Dodaj do ulubionych

Problem fnolla

IP: *.unl.edu 09.09.02, 19:57
Jedna z najwiekszych zalet czlowieka, ktory chcialby cos przekazac innym jest
jego zdolnosc do komunikowania sie w sposob czytelny. Zdania powinny byc
formulowane w sposob przejrzysty i w jezyku w ktorym czujemy sie najmocniej.
Slowa powinny byc odczytane bez pomocy slownikow. Niestety, nasz fnoll
i jego metody rozmow z nami odbiegaja od idealu, ktory opisalem powyzej.
Zdania brzmia jakby zywcem przetlumaczone z niemieckiego, gdzie aby cokolwiek
zrozumiec, musimy czekac na czasownik zamykajacy cale zdanie. Slowa jakimi
okrasza swe wypowiedzi zamiast dodac powagi jego wynurzeniom, dodaja tylko
niepotrzebnego zamieszania. Zdarzalo sie, ze przeskakiwalem co dluzsze
fragmenty jego wypowiedzi by przejsc do pozegnalnych slow, ktore tlumaczyly
niejednokrotnie wiecej, niz tekst ponad nimi.
Ale moze to wynika z faktu, ze fnoll nie ma tak naprawde nic do zaoferowania.
A juz napewno nic oryginalnego.
Czy macie podobne wrazenia ?
Pozdr, Imagine.
Obserwuj wątek
    • roseanne Re: Problem fnolla 09.09.02, 20:01
      a ja lubie posty fnolla
      i wielu innych tez
    • nieto Czyj problem? 09.09.02, 20:04
      Imagine szanowny !

      Ja fnolla rozumiem bez slownikow, Tobie trudno go i ze słownikami pojac.
      KTO ma problem, fnoll, Ty czy ja ?

      nieto
      • Gość: Imagine Re: Czyj problem? IP: *.unl.edu 09.09.02, 20:12
        nieto napisała:

        > Imagine szanowny !
        >
        > Ja fnolla rozumiem bez slownikow, Tobie trudno go i ze słownikami pojac.
        > KTO ma problem, fnoll, Ty czy ja ?
        >
        > nieto

        Odpowiadam: Ty i fnoll.

        Imagine.
        • nieto Re: Czyj problem? 09.09.02, 20:22
          Gość portalu: Imagine napisał(a):

          nieto:
          > > Ja fnolla rozumiem bez slownikow, Tobie trudno go i ze słownikami pojac.
          > > KTO ma problem, fnoll, Ty czy ja ?
          > > nieto

          Andrzej- Imagine:
          > Odpowiadam: Ty i fnoll.
          > Imagine.

          Dziekuje, zrozumiane bez slownika
          nieto
      • proo Fnoll :-) 09.09.02, 20:18
        Bardzo lubię posty fnolla! Bardzo! :-)
        Nie znam ich wielu ,z racji krotkiego stażu na Forum , ale poczytam wstecz
        - myślę o tym od kilku dni - kiedy znajdę odrobinę wolnego czasu.
        Te ktore udało mi się czytać dotychczas są świetne! Odrobina ironii
        obecna w niektórych tekstach , dodaje im pikanterii.
        Merytorycznie - bez zarzutu!
        Doskonałe!

        proo
        • Gość: dodo a konretnie? IP: *.sympatico.ca 09.09.02, 20:28
          imagine (andrzej?), masz problem z forma czy z trescia?
          zauwazylam, ze wielokrotnie roznisz sie z fnollem w pogladach - czy to
          marudzenie o niejasnosci formy to zakamuflowane atakowanie tresci?
          daj spokoj - swiat bylby beznadziejnie nudny gdybysmy sie wszyscy ze soba
          zgadzali. i na dodatek wszyscy pisali jasno, prosto i krotkimi zdaniami.
          jestem milosniczka zdan zlozonych, spraw pokretnych i tajemnic rozwiazywanych
          przy pomocy slownikow ;-)
          norme skomplikowanych form wykonamy w 130%! i co nam zrobisz?
        • Gość: Imagine zeby nie byc goloslownym IP: *.unl.edu 09.09.02, 20:38
          Oto wyjatki z wypowiedzi o parowkach. Czytajcie:

          Cytat1:
          "w przypadku przecietnego konsumenta parowki w wyniku procesu spozycia i
          strawienia parowki otrzymujemy: zysk ze sprzedazy parowki, "

          Parowka parowke pogania. Przydaloby sie dodac kilka przecinkow albo
          przeredagowac to zdanie. Juz nie mowiac o tym, ze zysk ze sprzedazy
          nie ma nic wspolnego z tym ze czy konsument zjadl i przetrawil to co zakupil.


          Cytat 2:
          "pytanie dotyczy zarowno produktow "masowej" jak i "wysokiej" kultury, przy
          zastosowaniu definicji kultury ograniczonej do wytworow majacych
          zastosowanie glownie "spoleczne"

          Za okragle to. Wytwory masowej czy wysokiej kultury maja zastosowanie glownie
          spoleczne przy zastosowaniu definicji kultury ograniczonej... ? Przeciez to
          moznaby prosciej, nie uwazacie ?

          Przyklady moznaby mnozyc. ja uwazam, ze to samo moznaby wyrazic prosciej i z
          tym fnoll ma problem. Jest zwyczajnie przeintelektualizowany.

          Pozdr, Imagine.
    • kamfora moje wrazenia... 09.09.02, 20:34

      Jesli chodzi o mnie, to bardzo mi sie podoba forma wypowiedzi
      Fnolla, choc nie zawsze sie z nimi zgadzam pod wzgledem
      tresci. (Ale chyba po to jest dyskusja, zeby odmienne
      zdania wymieniac?)

      Jesli zas chodzi o to jak ciekawe jest to, co kazdy z nas ma do
      przekazania tutaj...i ile tego jest...
      Czy to w ogole powinno podlegac wartosciowaniu? Kazdy pisze w sobie
      tylko wiadomym celu i czyta takze na wlasna odpowiedzialnosc.
      Czy jest jakakolwiek wina czyjas, ze ktos, kto czyta jego posty -
      oczekiwal od niego czegos innego i poczul sie zawiedziony?
      • Gość: Imagine nie zrozumcie mnie zle IP: *.unl.edu 09.09.02, 20:46
        kamfora napisała:

        >
        > Jesli chodzi o mnie, to bardzo mi sie podoba forma wypowiedzi
        > Fnolla, choc nie zawsze sie z nimi zgadzam pod wzgledem
        > tresci. (Ale chyba po to jest dyskusja, zeby odmienne
        > zdania wymieniac?)
        >
        > Jesli zas chodzi o to jak ciekawe jest to, co kazdy z nas ma do
        > przekazania tutaj...i ile tego jest...
        > Czy to w ogole powinno podlegac wartosciowaniu? Kazdy pisze w sobie
        > tylko wiadomym celu i czyta takze na wlasna odpowiedzialnosc.
        > Czy jest jakakolwiek wina czyjas, ze ktos, kto czyta jego posty -
        > oczekiwal od niego czegos innego i poczul sie zawiedziony?
        >
        >
        • Gość: dodo alez rozumiemy cie swietnie :-) IP: *.sympatico.ca 09.09.02, 20:50
          Gość portalu: Imagine napisał(a):
          Wolalbym, by fnoll
          > uznal mnie za kogos "komu dwie slowie rozjasnie w glowie", wedle zasady :
          > wiecej nie znaczy lepiej.
          > Pozdr, Imagine.

          eee tam - wolal bym ja wolal zeby mnie brzuch bolal...
          jak sie nie ma, co sie lubi to sie lubi, co sie ma - mamy takiego fnolla
          jakiego mamy i jest fajnie. widocznie na innego nie zasluzylismy :-)
          i imagine tez mamy takiego jakiego mamy choc moze wolelibysmy... well, well,
          well...
          • Gość: Imagine Re: alez rozumiemy cie swietnie :-) IP: *.unl.edu 09.09.02, 20:54
            Gość portalu: dodo napisał(a):

            > Gość portalu: Imagine napisał(a):
            > Wolalbym, by fnoll
            > > uznal mnie za kogos "komu dwie slowie rozjasnie w glowie", wedle zasady :
            > > wiecej nie znaczy lepiej.
            > > Pozdr, Imagine.
            >
            > eee tam - wolal bym ja wolal zeby mnie brzuch bolal...
            > jak sie nie ma, co sie lubi to sie lubi, co sie ma - mamy takiego fnolla
            > jakiego mamy i jest fajnie. widocznie na innego nie zasluzylismy :-)
            > i imagine tez mamy takiego jakiego mamy choc moze wolelibysmy... well, well,
            > well...

            No nie wstydz sie, kontynuuj....
        • kamfora Re: nie zrozumcie mnie zle 09.09.02, 21:01
          Gość portalu: Imagine napisał(a):

          Uwazam jednak (szesc lat na wyzszych uczelniach
          > dalo mi troche do myslenia)) ze sa mistrzowie komunikowania i fnoll chcialby
          > sie do takich zaliczac.

          Nie wiem, czy Fnoll chcialby sie zaliczac do mistrzow komunikowania.
          (nigdy nie czytalam tego w jego zadnym poscie, chociaz przyznaje, zem
          wszystkich nie czytala jesli gdzies to napisal, podaj Imagine, link :-)

          Z jezykiem to taka dziwna sprawa - niby mowimy tu/piszemy po polsku,
          a tyle nieporozumien...Wiec najlepiej, zeby wysilki zmierzajace
          do lepszego zrozumienia podjeli zarowno piszacy, jak czytajacy.
          (O ile kazdemu z nich na owym porozumieniu sie w rownym stopniu zalezy.)
          • Gość: dodo just imagine... IP: *.sympatico.ca 09.09.02, 21:08
            moze zamiast kontynuowac, powinnismy zgodnie posluchac sobie 4 chlopcow
            z liverpool "imagine all the people..." - to moze zblizyc nawet imagine do
            fnolla, eh... to by dopiero bylo ;-)
            • Gość: Imagine Re: just imagine... IP: *.unl.edu 09.09.02, 21:39
              Gość portalu: dodo napisał(a):

              > moze zamiast kontynuowac, powinnismy zgodnie posluchac sobie 4 chlopcow
              > z liverpool "imagine all the people..." - to moze zblizyc nawet imagine do
              > fnolla, eh... to by dopiero bylo ;-)

              Oto text. Chociaz poczytajmy.

              Imagine

              John Lennon

              Imagine there's no heaven
              It's easy if you try
              No hell below us
              Above us only sky
              Imagine all the people
              Living for today...

              Imagine there's no countries
              It isn't hard to do
              Nothing to kill or die for
              And no religion too
              Imagine all the people
              Living life in peace...

              You may say I'm a dreamer
              But I'm not the only one
              I hope someday you'll join us
              And the world will be as one

              Imagine no possessions
              I wonder if you can
              No need for greed or hunger
              A brotherhood of man
              Imagine all the people
              Sharing all the world...

              You may say I'm a dreamer
              But I'm not the only one
              I hope someday you'll join us
              And the world will live as one

              Pozdr, Imagine.
          • Gość: Imagine Re: nie zrozumcie mnie zle IP: *.unl.edu 09.09.02, 21:23
            kamfora napisała:

            > Gość portalu: Imagine napisał(a):
            >
            > Uwazam jednak (szesc lat na wyzszych uczelniach
            > > dalo mi troche do myslenia)) ze sa mistrzowie komunikowania i fnoll chcial
            > by
            > > sie do takich zaliczac.
            >
            > Nie wiem, czy Fnoll chcialby sie zaliczac do mistrzow komunikowania.
            > (nigdy nie czytalam tego w jego zadnym poscie, chociaz przyznaje, zem
            > wszystkich nie czytala jesli gdzies to napisal, podaj Imagine, link :-)
            >
            > Z jezykiem to taka dziwna sprawa - niby mowimy tu/piszemy po polsku,
            > a tyle nieporozumien...Wiec najlepiej, zeby wysilki zmierzajace
            > do lepszego zrozumienia podjeli zarowno piszacy, jak czytajacy.
            > (O ile kazdemu z nich na owym porozumieniu sie w rownym stopniu zalezy.)
            >
            >
            >
            • kamfora Re: nie zrozumcie mnie zle 09.09.02, 21:33
              Gość portalu: Imagine napisał(a):

              >> Ja widze to w sposob nastepujacy. W interesie piszacego, mowiacego czy
              > starajacego sie w innej formie komunikowac jest, by material, ktory ma niesc
              > w zalozeniu jakas tresc, byl odczytany przez najwieksza liczbe odbiorcow.

              I tu by trzeba dopytac Fnolla, czy jest to takze w jego interesie :-))
              • fnoll interes fnolla 10.09.02, 14:42
                kamfora napisała:

                > Gość portalu: Imagine napisał(a):
                >
                > >> Ja widze to w sposob nastepujacy. W interesie piszacego, mowiacego czy
                >> starajacego sie w innej formie komunikowac jest, by material, ktory ma nie
                > sc w zalozeniu jakas tresc, byl odczytany przez najwieksza liczbe odbiorcow.
                >
                > I tu by trzeba dopytac Fnolla, czy jest to takze w jego interesie :-))

                otoz nie - brzydze sie stylem komunikacyjnym rodem z holywood, wole kino
                francuskie, subtelna gre wymyslacza z odbiorca-rekonstruktorem

                w muzyce tez preferuje dzwieki, ktore nie wpdaja w ucho od pierwszego
                przesluchania i wymagaja wieloktrotnego ich wchloniecia by wyssac z nich
                wszystkie zaklete w nich kolory i smaki

                zgin fast-foodzie! to moje motto :)

                pzdr

                fnoll
    • Gość: lora3 Re: Problem fnolla IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.09.02, 09:07
      Imagine.
      Dla jednych wybitnym intelektualistą jest osoba, która ma dar przekazywania
      swojej wiedzy w niezwykle pięknym języku polskim, dla innych czym więcej
      słów z obca brzmiących, tym osoba więcej warta /nawet jeśli zdania
      niekoniecznie są gramatyczne, czy sensowne - patrz parówki!/

      Więc nie broń się i nie tłumacz!!!!!!!!!
      • Gość: soso fnoll jest okay! IP: 195.41.66.* 10.09.02, 11:40
        Gwiazdkami oznaczylem te czasowniki, ktore na ktore podobno tak czeka pociotek
        Lennona i ktore powinny byc gdzies na poczatku (jego zdaniem):



        'Jedna z najwiekszych zalet czlowieka, ktory chcialby cos przekazac innym
        jest** jego zdolnosc do komunikowania sie w sposob czytelny. Zdania powinny byc
        formulowane w sposob przejrzysty i w jezyku w ktorym czujemy sie najmocniej.
        Slowa powinny byc odczytane bez pomocy slownikow. Niestety, nasz fnoll
        i jego metody rozmow z nami odbiegaja** od idealu, ktory opisalem powyzej.
        Zdania brzmia jakby zywcem przetlumaczone z niemieckiego, gdzie aby cokolwiek
        zrozumiec, musimy** czekac na czasownik zamykajacy cale zdanie. Slowa jakimi
        okrasza swe wypowiedzi zamiast dodac powagi jego wynurzeniom, dodaja** tylko
        niepotrzebnego zamieszania. Zdarzalo sie, ze przeskakiwalem co dluzsze
        fragmenty jego wypowiedzi by przejsc do pozegnalnych slow, ktore tlumaczyly**
        niejednokrotnie wiecej, niz tekst ponad nimi.
        Ale moze to wynika z faktu, ze fnoll nie ma** tak naprawde nic do
        oferowania. A juz napewno nic oryginalnego.
        Czy macie podobne wrazenia ?'


        Jak na moj gust w tych zdaniach by cokolwiek zrozumiec takze trzeba przejsc
        niemal do samego konca i tam wlasnie znalezc ten cholerny, niemiecki czasownik.

        pzdrw

        soso
        • Gość: Imagine Re: fnoll jest okay! IP: *.unl.edu 10.09.02, 15:54
          Gość portalu: soso napisał(a):

          > Gwiazdkami oznaczylem te czasowniki, ktore na ktore podobno tak czeka
          pociotek
          > Lennona i ktore powinny byc gdzies na poczatku (jego zdaniem):
          >
          >
          >
          > 'Jedna z najwiekszych zalet czlowieka, ktory chcialby cos przekazac innym
          > jest** jego zdolnosc do komunikowania sie w sposob czytelny. Zdania powinny
          byc
          >
          > formulowane w sposob przejrzysty i w jezyku w ktorym czujemy sie
          najmocniej.
          > Slowa powinny byc odczytane bez pomocy slownikow. Niestety, nasz fnoll
          > i jego metody rozmow z nami odbiegaja** od idealu, ktory opisalem powyzej.
          > Zdania brzmia jakby zywcem przetlumaczone z niemieckiego, gdzie aby
          cokolwie
          > k
          > zrozumiec, musimy** czekac na czasownik zamykajacy cale zdanie. Slowa
          jakimi
          > okrasza swe wypowiedzi zamiast dodac powagi jego wynurzeniom, dodaja**
          tylko
          >
          > niepotrzebnego zamieszania. Zdarzalo sie, ze przeskakiwalem co dluzsze
          > fragmenty jego wypowiedzi by przejsc do pozegnalnych slow, ktore
          tlumaczyly*
          > *
          > niejednokrotnie wiecej, niz tekst ponad nimi.
          > Ale moze to wynika z faktu, ze fnoll nie ma** tak naprawde nic do
          > oferowania. A juz napewno nic oryginalnego.
          > Czy macie podobne wrazenia ?'
          >
          >
          > Jak na moj gust w tych zdaniach by cokolwiek zrozumiec takze trzeba przejsc
          > niemal do samego konca i tam wlasnie znalezc ten cholerny, niemiecki
          czasownik.
          >
          > pzdrw
          >
          > soso
          >

          Oczywiscie, ze jest OK, w szczegolnosci w temacie o waleniu gruchy przez
          Abrahama. Gratuluje Ci soso i innym zrozumienia o co mi chodzilo.
          Pozdr, Imagine.
    • Gość: kol5 Re: Problem fnolla IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.09.02, 16:03
      Na obiad ziemniaki, kotlet, bukiet surówek ZJADŁEM.

      To niemiecki szyk zdania.
    • Gość: lora3 Re: Problem fnolla IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.09.02, 16:51
      Czy Waszym zdaniem facet przeprowadza eksperyment, podnosi sobie poziom
      adrenaliny, czy odreagowuje, śmijąc się z reakcji ludzi na "walone" przez
      siebie tematy?
      • proo Re: Problem fnolla-lora3 10.09.02, 18:19
        loro3 droga,
        z jakichkolwiek pobudek to czyni .. - nie on jeden się śmieje! ;-)))))

        pozdrawiam śmiesznie :-)
        proo
        • Gość: lora3 Re: Problem fnolla-lora3 IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.09.02, 18:32
          proo napisała:

          > loro3 droga,
          > z jakichkolwiek pobudek to czyni .. - nie on jeden się śmieje! ;-)))))
          >
          > pozdrawiam śmiesznie :-)
          > proo

          Ciebie tez to bawi?
          Odpowiedz więc na "walenie"!
          Czy jesteś za delikatna?
          • proo Re: Problem fnolla-lora3 10.09.02, 18:56

            Zdejmij maskę , wróć do swojego nicka , ochłoń z emocji i przeczytaj
            jeszcze raz cały powyższy wątek.
            Ja powtórzę moje słowa będące odpowiedzią na pytanie które zadałaś/łeś :
            .. nie on jeden się śmieje! ;-)))

            proo

            PS.
            Pozwól że sama zadecyduję na jakim wątku się wypowiem.
            I dziękuję za pytanie o delikatność. Pozwalasz mi wyjść z tej
            opresji z tarczą! Pozdrawiam z wdzięcznością. a.
            • Gość: lora3 Re: Problem fnolla-lora3 IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.09.02, 19:38
              proo napisała:

              >
              > Zdejmij maskę , wróć do swojego nicka , ochłoń z emocji i przeczytaj
              > jeszcze raz cały powyższy wątek.
              > Ja powtórzę moje słowa będące odpowiedzią na pytanie które zadałaś/łeś :
              > .. nie on jeden się śmieje! ;-)))
              >
              Ale dzięki niemu coś do mnie dotarło.
              Maska? - czy znasz człowieka bez maski?
              Czy nie miewasz ochoty zadać pytania - ustami dziecka?
              Truizmy, wypowiadane ustami elokwentnych skurczysynów, są kolejną lekcją do
              zapamiętania, nie do powielania.
              Więc prowokuj swoją mądrością lub głupotą.

              Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka