Gość: Miki
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
24.09.01, 21:53
Włączam ostatnio telewizor, a tam, na którejś z amerykańskich stacji gwiazdy,
gwiazdki i gwiazdeczki śpiewają ballady, dziewczyny płaczą, faceci robią
poważne miny -jest fajnie. Impreza była poświęcona pamięci ofiar ataku na WTC i
wszystko byłoby w porządku gdyby nie jej tytuł: "Tribut to heroes" (hołd dla
bohaterów). Nie wiem kogo dokładnie organizatorzy mieli na myśli, jeśli
chodziło im wyłącznie o strażaków i policjantów to znowu -nie mam się czego
przyczepić. Boje się jednak że adresatami koncertu były o f i a r y zamachu
sprzed dwóch tygodni. W związku z tym pragnę wygłosić krótki apel:
Ludzie!
Sama śmierć -zwłaszcza, gdy jest tylko niespodziewanym "prezentem" od losu- to
jeszcze nie jest żadne bohaterstwo! Nie mylmy kurwa pojęć!