wiec pyta
                -to dlaczego sie z nia nie ozeniles?
                stary posmutnial, i tylko wydusil
                -ona szukala idealnego faceta.....


                buuuhahahahhaha
    • Gość: Joanna Re: atrakcyjne i same IP: *.acn.pl / 10.128.128.* 13.09.02, 18:36
      oj, oj, czytam tak sobie te wszystkie wypowiedzi i az dostalam wypiekow! w
      zasadzie (choc nie wiem, czy to wypada) chyba moge zaliczyc sie do tej grupy
      atrakcyjnych, a z pewnoscia do grupy samotnych mlodych kobiet... i niestety z
      pokora przyznaje racje tym, ktorzy mowili o "naszym" wybujalym ego i ogromnych
      wymaganiach, ktorym nie moze sprostac zaden normalny facet...ale z drugiej
      strony ja chyba bylabym w stanie opuscic poprzeczke, gdybym widziala, ze jednak
      warto. Nie chce zwalac winy na facetow ani na los, ani na te inne - "glupsze"
      czy tez "brzydsze"m ktorym sie poszczescilo - wiem, ze sama jestem
      odpowiedzialna za swoje zycie i dlatego od niedawna probuje zmienic swoje
      nastawienie - staram sie byc bardziej otwarta, mila, szukam nowych znajomosci,
      wychodze "do ludzi", zamiast zamknac sie w domu z ksiazka czy interesujacym
      filmem. Wiem, ze moze brzmi to nieco infantylnie, ale na tym polega zycie - na
      dopasowywaniu sie, bo w koncu nie zyjemy wedlug scenariusza jakiejs
      hollywoodzkiej komedii romantycznej z obowiazkowym happy-endem! Nie mowie, ze
      jest mi latwo, czasem mam ochote powiedziec sobie "mam to gdzies, niech bedzie,
      jak ma byc", ale potem mysle sobie, ze nie chce za 10 lat spedzac samotnych
      wieczorow w domu, placzac w poduszke...Wiec bede probowac, zeby nikt nie mogl
      mi powiedziec, ze sama jestem winna swojej samotnosci...
      Tylko GDZIE sa ci wszyscy fajni (wolni) faceci???
      p.s. jest piatek, wiec za jakies 1,5 godziny ide "w miasto" i obiecuje sobie,
      ze nie bede "piekna krolowa lodu", ktora mezczyzni omijaja szerokim lukiem!
      • Gość: Martyna Re: atrakcyjne i same IP: 65.223.159.* 13.09.02, 20:57
        > p.s. jest piatek, wiec za jakies 1,5 godziny ide "w miasto" i obiecuje sobie,
        > ze nie bede "piekna krolowa lodu", ktora mezczyzni omijaja szerokim lukiem!


        Powodzenia w poszukiwaniach!

        Trzymam kciuki . Chcialam tylko dodac, ze ja nie liczylabym za bardzo na
        klubowe, pubowe znajomosci. JAKOSC NIE JESTEM DO NICH PRZEKONANA.
        Ja co prawda nie szukam obecnie mezczyzny bo jestem w zwiazku ale , ze ostatnio
        przenioslam sie do nowego miasta i nie znalam tu nikogo zapisalam sie kurs
        fotografii, malarstwa i zaczelam chodzic po gorach z klubowa grupa ludzi.
        Poznalam nowych ludzi i gdybym byla samotna to znalazlo by mi sie tytaj dla
        mnie kilku interesujacych mezczyzn w dodatku o tych samych zainteresowaniach.


        Ale dodam jeszcze , ze jak mieszkalam w Polsce to byl okres w moim zyciu (
        3lata) ze nie poznawalam nikogo i nie moglam znalezc powodu .

        Pozdrowienia
    • Gość: Difo Szukam ladnej madrej i wolnej IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 28.02.03, 18:11
      Czesto jest tak, ze mezczyzni widzac piekna kobiete doostaja na jej punkcie bzika. I pojawia sie "ale". Jak sie okazuje wielu mezczyzn jest w tej kwesti niesmialych. Nie mowie, ze nie potrafiliby z nia nawiazac jakiejs znajomosci. Chodzi o to, ze z gory zakladaja, iz taka dizewczyna nie moze byc sama= jest zajeta. I to wlasnie sprawia, ze duzo ladnych dizewczyn jest samotna.
      Oczywiscie nie mowie, ze jest to jedyny powod lub najwazniejszy. Jest to jedna z wielu mozliwosci..... Pozdrawiam ...........difo1@poczta.onet.pl
    • Gość: p wniosek IP: *.acn.waw.pl 28.02.03, 19:22
      Mam męża. Mój mąż jest inteligentnym i atrakcyjnym facetem. Stąd wniosek, że ja
      jestem:
      głupia
      brzydka
      pozbawiona ambicji i własnej ścieżki zawodowej
      gruba
      nudna
      ślepa
      kulawa
      pierdołowata
      Dziękuję wam! Gdybym była młoda, piękna, zgrabna, bogata,niezależna i pracująca
      moje szanse na mężczyznę zmalałyby do zera. Extra!A skoro jestem właśnie taka i
      MAM MĘŻA to pewnie znaczy, konsylium drogie socjologiczne, że mój mąż jest
      pedałem albo kobietą przebraną za faceta albo mam urojenia i tylko mi się
      wydaje, że mam męża. O ludzie, niektórzy są sami a niektórzy nie i wbrew
      pozorom mało ma do tego atrakcyjność czy wykształcenie.
      • Gość: rybkaa Re: wniosek IP: *.acn.waw.pl 28.02.03, 19:37
        Zły wniosek, prawidłowy wniosek jest taki ze twój mąż jest nie tylko
        przystojny i fajny ale też mądry, pozbawiony uprzedzeń i kompleksów bo poznał
        się na tobie. Dlaczego zakładasz że mam (lub mamy) złe intencje!? :)
        • Gość: p Re: wniosek IP: *.acn.waw.pl 28.02.03, 19:52
          dziękuję. Poniosło mnie:)))
        • kwieto Re: wniosek 28.02.03, 20:06
          A ja dalej twierdze, ze to nie z "mezami" jest problem
          A w kazdym razie nie tylko :")
          • Gość: rybkaa Re: wniosek IP: *.acn.waw.pl 28.02.03, 21:09
            No cóż, choćbym się zapisała na śmierć nie jestem ci w stanie nic udowodnić :)
            • kwieto Re: wniosek 28.02.03, 21:11
              Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia :")
    • Gość: Difo Romantycznie sie tu robi!!! IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 28.02.03, 22:01
      Musze przyznac, ze temat zaczyna tworzyc dosc romantyczny nastroj. Moze przy odrobinie szczescia nawiaza sie tu jakies nowe znajomosci. Blizsze lub dalsze, ale zawsze cos!!! A tak wogle. Kurcze dziwnie sie zaczynam tu czuc. Nie chodzi przeciez w zyciu o to zeby z kims byc! Jesli sie trafi ta druga polowe to swietnie. Mozna takze pomoc sercu w poszukiwaniu. Ale ludzie bez przesady nie szukajcie na sile partnera....
      Dziewczyny uwierzcie w siebie. Prawda jest taka, ze faceci nie moga bez was zyc! Wiem cos o tym. A tez mozna znalezc facetow wolnych (przy czym inteligentnych przystojnych).
      I rada. Nie wiem czy dobra. Jak chcecie juz tak bardzo szukac jakis znajomosci to szukajcie w takich miejscach jak tutaj. Wydaje mi sie, ze jesli szukac inteligentnych ludzi, ktorzy byliby w stanie nas spelnic, to wlasnie na takich stronach jak ta. Gdzie az tak duzo osob nie zaglada! I na pewno nie jest to przypadkowa wizyta...
    • kangureczka A ja Wam powiem tak... 01.03.03, 08:06
      Zauwazylam ze w POlsce te piekne kobiety sa bardzo zadufane w sobie. Zaskoczylo
      mnie ze wlasnie te ladne nie usmiechaja sie, a chodza z minami znudzonych
      manekinow. To przeciez wszystkich odstrasza. Ja uwazana jestem za atrakcyjna,
      inteligentna itd, usmiechnieta. I czesto slyszalam od ludzi w Polsce, ze jestem
      zaskakujaca mieszkanka: urody itd + ciepla. Nie moglam sie opedzic od mezczyzn.
    • Gość: karol Re: atrakcyjne i same IP: 212.76.37.* 01.03.03, 10:47
      Widocznie nie tak znowu atrakcyjne, skoro samotne. Jest cos takiego, ze kobieta
      nie musi byc super pieknoscia, liczy sie przede wszystkim cieplo i to tak
      zwane "cos", co trudno nazwac, ja mam np. kolezanke, przecietna jesli chodzi o
      urode, ale tak ciepla i otwarta, ze nie moze opedzic sie od facetow. Najgorzej
      wlasnie, kiedy dziewczyna jest atrakcyjna, ale przez to zarozumiala.
    • Gość: Andrzej Re: atrakcyjne i same IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.03, 19:06
      Rybkaa twierdzisz ze nie znasz przyczyn i ze nie prawda jest ze maja wygórowane
      wymagania? Mam propozycje dla Ciebie. Wejdz w dowolny czat, np. randki w
      interii. Są tam równiez anonse jak mowisz tych wykształconych, pieknych i
      samotnych. Zobacz jakie one tam maja wymagania: bogaty, przystojny romantyczny,
      opiekunczy i jeszcze 100 innych. Facet który ma połowe tych zalet jest już
      uznawany za ideal. Gdybym miał ich choć 1/3, to wszystkie laski czołgałyby się
      u moich stóp. I są anonse "normalnych", samotnych kobiet którym wystarcza
      czesto że znajdą w męzczyznie przyjaciela. Takiego prawdziwego ale tylko
      przyjaciela. Zgadzam sie z Toba ze mezczyzna powinien byc zaradny i cos saba
      reprezentować ,ale dlaczego tylko pieniądze (na to jest nacisk) maja być tego
      wykladnikiem? My nie szukamy księzniczek, nie przestrasza nas równiez
      inteligencja. Tyle tylko że inteligencja znaczy u was często wyrachowanie.
      Wiesz, mialem kolegę który poślubił taką księzniczke, zostawał w pracy do
      której tylko mogl, ze smieciami wychodzil co 3 godziny, byle tylko wyrwac sie z
      tego domu. Mężczyzni budują domy ,ale to kobiety je tworzą. Może po prostu
      czują podświadomie że to nie te ktore stworza prawdziwą rodzine? Nie demonizuj
      ze sie was boimy, my po prostu was takich nie chcemy. To zasadnicza róznica.
      Pozdrawiam.
      Szczesliwy maz "normalnej" kobiety.
      • Gość: facet Re: atrakcyjne i same IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.03, 21:36
        Gość portalu: Andrzej napisał(a):

        Może po prostu
        > czują podświadomie że to nie te ktore stworza prawdziwą rodzine? Nie
        demonizuj
        > ze sie was boimy, my po prostu was takich nie chcemy.

        Sluszna uwaga. Mam troche doswiadczen z pieknymi kobietami, nigdy ich sie nie
        balem. I dochodze do wniosku, ze po wszystkich tych przygodach po prostu nie
        warto. Problemem sa nie tylko wysokie wymagania, najgorsze jest to, ze czesto
        takie kobiety kompletnie nie wiedza czego chca. Ich oczekiwania sa czasami tak
        sprzeczne, ze nie mozna im sprostac. Te z ktorymi ja bylem nie wiedzialy tez co
        chca robic w zyciu, byly niesamowicie niezdecydowane i bierne. Nie wiedziec
        czemu byla to ich cecha wspolna. Nie wiem z czego to wynika, byc moze z ich
        rozpieszczania od najmlodszych lat. Teraz mam super kobietke, drobna, bardzo
        mila i ciagle rozesmiana. A za pieknosciami przestalem sie nawet ogladac.

        Zgadzam sie calkowicie, ze faceci wyczuwaja takie kobiety (nie tylko one maja
        tak zwana intuicje). W towarzystwie moich kumpli krazy nawet lista pieknosci,
        dla ktorych nie warto tracic czasu. I jak widze sa one ciagle same.
        • Gość: ida Atrakcyjni i sami IP: *.csk.pl 02.03.03, 09:10
          A ja nie mogę wyjść ze zdumienia, jak to się dzieje, że tacy bardzo przecietni
          (w moich oczach) pod wzgledem charakteru i urody mężczyźni są w długotrwałych
          związkach, a ci niesamowicie atrakcyjni pod róznymi wzgledami są wprawdzie
          otoczeni chmarą koleżanek i przyjaciółek, ale de facto są sami. I co mam dac
          sobie spokoj bo z nim na pewno jest cos nie tak? Bo gdyby byli normali to by
          juz od dawna byli zajęci? Paranoja jakaś!

          Nie sprowadzajmy atrakcyjności tylko i wyłacznie do urody. Jak ktos kto ma
          oczekiwania którym trudno sprostać , jest niezdecydowany i bierny i w dodatku
          kompletnie nie wie czego chce, może byc atrakcyjny?


          • Gość: karol Re: Atrakcyjni i sami IP: 212.76.37.* 02.03.03, 10:27
            Gość portalu: ida napisał(a):

            > A ja nie mogę wyjść ze zdumienia, jak to się dzieje, że tacy bardzo
            przecietni
            > (w moich oczach) pod wzgledem charakteru i urody mężczyźni są w długotrwałych
            > związkach, a ci niesamowicie atrakcyjni pod róznymi wzgledami są wprawdzie
            > otoczeni chmarą koleżanek i przyjaciółek, ale de facto są sami. I co mam dac
            > sobie spokoj bo z nim na pewno jest cos nie tak? Bo gdyby byli normali to by
            > juz od dawna byli zajęci? Paranoja jakaś!
            >
            > Nie sprowadzajmy atrakcyjności tylko i wyłacznie do urody. Jak ktos kto ma
            > oczekiwania którym trudno sprostać , jest niezdecydowany i bierny i w dodatku
            > kompletnie nie wie czego chce, może byc atrakcyjny?
            Nie, im jest tak lepiej jako wolnym strzelcom, nikt po prostu ich nie
            ogranicza i chlopaki skacza z kwiatka na kwiatek, znam kilku takich gosci

            • Gość: ida Re: Atrakcyjni i sami IP: *.csk.pl 02.03.03, 10:40
              > Nie, im jest tak lepiej jako wolnym strzelcom, nikt po prostu ich nie
              > ogranicza i chlopaki skacza z kwiatka na kwiatek, znam kilku takich gosci


              A no własnie! A atrakcyjna kobieta nie moze byc wolnym strzelcem bez narazania
              się o podejrzenia o jakiś ukryty feler, wygórowane oczekiwania, tudzież setki
              innych komentarzy?
              • kwieto Re: Atrakcyjni i sami 02.03.03, 16:18
                Moze. ale z tego watku wynika, ze te dziewczyny ani nie skacza z kwiatka na kwiatek, ani nie jest im dobrze ze swoja samotnoscia.
                I to jest ich problem.
          • kamfora Re: Atrakcyjni i sami 02.03.03, 10:51
            Gość portalu: ida napisał(a):

            > Nie sprowadzajmy atrakcyjności tylko i wyłacznie do urody. Jak ktos kto ma
            > oczekiwania którym trudno sprostać , jest niezdecydowany i bierny i w
            > dodatku kompletnie nie wie czego chce, może byc atrakcyjny?

            I to jest sedno rzeczy!

            Atrakcyjność to nie jest cecha obiektywna, nie można jej wyrazić w
            liczbach bezwzględnych, ani nawet w procentach.
            Atrakcyjność musi być wyrażona jako "atrakcyjność dla ..."

            Pytanie, czy reklama może zwiększyć atrakcyjność człowieka,
            jak to się dzieje z towarem? (autoreklama?)

            Zazwyczaj te "atrakcyjne i same" są atrakcyjne, ale nie dla tych,
            którzy wydają się być atrakcyjni dla nich.

            Może ma to podłoże w takim założeniu, że człowiek
            powinien się ciągle rozwijać, doskonalić. Aby tego dokonać, powinien się
            starać otaczać ludźmi od siebie "lepszymi", (atrakcyjniejszymi!),
            żeby "równać w górę", a nie "w dół".
            A to chyba nie jest warunek możliwy do spełnienia dla obydwojga w związku?

            :-))
            Ba.
            • _annie Re: Atrakcyjni i sami 02.03.03, 11:57
              Słuchajcie! Przestudiowałam wszystkie wątki i uważam osobiście,że jest tak.Te
              młode, atrakcyjne mają siłę i poczucie własnej wartości.Nie chcą byc jak ich
              matki, chcą w życiu do czegość dojść, chcą polegac tylko na sobie.Faceci
              obawiają się silnych kobiet- taka jest prawda. W jednym z postów ktoś
              napisał,że chcą ciepła rodzinnego.Kobiety skoncentrowane na robieniu kariery
              nie zawsze mają czas na spełnienie wszystkich wymagań faceta...szuka on więc
              bardziej uległej, skromnej, skoncentrowanej na nim..no może przesadzam, nie w
              kazdym wypadku tak bywa. Bywa tak,że takimi młodymi niezaleznymi interesują się
              faceci słabsi, poszukujący oparcia.Tylko, czy wtedy układ może być w pełni
              partnerski? Żadna nie chce być matką dla faceta,chce być partnerką.To efekt
              wyemancypowania kobiet( nie mylić z feminizmem). Nie wiem czy jest jakaś tak
              naprawdę gotowa "recepta" na tą sytuację.Może takie zjawisko społeczne będzie
              naturalne w przyszłości?W końcu nikt nie twierdzi, że szczęście kobiety musi
              zależeć tylko od faceta;-))).Pozdrawiam.
              • nom73 Re: Atrakcyjni i sami 02.03.03, 12:11
                _annie napisała:

                > W końcu nikt nie twierdzi, że szczęście kobiety musi
                > zależeć tylko od faceta;-))).Pozdrawiam.

                Szczescie nie musi i nie powinno zalezec od nikogo i niczego, bo jak utacimy to
                cos czy tez tego kogos to bedziemy nieszczesliwi? To jest moje zdanie.

                Duzo osob pisze, ze jeszcze ta osoba musi miec to "cos", oprocz atrakcyjnosc
                zewnetrznej, a moze to sa feromony? :-)
                Tak mi sie nasunelo, po ogladnieciu programu na Discovery o feromonach.


                Pozdrawiam.


              • Gość: facet Re: Atrakcyjni i sami IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 02.03.03, 12:25
                _annie napisała:

                > Słuchajcie! Przestudiowałam wszystkie wątki i uważam osobiście,że jest tak.Te
                > młode, atrakcyjne mają siłę i poczucie własnej wartości.

                Zupelnie sie nie zgadzam. Z moich obserwacji wynika, ze naprawde rzadko kobiety
                maja poczucie wlasnej wartosci nawet te jak napisalas atrakcyjne i mlode.
                Martwia sie swoimi kompleksami jeszcze bardziej niz faceci. Czesto tak zwana
                kariera ma byc lekarstwem. Kobiety angazuja sie bez reszty w prace, wszyscy
                wokol mowia o nich, ze sa takie silne, zdolne, nowoczesne. A ona w nocy lkaja
                do poduszki, ze sa same wiec dalej do pracy, trzeba to zabic. Mija kilka lat,
                nastepuje wypalenie, kobieta uswiadamia sobie, ze jest sama, bez mezczyzny, bez
                przyjaciol. Nastepuje totalna frustracja. Znam wiele takich przypadkow.

                Nie chcą byc jak ich
                > matki, chcą w życiu do czegość dojść, chcą polegac tylko na sobie.

                Co to znaczy do czegos dojsc??? Poza tym duzo lepiej jest moc polegac takze na
                kims bliskim, na mezczyznie.

                Faceci
                > obawiają się silnych kobiet- taka jest prawda.

                Nieprawda, mezczyzni nie chca sie widziec u boku kobiety, ktora za wszelka cene
                chce im pokazac, ze ich nie potrzebuje.

                W jednym z postów ktoś
                > napisał,że chcą ciepła rodzinnego.Kobiety skoncentrowane na robieniu kariery
                > nie zawsze mają czas na spełnienie wszystkich wymagań faceta...szuka on więc
                > bardziej uległej, skromnej, skoncentrowanej na nim..no może przesadzam, nie w
                > kazdym wypadku tak bywa. Bywa tak,że takimi młodymi niezaleznymi interesują
                się
                >
                > faceci słabsi, poszukujący oparcia.Tylko, czy wtedy układ może być w pełni
                > partnerski? Żadna nie chce być matką dla faceta,chce być partnerką.To efekt
                > wyemancypowania kobiet( nie mylić z feminizmem). Nie wiem czy jest jakaś tak
                > naprawdę gotowa "recepta" na tą sytuację.Może takie zjawisko społeczne będzie
                > naturalne w przyszłości?W końcu nikt nie twierdzi, że szczęście kobiety musi
                > zależeć tylko od faceta;-)))

                Wiesz co, chyba jestes jeszcze bardzo mloda. Kobieta moze osiagnac pelnie
                szczescia tylko z mezczyzna, podobnie jak mezczyzna z kobieta. Kariera i
                pieniadze pewnych spraw nie zalatwia.
                • kamfora Re: Atrakcyjni i sami 02.03.03, 12:34
                  Gość portalu: facet napisał(a):

                  > Nieprawda, mezczyzni nie chca sie widziec u boku kobiety, ktora za wszelka
                  cene chce im pokazac, ze ich nie potrzebuje.

                  Wydaje mi się, że zarówno kobiety, jak mężczyźni boją się okazać, że
                  potrzebują tego drugiego. To forma obrony. Nie okażę ci, jak
                  bardzo cię potrzebuję, znaczy, że nie potrzebuję, a więc nie jesteś
                  w stanie mnie odtrącić , zranić.

                  W gruncie rzeczy człowiek potrzebuje stałości. A skoro teraz wszystko
                  jest "na niby", nie ma "przysięgi dozgonnej", wszystko można odwołać...
                  I jest na to akceptacja ogółu - wystarczy zadeklarowanie końca miłości.
                  Więc jest strach przed możliwością bycia odrzuconym - zanim się samemu
                  zdąży odrzucić.
                • Gość: ida Re: Atrakcyjni i sami IP: *.csk.pl 02.03.03, 14:51
                  Gość portalu: facet napisał(a):

                  > Zupelnie sie nie zgadzam. Z moich obserwacji wynika, ze naprawde rzadko
                  kobiety
                  >
                  > maja poczucie wlasnej wartosci nawet te jak napisalas atrakcyjne i mlode.
                  > Martwia sie swoimi kompleksami jeszcze bardziej niz faceci. Czesto tak zwana
                  > kariera ma byc lekarstwem. Kobiety angazuja sie bez reszty w prace, wszyscy
                  > wokol mowia o nich, ze sa takie silne, zdolne, nowoczesne. A ona w nocy lkaja
                  > do poduszki, ze sa same wiec dalej do pracy, trzeba to zabic. Mija kilka lat,
                  > nastepuje wypalenie, kobieta uswiadamia sobie, ze jest sama, bez mezczyzny,
                  bez
                  >
                  > przyjaciol. Nastepuje totalna frustracja. Znam wiele takich przypadkow.


                  Etam, ja nie znam ani jednego...

                  > Nie chcą byc jak ich
                  > > matki, chcą w życiu do czegość dojść, chcą polegac tylko na sobie.
                  >
                  > Co to znaczy do czegos dojsc??? Poza tym duzo lepiej jest moc polegac takze
                  na kims bliskim, na mezczyznie.


                  na pewno dużo łatwiej.... Czy lepiej to bym polemizowała


                  > Faceci
                  > > obawiają się silnych kobiet- taka jest prawda.
                  >
                  > Nieprawda, mezczyzni nie chca sie widziec u boku kobiety, ktora za wszelka
                  cene chce im pokazac, ze ich nie potrzebuje.

                  Czy mógłbyś sprcyzowac co znaczy dla Ciebie za wszelką cene pokazywać, że sie
                  kogos nie potrzebuje? Bo jesli mężczyzni jednak muszą zawsze i wszedzie czuc,
                  że kobieta ich potrzebuje, to Annie jak najbardziej ma rację, że wola takie
                  zagubione sietotki, które bez meskiego oparcia to ani kroku nie zrobią...


                  > Wiesz co, chyba jestes jeszcze bardzo mloda. Kobieta moze osiagnac pelnie
                  > szczescia tylko z mezczyzna, podobnie jak mezczyzna z kobieta.

                  Dream on....
                  Świat jest tak samo piekny niezaleznie od tego czy oglądany z mężczyzna przy
                  boku czy bez...



                  • Gość: facet Re: Atrakcyjni i sami IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 02.03.03, 15:44
                    Gość portalu: ida napisał(a):

                    >>Nastepuje totalna frustracja. Znam wiele takich przypadkow.
                    >
                    >
                    > Etam, ja nie znam ani jednego...

                    W takim razie poczekaj jeszcze kilka lat i bacznie obserwuj kolezanki.

                    >>Poza tym duzo lepiej jest moc polegac takze na kims bliskim, na mezczyznie.
                    >
                    >
                    > na pewno dużo łatwiej.... Czy lepiej to bym polemizowała


                    >> Nieprawda, mezczyzni nie chca sie widziec u boku kobiety, ktora za wszelka
                    >> cene chce im pokazac, ze ich nie potrzebuje.
                    >
                    > Czy mógłbyś sprcyzowac co znaczy dla Ciebie za wszelką cene pokazywać, że sie
                    > kogos nie potrzebuje? Bo jesli mężczyzni jednak muszą zawsze i wszedzie czuc,
                    > że kobieta ich potrzebuje, to Annie jak najbardziej ma rację, że wola takie
                    > zagubione sietotki, które bez meskiego oparcia to ani kroku nie zrobią...

                    Zaczne od drugiej strony. Czestym zarzutem z jakim spotykaja sie mezczyzni jest
                    to, ze za wszelka cene staraja sie pokazac kobiecie jacy oni sa wspaniali.
                    Wszystko potrafia zrobic, odrzucaja pomoc i wsparcie jakie oferuje im kobieta.
                    W koncu taka kobieta czuje sie zupelnia zbedna. Podobnie rzecz zaczyna sie miec
                    w druga strone.

                    > > Wiesz co, chyba jestes jeszcze bardzo mloda. Kobieta moze osiagnac pelnie
                    > > szczescia tylko z mezczyzna, podobnie jak mezczyzna z kobieta.
                    >
                    > Dream on....
                    > Świat jest tak samo piekny niezaleznie od tego czy oglądany z mężczyzna przy
                    > boku czy bez...

                    Ciekawe, czy za kilka czy kilkanascie lat bedziesz miala podobne podejscie.
                  • kwieto Re: Atrakcyjni i sami 02.03.03, 16:33
                    Gość portalu: ida napisał(a):

                    > > Faceci
                    > > > obawiają się silnych kobiet- taka jest prawda.
                    > >
                    > > Nieprawda, mezczyzni nie chca sie widziec u boku kobiety, ktora za wszelka
                    >
                    > cene chce im pokazac, ze ich nie potrzebuje.
                    >
                    > Czy mógłbyś sprcyzowac co znaczy dla Ciebie za wszelką cene pokazywać, że sie
                    > kogos nie potrzebuje? Bo jesli mężczyzni jednak muszą zawsze i wszedzie czuc,
                    > że kobieta ich potrzebuje, to Annie jak najbardziej ma rację, że wola takie
                    > zagubione sietotki, które bez meskiego oparcia to ani kroku nie zrobią...
                    >


                    Przeczytaj moj post ponizej.
                    Tu nie chodzi o "wieszanie sie" na kims ale zupelnie co innego.
                    • Gość: ida Re: Atrakcyjni i sami IP: *.csk.pl 02.03.03, 17:34
                      kwieto napisał:

                      > Przeczytaj moj post ponizej.
                      > Tu nie chodzi o "wieszanie sie" na kims ale zupelnie co innego.

                      Przeczytałam. I jak najbardziej się zgadzam. W przykładzie, który przytoczyłeś
                      rzeczywiscie nie chodziło o "wieszanie się". Zaryzykuje stwierdzenie, że ona
                      Cie autentycznie nie potrzebowała, ale mam wrażenie, że zupełnie z innego
                      powodu- nie bardzo sobie wyobrażam, żeby zakochana kobieta mogła powiedzieć
                      mężczyxnie, żeby jej przez miesiąc nie zawracał głowy.

                      Poza tym ludzie maja różne priorytety. Jeśli wyżej stawiają pracę i karierę niz
                      udane życie osobiste, to w momencie kiedy zdaja sobie sprawe, że nie mogą mieć
                      i tego i tego, wybierają oczywiście pracę.
                      • kwieto Re: Atrakcyjni i sami 02.03.03, 18:07
                        Gość portalu: ida napisał(a):


                        > rzeczywiscie nie chodziło o "wieszanie się". Zaryzykuje stwierdzenie, że ona
                        > Cie autentycznie nie potrzebowała, ale mam wrażenie, że zupełnie z innego
                        > powodu- nie bardzo sobie wyobrażam, żeby zakochana kobieta mogła powiedzieć
                        > mężczyxnie, żeby jej przez miesiąc nie zawracał głowy.
                        >

                        Moze nie doslownie, w rzeczywistosci takie stwierdzenie nie padlo. Ale taka byla wymowa jej slow czy zachowan.
                        Acha - dodam jeszcze, ze to ona zainicjowala nasze (krotkie) bycie razem...


                        > udane życie osobiste, to w momencie kiedy zdaja sobie sprawe, że nie mogą mieć
                        > i tego i tego, wybierają oczywiście pracę.

                        Ano. I moze stad biora sie owe "atrakcyjne i same". Niekoniecznie problemem musi byc praca. Moze to byc cokolwiek - cos, co w skuteczny sposob zniecheca mezczyzn do glebszego zainteresowania sie dana dziewczyna
              • kwieto Re: Atrakcyjni i sami 02.03.03, 16:26
                _annie napisała:

                > Słuchajcie! Przestudiowałam wszystkie wątki i uważam osobiście,że jest tak.Te
                > młode, atrakcyjne mają siłę i poczucie własnej wartości.Nie chcą byc jak ich
                > matki, chcą w życiu do czegość dojść, chcą polegac tylko na sobie.Faceci
                > obawiają się silnych kobiet- taka jest prawda.


                A ja mam wrazenie, ze "faceci boja sie silnych kobiet" jest slowem wytrychem ktore ma zapewnic owym "silnym kobietom" alibi dla wlasnych brakow ("ja jestem idealna, tylko mezczyzni sie mnie boja").

                Tak sie sklada, ze probowalem byc z taka "silna niezalezna kobieta". Sek w tym, ze interesowal mnie zwiazek, a nie traktowanie w stylu "dzis mam wolne popoludnie, to sie spotkamy, a przez najblizszy miesiac nie zawracaj mi glowy"

                Dodam jeszcze, ze owa dziewczyna (rozeszlismy sie ze trzy lata temu) do dzis jest sama.
                Miala przez jakis czas chlopaka, ale zwiazek sie rozpadl, bo pomimo, ze pracowali w tym samym budynku (sic!) nie mieli czasu aby sie ze soba spotykac, nawet na chwilke.
                • _annie Re: Atrakcyjni i sami 02.03.03, 16:32
                  No wiesz kwieto.Dajesz przejaskrawiony przykład."Silna"- mam na myśli cechę
                  osobowosci, upór, w przeciwieństwie do tzw bluszcza;-).Myślę ,że wątku
                  niekoniecznie chodzi o atrakcyjne pracoholiczki, a normalne dziewczyny, o
                  wyróżniającej się osobowości!Pozdrawiam.
                  • kwieto Re: Atrakcyjni i sami 02.03.03, 16:40
                    Sek w tym, ze owa niewiasta rowniez jest postrzegana jako "atrakcyjna dziewczyna o wyrozniajacej sie osobowosci".

                    Znam tez taka, ktora jest nie mniej atrakcyjna, ma nie mniej wyrozniajaca osobowosc, jest nie mniej niezalezna, a mimo to, nie ma problemu ze znalezieniem kogos do kochania.

                    Zapewne sa mezczyzni, ktorzy boja sie silnych i niezaleznych kobiet. Ale rozciaganie tej metki na wszystkich mezczyzn traci ewidentnym maskowaniem swoich wlasnych przywar, o ktorych chce sie zapomniec.

                    Dla mnie inteligencja, niezaleznosc - to podstawowe cechy ktorych pragne u kobiety. Slodkie, glupiutkie dziewczeta mnie po prostu nie interesuja.
                    Znowu mam dojsc do wniosku, ze jestem nienormalny, albo nie jestem mezczyzna? :(((
                    • _annie Re: Atrakcyjni i sami 02.03.03, 17:07
                      Kwieto-nie każda osoba o wyróżnijącej się osobowości musi popadać w
                      pracoholizm, przypadek, który opisujesz i na jego bazie generalizujesz jest
                      bardzo specyficzny (nawiasem mówiąć szkoda mi tej dziewczyny- życie osobiste
                      jest znacznie bardziej interesujące niż praca).W wątku chodzi bardziej o
                      dziewczyny, które pomimo atrakcyjności, mądrości,nie mogą znaleźć własciwego
                      partnera.i takie dziewczyny niekoniecznie zaraz muszą tylko brac zamiast
                      dawać.Nie popadajmy w skrajności!Pozdrawiam.A.
                      • kwieto Re: Atrakcyjni i sami 02.03.03, 18:32
                        Ale tutaj nie chodzi o pracoholizm tylko o podejscie do mezczyzn - bardzo instrumentalne, bardzo "mechaniczne".

                        Jest jeszcze drugi rodzaj kobiet, takie ktorym samotnosc bardzo doskwiera i nie potrafia sie w niej odnalezc. Takie dziewczyny beda niemal kazdego nowo poznanego mezczyzne mniej lub bardziej swiadomie oceniac jako potencjalnego partnera. A to widac, i od tego mezczyzni uciekaja gdzie pieprz rosnie.
                        I nie liczy sie to jak wiele uczucia owe dziewczyny maja do zaoferowania. Przez swoja swego rodzaju "nachalnosc" (to troche zle slowo) zniechecaja potencjalnych kandydatow.

                        Istnieje tez rodzaj trzeci - takie ktore mimo maski "atrakcyjnosci", w gruncie rzeczy poszukuja kogos, kto spelnialby role ojca/matki/nianki - komu moglyby wyplakiwac sie w rekaw itd.... I niby nic zlego, sek w tym, ze nie dostrzegaja iz ten ktos czasem tez chcialby sie komus w rekaw wyplakac - one tego nie chca zaakceptowac, mezczyzna ma byc do dyspozycji i slabosci nie moze miec...

                        Przyklady i rodzaje mozna by mnozyc.

                        Mysle ze z owymi "atrakcyjnymi i samymi" jest troche tak jak z "trzydziestoletnia dziewica" (byl kiedys taki watek). Niby teoretycznie mozliwe jest, ze owa 30-letnia dziewica po prostu miala pecha i do tej pory nie spotkala nikogo wartego jej milosci. I bardzo w to chcialbym wierzyc... Jednak w praktyce okazuje sie, ze w wiekszosci przypadkow problemem jest to, ze owa dziewczyna po prostu nie potrafi wejsc w bliskie relacje z druga osoba :((
                        Oczywiscie, jest jakies prawdopodobienstwo ze jest to "wrazliwa dziewczyna na wsi wsrod fanow Leppera" - ale to jest ulamek wszyskich kobiet ktore sa owymi "30-letnimi dziewicami". A co z reszta?

                        Innymi slowy - mozliwe, ze atrakcyjna dziewczyna nie moze znalezc partnera, bo nie ma odpowiednich mezczyzn w okolicy - ale to tylko ulamek procenta tych, ktore sa "atrakcyjne i same". W przypadku reszty, mysle ze z ta atrakcyjnoscia jest cos nie bardzo...

                        P.S.
                        Wlasnie rozmawiamy sobie o relacjach i atrakcyjnosci z druga polowka. I wyszlo nam, ze tworzymy chyba pare homoseksualna - nie mozemy sie tylko zdecydowac czy oboje jestesmy kobietami, czy mezczyznami :"))))
                        • _annie Re: Atrakcyjni i sami- do kwieto 02.03.03, 20:11
                          No wiesz!!!!Ja tam wiem ,że jestem kobietą.Mam typowe dla tego gatunku cechy
                          (fizyczne i psychiczne, hehe).Czy ty nią jesteś kto tam Cię wie;-).Pozdrawiam.
                          p.s. Dodałabym,że są pewne kategorie mężczyzn analogiczne, do tych, które
                          podałeś: poszukiwacze "matek", co dadzą jeść, zaopiekują się, pożalą się gdy
                          biedny mężuś chory.Są też zdesperowani, którzy szukają po prostu żony. Są i 30-
                          letni "prawiczki". Nie zauważyłeś?;-).
                          • kwieto Re: Atrakcyjni i sami- do kwieto 02.03.03, 21:11
                            Zauwazylem :")
                            W tym watku rozmowa jest na temat kobiet, stad caly czas wypowiadam sie o kobietach.
                            Ale mezczyzn dotycza dokladnie takie same problemy :"))

                            I tak samo jak kobiety, wmawiaja sobie, ze oni sa swietni, a dziewczyny na nich "nie leca" bo sa glupie, leca tylko na kase itd...

                            coz...
                            • _annie Re: Atrakcyjni i sami- do kwieto 02.03.03, 21:21
                              Cóż...Tak naprawdę zamiast narzekac trzeba poczekac, góra z górą a człowiek z
                              czlowiekiem itd...Mam dośc dzis komputera. Pozdarwiam, dobranocka.Bez odbioru.
          • Gość: facet Re: Atrakcyjni i sami IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 02.03.03, 12:07
            Gość portalu: ida napisał(a):

            > Nie sprowadzajmy atrakcyjności tylko i wyłacznie do urody. Jak ktos kto ma
            > oczekiwania którym trudno sprostać , jest niezdecydowany i bierny i w dodatku
            > kompletnie nie wie czego chce, może byc atrakcyjny?

            Te kobiety byly nie tylko piekne, byly naprawde bystre, wyksztalcone, mozna
            bylo z nimi fajnie porozmawiac. Ale szybko uwidacznialy sie te negatywne cechy,
            o ktorych wspomnialem. One prezentowaly tak naprawde postawe nastawiona na
            branie. Ja mialem caly czas wymyslac sposoby spedzania wolnego czasu, kiedy
            mialy dolki pocieszalem je i rozmawialem (moje dolki jakos nie byly wazne),
            ciagle robily wrazenie niezadowolonych z zycia i ja mialem ciagle temu
            zaradzac. Szybko dojrzewalem do rozstania.
            • _annie Re: Atrakcyjni i sami 02.03.03, 16:16
              Facecie- otóz wiem, co piszę bo ma pewien bagaż doświadczeń zyciowych.Nigdy tez
              nie potrzebowałam faceta do wyciągania mnie z dołka- wrecz przeciwnie, to ja
              musiałam dbac o jego potrzeby, pocieszać, pełnic rolę mamusi (był jedynakiem,
              którego mam urodziła w wieku powiedzmy podeszłym).Po prostu wspólczesna kobieta
              potrzebuje partnera, nie musi czuć się jakaś niepełnowatrtościowa bez niego.
              Praca nie stanowi ucieczki przed samotnością (może czasem , bo nie lubię
              generalizować...zawsze istnieją wyjątki), ale tak samo jak dla facetów jest
              żródłem satysfakcji i ważnym elementem życia.A że niektóre z nas pozostają
              same...takie było życie i będzie.Z doświadczenia wiem jednak,że trudno jest
              docenić facetom naprawdę wartościową kobietę.Pozdrawiam.
    • _annie Re: atrakcyjne i same 02.03.03, 16:26
      Aha- wszystkim atrakcyjnym samotnym chciałam powiedzieć moze banał, ale w życiu
      czekają na nas różne zakręty...I tak naprawdę doświadczenie samotnosci nie
      zawsze musi być złe- musimy wiedzieć, jak się z nią czujemy.Czasem warto pobyć
      samemu, by docenić smak związku z drugim człowiekiem. A czasem samotnośc może
      stać się wartością daną w określonym czasie i momencie.Tak naprawdę człowiek
      wchodzi w różne relacje- np przyjacielskie i kolezeńskie. Warto budowac wokół
      siebie środowisko przyjaznych ludzi,o podobnych zainteresowaniach , a życie dla
      tych, co cierpią przez samotnosc stanie się ciekawsze i interesujące.Każde
      doświadczenie jest ważne i ma jakiś cel.Pozdrawiam.
    • monica_i Ja jestem sama 02.03.03, 17:44
      Ja Wam odpowiem na to pytanie, ponieważ jestem wykształcona, raczej
      madra,...tylko nie jestem ładna (ale myślę że to nie ma większego znaczenia).
      Mam prawie 29 lat i nigdy nie miałam żadnego chłopaka. Zawsze bardzo pragnęłam
      miłości, ale nigdy nikt sie mną nie interesował. Wszystkie dziewczyny miałay
      chłopaków a ja zawsze byłam sama. Przez długi czas myslałam, że powodem tego
      jest brak urody (nie jestem nawet przeciętna tylko po prostu brzydka), ale moje
      brzydkie koleżanki jakoś znajdowały sobie chłopaków, tylko nie ja.
      W końcu któregoś dnia uswiadomiłam sobie dlaczego tak się dzieje. Ja po prostu
      boję sie okazywania uczuć. Nawet kiegy podobał mi się jakiś chłopak, ze
      wszystkich sił starałam sie tego po sobie nie pokazać. Żeby tylko się nie
      dowiedział. Próbowałam się zmienić, ale nic z tego nie wyszło. Strach przed
      osmieszeniem i odrzuceniem był zawsze silniejszy niż strach przed samotnością.
      Dziś pogodziłam sie z myslą że zawsze będę sama i jakos będę musiała z tym żyć
      (chociaż w głębi duszy pragnę miłości jak niczego na świecie). Taki widocznie
      mój los.
      Myslę że takie kobiety odbierane są przez mężczyzn jako zimne i nieprzystepne.
      Życie dzis toczy się w takim tempie ze nikt nie będzie tracił czasu na próbę
      dotarcia do duszy takiej kobiety. Jeżeli kobieta chce żeby zainteresował sie
      nią jakiś mężczyzna musi umieć to okazać i nie ma to nic wspólnego z
      podrywaniem, czy narzucaniem sie facetom.
      • kwieto Re: Ja jestem sama 02.03.03, 19:00
        Moze jednak warto sprobowac oswoic swoje uczucia i nauczyc sie je okazywac? Zaczac prosto, pokazywac je przyjaciolom, rodzinie - nie musza byc one uzewnetrzniane od razu zainteresowanemu Toba mezczyznie :")
        Lek przed okazywaniem uczuc mozna oswoic, i nawet jesli nie wyniknie z tego bycie z kims, naprawde warto!

        Trzymam kciuki :"))))
        • natallie Re: 03.03.03, 00:06
          Z jednej strony slysze, ze jestem zimna, albo ze powinnam zmniejszyc swoj
          dystans do ludzi.... Ale kiedy okazuje swoje uczucia (mowie tu o tych
          pozytywnych) to faceci zaraz glupieja - i zanim cokolwiek sie jeszcze zacznie
          juz mowia ze bardzo mnie lubia, owszem jestem super kobieta itd ale nie licz na
          nic wiecej, nie jestes w moim typie, ja nie zasluguje na taka kobiete jak ty
          itp....
          Efekt: wszyscy dookola w parach a ja sama.
          Mam wielu sprawdzonych przyjaciol - wg nich problem polega na tym, ze wybieram
          niewlasciwych facetow, tzw. zlych mezczyzn i powinnam ich wszsytkich olac bo
          nie sa mnie warci. No tak, ale przeciez nikt z nas nie jest idealny.
          Inni twierdza, ze faceci sie mnie boja bo wlasnie jestem taka jak to byla mowa
          wyzej: wyksztalcona itd itp.... Ale ja nigdy nie klasyfikuje ludzi wg tego czy
          ktos ma studia czy nie, czy brzydki czy bogaty....
          A te kolezanki ktore za przeproszeniem leca na kase czy stanowisko - one
          potrafily znalezc kogos, tzn zatrzymac go. A ja? Moze to wlasnie zbyt
          niedzisiejsze podejscie do swiata, naiwnosc? A moze biernosc, ktora odbierana
          jest jako brak zainteresowania?
          W tej chwili jest ktos z kim zpedzam bardzo duzo czasu i...nic. Ani to przyjazn
          ani zwiazek. Nikt nie wie o co chodzi, wszyscy wokol sie dziwia, co to
          wlasciwie jest za znajomosc. A ja juz nie moge. Nie potrafie przerwac tego, ale
          tez najwyrazniej nie potrafie zrobic nic co skloniloby go do czegos wiecej.
          powiedzial mi kiedys, ze jestem tylko kolezanka, nie bede nigdy nikim wiecej bo
          nie jestem w jego typie. Nie jestem przyjaciolka bo przyjaciol juz ma.
          Wszsycy dookola smieja sie, ze to przeciez widac jak on na mnie patrzy kiedy ja
          nie wiem i do tego biorac pod uwage ilosc czasu spedzanego ze mna....A jednak
          nadal nic - ani w ta ani w ta. I to jest okropne.
          I ciagle te pytania a ty nadal sama? Zaczynam sie czuc w wieku 27 lat jak
          jakies dziwadlo. Zaczynam dolowac sie, ze jestem gorsza od wszystkich innych
          kobiet. Pzryjaciel powiedzial mi kiedys ze ja zanim wezme sie za cokolwiek juz
          na poczatku podwijam ogon. Moze kiedy uwierze w siebie cos sie wreszcie uda?
          • kwieto Re: 03.03.03, 07:01
            natallie napisała:

            > Z jednej strony slysze, ze jestem zimna, albo ze powinnam zmniejszyc swoj
            > dystans do ludzi.... Ale kiedy okazuje swoje uczucia (mowie tu o tych
            > pozytywnych) to faceci zaraz glupieja - i zanim cokolwiek sie jeszcze zacznie
            > juz mowia ze bardzo mnie lubia, owszem jestem super kobieta itd ale nie licz na
            >
            > nic wiecej, nie jestes w moim typie, ja nie zasluguje na taka kobiete jak ty
            > itp....


            Uczucia tez warto okazywac z umiarem :")
            Pisalem gdzies wyzej o typie kobiet, ktore sa tak spragnione drugiej osoby, ze w jakims sensie "za bardzo sie staraja".
            Flirt przypomina taniec - raz blisko, raz troche dalej - swego rodzaju gra pomiedzy dwojgiem. I wazne jest by tempo bylo to samo.

            W skrajnym przypadku wyglada to tak jak w dowcipie, gdzie dwoje ze soba rozmawia, i po kilku minutach, gdy on jest na etapie "fajna laska, moze cos z tego bedzie", ona jest juz na etapie "jakie damy imiona naszym dzieciom". A taki "rozped" baaaaaardzo odstrasza.

            Moze tu jest problem?


            > W tej chwili jest ktos z kim zpedzam bardzo duzo czasu i...nic. Ani to przyjazn
            >
            > ani zwiazek. Nikt nie wie o co chodzi, wszyscy wokol sie dziwia, co to
            > wlasciwie jest za znajomosc. A ja juz nie moge. Nie potrafie przerwac tego, ale
            >
            > tez najwyrazniej nie potrafie zrobic nic co skloniloby go do czegos wiecej.
            > powiedzial mi kiedys, ze jestem tylko kolezanka, nie bede nigdy nikim wiecej bo
            >
            > nie jestem w jego typie. Nie jestem przyjaciolka bo przyjaciol juz ma.
            > Wszsycy dookola smieja sie, ze to przeciez widac jak on na mnie patrzy kiedy ja
            >
            > nie wiem i do tego biorac pod uwage ilosc czasu spedzanego ze mna....A jednak
            > nadal nic - ani w ta ani w ta. I to jest okropne.

            Moze on boi sie tak samo jak Ty? to tez calkiem mozliwe. Sek w tym, ze naprawde nie wiadomo co radzic w takiej sytuacji. Zdecydowana inicjatywe z Twojej strony moze odebrac z ulga, jak i z przestrachem :((



            > I ciagle te pytania a ty nadal sama? Zaczynam sie czuc w wieku 27 lat jak
            > jakies dziwadlo. Zaczynam dolowac sie, ze jestem gorsza od wszystkich innych
            > kobiet. Pzryjaciel powiedzial mi kiedys ze ja zanim wezme sie za cokolwiek juz
            > na poczatku podwijam ogon. Moze kiedy uwierze w siebie cos sie wreszcie uda?


            Sa ludzie ktorzy zakochali sie o wiele pozniej :")) znam pare, ktora skojarzyla sie dobrze po trzydziestce (wczesniej jedno nie mialo nikogo, a drugie prawie nikogo).
            Wiara w siebie to jedno, ale rozwnie wazna (a moze nawet wazniejsza) jest umiejetnosc zdystansowania sie do siebie w takich sytuacjach. takiego swego rodzaju wzruszenia ramion - "bedzie co bedzie, jak sie nie uda plakac specjalnie nie bede".

            Jest takie powiedzenie: "Jesli w turnieju wygrana jest cegla - lucznicy strzelaja doskonale. Jezeli jest to sztabka zlota - celowanie w srodek tarczy przychodzi z trudem" (czy jakos tak).
            Moze tu jest wlasnie problem?
            • natallie Re: czy atrakcyjna to nie wiem ale sama cd. 03.03.03, 21:52
              kwieto napisał:

              > Wiara w siebie to jedno, ale rozwnie wazna (a moze nawet wazniejsza) jest
              umiejetnosc zdystansowania sie do siebie w takich sytuacjach. takiego swego
              rodzaju
              > wzruszenia ramion - "bedzie co bedzie, jak sie nie uda plakac specjalnie nie
              bede".
              >
              > Jest takie powiedzenie: "Jesli w turnieju wygrana jest cegla - lucznicy
              strzelaja doskonale. Jezeli jest to sztabka zlota - celowanie w srodek tarczy
              przychodzi z trudem" (czy jakos tak).
              > Moze tu jest wlasnie problem?

              chyba tak, przyznaje Ci racje Kwieto.
              podobno szukam dziury w calym i za duzo mysle...sprobuje zamiast analizowac
              kazde slowo i gest i zastanawiac sie co we mnie nie tak a w innych lepsze, moze
              trzeba wreszcie wyluzowac sie i uproscic sobie zycie? zwiekszajac dystans do
              siebie samej zmniejszy sie byc moze dystans wobec innych?
              • kwieto Re: czy atrakcyjna to nie wiem ale sama cd. 03.03.03, 23:20
                Zapewne :")
                Ale tu jest haczyk - to sie niestety nie sprawdza zbytnio jesli zalozysz sobie "jak sie nie bede przejmowala, to znajdzie sie ktos, z kim stworze pare". Trzeba sie rzeczywiscie nie przejmowac, i nawet nie liczyc na to, ze sie ta druga polowke znajdzie.
                Co nie znaczy, ze nie nalezy jej lapac, gdy sie przypadkiem w okolicy pojawi :")

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka