Dodaj do ulubionych

Mam problem, zdrada

28.09.05, 19:36
Mam 32 lata, mierzę 155 i ważę ponad 90 kg. Mój mąż znalazł sobie kochanke i
powiedział mi, że nie odpowiadam mu fizycznie, że mam ciało ponbad 50-
letniej kobiety. Do tego zarzuca mi histerię i obżarstwo. Wniósł pozew o
rozwód.

Przysięgał przed Bogiem, że w zdrowiu i w chorobie, więc powinien znieść
wszystko? Ja mu nie dam rozwodu, nigdy, przecież przysięgał
Obserwuj wątek
    • q02121974 Re: Mam problem, zdrada 28.09.05, 19:37
      moja mama ma ponad 50 lat a figure ma lepsza ode mnie
    • rakel Re: Mam problem, zdrada 28.09.05, 19:41
      daj mu rozwod i zryj dalej
    • q02121974 Re: Mam problem, zdrada 28.09.05, 19:54
      ze ciebie zdradza to rozumiem, jego "święte" prawo

      ale że faceci zdradzają żony tylko dlatego, że są od nich mądrzejsze nie mogę
      pojąć. mogli sobie wziąć onstrukcję obsługi mopa, też by zdradzali, ale one są
      za głupie zeby sie zorientować lub zbyt wyrachowane
    • exwitch Re: Mam problem, zdrada 28.09.05, 20:08
      Nie wiem e co mam ci napisać. Historia przerażająca.
    • alaaa6 Re: Mam problem, zdrada 28.09.05, 20:45
      ewelina3011 napisała:

      > Mam 32 lata, mierzę 155 i ważę ponad 90 kg. Mój mąż znalazł sobie kochanke i
      > powiedział mi, że nie odpowiadam mu fizycznie, że mam ciało ponbad 50-
      > letniej kobiety. Do tego zarzuca mi histerię i obżarstwo. Wniósł pozew o
      > rozwód.
      >
      > Przysięgał przed Bogiem, że w zdrowiu i w chorobie, więc powinien znieść
      > wszystko? Ja mu nie dam rozwodu, nigdy, przecież przysięgał


      moze schudnij troche,i zacznij byc mila zamiast histeryczna ,wtedy moze odechce
      mu sie rozwodu;)
      • q02121974 taka cwana jesteś, trwoga to do boga 28.09.05, 20:51
        ale człowiek jest tylko człowiekiem i jego cierpliwosc jest ograniczona

        nalezy to uszanowac nie histeryzowac
    • agasik4 Re: Mam problem, zdrada 28.09.05, 22:26
      Wiesz, żeby dostać rozwód nie trzeba uzyskiwać zgody drugiej strony. Owszem
      można przeciągać sprawę ale czy warto? Dla kogoś takiego? Umiałabyś żyć z nim,
      znosić jego dotyk, z myslą o tym że cie zdradził?
      I co z tego że ważysz 90 kg. Dzisiaj masz tyle a za pół roku możesz mieć mniej.
      Trzeba tylko się wziąść za siebie. Jest tyle sposobów na schudnięcie, zadbanie
      o sibie nie kosztuje aż tak wiele.
      Akurat sama jestem na takim etapie.
      • jpsi Ale z drugiej strony... 29.09.05, 02:53
        Brak jakiejkolwiek silnej woli, checi do poprawy siebie moze byc bardziej
        wkurzajce niz wyglad...
        • agasik4 Re: Ale z drugiej strony... 30.09.05, 21:46
          Oczywiście że moze. I to nawet bardzo.
          Tylko co Ewelina ma robic? Siąść za przeproszeniem na tyłku i płakać nad
          czekoladkami?
          Nie, powinna sie wziasc za siebie. Poprawic swój wyglad. Przeciez to wplynie
          tez na jej samopoczucie. I to korzystnie.
    • b-beagle Re: Mam problem, zdrada 29.09.05, 08:40
      Schudnij i rozwiedź sie z nim
    • eary problem współczesnych związków 29.09.05, 09:43
      Wypowiem się jako człowiek, który od dłuższego czasu zastanawia sie nad ogólnym
      sensem związków.
      Dlaczego kobiety (bo mężczyźni troche mniej) uważają ze jak się już złoży
      przysięgę to wszystko można.. bo przecież obiecał..
      Związek to ciągłe pielęgnowanie i siebie i tej drugiej strony.
      wszystko się kończy..
      zdrada jest konsekwencją działań obu stron.. nigdy tylko jednej.
      • cheeringup Re: problem współczesnych związków 29.09.05, 10:32
        mój naszczęście ex miał powiedzenie ... "dupa jak wieloryb".. to oczywiście
        dotyczyło mojej "D". wpędził mnie w niesamowite kompleksy, wstydziłam się nosić
        spódnice, krótkie spodni o kostiumie na plaży nie wspominająz... teraz wiem, że
        kompleksy miał on sam. ludzie nieakceptujący siebie szukają wad w innych, żeby
        swoje zminimalizować swoje poczucie nieudolności, są wiecznie niezadowoleni z
        innych tylko nie z siebie... to związki toksyczne i jak najszybciej trzeba się
        z nich wyplatać!!
        czy ty byłaś dużo szczuplejsza przed ślubem?? czy myślisz, że on będzie cie
        kochać bardziej jak będziesz 20 kg lżejsza...??
    • blue_as_can_be znowu podpucha 29.09.05, 11:43
      nie dajcie sie wkrecac tak latwo, amigos...
      • cheeringup Re: znowu podpucha 29.09.05, 11:53
        rozwiń proszę...
        • blue_as_can_be Re: znowu podpucha 29.09.05, 12:08
          dziewiecdziesieciokilowa mloda kobieta mialaby wielki problem ze swoim wygladem
          i duzy kawalek posta bylby o tym wlasnie. byloby tez zdecydowanie wiecej na
          temat relacji z mezem - pewnie rowniez w ujeciu historycznym. nie znam tez
          zadnej osoby, ktora odmawiajac rozwodu powolywalaby sie wylacznie na fakt
          przysiegi malzenskiej.

          gdyby to nie bylo okienko, kobieta bardziej jednoznacznie probowalaby wzbudzic
          wspolczucie dla siebie, a tym czasem ten post raczej budzi wspolczucie dla
          malzonka...
          • cheeringup Re: znowu podpucha 29.09.05, 12:11
            nic na siłę..wiem wiem, ale czy słuszne jest usprawieliwianie jego zdrady
            faktem iż jego żona po prostu mu się nie podoba??
            może zanim zaczniemy zdradzać z tak błachych powodów porozmawiamy z drugą
            połówką o tym co czujemy i myślimy...
            uważam, że podobanie się lub nie, nigdy nie jest przyczyną zdrady...
            • blue_as_can_be Re: znowu podpucha 29.09.05, 12:13
              nie w tym rzecz. ten post nie ma zadnych znamion prawdopodobienstwa. nikt
              bedacy w opisanej przez tego kawalarza sytuacji nie napisalby W TEN SPOSOB.
          • cheeringup Re: znowu podpucha 29.09.05, 12:18
            ok, nowa jestem...mogę się jeszcze nie znać:)
      • sher-man Re: znowu podpucha 29.09.05, 11:57
        możesz mieć racje Blue.. ale jak nawet to takie troche na czasie ;)
        Troche abstrakcyjne myślenie niewiasty: jak już przysiągł to nie ważne co ale
        musi!
        • cheeringup Re: znowu podpucha 29.09.05, 12:03
          dobra, ale my tu cały czas mówimy z perspektywy ROZUMU...a ona czuje..
          niestety, kiedy w grę wchodzi serce umysł pozostaje w tyle, emocje biorą górę..
          • eary Re: znowu podpucha 29.09.05, 12:40
            jako żeś nowa powiem na wstepie ze sher-man = eary.
            Teraz co do emocji:
            Owszem biorą góre.. ale jesteś kobieta i sama wiesz (z tego co pisalas) jak to
            jest jak facet wpedza cie w kompleksy.
            A teraz przeczytaj jej post jeszcze raz i pomyśl czy wprowadzana w taki
            straszny kompleks kobieta napisalaby tak mało o tym? i o stosunkach z mężem?
            Post pisany szybko i troche od neichcenia..
            zalozeniem jest wzbudzenie obuzenia: jak to przysiega najwaniejsza?!! zobacz
            jak wygladasz itp.
            tu jest takich pełno. co jakiś czas wylania sie jakis dumny z siebie imbecyl ze
            o to wlasnie udalo mu sie zrobic nas w konia bo wymyslil posty ...
            • cheeringup Re: znowu podpucha 29.09.05, 12:42
              dzięki przewodniczko:):)
              • eary Re: znowu podpucha 29.09.05, 12:44
                :P
      • psychopata.z.borderline Re: znowu podpucha 29.09.05, 12:06
        fakt, może się to wydawać nieracjonalne (bo faktycznie ciężko uwierzyć, że są
        takie przypadki), ale nie koniecznie musi byc to podpucha.

        Wszystkim miłego dnia życze
    • psychopata.z.borderline otyłośc nei pojawia sie z dnia na dzien 29.09.05, 12:19
      szanowny małżonek widząc, że pojawia sie problem powinien Ci pomóc go zwalczyć
      a nie dołować Cie. W cholere z takim mężem, bierz sie za siebie a jego wyrzuć
    • gczern Re: Mam problem, zdrada 29.09.05, 13:54
      Nie miał prawa brać sobie kochanki za plecami ale ma prawo wystąpic o rozwód, w
      zdrowiu i chorobie można wytrzymać ale otyłości w przysiędze nie było, trzeba o
      siebie dbać i to i tak nie jest gwarantem szczęśliwego małżeństwa, to tak jak z
      pieniędzmi że szczęścia niby nie dają ale ich brak to w zasadzie cały czas
      nieszczęście
      • psychopata.z.borderline Re: Mam problem, zdrada 29.09.05, 13:56
        człowiek szczesliwy wygląda dobrze, nie starzeje sie
        a przesadne objadanie się jest jednym z objawów depresji, co prowadzi do
        otyłości
        • dolly10 Re: Mam problem, zdrada 30.09.05, 14:03
          najpierw warto by było coś zrobić ze sobą, nie tyle dla niego, co dla samej
          siebie. Dobrze Ci jest z taką tuszą?? A nawet jak się rozwiedziecie, to jak
          będziesz szczupła, to bez problemu otrząśniesz się przy nowym...
          • mausi12 Re: Mam problem, zdrada 30.09.05, 16:09
            Oj kochana!-zrob z soba cos!Ja tez bym Cie rzucila,ale nie dla tego ze jestes
            okropnym grubasem,ale dlatego,ze jestes histeryczka i do tego sama jestes winna
            temu,ze wygladasz tak jak wygladasz.Moj facet tez ma 90 kg wagi i wyglada super-
            tyle ze on ma 188 cm wzrostu!Ty tylko 155!Jak histeryzujesz i do tego tylko
            jesz jak...(!)to nie dziw sie,ze ciebie chce rzucic.Nie chcesz mu dac rozwodu z
            zemsty bo znalazl sobie laseczke,ktora dba o siebie i nie gdera-to uwierz mi!-
            sa inne normalne metody prawne, zebys mu dala spokoj i rozwod!Masz problemy
            natury emocjonalnej i najpierw idz do psychologa,a potem sie wydurniaj.
    • wanda_37 Re: Mam problem, zdrada 30.09.05, 19:49
      Nie upieraj się, nic nie zyskasz, tylko zszarpiesz sobie nerwy.Jesteś młoda,
      wykorzystaj to, a zapewne najlepsze jeszcze przed Tobą. I uważam, że wcale nie
      musisz chudnąć, liczy się pogoda ducha a nie kilogramy. Jeśli chodzi o histerię
      i obżarstwo to zrób z tym coś koniecznie. Kochana w wieku 32 lat, a nawet 42
      można mieć u stóp cały świat, zawojować go nie smukłą sylwetką tylko sposobem
      podejścia do życia i optymizmem. Nie użalaj się nad sobą tylko wal przebojem do
      przodu, życie jest za krótkie by z powodu jednego bałwana dać się utopić
      sztormowi. Powodzenia.
      • ewelina3011 Re: Mam problem, zdrada 30.09.05, 19:58
        A co ty myślisz, ze otyłosc nie jest dla mnie problemem? Złoszcze sie jak ide z
        jakakolwiek kolezanka, pewnie wszyscy patrza jakie one szczupłe a jaka ja
        gruba. Maz ode mnie odejdzie a ja sobie nikogo juz pewnie nie znajde. Sama
        sobie zdaje sprawe, ze mój widok, jeszcze bez ubrania nie nalezy do przyjemnosci
        • wanda_37 Re: Mam problem, zdrada 30.09.05, 20:10
          I w tym tkwi Twój błąd, masz kompleksy. Jeśli nie chcesz zmienić swojego
          wyglągu, musisz to nadrabiać w inny sposób. Dla przykładu: mam koleżankę, która
          przebija Cię conajmniej o 30 kilogramów i 20 lat, ale jest taką niesamowitą
          pełna poczucia humoru i dowcipu optymistką (pomimo wielu poważnych trudności,
          które musi pokonywać), ze ostatnio zauroczyła młodszego od siebie faceta. Ty
          masz czas na mnóstwo rzeczy, które możesz zrobić ze sobą i dla siebie. Może nie
          warto wpadać w dołek i zjadać kolejnego pudełka czekoladek, tylko wybrać się
          gdzieś ze znajomymi,poszaleć i znów uwierzć w siebie?!
          • psychopata.z.borderline Re: Mam problem, zdrada 30.09.05, 20:11
            wierzysz w szczerosc jej optymizmu, BO JA NIE
            • wanda_37 Re: Mam problem, zdrada 30.09.05, 20:18
              psychopata.z.borderline napisała:

              > wierzysz w szczerosc jej optymizmu, BO JA NIE
              >




              Znam ją na tyle długo i dobrze, że WIERZĘ! chociaż zadarzają jej się trudne
              dni, związane jednak głownie z problemami z synem a nie z jej osobą.
              • psychopata.z.borderline Re: Mam problem, zdrada 30.09.05, 20:20
                znajoma pracuje w klubie grubasa, nie wierz w takie bzdury
    • leopold_stuff przysięgał 30.09.05, 20:17
      kochanie, nie bede cie na rękach nosił, będę cie toczył aż do śmierci
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka