Dodaj do ulubionych

Używki, a psychika - jakie zmiany Waszym zdaniem ?

19.09.05, 23:14
Czasem powracam pamięcią o kilka czy kilkanaście lat wstecz. Przypominam
sobie osoby, które pamiętam jako młodych osobników, nie zdających sobie
sprawy z oddziaływania na psychikę różnych substancji chemicznych. Nie chodzi
mi w tym momencie tylko a alkohol, ale również i narkotyki. Część z
nich "wyszła" lub "wyrosła" z tego. Inni zaś pozostali w świecie urzywek. U
innych jeszcze osób ujawniły się choroby psychiczne (między innymi
schizofrenia). Jestem ciekaw, jakie macie spostrzeżenia co do zmian w
psychice i zachowaniu u człowieka, który urzywa, lub nadurzywa różnych
substancji chemicznych (jednak nie chodzi mi o rozpoznanie pewnych cech
uzależnienia, a bardziej cechy zachowania) ? Czy waszym zdaniem wogóle
pojawiają się zmiany ? Jeśli tak, to jakie ?
Obserwuj wątek
    • kowianeczka Re: Używki, a psychika - jakie zmiany Waszym zdan 19.09.05, 23:16
      No coz. No comments:)

      kowianeczka
    • rlena Re: Używki, a psychika - jakie zmiany Waszym zdan 21.09.05, 02:32
      Tak. Zalezy od zazywanej substancji. Np. marihana (uchodzaca za narkotyk
      miekki, lub przez bardziej zaprzeczajacych, za uzywke, powoduje zmiany
      charakterologiczne tj. zanik ambicji zyciowych (tzw. tumiwisizm) czy
      nieodpowiedzialnosc. Obracajac sie w towarzystwie ludzi siegajacych po
      narkotyki (jako sposob na relaks czy rozwiazywanie poroblemow)jest duze
      prawopodobienstwo, ze na tym narkotyku sie nie poprzestaje.
      Poza tym, obniza sie zdolnosc do krytycznego myslenia, dlatego u osob
      uzaleznionych tak czesto wystepuje silny mechanizm zaprzeczania.

      Twarde narkotyki niszcza substancje nerwowe w mozgu (mowiac bardzo prosto).
      Jest sporo ksiazek na ten temat, zachecam do lektury.
      • jula09 Re: Używki, a psychika - jakie zmiany Waszym zdan 21.09.05, 08:19
        "Ruchy sa zwolnione jakby niemrawe. Sklonnośc do pogrązania sie w milczeniu.
        Ubior staje się coraz bardziej niestaranny czasem wrecz zaniedbany. W rozmowie
        z taką osoba ujawnia się jej zwiększona wrażliwość, podatność na zranienia,
        bądź paewien rodzaj roztarargnienia związany z "odpływaniem". W wypowiedziach
        człowiek ma czesto pretensje do losu, otozczenia, ludzi. Zdarza sie czesto
        koncentracja na dolegliwosciach fizycznych"
        • nabij_faje Re: oj, Jula, Jula! 21.09.05, 10:28
          jula09 napisała:

          > "Ruchy sa zwolnione jakby niemrawe. Sklonnośc do pogrązania sie w milczeniu.
          > Ubior staje się coraz bardziej niestaranny czasem wrecz zaniedbany. W
          rozmowie
          > z taką osoba ujawnia się jej zwiększona wrażliwość, podatność na zranienia,
          > bądź paewien rodzaj roztarargnienia związany z "odpływaniem". W wypowiedziach
          > człowiek ma czesto pretensje do losu, otozczenia, ludzi. Zdarza sie czesto
          > koncentracja na dolegliwosciach fizycznych"


          bez komentarza.
          • zaslona3 Re: oj, Jula, Jula! 21.09.05, 10:35
            No i chyba słusznie mówi się,że miłość to narkotyk...
            Czy ten opis nie przypomina zachowania człowieka zakochanego?:)
          • jula09 Re: oj, Jula, Jula! 21.09.05, 22:11
            Zamieściłam cytat z ksiązki opisujący osobę uzaleznioną od używek.
            Nic więcej.
    • psychopata.z.borderline Re: Używki, a psychika - jakie zmiany Waszym zdan 21.09.05, 11:22
      Osobniki uzależnione robia tak, np.
      -chowają buteleczke do licznika na klatce schodowej
      -wychodzą czesto do piwnicy
      -tracą prawko za jazde po pijaku
      -zatrudniaja przy tym szofera jak pracuja jako przedstawiciel handlowy
      -obwiniają cały świat za swoje "nieszczęście"
      -wożą dzieci na wczasy zagraniczne nie mając prawa jazdy
      -butelka ważniejsza niż typowedla wieku zachcianki dzieci
      -brak czasu dla dzieci
      wystarczy?
    • solaris_38 Re: Używki, a psychika - jakie zmiany Waszym zdan 22.09.05, 20:21
      to wielkie ryzyko kóre człowiek ma prawo podejmowac
      naszczęście nie każdy podejmuje
      i na szczęscie niektórzy z tego wychodzą
      ludzkość coś z tego coś ma ale czy było warto sam każdy ocenić musi

      zawsze to sie wiąże ze stratą

      zmiany sa zaleznie od etapu brania, branego towaru i pwoodów dla których się
      zaczeło eksperyment czy tez ucieczkę od rzeczywistości

      nikt nie wyszedł z tego bez skazy

      jednak człowiek potrafi transformowac energię

      za szczególnie niebezpieczną uwazam trawę która daje zaburzenia motywacji,
      pamięci i odporności - pozostawiąc uczucie zupełnej niewinności

      speedy ekstazki i cięższe kalibry niszczą pokazowo i spektakularnie

      alkohol zniszczył już większość populacji zachodniej i całą indiańską
      nie wiem dokłądnie jak sobie radza z nim w islamie czy chinach ale chyba też
      im daje w tyłek
      halucynogeny uzywane rutualnie ze świadomością pod kontrola nauczyciele wydają
      się szkodzić najmniej i sa brane narzadziej lecz któż spotkał nauczyciela?
      wiekszoś jedynie domorosłego szamana czy samowłądnego guru

      to są niebezpieczne sprawy

      zawsze obarczone szkodą i negacja czasem ziarnem piękna




      • zaslona3 Re: Używki, a psychika - jakie zmiany Waszym zdan 22.09.05, 21:57
        A jeśli rzeczywistość to koszmar, z którego nie widac wyjścia? Jeśli oddziela
        nas od niej szklana szyba, zza której widać powykrzywiane okropne obrazy,
        otwarte usta,które nie wydają dźwięków i tylko używka na moment choć pozwala
        nam ułożyć puzzle zwane dla wszystkich normalnością?
        Jeśli dopiero wtedy czujemy się "normalnym" członkiem społeczeństwa,dopiero
        wtedy czujemy cokolwiek
        ?
        Po której stronie być,skoro po jednej wszystko nas boli a po drugiej boli
        naszych bliskich?
        Czy to jest ucieczka od rzeczywistości czy powrót do niej?
        • jula09 Re: Używki, a psychika - jakie zmiany Waszym zdan 22.09.05, 22:42
          Rzeczywistość to koszmar. A co może być koszmarnego oprócz chorej pychiki która
          dostrzega świat w zniekształceniu. Zamiast leczenia psychiatrycznego ucieczka
          w używki aby zabić świadomość że jesteśmy chorzy psychicznie?
          I brnięcie dalej bo po używkach wpada się w jeszcze większy dół i pogrąża sią.
          pogrąża i zbliża do dna. Nie czujemy, niszczymy wszystko wokół, wydajemy sie
          sobie normalni, może nawet lepsi bo my przecież cierpimy. A że inni widzą nasza
          chorobę, mówia mam o tym to nie mają racji im sie tylko tak wydaje.
          A może trzeba było udać się do psychiatry zanim sięgnęło się po używki?
        • solaris_38 Re: Używki, a psychika - jakie zmiany Waszym zdan 24.09.05, 00:42
          to własnie działanie uzywki
          wraznie że normalnie i ok to jest po niej

          a bez niej to jest źle

          to myslenie prowadzi do zakopywania się w coraz większych trudnościach
          równia pochyła

          wiem że czasem świat boli
          jednych boli znacznie więcej
          jedni rosna jak ziarna pod kamieniem

          a jednak nawet spod kamienia DA się wyrosnąc bo .. rosniemy

          przed bólem i trudem można reagowac ucieczką ale to nie rozwiąże problemu
          JAK SIĘ WYDOSTAC SPOD KAMIENIA


          pod kamieniem wszysko ciemne i wykrzywione

          a jedn ak kamien nie ejst zły

          tylko zycie pod num jest złe i TRZEBA SIĘ WYDOSTAC

          DO ŚWIATŁA do radosci

          i nie ma innej drogi niż rozwój (dokłądnie tak własnie wyrastają rośliny spod
          kamieni)

          nie możesz uznac świad pod kamieniem za świat prawdziwy i w związku z tym
          uciekac od niego

          zanim podejmiesz jakąkolwiek decyzję NAJPIERW WYJDZ SPOD KAMIENIA


          to wazne

          stamtąd nie wida

          tam ciemno duszno xle i potwornie

          to nie ejst miejsce do życia

          a jednak

          to tylko kamień
          zwyczajny kamień

          nawet nienawidzieć go nie mozna

          trzEba go OBROSNĄĆ :) ;) :)

          TO SIĘ DA!


          ludzie to robią

          żałują tylko ci co próbują prztrwac pod kamieniem lub zagłuszyć ból
          spowodwany uciskiem kamienia


          to Proces

          długi wartosciowy i zyciodajny


          jak chcesz to podejmij

          na pewno nic lepszego dla siebie nie możesz z robić

          nie ustawiaj koszmaru na piedlestale moze to romantyczne

          narysuj obraz człowieka pod kamieniem który czci kamień
          a jak sie napatrzysz to
          a potem bądz inna

          czyli tak jak chesz

          a chcesz żeby ci dobrze było no nie
          • solaris_38 kamien 24.09.05, 00:44
            to do zasłony zeby się odsłoniła :)

            • zaslona3 Re: kamien akt1 26.09.05, 19:12
              Tak się złożylo,że nie miałam dostepu,dopiero teraz. Pieknie to napisałaś
              kochana Solaris,ale nie wiem po co się tak denerwujesz. Mój wywód był prawie
              teoretyczny:)
              Zgadzam się z tobą prawie w zupełności,ale życie to życie, pisze własne
              scenariusze...Znam osoby,które postrzegają świat jak w krzywym zwierciadle i
              nic oprócz wady genetycznej tego nie tłumaczy. Przegrana sprawa.
              A tobie zawsze tak na miejscu? Nigdy nie czułaś odstawania, na które nie pomoże
              wyjście spod kamienia?:) Szklanej szyby pomiędzy tobą a resztą świata? Jeśli
              tak,to pozazdrościc.Wierz mi,że nikt o to nie prosi
              Pewno nie jest to odsłona o jakiej myslałaś,ale może to odsłony akt 1:))
              • solaris_38 Re: kamien akt1 28.09.05, 01:13
                wiesz co sma anie wiem czasem mnie ponosi ale to nie nerwy ale cos w rodzaju
                wizji

                po prostu miałam taką wizję i potrzebę jej przekazania

                ona nisła przekaż także dla mnie

                wizje zawsze dają na długo materiał do kontemplacji

                byc może też że samo zycie jest czymś w rodzaju wychodzenia spod kamienia

                a z tą odsoną to chodziło mi o dosłonięcie kawałka cienia kamienia który
                nas wszystkich czasem gniecie

                to jest NASZ kamień

                twój i mój
                wspólny
                • zaslona3 Re: kamien akt2:) 28.09.05, 12:12
                  Fajne masz wizje - tak zupełnie bez wspomagania...?:) To przypadłość młodych
                  umysłów, artystów i ludzi niedopasowanych... czaem samobójców...Inspirująca i
                  niebezpieczna. To dlatego niektórzy nie wiedzą o istnieniu kamienia, tym
                  bardziej nie zwrusza ich jego cień, nie mają wizji i wyrzutów, żyją tu i teraz,
                  lepiej czy gorzej ale w jednej rzeczywistości
                  Niektórych kamień przygniata na amen
                  Niektórzy próbują go przesunąć czy iść z nim dalej
                  Niektórzy wiedzą,ale negują
                  Niektórzy - ale bardzo nieliczni - wiedzą o nim i z nim idą dalej,ale on już im
                  nie ciąży a jego cień jest tylko kojącą ochroną przed palącym słońcem...

                  Którym zazdrościsz?:)
                  ...
                  A w dniu jutrzejszym opuszczę dom
                  Przyrzekam, odsunę głaz od wejścia
                  Po latach mroku i niepokoju
                  W dniu jutrzejszym opuszczę ten dom.
                  Tak zrobię, na pewno jutro tak zrobię,
                  Tylko daj mi ostatnią noc i dzień
                  Na pieszczotę z kamienną głazu powierzchnią.
                  • solaris_38 Re: kamien akt2:) 28.09.05, 23:59
                    nie wiem może mnie coś wspomagaale jeśli to raczej
                    jakies dobre siły
                    :)

                    nie mam wizji dalekich i odwaznych mam bliskie konkretne i z podanym
                    zastosowaniem ;)

                    co do zadrości to rzadko zazdroszczę
                    czasem zazdroszczę tym co mają okazję bezpośedniego kontaktu z mocnymi
                    oświeconymi energiami
                    ale z drugiej strony uważma że gdybym była gotowa to tez by mi się to
                    zdarzyło a po drugie mistrza mam w sobie niezaleznie od nauczycieli którzy
                    ułatwiają kontakt z nim (wewnętrznym mistrzem) własnie a po trzecie
                    zachłannośc i niecierpliwosc sa mi nie po drodze generalnie więc im nie ufam

                    podoba mi się twój wiersz

                    ma w sobie tyle krajobrazów i historii

                    i masz racje kamień ochroni przed słońcem
                    a istoty spod kamienia sa wydelikacone i słońce może je skaleczyć


                    moja strategia co do kamienia to obrosnąć i wyjśc POZA


                    ale wzrusza mnie postać przytulona do kamienia i kochająca swój kamień

                    np jest taki (tylko nie pamietam chyab dokłądnie) syndrom szwedzki jakoś
                    tak
                    zauważono że po napadzie terrorysstycznym w samolocie - ludzie wykazywali cos
                    w rodzaju miłosci i sympatii dla swoich byłych oprawców

                    na tym tez samym opiera sie tak zwane pranie mózgu kiedy warunkujesz ofiarę
                    na miłosc d o siebie pana życia i śmierci twojej

                    pewnei i w sektach tak jest


                    kamien może budzic miłość

                    cichą mroczną i pełną pasji

                    ale to miłosc która zjada życie i siły

                    żeby stanąć na nogach które sie uginają i nei chca nieśc jedyna rada IŚĆ

                    wyjść i iść

                    niech boli

                    lepiej iśc i bolec niż lezec i umierać lub snić o umieraniu

                    choc wiem że pisze to do postaci w z wiersza

                    ;)
      • katarzyna_kkk Re: Używki, a psychika - jakie zmiany Waszym zdan 22.09.05, 22:44
        mówisz, że trawa jest sczególnie niebezpieczna... to czemu w Holandii kupisz ją
        legalnie? czemu Holendrzy stoją na wyższym poziomie niż święci Polacy?

        PS. z pewnym coffeeshopie w małym miasteczku spotkałam mnóstwo ciekawych ludzi.
        nie ma w tym miejscu alkoholu, nie ma chamstwa, bijatyk, leży literatura a jak
        ktos woli poczytać coś innego bierze ze sobą książkę. właściciel ma fajną
        rodzinkę, uśmiechniete, zadbane dzieci, w Polsce zaraz taki lokal by zniszczyli
        • solaris_38 Re: Używki, a psychika - jakie zmiany Waszym zdan 24.09.05, 00:51
          Holendrzy ludzie swiatli
          dopuscili alkohol to i trawe to uczciwe

          gdybym miałą wybór wolałabym rafić na wyspę trawiarzy niż alkoholkiów

          ale gdybym miałą wybór wolałabym trafic na wyspę ludzi którzy sa szczęliwi bez
          tych rarytasów


          kesli pisze źle o trawie która traktowana rutualnie pewnei mozę być świętym
          ziołem to pisze na podstawi obserwacji ludzi kórzy to robia od wielu lat
          i tego co tak naprawde dopstali a co stracili

          uwazam że wszystcy stracili w dłuższym czasie

          niestety

          Poalcy sa na pewno na niższym poziomie ale czy to znaczy że Holendrzy nie
          błądzą
          podziwiam ich za odwagę


          po kazdym czycie powinie nastapic okres obserwacji skutków króko i
          długotreminowych

          oni sa w trakcie

          zobaczymu co zdecyzują za jakiś czas ?



        • szczery80 Re: Używki, a psychika - jakie zmiany Waszym zdan 25.09.05, 17:45
          katarzyna_kkk napisała:

          > mówisz, że trawa jest sczególnie niebezpieczna... to czemu w Holandii kupisz

          >
          > legalnie? czemu Holendrzy stoją na wyższym poziomie niż święci Polacy?
          >
          > PS. z pewnym coffeeshopie w małym miasteczku spotkałam mnóstwo ciekawych
          ludzi.
          >
          > nie ma w tym miejscu alkoholu, nie ma chamstwa, bijatyk, leży literatura a
          jak
          > ktos woli poczytać coś innego bierze ze sobą książkę. właściciel ma fajną
          > rodzinkę, uśmiechniete, zadbane dzieci, w Polsce zaraz taki lokal by
          zniszczyli

          A może chcesz zobaczyć ludzi uzależnionych od alkoholu i narkotyków ? W
          Holandii też byłem, ale tam jest taka różnica między nimi, a Polską, że u nas
          byle menel leży na chodniku kilka minut, jak nie godzin, a tam by zaraz do paki
          takiego wsadzili (i napewno tak robią). Może dlatego nie dostrzegłaś tego
          problemu w Holandii ???
    • szczery80 Re: Używki, a psychika - jakie zmiany Waszym zdan 25.09.05, 17:39
      Muszę przyznać, że długo mnie tu nie było. Widzę tu jednak wiele ciekawych
      opisów. Myślę więc, że powinna być o wiele lepsza edukacja na ten temat. W
      wielu dziedzinach życia jest u nas w kraju ciężko. Będąc na praktykach na
      odwyku spotkałem wielu ludzi, którzy zaprzeczali wręcz, że są uzależnione.
      Oczywiście gdy w telewizji leciała reklama jakiegoś pivka, to im ślinka ciekła.
      Wątpię, aby to było działanie podświadome - tym bardziej, że jeszcze niedawno
      taka osoba miała doczynienia bezpośrednio z używką. Można by wprowadzić lepsze
      prawo, które nie tyle co karało by np. pijących mandatem, ale również zmuszało
      by na prace społeczne. Tak jest naprzykład w USA - pamięta ktoś słynną sprawę z
      jedną z córek prezydenta USA ??? Chciałbym więc zaproponować jedną z takich
      prac społecznych - sprzątanie butelet i niedopałków (ale nie tylko swoich).
      Można również wysłać na odwyk (nie koniecznie jako pacjent), żeby troche
      posłuchał od osób uzależnionych, do czego może prowadzić picie (nadużywanie)
      alkoholu (i wogóle o uzależnieniu). Ma ktoś jeszcze jakieś pomysły ???
      • szczery80 Re: Używki, a psychika - jakie zmiany Waszym zdan 25.09.05, 17:41
        A, i jeszcze jedno - można by wprowadzić zakaz sprzedaży alkoholu i wyrobów
        tytoniowych do... 21 roku życia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka