Dodaj do ulubionych

konsument kultury - zadanie

05.09.02, 23:53
w przypadku przecietnego konsumenta parowki w wyniku procesu spozycia i
strawienia parowki otrzymujemy: zysk ze sprzedazy parowki, smieci
(opakowanie parowki, rachunek za parowke, siateczke ze sklepu), rozproszona
energie glownie w postaci ciepla (powstala w przemianie katabolicznej bialek
i tluszczow zawartych w parowce), zmagazynowana energie w komorkach
tluszczowych konsumenta, slady pamieciowe aktu spozycia i skojarzonych z nim
wrazen (np. marki producenta parowki) w mozgu konsumenta, odchody.

co otrzymujemy w wyniku procesu przyswojenia i zmetabolizowania
produktow "kulturowych" przez przecietnego konsumenta kultury? wskazane
omowienie na konkretnym przykladzie

pytanie dotyczy zarowno produktow "masowej" jak i "wysokiej" kultury, przy
zastosowaniu definicji kultury ograniczonej do wytworow majacych
zastosowanie glownie "spoleczne" (w ramach szerzej rozumianej kultury miesci
sie takze parowka, wraz z wszelkimi wytworami czlowieka)

najlepsze odpowiedzi beda nagrodzone

powodzenia

fnoll
Obserwuj wątek
    • Gość: Marta Re: konsument kultury - zadanie IP: *.acn.pl / 10.135.130.* 06.09.02, 00:38
      fnoll napisał:
      > najlepsze odpowiedzi beda nagrodzone
      >
      Napisz, jaka nagroda, to ew. od rana wezmę się do roboty. Już za trzy tygodnie
      mogłabym przedstawić dysertację w wersji hard/macdonaldyzmu i
      soft/himalajów_artyzmu. Chyba że termin krótszy (ale nic o tym nie było), to
      mogę nie dać rady :-(

      Marta
      • fnoll Re: konsument kultury - nagroda 06.09.02, 08:25
        nagroda bedzie oczywiscie kulturalna: zaproszenie na kulturalny koncert dla
        zwyciezcy plus kulturalne napoje podczas tegoz koncertu, data zakonczenia: do
        wylonienia zwyciezcy, jak ktos blysnie, to zgarnie nagrode slowem

        pzdr

        fnoll samozwanczy juror (ktos chce byc jeszcze jurorem?)
    • kwieto Re: konsument kultury - zadanie 06.09.02, 08:17
      To banalne! konsument poruszajac sie po sciezce budzetowej, maksymalizuje po
      prostu swoja uzytecznosc krancowa, i juz!

      Cokolwiek by to haslo nie oznaczalo...
      Ale szerzej napisze po pracy
    • maly.ksiaze Bilans energetyczny 06.09.02, 14:19
      Szanowni Panstwo,

      Zajmiemy sie dzis zjawiskami energetycznymi zachodzacymi
      przy konsumpcji kultury. Najprawdopdodobniej nie jest
      mozliwe calosciowe ujecie tematu ze wzgledu na niejasnosc
      kwestii: czym ta kultura wlasciwie jest.
      Zajmijmy sie zatem sztuka. Dla ustalenia uwagi sztuka,
      ktora podtrzymuje lub podnosi na duchu. Mozna tu zaliczyc
      wiekszosc zjawisk w interesujacej nas dziedzinie, poza
      pewnymi rodzajami poezji i muzyki, ktore maja dzialanie
      zgola przewciwne. Zjawiska, ktore nie podnosza i nie
      opuszczaja pominmy jako nieistotne dla bilansu.

      Czym zatem jest 'podnoszenie na duchu'. Nalezy wykluczyc
      absurdalny pomysl podnoszenia ducha w sposob
      nadprzyrodzony badz tez za pomoca konstrukcji
      mechanicznych. Jedyne nasuwajace sie wyjasnienie to
      gwaltowne zwiekszenie objetosci ducha - co musi
      spowodowac zmniejszenie gestosci tegoz ducha. Jesli przy
      tym duch sie podnosi, oznacza to, ze zostala dostarczona
      energia rownowazaca wymuszone przez zjawisko obnizenie
      temperatury ducha.
      W takiej sytuacji duch konsumentow sie podnosi i sa oni
      zadowoleni, czasem do granic entuzjazmu. Nadmiar energii
      zostanie wydzielony w postaci ciepla (uderzanie dlonia w
      dlon, potocznie zwane klaskaniem, wyznacza przemiane
      energia 'duchowa' -> kinetyczna -> termiczna). Jest to
      niezbedne dla zmniejszenia ducha do wlasciwych proporcji
      i umozliwienia widzom wyjscia z sali koncertowej.
      Zatem efektem konsumpcji kultury moze byc cieplo.

      Znacznie ciekawszy z punktu widzenia praktyki jest
      przypadek, gdy objetosc ducha zostaje szybko zwiekszona,
      natomiast nie zostaje dostarczona wystarczajaca energia
      dla zrownowazenia spadku temperatury. Wowczas, zgodnie z
      zasada zachowania energii, energia musi zostac pobrana z
      otoczenia. Powoduje to gwaltowne obnizenie temperatury
      powietrza wokol glowy widza i tlumaczy, dlaczego czasem
      od widowni wieje chlodem.

      Zjawisko to moze miec implikacje praktyczne. Zwrocilismy
      sie do KBN o grant w celu dalszego badania zjawiska i
      nakreslenia mozliwosci wykorzystania go do kilmatyzowania
      hal dworcowych i budynkow publicznych.

      Pozostaje jeszcze kwestia frazy 'ducha nie gascie'.
      Palnosc ducha czynilaby konsumpcje kultury niebezpieczna
      (szybkie zwiekszenie temperatury mogloby powodowac
      samozaplon). Jednak nie odnotowano jeszcze przypadku
      zaplonu widza, zatem nalezy przyjac, ze wspomniane zdanie
      jest blednym tlumaczeniem i w rzeczywistosci chodzi o
      *niechlodzenie* ducha.

      Z powazaniem,

      (-) mk.
    • lekarz_mimo_woli konsument kultury - z przedostatniej chwili 06.09.02, 14:23
      Wlasnie wladza do spolki ze stocznia wziely na widelec i skonsumowaly nasza
      biedna kulture....


      konsumpcja_od_13:00h
      • Gość: Marta Na marginesie - do lekarza_m_w IP: *.acn.pl / 10.135.130.* 06.09.02, 21:46
        lekarz_mimo_woli napisał:

        > Wlasnie wladza do spolki ze stocznia wziely na widelec i skonsumowaly nasza
        > biedna kulture....
        Pudło!
        [Władzy tu nie wprowadzaj, od polityki są inne fora ;-)]
        Ta kultura skonsumowała się sama. To nie jest przypadek konkursowy, bo już poza
        obiegiem. Wszyscy zresztą pędzą na ratunek fragmentowi zużytej, zasłużonej
        kultury [emeritus, prawda?].

        Pomyśl o konsumpcji czegos konkretnego, na przykład pomnika, może być
        Słowackiego (tego w Warszawie, na miejscu po Dzierżyńskim); to konsumpcja
        zbiorowa, wszystkie procesy zmultiplikowane - przy takiej skali na pewno można
        u Fnolla wygrać kilka koncertów.

        Gdybyś jeszcze uwzględnił różne poziomy konsumpcji (mimochodem, w tłumie, na
        wyobcowanego, z hepeningiem, w oświetleniu naturalnym/sztucznym, optyczną z
        dotykiem/bez, itd) - to pewnie i napoje mogłyby być niebanalne w czasie
        koncertów, naturalnie.

        M.
        • lekarz_mimo_woli to nie margines 07.09.02, 08:14
          No coz, takze lekarz ma prawo do bledu w sztuce, a co dopiero w kulturze...



          U NAS tego naprawde nie lecza
        • fnoll o, Marto! 07.09.02, 09:13
          jak mozesz! bo czy mnie stac na taka zmultiplikowana nagrode? och, tak bez
          zastanowienia wmanewrowac borykajacego sie z niechetnym mu wolnym rynkiem
          rodaka w pomnozone honorowe dlugi... o nie! ja sie wypieram i obstaje przy
          mononagrodzie bez wzgledu na szerokosc, glebokosc i obfitosc nagradzanej
          analizy - ale cos widze, ze jak dotad niewielu rycerzy/rycerek smialo skruszyc
          kopie swego intelektu o wystawiona tu kulturalna tarcze

          maly ksiaze wykonal grozny taniec karateki od ktorego sie mnie przed oczami
          zamglilo, kwieto pokazal lwi pazur - ale tylko jeden! i to nie caly

          coz, czekam...

          pzdr

          fnoll
          • Gość: Marta Re: o, Marto! - tak... IP: *.acn.pl / 10.135.130.* 07.09.02, 21:10
            fnoll napisał:

            > jak mozesz!
            /.../
            > coz, czekam...
            >
            > pzdr
            >
            > fnoll

            Ja też pzdr i nie czekam, ja pracuję (nad dziełem konkursowym, a vadium nie
            dawałeś!)
            M.

            PS. Ale się boję, konkurencja na razie nieliczna, ale mocna :-)))
            M.
    • kamfora Re: konsument kultury - zadanie 08.09.02, 11:44
      fnoll napisał:

      > co otrzymujemy w wyniku procesu przyswojenia i zmetabolizowania
      > produktow "kulturowych" przez przecietnego konsumenta kultury? wskazane
      > omowienie na konkretnym przykladzie

      Poczucie przynaleznosci do tzw."elity"?

      Mozliwosc patrzenia "z gory" na konsumentow parowek jedynie?

      Och, Fnollu, wielu filozofow lamalo (i lamie) swoje mozgi,
      dlaczego wlasciwie w wyniku ewolucji nie zostali wyeliminowani poeci,
      artysci i tacytam...
      W koncu przeciez do przetrwania wystarcza czlowiekowi umiejetnosc
      zdobywania parowek, (w szerokim tego slowa znaczeniu).

      Oczywiscie, niektorzy filozofowie nie maja z wyjasnieniem trudnosci,
      ale oni wierza w inne fundamenty ;-)
      • fnoll sprzeczki za kulisami 09.09.02, 07:51
        kamfora napisała:

        > Poczucie przynaleznosci do tzw."elity"?

        nie roje sobie przynaleznosci ani do "elity", ani do "potem" ani nawet
        do "konia polskiego", nie uwazam sie tez ani za marcina danca, ani za olge
        lipinska - ja w ogole rzadko przynaleze

        > Mozliwosc patrzenia "z gory" na konsumentow parowek jedynie?

        nie myje takze okien w biurowcach nad budkami z hamburgerami


        > Och, Fnollu, wielu filozofow lamalo (i lamie) swoje mozgi,
        > dlaczego wlasciwie w wyniku ewolucji nie zostali wyeliminowani poeci,
        > artysci i tacytam...

        och, kamforo - nie spotkalem sie z takimi rozwazaniami, moglabys podac jakies
        konkretne namiary? czy tylko roisz sobie rzeczonych filozofow?


        > W koncu przeciez do przetrwania wystarcza czlowiekowi umiejetnosc
        > zdobywania parowek, (w szerokim tego slowa znaczeniu).

        terefere - a kto je robi? na drzewach przeciez nie rosna

        > Oczywiscie, niektorzy filozofowie nie maja z wyjasnieniem trudnosci,
        > ale oni wierza w inne fundamenty ;-)

        jeszcze raz prosze o zrodla twych przekonan - co za filozofowie? w jakich
        rozprawach? jakie fundamenty?



        och, kamforo! ty chyba piszac myslalas o innych fundamentach...

        dyskwalifikacja :)


        juror fnoll
        • Gość: kamfora Re: sprzeczki za kulisami IP: 62.29.248.* 09.09.02, 08:00
          fnoll napisał:

          > och, kamforo! ty chyba piszac myslalas o innych fundamentach...
          >
          > dyskwalifikacja :)
          >
          >
          > juror fnoll

          Zdyskwalifikowanam za nieprawomyslnosc?!?!?

          Toz to...dyskryminacja!

          Znikam.
          Honor est in...:-)))))


          :-))
          Ba.
          • fnoll Re: sprzeczki za kulisami 09.09.02, 12:16
            Gość portalu: kamfora napisał(a):

            > Zdyskwalifikowanam za nieprawomyslnosc?!?!?

            och, kamforo - skad ty bierzesz tak nieprzytomne interpretacje? zostalas
            wyrozniona dyskwalifikacja za niezrozumienie zasad konkursu i przekroczeniem
            dozwolonego natezenia figur retorycznych

            nie nazwalbym tego nieprawomyslnoscia, to raczeja taka... inna myslnosc ;)

            niemniej jednak zawsze mozesz wrocic do gry i rzucic widownie na kolana

            pzdr

            juror fnoll

            • kamfora Always look at the bright side of death.. 09.09.02, 21:52

              To takze Monthy Pyton ;-)

              A jasna strona dyskwalifikacji(czyli konkursowej smierci)
              - to oczywiscie to, ze zostalam
              zdyskwalifikowana jako pierwsza i jedyna, jak dotad!!! :-))
              Coz za wyroznienie ;-)

              Tutaj chcialam tylko wspomniec, ze wzrok juz nie ten, i pewnie
              nie zauwazylam regul konkursu ( dopuszczalnego natezenia figur
              retocostam ;-)
              spisanych drobnym drukiem...;-)
    • ta_mar_ta Bedę jurorem 08.09.02, 13:24
      Czytam i zachwycam sie sprawnoscią intelektualną dyskutujących.
      Próbuję coś wydumać,ale to jak podskakiwania żaby wobec pędzącego konia krwi
      arabskiej.
      Gnusność mego umysłu poraża i przeraża, na nic podcinanie go i przekonywanie do
      wysiłku.

      Wobec przeczuć,ze stan ten nie ulegnie w najblizszej przyszłości zmianie,
      miejsce swoje widzę na ławie jurorów i expertów.

      Fnoll posuń się, będę oceniać i wyłaniać zwycięzcę !
      • fnoll zgoda 09.09.02, 07:53
        siadaj i podziwiaj :)

        nie zapomnij jednak, ze czasem trzeba byc okrutnym - nieprzycinany kwiat
        intelektu dziczeje i marne zaczyna rodzic owoce

        masz karteczki z punktacja?

        pzdr

        fnoll
    • trzcina Zadanie? 08.09.02, 14:13
      Konsumpcja kultury

      I to ma być zadanie?? Fnollu, sam sobie w pytaniu odpowiedziałeś i konkursy
      urządzasz?!
      A proszę Cię bardzo.

      W wyniku spożycia kultury otrzymujemy:
      Zysk ze sprzedaży dzieła
      Śmieci – opakowanie dzieła, rachunek za konsumpcję
      Energię, a to rozproszoną, a to skumulowaną
      Slady pamięciowe aktu spożycia i skojarzonych z nim wrażeń
      Odchody

      Proporcja wzwyż wymienionych zależna jest od typu i jakości produktu
      kulturowego i wydolności układu chłonąco-trawiennego konsumenta

      Przykład?
      To było tak.
      Poszłam sobie na koncert Ich Troje.
      Smak nań miałam wielki.
      Sobie byłam, się bawiłam, po godzinach paru wróciłam do dom.

      Zareklamowane, zamówione, nie zapłacone co prawda, ale zeżarte.
      Zysk wiadomy, ludzi tłum dziki, większość z pewnością nabyła bilety.
      Rachunek za konsumpcję w postaci biletu znalazł się w kuble pośród innych,
      sporo śmieci towarzyszących – konsumpcji kulturalnej towarzyszyła wspomagająco
      spożywcza. Opakowanie dzieła bardzo śmieciogenne, plakaty i tem podobnedługo
      jeszcze walały się po mieście.
      Energii tłum konsumencki nabywał w trakcie, wyraźnie wzrastająco, w stopniu,
      oczywista, rozmaitem. Od dziadka do niemowlaka na rodzica ręku. Temperatura
      ciał i sali rosła, ciepła więc przybywało niezaprzeczalnie. W miarę
      postępowania spektaklu możliwości ruchowe i wokalne publiczności widocznie
      ulegały rozszerzeniu.
      W mózgu ślady? Tu już o swoim jeno mogę.
      Przywołania emocjonalne rodem z podstawówki, bez ww wydarzenia
      nieodgrzebywalne, popiołem niepamięci na amen zdawało się przysypane, ww
      konsumpcją na wierzch wydobyte. Jeszcze się oblizuję, znać ślad to trwały.
      Wypalenie już po żywota kres znaku miłości do kiczu. Naznaczonam od sich pór.
      Nabyte głębokie przekonanie o tym, jak to cudnie tak się udrzeć po sam pęp, w
      dymach i światłach kolorowiutkich, nie bacząc na fałsze i krytykę.
      Nabyte w ilościach i jakościach(?) znaczących obserwacje okołosocjologiczne.
      Powtórka z muzycznego elementarza. Samonarzucająca się.
      I ślad pozamózgowy – obniżenie oceny mojej osoby w środowisku konsumenckim.
      I wreszcie odchody.
      Te zalegające, niestrawne elementy spożytego produktu.
      I te już wydalone, w postaci cytatów i pieśni tu i tam odtworzonych, przyczepek
      melodycznych i słownych.

      I tyle, ze mną, jak z dzieckiem

      No i pozdrawiam
      trzcina przeciętna, konsumencko też




      • Gość: Malwina Re: mniam mniam - tfu ! IP: *.abo.wanadoo.fr 09.09.02, 11:55
        kultura nie podlega konsumpcji
        nie przynosi zysku
        kultura jest subwersywna
        luwr istnieje tylko i wylacznie zeby wypelnic restauracje na przeciw i hotele
        luwr sam w sobie nie przynosi zadnego zysku, wprost przeciwnie panstwo bez przerwy laduje wen
        subwencje)
        teatr w moim miescie tez
        dlaczego ta forse daja ?
        z wielu powodow : prestizu, przyciagania turystow, no i zeby do kupy zebrac subwersywnych,
        niezaadaptowanych ludzi w subersywnych miejscach bo gdy "kulturuja" to nie podwazaja porzadku
        rzeczy.

        konsumuje sie wylacznie subkulture (nie mylic z kultura masowa)
        • Gość: maly.k Co bylo pierwsze IP: 139.57.24.* 09.09.02, 16:11
          Luwr czy te restauracje?

          Pozdrawiam,

          mk.
        • trzcina Foyer - do Malwiny zagajka 10.09.02, 00:00
          Subwersywna czy nie, konsumpcji nie podlega, się zgodzę (przynajmniej sama
          konsumentem kultury nijak poczuć się nie mogę, jeśli już powaznie). Ale wtedy
          każda, sub też i masowa.
          Jeśli sięgnę po gęś we mnie, a mam niedaleko, moje z kulturą i w kulturze
          bywanie, do kontaktów z naturą, przyrodą znaczy, porównam łacniej, niż do
          spożycia. Tu bym mogła dłuuugo, ale Ci oszczędzę;)
          Dlatego, mogę po wyjściu z Luwru coś do paszczy wlać lub włożyć z przyjemnością
          niemałą i z sąsiedztwa, o którym piszesz się czasem ucieszyć, a nad przyczynami
          kierującymi kasodawcami nie rozmyślać zanadto, a premedytacji nie tropić.
          )))t.



    • hookean konsument kultury - zadanie 10.09.02, 11:21
      fnoll napisał:

      > co otrzymujemy w wyniku procesu przyswojenia i zmetabolizowania
      > produktow "kulturowych" przez przecietnego konsumenta kultury? wskazane
      > omowienie na konkretnym przykladzie

      Domagasz sie konkretnego przykładu, nie ma sprawy. Wpierw jednak musze
      zdefiniowac moje podejscie o tego co za kulture uwazam, naturanie w bardzo
      ogólny sposób i skrótowo. Bedzie dla mnie zatem "produkt" kultury niczym innym
      jak mysla ludzka(ale nie techniczna) tworzona celem zaspokojenia
      głodu "kulturowego" swego umysłu( nie zoładka) lub innych ludzi.

      I tu posłuzysz mi Ty drogi Fnollu ( a dokladnie Twój tytułowy wątek) za
      przykład własnie ;o)

      Twoje pytanie i krótkie wprowadzenie sa jak najbardziej mysla/produktem
      należacym do tych kulturalnych, i to w sposób podwójny, gdyz nawet dotyczaca
      przyswajania "produktów" kultury.
      Odpowiadajac najprosciej i dosłownie, produktem przyswojenia i zmetabolizowania
      Twojego produktu kultury jest chwilka mojego zastanowienia oraz ta własnie
      odpowiedź zapisana na serwerze GW, a przez jakiś czas również w moim umysle.

      Niejako przy okazji, efektem dodatkowym jest satysfakcja mojego mózgu z zabawy
      tymze interesujacym watkiem.

      > pytanie dotyczy zarowno produktow "masowej" jak i "wysokiej" kultury, przy
      > zastosowaniu definicji kultury ograniczonej do wytworow majacych
      > zastosowanie glownie "spoleczne" (w ramach szerzej rozumianej kultury miesci
      > sie takze parowka, wraz z wszelkimi wytworami czlowieka)

      To akurat jest bez znaczenia, czy rozpatrujemy produkty kultury "masowej",
      czy "wysokiej"( a nie moze byc "wysoka" jednoczesnie "masowa" ?), bo jaka to
      kurwa róznica, o ile rozpatrujemy to zagadnienie ogólnie.

      Co wiecej,prosze nie mylić parówki, która jest produktem naszej techniki
      przetwórczej,z produktem kultury, bo chociaz oba te produkty sa tworem naszej
      cywilizacji, to jednak nie sa tozsame gatunkowo.


      > najlepsze odpowiedzi beda nagrodzone

      Parówką ?


      Ps. Rozumiem, ze nie tyle chodziło Ci o odpowiedź na postawione pytanie, co o
      wysoka jakośc odpowiedzi, przykro mi, ale stac mnie tylko na to pierwsze ;o)


      Pozdrawiam serdecznie
    • roseanne Re: konsument kultury - zadanie 10.09.02, 15:16
      kultura to strawa duchowa, znaczy sie potrawa dla duchow.
      To znaczy duchy - takie biale ,powiewne ,co robia "huuuuu huuuuuuuu" sie tym
      odzywiaja, a jak zjedza za duzo Kultury, to musza sobie troszeczke wyluzowac i
      pogryzaja Swierszczyki. A jak za duzo zjedza ,to pekaja i trzeba je sklejac i
      brakujace fragmenty zastepowac kawalkami woreczkow na mleko.

      sama widzialam.








      jak kto nie wierzy, to odsylam do "Tysus, Romek i A'Tomek" - na odsiecz
      zabytkom, nie pamietam ,ktroa to byla ksiega
      • Gość: Renka Re:ja, emigrantka, konsument polskiej kultury IP: 5.3R* / *.home.cgocable.net 11.09.02, 21:07
        Zuzywajac umiejetnosci mojego ducha (artystycznego,bo inne rowniez duchy
        mieszkaja we mnie) zrobilam bigos, tak wymyslny i niepowtarzalny w smaku, ze
        trudno go porownac do przecietnego bigosu o wiadomym skladzie.Nastepnie,
        wspolnie z cala moja rodzina skonsumowalismy znaczna jego porcje w sposob
        kulturalny, a wiec z uzyciem polskiej zastawy "wloclawek",sztuccow srebrnych,
        bialego, lnianego obrusa i piwa Zywiec w wysokich szklankach. Nie uzylismy do
        tej ceremonii chleba,chociaz pachnial i wygladal chrupiaco, bowiem zawiera zbyt
        wiele weglowodanow. Towarzyszyla nam, jak zwykle przy jedzeniu, muzyka
        klasyczna, tym razem byl to "Mad about Chopin".Przy "Etiudzie Rewolucyjnej"
        tempo zjadania bigosu zmalalo i pojawila sie mgla w moich oczach.
        To byla moja konsumpcja kultury polskiej, wykonana w dniu 5 wrzesnia tego roku.
        • Gość: Marta Proszę o regulamin IP: *.acn.pl / 10.135.130.* 12.09.02, 21:56
          Gość portalu: Renka napisał(a):
          > To byla moja konsumpcja kultury polskiej, wykonana w dniu 5 wrzesnia tego
          roku.

          To mi się szczerze spodobało.

          Fnoll, czy będziesz dyskwalifikował mieszane sposoby konsumpcji, czy nie?
          Bardzo brakuje REGULAMINU!
          Potem będziesz kręcił, że to, że tamto - nie wiem czy nie pracuję na darmo.

          A i tak wygra Hookean. Cwaniak jeden ;-)))

          Marta


          • fnoll Re: Proszę o regulamin 13.09.02, 01:02
            regulamin sie przyjmie po wybraniu zwyciezcy - dzieki temu przytnie sie u
            podstaw wszelkie zbedne spekulacje, czy wybor jest sluszny

            poza tym ukladanie regulaminow to niewdzieczna robota... kazdemu prawie sie
            wydaje, ze potrafilby lepiej

            jesli ktos poda rozwiazanie zadania wraz z pasujacym do niego regulaminem -
            moze liczyc na dodatkowe punkty :)

            o ile ta_mar_ta sie zgodzi!

            pzdr

            fnoll (oczekujacy kolejnych klejnotow entelektu)
            • Gość: Marta Ta_marto - nie daj się zmanipulować :-) IP: *.acn.pl / 10.135.130.* 13.09.02, 22:33
              fnoll napisał:

              > regulamin sie przyjmie po wybraniu zwyciezcy - dzieki temu przytnie sie u
              > podstaw wszelkie zbedne spekulacje, czy wybor jest sluszny
              /.../
              > o ile ta_mar_ta sie zgodzi!

              Fnollu, tego się obawiałam. Moje szanse spadają. Chyba się wycofam, szkoda
              tylko tych dni i nocy, i nocy! harówki. Oj.

              > fnoll (oczekujacy kolejnych klejnotow entelektu)
              Poczekasz teraz. Kto Ci uwierzy, no kto?
              Bo nie
              :-)))
              Marta
              • fnoll jurorzy konkursu sa wysoce etyczni! 14.09.02, 10:44
                prosze mi wiec zaufac i powstrzymac sie od kokietowania

                nie dezerteruj Marto, tylko tnij ten wezel gordyjski, tnij!

                a wynikiem konsumpcji zadania beda... polamane klawisze i pociety ogonek
                myszki?


                do boju!


                fnoll
                • Gość: Marta Re: jurorzy konkursu sa wysoce etyczni! IP: *.acn.pl / 10.135.130.* 15.09.02, 10:21
                  fnoll napisał:

                  > prosze mi wiec zaufac i powstrzymac sie od kokietowania

                  Kiedy, pszepana, ja tak mam naprawdę!
                  >
                  > a wynikiem konsumpcji zadania beda... polamane klawisze i pociety ogonek
                  > myszki?

                  To jest następne zadanie - jedno wynika z drugiego. Jaka nagroda?
                  >
                  >
                  > do boju!

                  Iii...

                  Marta

                  PS. Właśnie sobie zdałam sprawę, że z tą kulturą może być trochę kłopotu. Ranki
                  takie jakieś... I o góle...
                  M
    • Gość: Marta Re: konsument kultury - zadanie IP: *.acn.pl / 10.135.130.* 18.09.02, 22:32
      Przeczytajcie "Oświadczenie Komitetu Porozumiewawczego Stowarzyszeń Twórczych i
      Towarzystw Naukowych" zamieszczone jako link na forum Kultura.

      Nie wszystko w nim mi się podoba, pachnie nieco naftaliną i karakułami, jednak
      antykonsumeryzm kulturalny jest dobry z założenia. Temat szeroki, więc na
      początek może by dać jednak Szanownym Autorom nagrodę za popularyzację postawy
      (antykonsumpcyjnej)?
      W razie zgody fnollowsko_ta_martowego Jury mogę partycypować w trudach
      nagradzania.
      Zwolniłoby mnie to z większego trudu pisania pracy konkursowej :-)

      Pzdr kltr-lnie
      Marta
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka