paco_lopez
10.10.05, 11:26
Czy to na prawdę cięzko zrozumiec, czy przykro zrozumieć, ze od czasu do
czasu zapala mi się kontrolka z napisem "Wszyscy won". Ona mi sie tak
wewnątrz zapala, a na zewnątrz już czuję jak to zostanie odebrane i nie
potrafie tego normalnie zasygnalizować. Ja mogę pojeździć odkurzaczem i
jeszcze wiele innych, ale chciałem sam.
Dowiedziałem sie, ze z drugiej strony to wygląda tak, ze jak sam to znaczy
źle. Pod wieloma względami. A fakty są takie.
ONA
Zawsze w potrzebie symbiotycznego związku, jeszcze zanim zaczeła na powaznie
z chłopakami miała taką przyjaciółke do wszystkiego. Teraz symbiozę wytwarza
z synem.
ON
Jedynak. Często doswiadczający beztroskiej żulersko - włóczegowskiej
samotności. Kontakty z ludźmi są radośnie widziane, ale nie potrzebuje
mentalnej psycho symbiozy - no nie potrzebuje.
Tu sie chyba zgrzytu nie da ustrzec.
A w ogóle temat to powinien być taki:
Czy jest szansa na to, ze zwolnimy się od przezywania i oceniania naszego
zycia w odniesieniu do jakości związków damsko męskich. I do tego jeszcze te
wszystkie społeczne kryteria. Takie to gó.., ze nie wiem.