stokrotka1975
10.10.05, 15:17
witajcie:)
przegladałam to forum i jak sadez bedzie tu wiele osob ktore moglyby mi
pomoc:) przynajmniej na to licze. oto moja historia.
poznalam tego mezczyzne 5 miesiecy temu.bylo naprawde bardzo milo, telefony
codzienne spotkania, mile slowa. kolejne dni powodowaly iz coraz bardziej sie
do niego przekonywalam i wydawalo mi sie iz wreszcie spotkalam kogos kto
doskonale mnie rozumie i kogo ja rozumiem w pol slowa. grzegorz ma juz za soba
malzenstwo jak twierdzil nieudane, i zwiazek ktorego owocem jest malutka
3-mczna coreczka. poczatkowo wydawalo mi sie nieprawdopodobne ze kobiety nie
chcialy z nim byc i zastanawialam sie co moglo powodowac taka sytuacje.
grzegorz jest inteligentnym facetem potrafiacym doskonale odnalezc sie w
kazdej sytuacji, poznalam jego mame bardzo sie polubilysmy, spedzilismy razem
wakacje - generalnie bylo naprawde fantastycznie. od pewnego jednak czasu mam
wrazenie ze oddalamy sie od siebie, kiedy probuje z njim na ten temat
rozmawiac unika tematu, odpowiadajac iz nie ma sily rozmwiac na wyimaginowane
tematy, badz tez w ogole nie bedzie sie tym zajmowal. od kilku dni jest
naprawde dziwnie, unika moich telefonow, nasze spotkabnia trwaja chwilke ,
wiem iz ma duzo problemow ze swoja firma , rozumiem to i staram sie mu pomoc
zastanawia mnie jednak gdzie jest granica , po przekroczeniu ktorej naprawde
bede miala dosc. wczesniej kiedy o tym rozmawialismy kiedy mowilam mu iz mam
poczucie iz sie oddala ode mnie powiedzial mi ze taki jest, ze kazda kobieta z
ktora byl zwiazany zwracal mu na to uwage, nie bardzo moim zdaniem go to
jednak usprawiedliwia. normlanie rzuialabym takiego faceta i wiecej nie
chcialabym go widziec, na nim jednak mi zalezy i przyznam iz nie bardzo wiem
co powinnam zrobic? pierwszy raz mam taki dylemat i chyba oddrobinke sobie z
nim nie radze.
pomyslalm wiec ze byc moze ktos patrzac na to z dystansu bedzie potrafil mi
cos poradzic.dziekuje za kazda wypowiedz.