Dodaj do ulubionych

psycholog doskonały

08.10.05, 12:43
Przychodzisz do psychologa a on każe Ci mówić.
Mówisz już pół godziny a jego wzrok nadal tkwi na Twoim czole.
Przytakuje. Czeka aż "sam do tego dojdziesz".
Zadaje pytanie, no postęp.
Już człowiek sam nie wie co mówi, i co mówić ma.

Czy praca psychologa polega na tym, że przez godzinę siedzi wpatrzony w ciebie
jak w kosmitę i zwraca się do ciebie jka do dziecka? Człowiek zaczyna mieć
wrażenie że traktują go jak opóźnionego w rozwoju.
Czy psycholog ma dawać receptę? Ma wskazać drogę?
Co- psycholog?
Obserwuj wątek
    • alaaa6 Re: psycholog doskonały 08.10.05, 12:50
      a na koniec ...
      placisz mu slono za wizyte;)))
      • getting_better Re: psycholog doskonały 08.10.05, 12:52
        Załóżmy więc jest to psycholog publiczny. Free of charge.
        • alaaa6 Re: psycholog doskonały 08.10.05, 13:16
          no jak publiczny to moze bym sie skusila;)))

          mysle ze psycholog powinien najpierw zadawac pytania,
          a recept to chyba tak czy inaczej wystawiac nie ma prawa..
          • psychopata.z.borderline Re: psycholog doskonały 08.10.05, 13:18
            no właśnie, psycholog powinien byc bez kompleksów
            bo tych zakompleksionych boli i szczypie fakt, że nie moga ich wystawiać:)
            • alaaa6 Re: psycholog doskonały 08.10.05, 13:25
              Podobno kazdy kandydat na psychologie musi przjsc terapie.
              Wtedy jest nadzieja ze ucza sie jak pozbyc sie kompleksow...
              Jak jakis je ma ,nie nadaje sie na terapeute ,moim zdaniem..
              • psychopata.z.borderline Re: psycholog doskonały 08.10.05, 13:27
                oczywiście, ze tak
                • jula09 Re: psycholog doskonały 08.10.05, 13:38
                  Psycholog zadaje pytania w taki sposób czy człowiek sam znalazł przyczynę i
                  rozwiazanie dla swoich problemów. Na studia psychologiczne idą podobno
                  przeważnie osoby ktore nie radza sobie ze sobą. Osoby często poranione przez
                  życie. Dobry psycholog nie może angażowac sie w uczucia osoby chorej. On
                  jest "za szybą" słucha, ocenia, zdaje pytania.
                  • psychopata.z.borderline Re: psycholog doskonały 08.10.05, 13:40
                    dobry psycholog musi miec wysokie IQ i wysoką inteligencję emocjonalną (tzw.
                    empatię)
                    • hope_77 Re: psycholog doskonały 08.10.05, 13:59
                      Osoba przystepna, zyczliwa i nieosadzajaca.
                      • psychopata.z.borderline Re: psycholog doskonały 08.10.05, 14:04
                        osądzająca, jak najbardziej
                        jak ma ci ktos powiedziec to, co chcesz usłyszec idź do wróżki nie do psychologa
                        • alaaa6 Re: psycholog doskonały 08.10.05, 14:09
                          psychopata.z.borderline napisała:

                          > osądzająca, jak najbardziej
                          > jak ma ci ktos powiedziec to, co chcesz usłyszec idź do wróżki nie do
                          psycholog
                          > a
                          >
                          dokladnie..
                          ja bym chciala nawet uslyszec od takiego psychologa,krytyke ..
                          albo zeby mi udowodnil ze moje myslenie jest mylne..
                          • psychopata.z.borderline Re: psycholog doskonały 08.10.05, 14:12
                            oczywiście, że tak
                            • cheeringup Re: psycholog doskonały 13.10.05, 12:27
                              psychologo ocenia ale zostawia to dla siebie... on doprowadza do tego aby
                              pacjent sam nazwał to, co czuje, myśli, przeżywa... i sam ocenił czy jest to
                              dobre czy złe.. innaczej nie ma szans na wyleczenie
                    • jula09 Re: psycholog doskonały 08.10.05, 14:00
                      Jest to zawód jak każdy inny.
                      Pod 7 godzinach pracy gdyby angazował się emocjonalnie skończylby jak
                      psychopaci ktorzy go odwidzają.
                      Jego praca to wyuczony sposob zdawania pytań. Gotowe testy na poznanie chorej
                      osby. Można zadać kilka pytań na odrebne wydawałoby sie tematy aby zorientować
                      się czy ktoś ma problem z alkoholem. Praca psychologa jest ciekawa jeśli pozna
                      się ja od wnetrza a nie od strony pacjenta.
                      • psychopata.z.borderline Re: psycholog doskonały 08.10.05, 14:05
                        DYSTANS
                      • getting_better Re: psycholog doskonały 09.10.05, 11:24
                        chorej ??
                        Uważasz, ze ludzie przychodzący do psychologa są chorzy>? Przecież psycholog to
                        nie lekarz.
                      • nabij_faje Re: psycholog doskonały 09.10.05, 11:31
                        a dla mnie jest ciekawsza od strony pacjenta.
                        praca, to prawie zawsze rutyna, chyba.
                      • nabij_faje Re: psycholog doskonały- cd. 09.10.05, 11:32
                        bo to przeciez Twój rozwój,
                        co może być ciekawszego?
                        • gappa1 Re: psycholog doskonały- cd. 20.01.06, 17:48
                          dla psychologa spotkanie z pacjentem to tez rozwoj. dla mnie dlatego ta praca
                          jest taka ciekawa. inaczej to faktycznie rutyna i zwykła praca.
                      • gappa1 Re: psycholog doskonały 20.01.06, 17:39
                        psychotycy chyba :)
                      • gappa1 Re: psycholog doskonały 20.01.06, 17:45
                        > Pod 7 godzinach pracy gdyby angazował się emocjonalnie skończylby jak
                        > psychopaci ktorzy go odwidzają.

                        psychotycy chyba :)
              • annam-s Re: psycholog doskonały 10.10.05, 15:14
                psycholog też człowiek i jako taki nie musi być doskonały. Ale faktycznie każdy
                terapeuta musi przejść sam psychoterapię.
    • blue_a Re: psycholog doskonały 08.10.05, 14:02
      Nieee.

      Pierwsze spotkanie to jednak niemal wywiad ("lekarski") z Tobą. Psycholog
      (psychoanalityk) powinien zorientować się w Twojej sytuacji rodzinnej,
      zawodowej, powienien Ciebie choć trochę poznać i to nie tylko na podstawie
      Twojej "body language" ;)
      • alaaa6 Re: psycholog doskonały 08.10.05, 14:06
        blue_a napisała:

        > Nieee.
        >
        > Pierwsze spotkanie to jednak niemal wywiad ("lekarski") z Tobą. Psycholog
        > (psychoanalityk) powinien zorientować się w Twojej sytuacji rodzinnej,
        > zawodowej, powienien Ciebie choć trochę poznać i to nie tylko na podstawie
        > Twojej "body language" ;)

        a to mi sie podoba,
        ale czy tak jest?
        co to body ....?
        • blue_a Re: psycholog doskonały 08.10.05, 14:12
          Opisałam to, co widziałam.

          Body language = mowa ciała. Wnioski, jakie można wysnuć, z tego, jak siedzisz,
          jak mówisz, co pokazuje Twoja twarz (np. plamy na szyi to zdenerwowanie itd.)

          Wiesz, to prawdopodobnie zalezy od rodzaju terapii.

          Wiem, że i są właśnie takie, że się patrzy na pacjenta, a ten się skręca z
          niecierpliwości i wkurzony w końcu wybucha (może dojść nawet do regresji w
          postaci wierzgania nogami i kwilenia). I wtedy zaczyna się właściwa terapia. O
          ile wcześniej pacjent nie ucieknie.

          Mnie się taki postępowanie nie podoba.
          • alaaa6 Re: psycholog doskonały 08.10.05, 14:20
            blue_a napisała:

            > Opisałam to, co widziałam.
            >
            > Body language = mowa ciała. Wnioski, jakie można wysnuć, z tego, jak
            siedzisz,
            > jak mówisz, co pokazuje Twoja twarz (np. plamy na szyi to zdenerwowanie itd.)
            >
            a jesli to mowa ciala to wiem na czym to polega,dzieki;)

            > Wiesz, to prawdopodobnie zalezy od rodzaju terapii.
            >
            > Wiem, że i są właśnie takie, że się patrzy na pacjenta, a ten się skręca z
            > niecierpliwości i wkurzony w końcu wybucha (może dojść nawet do regresji w
            > postaci wierzgania nogami i kwilenia). I wtedy zaczyna się właściwa terapia.
            O
            > ile wcześniej pacjent nie ucieknie.
            albo nie pobije psychologa...

            > Mnie się taki postępowanie nie podoba.
            mnie tez nie,nie ucieklabym ale po 15 minutach to zajelabym sie jego
            psychoanaliza;)))

            ja tez slyszalam o roznych rodzajach terapii,z takiej oczy w oczy
            zrezygnowalabym..
            A czy powinien Psycholog przedstawic nam swoj program leczenia ludzi?
            • blue_a Re: psycholog doskonały 08.10.05, 14:38
              Hm...wyznaję zasadę, że najpierw warto (jeszcze przed pójściem do gabinetu
              psychologa) jak najwięcej się dowiedzieć o nim, z jakiej szkoły terapeutycznej
              sie wywodzi i co będzie ze mną robił. I tu pasuje mi przysłowie "Świadomość
              określa byt". Im więcej wiesz, tym lepiej dla Ciebie, tym masz lepiej.

              Ale powiedzmy, że trafia się do psychologa nic o nim nie wiedząc. Wydaje się,
              że wtedy najlepiej jak najwięcej go pytać (jeśli sam nie mówi :)
        • jula09 Re: psycholog doskonały 08.10.05, 14:12
          Wywiad potrzebny jest raczej do kartoteki. Idąc do szpitala na np. okulistyke
          też musimy opowiedzieć o stanie naszego zdrowia chociaż może to mieć
          niewielki wpływ na na sposob leczenia.
          • jula09 Re: psycholog doskonały 08.10.05, 14:16
            Moje doświadczenia z psychologami wynikaja raczej z kontaktów nie od strony
            pacjenta i znam troche ten "mechanizm".
          • blue_a Re: psycholog doskonały 08.10.05, 14:23
            Niekoniecznie.

            Psycholog to nie kartoteka. Jeśli jest mądry i rozsądny to woli wiedzieć, czy
            będzie przez jakiś (dłuższy/krótszy) czas leczył panią z pięciorgiem dzieci,
            którą zostawił mąż - łajdak czy też singla, któremu nudno...

            To ważne, bo np. osoba, która ma depresję nie powinna mieszkac sama z wiadomych
            powodów (możliwość popełnienia samobójstwa) i lepiej czasem ją hospitalizować
            niż leczyć ambulatoryjnie (wybrałam skrajny przykład).

            Znając sytuację rodzinną, np. psycholog łatwiej ustali diagnozę, każe więcej
            odpoczywać (komuś setnie zmęczonemu obowiązkami domowymi) albo zacznie wymagać
            (w przypadku odwrotnym)

            I tak dalej.
        • psychopata.z.borderline Re: psycholog doskonały 08.10.05, 14:15
          ala, masz rację, nie każdy musi wiedzieć co to jest body language
          • alaaa6 Re: psycholog doskonały 08.10.05, 14:23
            psychopata.z.borderline napisała:

            > ala, masz rację, nie każdy musi wiedzieć co to jest body language
            >
            Psycholku????
            a co Ty mi dzisiaj tak przytakujesz,zaczyna mnie to niepokoic;))?
            • psychopata.z.borderline Re: psycholog doskonały 08.10.05, 14:24
              mówie Ci obiektywnie:)
              • jula09 Re: psycholog doskonały 08.10.05, 14:29
                Każdemu choremu wudaje sie że że on jest jedyna osona ktora szuka pomocy.
                Takich osób kazdy psychpolog ma wiele i podobnie jak dentysta musi spojrzeć w
                kartę by przypomnieć sobie "przypadek".
                • psychopata.z.borderline Re: psycholog doskonały 08.10.05, 14:32
                  zacznij mówic do rzeczy
                  otwórz szafę
                • getting_better Re: psycholog doskonały 09.10.05, 11:39
                  Jednak to trochę przykre, gdy człowiek z problemami (nie "chory" tylko
                  "zagubiony") przychodzi do gabinetu po raz kolejny i liczy na chwilę uwagi i
                  zrozumienia, a psycholog pyta o nazwisko, bo "nie bardzo pamięta".
                  "Pani mnie nie pamięta??"
                  "Ciebie pamiętam, ale nie pamiętam o co chodziło.." i szpera po kartotece w
                  poszukiwaniu "tego, o co mi chodziło".

                  Mnie taki psycholog nie odpowiada. Nie wymagam, zeby pamiętał wszystkie swoje
                  przypadki jak pacierz, ale żeby chociaż zagubionemu nie dał odczuć jakim jest
                  ignorantem.
                  Przecież mogła sprawdzić ZANIM przyszłam, skoro byłyśmy umówione.
                  Zagubiony czuje się jakby traktowało się protekcjonalnie, jakby tak naprawdę się
                  go nei sluchało.
                  "No powiedz, co słychać".
                  "To znaczy co..." i zaczyna szukać czegoś co nadawałoby się do opowiedzenia. Nie
                  szkodzi, że ciągle, na każdych zajęciach, powtarza to samo. Psycholog cierpliwie
                  to znosi. Ale czy w ogóle slucha?
                  To było rok temu. Już nie chodzę do tej kobiety. 5 zajęć mi wystarczyło żeby się
                  poczuć jeszcze gorzej.

                  Myślę, ze to sprawa psychologa jak trafić do zagubionego. Bo on może znać siebie
                  doskonale, ale nie potrafi wyjaśnić...
                  • blue_a Re: psycholog doskonały 09.10.05, 12:59
                    Mi@łaś rację, do diabła z taki psychologami.
                    Psycholog nie może być jednak przyjacielem...

                    I nie do końca jestem pewna, czy możemy oczekiwać od niego empatii...
                    Są szkoły terapeutyczne, gdzie empatia nie gra żadnej roli.

                    Ale: masz prawo być wysłuchana, przynajmniej na początku.

                    MOŻE TO BYŁA PSYCHOLOG Z DALEKO POSUNIĘTĄ MIAŻDŻYCĄ? ;)
                    Chrzanić takich.

                    Podobało mi się to, co do niej powiedziałaś :)
                    • getting_better Re: psycholog doskonały 09.10.05, 19:21
                      Z racji jej wieku wcale bym się nie dziwiła...

                      A najśmieszniejsze było to, gdy ją zapyatałam czy zawsze wiedziała, ze będzie
                      psychologiem.
                      "nie-hehee kochana"
                      "Jak to!"
                      "Widzisz, ja poszłam na psychologię, bo moja rodzina bardzo chciała, żebym była
                      z chłopakiem, który właśnie tam szedł. A mnie on się także bardzo podobał..."
                      "I... wyszło ...?"
                      "(westchnienie)(westchnienie) nie, niestety nie. Ale miałyśmy mówić o tobie"
                      "A przepraszam, to co Pani tak naprawdę chciala studiować?"
                      "(smile) Budownictwo statków".
    • psychopata.z.borderline Re: psycholog doskonały 08.10.05, 14:19
      zadaniem psychologa jest pomoc innym a nie wywyższanie sie używając fachowych
      terminów.
      juz napisałam watek o niespełnionych ambicjach psychologicznych kinsultantek
      avonu, które sie na etat psychologa nie nadają, po prostu
    • turtlemock Re: psycholog doskonały 08.10.05, 23:40
      o rany boskie!!!:) proszę najmocniej o wybaczenie tego wybuchu emocji, ale macie dośc niezwykłe wyobrażenia o psychologach:)
      Mam propozycję - zróbcie 100 pytań do... a ja wam odpowiem (bo jestem psychologiem).
      • getting_better Re: psycholog doskonały 09.10.05, 11:42
        Proszę bardzo Turtlemocku, powiedz jak psycholog według Ciebie może pomóc
        zagubionemu, który do neigo przychodzi.
        • turtlemock Re: psycholog doskonały 09.10.05, 14:14
          Dobre:) A nie chciałbyś jeszcze się dowiedzieć np. czym jest życie, albo dokąd mierza wszechswiat?
          Wybacz złośliwość, ale na to pytanie to Ci moge odpowiedziec jak będę miał z 70 lat i napisze książkę o psychoterapii. To sobie przeczytasz:)
          A tak serio, to konkretniej zapytaj.
      • alaaa6 Re: psycholog doskonały 09.10.05, 12:44
        turtlemock napisał:

        > o rany boskie!!!:) proszę najmocniej o wybaczenie tego wybuchu emocji, ale
        maci
        > e dośc niezwykłe wyobrażenia o psychologach:)
        > Mam propozycję - zróbcie 100 pytań do... a ja wam odpowiem (bo jestem
        psycholog
        > iem).

        Jest kobitka ktora jest bardzo skapa,
        wiedzac ile kosztuje godzina u Ciebie,
        chce zebys ja zachecil do skorzystania z Twojej pomocy.
        Jak to zrobisz ?
        Czy za uzyskanie tego typu informacji ,tez sie placi?
        /wezmy jednak prywatne wizyty,pod uwage/
        • turtlemock Re: psycholog doskonały 09.10.05, 14:11
          W ogóle jej bym nie zachęcał. Jesli przychodzisz do mnie, to zakładam, że akceptujesz wstępne i oczywiste warunki - jednym z nich jest ten, że za psychoterapię się płaci określoną przeze mnie stawkę. I tyle.
          • alaaa6 Re: psycholog doskonały 09.10.05, 14:16
            turtlemock napisał:

            > W ogóle jej bym nie zachęcał. Jesli przychodzisz do mnie, to zakładam, że
            akcep
            > tujesz wstępne i oczywiste warunki - jednym z nich jest ten, że za
            psychoterapi
            > ę się płaci określoną przeze mnie stawkę. I tyle.

            a to juz z gory dziekuje;)
    • solaris_38 między innymi 09.10.05, 01:52
      według mnie psycholog daj ci CZAS

      pozwala ci sie zatrzymac się nad sobą

      nie mo,zes zpobiec dalej musisz się zatrzymac
      i to nie na chwile podczas prania

      całkowita uwaga poświecona jest tobie
      jest dwóch na jednego
      on jest jakby świadkiem co zmienia i odbiera tobie rutynowa pewnosć
      dla niego nic co dla ciebie oczywiste nie jest oczywiste

      w takich warunkach powinnaś dojść do samej siebie znacznie szybciej
      :)
    • istna Re: psycholog doskonały 09.10.05, 13:03
      Moja psych. zadawała mnóstwo pytań, to był dialog, nie monolog. I to dialog na
      wysokich obrotach:) I ostry wysiłek umysłowy.
    • turtlemock Re: psycholog doskonały 09.10.05, 14:27
      Kłopot z określeniem psychologa doskonałego (a widac, tutaj, że nijak to określenie nie wychodzi) wynika między innymi z faktu, że psychologowie sa bardzo RÓŻNI.
      1. Primo: psycholog to niekoniecznie psychoterapeuta - z różnych komentarzy wynika jednak, ze chodzi o psychoterapeutę, więc pozostańmy przy tym okresleniu (chociaż trudniej wystukac je na klawiaturze:)

      2. Psychoterapeuci też są bardzo różni - pomijając różnice osobnicze, rózna jest ich orientacja teoretyczna. Za tym idą nieraz bardzo odmienne metody pracy i w efekcie mamy bardzo rożnie zachowjących się na sesji terapeutów.

      Dla przykładu:
      Jeżeli trafisz do psychoanalityka, to masz dużą szanse, ze spotkasz gościa ubranego na czarno (no dobra, trochę przesadzam), który raczej niewiele bedzie do ciebie mówił, a chętniej słuchał patrząc na Twe lewe ucho:)

      Jezeli trafisz do terapeuty behawioralno-poznawczego to masz szanse dużo się dowiedzieć i dostawć mnóstwo zadań do wykonania.

      Wizyt u ericksonisty możesz w ogóle nie pamiętać, bo ciągle bedziesz w transie - ale to on bedzie gadał czyli hipnotyzował.

      Znakomita większosć psychoterapeutów jest jednak eklektyczna - co nie ułatwia sprawy, bo zależnie od pacjenta stosują różne metody. z tego wynika, że porównując swoje doświadczenia ("mój nic nie mówił, tylko patrzył" "a mój cały czas ryoał schematy") nic się nie da wywnioskować a już na pewno, nie da się stwierdzić jaki psychoterapeuta powinien być.
      • cytrynka123 Re: psycholog doskonały 09.10.05, 19:24
        cios w sedno.... tzlko ile spotkan i nieudanych ocen o tyle liczbe stowek
        trzeba przemnozyc
      • getting_better Re: psycholog doskonały 09.10.05, 19:31
        Piękna analiza panie Psychologu, terapeuto, czy jakkolwiek Pana tytułować,
        żółwiologu.
        Ale ja chyba ociemniała jestem, bo nie bardzo rozumiem gdzie tu puenta.
        Chcę Cię po prostu spytać JAKIE jest zadanie psychologa. CO robi gdy przychodzi
        pacjent, DO CZEGO moze się posunąć w swojej "pomocy".
        Jak wyglądają Twoje "seanse"? Jak się zachowujesz? Na czym polegają?

        Nie pytam o kolor ubrania.
        • turtlemock Re: psycholog doskonały 11.10.05, 00:04
          Żołwiolog bardzo mi pasuje:) - chociaż nie wiem, co na to pacjenci...

          odpowiadam na pytania:
          1. Zadanie psychologa (psychoterapeuty znaczy)jest takie: pomóc pacjentowi żyć bardziej komfortowo (niż przed wizytą u tegoż psychoterapeuty).
          2. Psycholog mówi 'dzień dobry' i pyta z czym pacjent przychodzi (albo coś w tym stylu)
          3. na pytanie 'Do czego może się posunąć...' nie moge odpowiedziec. Oczywiście dość łatwo określić pewne granice, ale najpierw sprecyzuj kierunek tego posuwania (nomen omen:) - to będzie prosciej.
          4. Nie seanse (bo to nie teatr ani wywoływanie duchów) tylko ... no powiedzmy sesje. A jak wyglądaja to nie umiem ogólnie odpowiedzieć z powodów, które opisałem parę postów wyżej. Inaczej mówiąc - każda wygląda inaczej:)

          • jonaszkowalski Re: psycholog doskonały 11.10.05, 10:40
            no taa , na pewno
            chyba że się nazywasz malik , dr.malik - i jesteś postacią fikcyjną
            wtedy , to co innego :)
            behawioralne - kojarzy mi się z mistrzem i małgorzatą , kawiorem i hewi
            metalem w stylu wczesnego ajron mejdena i z hebrajskim mi się kojarzy
            jakoś :)
            to dobrze , czy źle , bo tak jakoś zaniepokoiłem się nagle tymi skojarzeniami
            RAAAAAAAAAATUNKU , poooomocy . kurde ale mam cykora behawioralnego tak
            z niczego , o matko :(

            • turtlemock Re: psycholog doskonały 11.10.05, 11:46
              oszalałeś?
              • jonaszkowalski Re: psycholog doskonały 11.10.05, 11:53
                no , właśnie :)
                ty , mi powiedz . dla ułatwienia dodam że boię się słowa behawioralne ,
                ale najbardziej boję się arlekinów .
                kurcze , to fakt , to chyba nie jest normalne :)

                ps. moja , podpowiedź się nie liczy
                • jonaszkowalski Re: psycholog doskonały 11.10.05, 13:45
                  uuuuuuuuuuu :( psycholok mnie zostawił w niepewnośći
                  dobra , koniec świrowania surrealistycznego
                  kawał ci opowiem na koniec :)

                  przychodzi baba do psychologa i mówi
                  - p. psycholog , wszystko mnie wku...wia . leżę , wku...rwia mnie , stję
                  wku...wia mnie , kładę się wku...wia mnie to ...
                  a seks - pyta psycholog
                  - co , to - pyta z kolei baba
                  proszę na kozetkę , pokarzę - mówi psycholog , rozbiera się , kładzie
                  robi swoje , no pokazuje
                  a , baba na to , po chwili
                  - p.psychologu , co pan robi ? wkłada , wyjmuje , wkłada wyjmuje

                  już mnie to , zaczyna WKUR....WIAĆ !! :D

                  • turtlemock Re: psycholog doskonały 11.10.05, 22:07
                    eeee, słaby...
                  • gappa1 Re: psycholog doskonały 20.01.06, 18:05
                    w ogole nieśmieszny :/
    • alaaa6 Re: psycholog doskonały 11.10.05, 14:11
      a ja poczekam az mnie zawioza do p.Psychiatry..o!
      • isabar Re: psycholog doskonały 11.10.05, 15:15
        Turtlemock napisał:

        o rany boskie!!!:) proszę najmocniej o wybaczenie tego wybuchu emocji, ale
        macie dośc niezwykłe wyobrażenia o psychologach:)
        Mam propozycję - zróbcie 100 pytań do... a ja wam odpowiem (bo jestem
        psychologiem).

        Dałeś się nieźle sprowokować, ja też już chciałam palnąć w tym stylu i jeszcze
        dopisać, że ten wątek powinien się nazywać "jaki psycholog nie powinien być".
        ewentualnie "stereotypy na temat psychologa".
        A potem wpadło mi do głowy, że piszą tu takie zagubione żuczki, które szukają
        kontaktu z psychologiem i nie bardzo mogą wprost wyartykuować o co im chodzi.
        Jak macie kłopot to napiszcie, może znajdziemy jakieś wyjście z sytuacji.

        psycholog nie jest raczej od dawania dobrych rad, jak i nie od oceniania,
        wywiad zbiera się tylko i wyłącznie od osób trzecich(np w przypadku dziecka)
        natomiast z klientem czy pacjentem przeprowadza się rozmowę.
        Nie jest to oczywiście taka zwykła rozmowa, jest mniej lub bardziej
        ukierunkowana, ma swoje etapy.
        Początkowo trzeba zorientować się po co osoba do nas przyszła, póżniej ustalamy
        z tą osobą- co chce osiągnąć i czy to jest realne, wstępnie ustalamy z klientem
        zasady przychodzenia, ew. podpisujemy kontrakt-najczęściej już później na
        drugiej wizycie-to jest taki w największym skrócie, początek.
        Sposoby mogą być różne, w zależności od szkoły terapeutycznej, diagnoza może
        być mniej lub bardziej rozbudowana, może być dyskutowana, może też sama w sobie
        być terapią.
        Na pewno działania psychologa muszą być w jakiś sposób ukierunkowane, co
        oczywiście nie powinno eliminować spontaniczności.
        W pracy psychologa ważna jest proporcja między intelektem i uczuciami.
        Z jednej strony jesteśmy trochę jak detektyw, który używa różnych metod żeby
        zlokalizować i rozwiązać problem, z drugiej strony mamy przed sobą człowieka,
        często wystraszonego, pocharatanego, który często sam sobie nie radzi ze sobą,
        a my musimy zdecydować czy dać mu wsparcie,czy tylko wysłuchać nie komentując,
        postawić granice, nauczyć zmiany zachowania czy porozmawiać w taki sposób w
        jaki nikt wcześniej nie chciał, a może szuka u nas akceptacji?
        Może nawet wszystko razem, na pewno nie wszystko na raz.
        Pzdr.




        • jonaszkowalski Re: psycholog doskonały 11.10.05, 17:21
          czy polska wygra z anglią ?
        • turtlemock Re: psycholog doskonały 11.10.05, 22:09
          No dałem się dałem:) Miałem taki rozkoszny pomysł, by poniesc kaganiec oswiaty między te żuczki. Tylko uwaga, bo żuczki czasem gryzą jak cholera.
          • getting_better Re: psycholog doskonały 11.10.05, 23:01
            turtlemock napisał:

            > No dałem się dałem:) Miałem taki rozkoszny pomysł, by poniesc kaganiec oswiaty
            > między te żuczki. Tylko uwaga, bo żuczki czasem gryzą jak cholera.

            No no, te żuczki to Twoi potencjalni pacjenci!
        • getting_better psycholog niedoskonały 11.10.05, 23:11
          Isabar,
          Moim problemem była kwestia jaki psycholog być powinien, tytuł "p.d." to tylko
          tytuł i równie dobrze mógłby brzmieć : psycholog niedoskonały.
          CHciałam po prostu sprawdzić, czy psycholog, z jakim miałam do czynienia
          postępował tak jak procedura tego wymaga (jak każdy inny?), więc czy z związku z
          tym jest sens szukać innego, skoro ten nieskuteczny...
          nie umiem wyjaśnić tego klarowniej.
          A może zadam takie pytanie: czy jeśli pacjent po wizycie czuje się gorzej,
          czuje, że psychoterapeuta nie bierze go na poważnie (a może tak właśnie ma się
          czuć?) (a może psycholog nie może brać na poważnie?), że nic mu te wuzyty nie
          dają, czy ma tam po co wracać? Czy w takim ukłądzie ma szukać nowego "przewodnika"?
          Kto to wie...?
          • isabar Re: psycholog niedoskonały 13.10.05, 02:51
            getting_better napisała:
            czy jeśli pacjent po wizycie czuje się gorzej,
            > czuje, że psychoterapeuta nie bierze go na poważnie (a może tak właśnie ma się
            > czuć?) (a może psycholog nie może brać na poważnie?), że nic mu te wuzyty nie
            > dają, czy ma tam po co wracać?
            Dobrze by było gdybyś to psychologowi powiedziała, otrzymałby informację
            zwrotną, a i Ty wiedziałabyś więcej.
            Być moze psycholog marny, traktuje pacjentów rutynowo, być może miał zły dzień,
            był zmęczony, zmartwiony, rozdrażniony-też człowiek.
            Być może jednak to o czym piszesz było wynikiem czegoś co sobie "umyśliłaś",
            może był to spowodowane tym jak siedział psycholog, typem prowadzenia z Tobą
            rozmowy, może wcześniej już ktoś Cię podobnie potraktował i to co wtedy czułaś
            skojarzyło Ci się z sytuacją u psychologa(czasem tak się dzieje, że nie
            pamiętamy konkretnej sytuacji, natomiast nasze emocje dają nam znać, że coś
            jest nie tak, dzieje się tak szczególnie często z lękiem)-można by tu gdybać.

            Generalnie(choć nie lubie generalizowania) jest taka zasada, że pacjent nie
            powinien się czuć gorzej po wizycie u psychologa niż przed, ważne jest też żeby
            klient czuł coś na kształt porozumienia z terapeutą, bo to bardzo ułatwia
            późniejsze kontakty.
            Najlepiej by było, żeby poczuć z terapeutą tę więź porozumienia, często jest
            jednak tak , że nie ma czasu i możliwości swobodnego wyboru.
            Osobiście uważam, że warto zainwestować trochę w poszukanie terapeuty z którym
            ma się dobry kontakt i można mu zaufać, to zawsze wpłynie dobrze na przebieg
            terapii.
            Należałoby się też jednak zastanowić, czy Twoje samopoczucie po wizycie nie
            było spowodowane tym, że miałaś jakieś oczekiwania wobec terapeuty, o których
            nie powiedziałaś mu, a on sam tego nie odgadł.
            Psycholog nie jest jasnowidzem, i myslę, że nie powinien takiego udawać, choć
            mając wiedzę i długą praktykę w zawodzie często da się przewidzieć pewne rzeczy.
            Pzdr.
            • gappa1 Re: psycholog niedoskonały 20.01.06, 18:22
              słyszałam też o takich klientach, którzy chodzili od terapeuty do terapeuty i
              nikt im nie mógł pomóc. bo podświadomie chcieli własnie udowodnić sobie, że im
              się nie da pomóc. po to chodzili. nie wiem zresztą czy ja nie jestem takim
              przypadkiem. choć kto wie może bym nie była gdybym wcześniej nie słyszała tych
              historii.
              człowiek jest wielką zagadką.
    • madzia69 Re: psycholog doskonały 11.10.05, 15:39
      Psycholog ma przynies Ci ulge to jest podstawowe jego zadanie
      jezeli nie przuynosi to powiedz mu o tym :)
      • stary_babsztyl Re: psycholog doskonały 11.10.05, 16:02
        Ulgę, to mi przynoszą wkładki do butów
    • amelie.poulain Re: psycholog doskonały 11.10.05, 22:10
      mój wujek Andrzej:)
    • amelie.poulain Re: psycholog doskonały 11.10.05, 23:04
      byłas kiedykolwiek u psychologa, ze pier_DOLISZ takie głupoty?
      • getting_better Re: psycholog doskonały 11.10.05, 23:14
        To chyba nie było do mnie, bo jeśli było, to chyba użyto nieodpowiedniej formy.
        • amelie.poulain Re: psycholog doskonały 11.10.05, 23:17
          chyba za duzo naj i cosmo sie naczytałas, bo pier_dolisz jakby ci mleczaki szły
          • getting_better Re: psycholog doskonały 11.10.05, 23:19
            Przynajmniej COŚ czytam :)
            Słuchaj nie mam ochoty się kłócić z Tobą, bo nie po to ten wątek tu powstał.
            Jak nie masz do powiedzenia nic na temat to poszukaj sobie innego miejsca do zabawy.
            • amelie.poulain Re: psycholog doskonały 11.10.05, 23:23
              to ty nie masz nic do powiedzenia, oprócz pieprzenia o patrzeniu w twoje
              zezowate gały

              moze jeszcze przeleciec cie chciał twój cosmopsycholog?
        • komandos57 Re: psycholog doskonały 11.10.05, 23:21
          getting_better napisała:

          > To chyba nie było do mnie, bo jeśli było, to chyba użyto nieodpowiedniej
          formy.
          >
          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
          a jaka forme preferujesz.......elnuchu ty bezrodzajowy?
          • getting_better Re: psycholog doskonały 11.10.05, 23:24
            Nawet mnie nie osłabiaj.
            A kwestię czy jestem eunuchem czy nie pozostaw tym, co mnie znają.
    • komandos57 Re: psycholog doskonały 11.10.05, 23:08
      getting_better napisała:
      .
      > Czy psycholog ma dawać receptę? Ma wskazać drogę?
      > Co- psycholog?
      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
      jak z nim gadasz...patrz w sufiu i licz barany forumowe......przyglupie.w jako
      recepta....gumowy ogor i klap z buta w siedzisko.
    • j_ar Re: psycholog doskonały 13.10.05, 12:20
      i tak bez szklanej kuli i czarnego kota? to jakis oszust chyba
    • rybka_zwana_sledziem Re: psycholog doskonały 20.01.06, 01:16
      Psycholog nie moze Ci powiedziec co masz robic, mowic, jak zyc. Psycholog w
      taki sposob kieruje rozmowa, zadaje takie pytania, zebys sama wyciagnela
      wnioski, zebys sama trafila na jakis tok rozumowania. Psycholog pomaga Ci
      uksztaltowac to co w Twojej glowie siedzi:)
    • illiterate Jesli cos jest nie tak 20.01.06, 08:32
      a zachowanie fachowca czy tez "fachowca" Ci nie odpowiada, to czemu mu tego nie
      powiesz? "Panie, co to ma byc?! Terapia? Pan za panstwowe pieniadze patrzy mi
      sie w czolo, a ja sie tylko wkurzam?" - no dlaczego nie zakomunikujesz mu, ze
      masz zastrzezenia co do jego stylu/obranej metody pracy i co Ci to robi?

      Wlasnie wtedy moglaby sie zaczac efektywna terapia.
      • redaa Re: Jesli cos jest nie tak 20.01.06, 16:55
        nie wiem czy ktos juz to wczesniej powiedzial, ale takie wpatrywanie sie w
        czolo i nie mowienie niczego to sie nazywa psychoanaliza...i wtedy mama
        doczynienia z psychoanalitykiem:)))) a tak poza tym to on nie powienien nie
        wpatrywac w jeden punkt na twoim czole tylko powinien byc dla ciebie
        niewidoczny....a tak juz na zakonczenie psychoanalityk pomaga uporac sie z
        problemami z dziecinstwa, gleboko zagrzebanymi w naszej duszy.
        a na "wspolczesne" problemy polecam terapeute:)
        pozdrawiam
        • illiterate Re: Jesli cos jest nie tak 20.01.06, 17:51
          Cos tak kompletnie tu, redaa, pomieszalas.
          Psychonalityk to nie jest gosc, ktory sie wpatruje w czyjes czolo.
          Psychoanalityk to ktos, kto stosuje psychoanalize - jedna z jej szkol lub
          pare, bo jest ich kilka. Poza tym - psychoanalize mozna laczyc z innymi
          metodami terapeutycznymi. Trudno powiedziec, czy opisany w watku fachowiec to
          psychanalityk czy terapeuta. i - psychoanalityk jest terapeuta, ale nie kazdy
          terapeuta jest psychonanalitykiem (moze byc np gestaltowcem, "procesowcem",
          psychologiem humanistycznym etc).

          Tak czy inaczej, przedmiotem psychoanalizy sa nie tylko konflikty emocjonalne i
          kompleksy z dziecinstwa, ale i z pozniejszych lat zycia, a celem psychoanalizy -
          w ogromnym skrocie i trywializujac - jest wewnetrzne zintegrowanie osobowosci.

          Inna sprawa, ze kiedy sie juz jako-tako zintegruje wewnetrznie, lepiej zmienic
          szkole terapeutyczna na np gestalt albo cokolwiek bardziej holistycznego.
          • redaa Re: Jesli cos jest nie tak 21.01.06, 01:47
            illiterate, wybacz, ale to nie jest forum dla psychologow tylko dla zwyklych
            ludzi, wiec nie chcialam sie rozpisywac tylko bardziej ogolnie i zartobliwie to
            ujelam.
            poza tym nie napisalam ze psychoanalityk to gosc, ktory sie wpatruje w czyjes
            czolo- to bylo wziete z pierwszego watku.
            i nie musisz mi tlumaczyc kto to jest psychoanalityl ani co to jest
            psychoanaliza, bo studije psyhologie i nie jestem osoba poczatkujaca w tej
            dziedzinie.
            ale napewno twoja wypowiedz przyda sie sie innym:)
            pozdrawiam
            • gappa1 Re: Jesli cos jest nie tak 21.01.06, 10:15
              ojojoj, jaki neurotyzm sie w kolezance obudzil :) po ambicjach redaa pojechala?
              oto doskonaly przyklad na to, ze kazdy psycholog, jesli chce pomagac innym,
              powinien przejsc wlasna terapie.
    • markizz.de.sade Re: psycholog doskonały 20.01.06, 17:04
      macie pojecie o psychologii jak ja o ukladzie kosmicznym
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka