Gość: Imagine
IP: *.unl.edu
09.09.02, 19:57
Jedna z najwiekszych zalet czlowieka, ktory chcialby cos przekazac innym jest
jego zdolnosc do komunikowania sie w sposob czytelny. Zdania powinny byc
formulowane w sposob przejrzysty i w jezyku w ktorym czujemy sie najmocniej.
Slowa powinny byc odczytane bez pomocy slownikow. Niestety, nasz fnoll
i jego metody rozmow z nami odbiegaja od idealu, ktory opisalem powyzej.
Zdania brzmia jakby zywcem przetlumaczone z niemieckiego, gdzie aby cokolwiek
zrozumiec, musimy czekac na czasownik zamykajacy cale zdanie. Slowa jakimi
okrasza swe wypowiedzi zamiast dodac powagi jego wynurzeniom, dodaja tylko
niepotrzebnego zamieszania. Zdarzalo sie, ze przeskakiwalem co dluzsze
fragmenty jego wypowiedzi by przejsc do pozegnalnych slow, ktore tlumaczyly
niejednokrotnie wiecej, niz tekst ponad nimi.
Ale moze to wynika z faktu, ze fnoll nie ma tak naprawde nic do zaoferowania.
A juz napewno nic oryginalnego.
Czy macie podobne wrazenia ?
Pozdr, Imagine.