Dodaj do ulubionych

Uzaleznienie

06.09.02, 12:11
Jestem uzalezniona od swojego partnera. Od jego aprobaty, od jego dobrego
humoru, od tego zeby miedzy nami bylo zawsze dobrze, wrecz idealnie. Czasem
wyolbrzymiam pojawiajace sie pomiedzy nami roznice zdania, czasem przesadzam
w reakcjach (wydaje mi sie ze to juz rozwod) i zawsze pierwsza podaje reke na
zgode bo nie moge wytrzymac napiecia jakie "wisi" w powietrzu.
Narasta przez to we mnie zlosc, niechec do samej siebie, do niego. Nie mam
szacunku do siebie. A najgorsze jest to, ze zaluje ze zwiazalam sie z kims
takim nieodpowiedzialnym, zlosliwym, wybuchowym. Mam wrazenie ze go nie
kocham. Wiem ze jestem okropna. Sama nie wiem na czym mi zalezy. Dlaczego tak
sie zachowuje? Wiem ze jest to paradoksalne ale nie potrafie siebie zrozumiec
i zmienic. Powoli trace ochote do zycia. Pomozcie mi.
basia
Obserwuj wątek
    • Gość: DoloresDelRio Re: Uzaleznienie IP: 217.153.94.* 06.09.02, 16:06
      A co sama myślisz o sobie? jeżeli siebie nie lubisz, krytykę tego, co robisz
      interpretujesz jako krytykę siebie samej, nie jesteś pewna czy cię kocha i
      boisz się, że cię zostawi to takie zachowanie może wynikaćz leku właśnie, braku
      poczucia własnej wartości i nieakceptowania siebie
      • basiia Re: Uzaleznienie 07.09.02, 18:09
        Mysle ze z tym poczuciem wlasnej wartosci jest u mnie rzeczywiscie kiepsko.
        Zdaje sobie sprawe z tego ale ciezko jest sie zmienic. Niestety nie stac mnie
        na psychoterapie:-(

    • kamfora Re: Uzaleznienie 07.09.02, 18:36
      basiia napisał(a):

      zawsze pierwsza podaje reke na
      > zgode bo nie moge wytrzymac napiecia jakie "wisi" w powietrzu.
      > Narasta przez to we mnie zlosc, niechec do samej siebie, do niego. Nie mam
      > szacunku do siebie.

      Czy ten brak szacunku do siebie wynika z faktu, ze czujesz te
      "niesprawiedliwosc", ze zawsze pierwsza Ty wyciagasz reke?
      Czy to jest dla Ciebie upokarzajace?
      Czy myslisz, ze jeslibys nie wyciagnela pierwsza reki na zgode -
      on by odszedl?
      • basiia Re: Uzaleznienie 07.09.02, 19:14
        > Czy ten brak szacunku do siebie wynika z faktu, ze czujesz te
        > "niesprawiedliwosc", ze zawsze pierwsza Ty wyciagasz reke
        > Czy to jest dla Ciebie upokarzajace?
        Tak to jest upokarzajace. Czuje sie wtedy slaba, nieudolna. A moj maz wie o
        tym i ma dzieki temu jeszcze wieksza kontrole nade mna.

        > Czy myslisz, ze jeslibys nie wyciagnela pierwsza reki na zgode -
        > on by odszedl?

        Wiem, ze on nie odejdzie ode mnie. Moze podswiadomie odczuwam pewien rodzaj
        strachu przed odrzuceniem. Bardziej jest to jednak uzaleznienie mojego
        samopoczucia od dobrego nastroju meza. Trace wiare w siebie i nie chce mi sie
        zyc gdy jest miedzy nami zle.
        • kamfora Re: Uzaleznienie 08.09.02, 13:30
          basiia napisała:
          > Tak to jest upokarzajace. Czuje sie wtedy slaba, nieudolna. A moj maz wie o
          > tym i ma dzieki temu jeszcze wieksza kontrole nade mna.

          Czy pokora to dla Ciebie to samo co upokorzenie?

          > Wiem, ze on nie odejdzie ode mnie. Moze podswiadomie odczuwam pewien rodzaj
          > strachu przed odrzuceniem. Bardziej jest to jednak uzaleznienie mojego
          > samopoczucia od dobrego nastroju meza. Trace wiare w siebie i nie chce mi
          sie
          > zyc gdy jest miedzy nami zle.

          A moze popracuj nad odrobina dystansu? Moze wszystko traktujesz
          za bardzo serio? Siebie, meza, Wasze klotnie?
          • basiia Re: Uzaleznienie 09.09.02, 07:14
            > A moze popracuj nad odrobina dystansu? Moze wszystko traktujesz
            > za bardzo serio? Siebie, meza, Wasze klotnie?

            Dystans to bardzo dobra rzecz. Ale nie umiem go w sobie wyksztalcic. Poza tym
            te klotnie dzieja sie naprawde i strasznie mnie bola.
    • Gość: kol5 Re: Uzaleznienie IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.09.02, 16:49
      Namów swojego dobrego kumpla, by zaczął Cię w sposób wyjątkowy adorować przy
      mężu.
      Następnie, gdy dotrze do niego/męża/ możliwość utraty ukochanej żony,
      przedstaw mu swoje warunki, na jakich zamierzasz z nim być i bądź konsekwentna.

      To jedna z propozycji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka