Gość: maria
IP: *.ciop.waw.pl
20.07.01, 11:15
Piotra znam 12 lat, zawsze sie dobrze rozumielismy i milo spedzalismy czas,
pare lat temu zaproponowal bysmy sie pobrali, nie powiedzial ze mnie kocha, ale
ze dobrze sie rozumiemy. strasznie mnie to zabolalo, ale nie dalam po sobie
poznac. Za jakis czas poznalam Pawla, jestesmy juz ze soba 7 rok, planujemy
slub, wszystko sie uklada. Az tu nagle 6 miesiecy temu, po wielu latach odezwal
sie Piotr... radosc, ale nie tylko poczatkowo spotkania, duzo mielismy sobie do
powiedzenia, pierwsza rozmowa telefoniczna trwala.....6 godzin!!! ostatnio
zlapalam sie na tym ze za nim tesknie, mysle... slub odlozony...nie wiem co
robic? czas pokaze? tylko co? chcialabym jakos sama decydowac o sobie!!!! ale
jak? moze to przejdzie? kiedy?