Młode kobiety i praca

27.09.02, 22:57
Cieszę się że mam możliwośc wypowiedzenia się na temat
znalezienia pracy przez młode kobiety bo coś niecoś na ten temat
wiem. Jestem absolwentką wyższej uczelni ale też młodą mężatka z
rocznym stażem i niestety w mojej długiej drodze poszukiwania
pracy zetknęłam się już ze stwierdzeniem że zamiast szukać pracy
powinnam rodzić dzieci bo wiek mam akurat odpowiedni. A
powiedzcie mi proszę czy moje 25 lat to jakiś wyznacznik kiedy
należy rodzić dzieci. Nie mówię że nie chcę ale poza samą
miłością do maleństwa liczą się jeszcze przecież inne kwestie :
przecież dziecko trzeba nie tylko kochać ale także wychować,
ubrać i nakarmić. A jeżeli nie mam pracy rodzenie dzieci musi
zejść na dalszy plan i tym sposobem koło się zamyka. Pracy nie
ma bo nie ma dzieci, a dzieci nie ma bo nie ma pracy....
Pozostawiam to do przemyślenia tym wszystkim którzy uważają
podobnie jak osoba która pezprowadzała ze mną rozmowę
kwalifikacyjną.
    • magdalenam Re: Młode kobiety i praca 06.02.03, 19:36
      Jakis czas temu postanowilam zmienic swoja kiepsko płatna
      pracę... Na rozmowie w pewnej niemieckiej firmie, dyrektor
      (Niemiec) oswidczył wprost, iż moje umiejetności i doświadczenie
      są jak na mój młody wiek imponujące (mam 24 lata), ale... nie
      zostane zatrudniona, bo "kobiety natychmiast rodzą dzieci i nie
      mozna na nie liczyć w dłuzszej perspektywie". On był
      przynajmniej szczery. Polscy pracodawcy pytają mnie zawsze o
      plany osobiste na przyszłość. Co ciekawe, szukający pracy
      koledzy opowiadają, iz nim nigdy takie pytania nie są zadawane.
      Będąc kobietą czuję sie traktowana jak pracownik "drugiej
      jakości".
      • Gość: sigrid Re: Młode kobiety i praca IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 06.02.03, 20:20
        mam 27 lat i od trzech szukam pracy, nie jestem mężatką i nie mam dzieci, mam
        wyższe wykształcenie. większość pracodawców traktuje mnie jak chodzącą macicę.
        jestem już tym strasznie przygnębiona i codziennie płaczę z tego powodu. przez
        ich chamstwo i arogancję odechciewa mi się już żyć. próbuję założyć własną
        firmę, ale idzie to strasznie mozolnie z powodu braku pieniędzy, boję się że
        nic z tego nie wyjdzie. czuję się jak wyrzutek społeczny. coraz bardziej
        nienawidzę facetów, nie rozumiem jak można być takim bezczujem. nie jestem już
        w stanie chodzić na rozmowy kwalifikacyjne, bo zaczynam się na nich cała
        trząść. za to ciągłe odzieranie mnie z godności mam ochote rzucić się na nich z
        pięściami. dodam jeszcze, że nie mam do nich pretensji o to że nie dają mi
        pracy ale o traktowanie, sposób prowadzenia rozmowy. całe dnie poświęcam na
        naukę i pracę nad sobą, ale co z tego skoro daje mi się do zrozumienia, że
        bycie kobietą jest zbyt dużą wadą by dostać pracę. zresztą już nawet na to
        zaczyna brakować mi sił
        • Gość: Malwina Re: Młode kobiety i praca IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 06.02.03, 20:26
          mam nadzieje ze wychodzisz przynajmniej trzaskajac drzwiami od takiego chama !
          bo mozesz ! poprawia znakomicie samopoczucie (znam z autopsji)
          odwagi
          ale trzeba tu chyba jeszcze generacji i generacji zeby sie cos ruszylo...
          • Gość: maly.k Swinia swinia na wieki wiekow amen... IP: *.BrockU.CA 06.02.03, 21:26
            Gość portalu: Malwina napisał(a):

            > mam nadzieje ze wychodzisz przynajmniej trzaskajac drzwiami od takiego chama !
            > bo mozesz ! poprawia znakomicie samopoczucie (znam z autopsji)
            > odwagi
            O, jak ja lubie takie rady! Naprawde skorzystaj, Sigrid - skoro i tak wiesz, ze
            Cie nie przyjma, nie masz nic do stracenia. To takie przyjemne, dac komus jasno
            do zrozumienia, ze uwazasz go za skonczonego sk..syna.

            > ale trzeba tu chyba jeszcze generacji i generacji zeby sie cos ruszylo...
            Eeee... Jestem pesymista - chamy pozostana chamami. Na wieki wiekow. Niestety.
            Chyba, ze czasem 'dobor naturalny' wykluczy prymitywow z biznesu.

            Pozdrawiam (i zycze powodzenia poszukujacym),

            mk.
            • Gość: Malwina Re: Swinia swinia na wieki wiekow amen... IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 06.02.03, 22:03
              mk w zyciu nie byles bezrobotny (no i w zyciu nie byles kobieta ;-)
              nie masz zielonego pojecia jak dobrze robi strzelenie drzwiami jak rowniez i
              rzucenie jakiegos dobitnego : kretyn !
              Pozwala czesto uniknac postow typu : od roku szukam pracy wpadlem (-am) w
              depresje .
              Pozwala sobie uswiadomic ze i bez pracy jestes i pozostajesz czlowiekiem w
              dodatku z wyborem ! To takie male a skuteczne lekastwo przeciwko czuciu sie
              g...
              • Gość: maly.k Re: Swinia swinia na wieki wiekow amen... IP: *.BrockU.CA 06.02.03, 22:13
                Malwino,

                Alez ja sie z Toba zgadzam. Pisalem to bez ironii, naprawde. Ja wiem, ze
                zdecydowane odwrocenie ukladu, w ktorym jestem bezradnym, poslusznym (i
                zniewazanym) petentem pomaga na psyche. Sprawdzilem! Moze to i troche niskie,
                ale czasem dziala cuda.
                Chcialem Cie poprzec. Wiem, wiem, az wierzyc sie nie chce...

                Pozdrawiam,

                mk.
            • Gość: sigrid Re: Swinia swinia na wieki wiekow amen... IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 06.02.03, 22:08
              Nie wiem czy ktoś jest w stanie dać mi lepszą radę niż Malwina. Wydaje mi się,
              że ona dobrze mnie rozumie. Ktoś kto nie przeżył takiego napiętnowania nie wie
              co to znaczy. Również doszłam do tych samych wniosków, że przynajmniej dla
              mojej psychiki byłoby to najlepsze co mogę zrobić. Ja naprawdę czuje się bardzo
              źle. Jak gdyby ktoś mnie codziennie gwałcił od bardzo dawna. Idę ulicą, patrzę
              na facetów i myślę o nich per świnia albo śmieć. W chwili złości naplułabym
              nieznajomemu, przypadkowemu przechodniowi w twarz. Chcę, by czuli się tak samo
              źle jak ja. Zresztą i tak źle ich traktuję, ktokolwiek mi się nawinie. To taki
              wentyl bezpieczeństwa. Gdybym była wzorowo uprzejma, wtedy naprawdę w końcu bym
              wybuchła i udusiła jakiegoś mizogina;-)
              • Gość: maly.k Cale szczescie, ze nie wybieram sie do Suwalk... IP: *.BrockU.CA 06.02.03, 22:21
                Glowa do gory, Sigrid. Naprawde jestes bez porowniania wiecej warta, niz
                wskazuje na to sytuacja, w ktorej sie znalazlas.
                Nie pluj na przypadkowych, 'atakuj' winowajcow. Potraktuj to jako wazna sluzbe
                spoleczna. Moze choc do jednego dotrze...

                Pozdrawiam,

                mk.
                • Gość: Renka Re: co ma do rynku pracy agresja przeciw facetom IP: *.ADSL.mnsi.net 06.02.03, 23:23
                  Piekna niewatpliwie, atrakcyjna kobieta szuka pracy i nie moze jej znalezc. W
                  dodatku wyksztalcona i mloda. Jakie marnotrawstwo energii, i mysli i tworczej !
                  A ta agresja przeciwko facetom ? Nie chce mi sie wierzyc. Moze ten jeden,
                  wiadomo kto, jest przyczyna twoich nieszczesc ?
                  Jezeli czujesz sie jak chodzaca macica, to chyba pora urodzic dzidziusia.
                  Samotna matka prawdopodobnie dostanie predzej prace (bo przeciez musi na
                  dziecko zarobic) :)
                  • patrycja74 Re:do Renaty 07.02.03, 17:38
                    Co jest z Tobą, że wciąż na wszystkich napadasz i to niezależnie od poruszanego
                    tematu!??? Ziejesz niechęcią do wszystkich, a jednocześnie dziwisz się, że ktoś
                    inny też może mieć takie odczucia. Chyba wiesz, jak można to nazwać?
                    • Gość: Renata Re:do Renaty od Patrycji74 IP: *.home.cgocable.net 07.02.03, 18:48
                      Masz chyba niski prog wrazliwosci na krzywde, do tego tzw wyimaginowana.
                      Trzeba miec powod, zeby pracowac. Jak go nie ma, to sie szuka pracy calymi
                      latami, moja droga, czasem cale zycie. W moich wypowiedziach nigdy nie ma
                      zlosliwosci, tylko zlosliwi ludzie tak patrza na swiat, ze wszedzie te
                      zlosliwosc widza.
                      Przpraszam cie za urazone uczucia.
                  • Gość: sigrid Re: co ma do rynku pracy agresja przeciw facetom IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 08.02.03, 10:55
                    Cóż za wspaniała rada. Zostać samotnš matkš! To 500 zł zasiłku wychowawczego +
                    alimenty, jak dla mnie to spore pienišdze. Moimi umowami na zlecenie, czy pracš
                    w szarej strefie nie zdołam tyle zarobić. Zapomniała� jeszcze o jednym �
                    kobieta zawsze może zostać prostytutkš, w tym fachu raz dwa zarobiłabym na
                    rozkręcenie biznesu. Cóż z tego skoro taka wydelikacona osoba jak ja uparła się
                    z pewnych możliwo�ci nie skorzystać. Ale Tobie życzę powodzenia, recesja na
                    pewno cię nie dotknie, a i o konkurencję z mojej strony nie musisz się martwić.
          • Gość: ax Re: Młode kobiety i praca IP: *.proxy.aol.com 07.02.03, 03:08
            nie kwestionuje twojego sposobu na poprawienie humoru ani faktu ze spora czesc
            pracodawcow to buraki, mysle jednak /w zasadzie jestem pewien/ ze problem tkwi
            gdzie indziej: mianowicie ze zyjecie w popie... kraju z popie...prawem pracy i
            popie... gospdarka, tu gdzie ja mieszkam /za wielka woda/ jest poszukiwanych
            mase mlodych dziewczyn do pracy i nikt sie nie pyta o plany /zakladm ze nie
            chcecie byc od razu prezesami/ gdy jestes potrzebna masz prace cos nie tak -
            tracisz ja z dnia na dzien i z dnia na dzien znajdujesz inna, ale niestety nasz
            kraj ma to na co zasluguje i co sam sobie wybiera - ja wybralem emigracje i
            kazdego dnia jesem szczesliwszy /na marginsie: poz naukami scislymi polskie
            wyksztacenie mozna sobie../ zachecam do emigracji bo sie tam marnujecie - ja tu
            nabralem sil witalnych bo wiem z autopsji ze brak pracy niszczy czlowiek od
            srodka. powodzenia
            • Gość: pola Re: Młode kobiety i praca IP: *.phnx.uswest.net 07.02.03, 07:20
              Dodaj jeszcze, że nikt nie pyta bo nie wolno. Tak jak osobie, która chce
              wynajać swój dom nie wolno zapytać jak liczną rodzinę posiada potencjalny
              najemca. Nie wolno pytać czy na tym osiedlu są rodziny z dziećmi. Nie wolno
              wielu pytań zadawać. Tak samo rozumiem jak mnie irytuje to prawo "za wielką
              wodą". Jeśli chodzi o Polskę to niekoniecznie wina pracodawców. Prawo pracy
              jest chore i zmusza ich do asekuracji. No...nie zawsze jest to główny powód ale
              często.
    • Gość: moi Re: Młode kobiety i praca IP: *.umwo.opole.pl 07.02.03, 09:44
      Moja kolezanka na pytanie o plany macierzyńskie odpowiedziała:
      - Może pan się nie martwić, jestem bezpłodna - przynieść zaświadczenie?
      Facet najpierw sie cholernie zmieszał, później ją przeprosił i ...przyjął do
      pracy. Spodobała mu się jej odwaga.
      • Gość: ToeToe Re: Młode kobiety i praca IP: *.ihug.net 07.02.03, 09:46
        A moja odpowiedziala, ze bedzie sie rozmnazac na emeryturze:))
        • Gość: diabe Re: Młode kobiety i praca IP: 157.25.126.* 07.02.03, 09:55
          mam 25 lat i na rozmowach o pracę również spotakałam się z pytaniami o plany
          rodzinne. Zdgadzam sie z Wami, że to jawna dyskryminacja i niejednokronie
          miałam ochotę odpowiedzieć niegrzecznie na tego typu pytanie
          w mojej obecnej pracy zetknęłam się jednak z sytauacją, ktora pozwoliła mi
          zrozumieć (nie usprawiedliwić) takie zachowania pracodawców. Do pracy została
          przyjęta nowa dziewczyna, zaszła w ciążę dokładnie w momencie podpisania umowy
          na stałę, czyli po trzech miesiącach pracy. Oczywiście, że miała prawo itp itd,
          tylko skoro planowała ciążę (to nie była wpadka) do dlaczego znieniła pracę???
          Uważam, że cześciowo dyskryminację zawdzięczamy właśnie takim - moim zdaniem
          nieodpowiedzialnym - kobietom jak moja koleżanka :-(
      • ann.k Re: Młode kobiety i praca 07.02.03, 12:35
        a swoja droga to smieszne, ze najczesciej takie pytania zadawane sa mezatkom,
        jakby wspolczesna medycyna wykluczala zajscie w ciaze przez niemezatke ....
        • saana troszke moze naiwnie Waszym zdaniem 07.02.03, 12:59
          Moje drogie panie w innych krajach gdzie kobiety nie byly wypychane na traktory
          tak jak w Polsce- panie same musialy wziac sie za swoje prawa. W Hiszpanii
          najnowsza wyzwolona generacja kobiet studiuje pracuje, co najciekawsze jest to
          wedlug statystyk jedyny kraj w Europie gdzie pensja kobiety jest tak sama
          wysoka jak faceta. W Szwecji nie zadaje sie pewnych pytan bo moze byc
          skierowana sprawa przeciwko pracodawcy.
          Polki znane sa w swiecie ze swojej czupurnosci ale wyraznie nie potrafia nic
          zwojowac w swoim kraju. Pojawilo sie swiatelko -facet tez ma prawo do urlopu
          macierzynskiego. Wiec moze za kilka generacji nie bedzie to juz takie oczywiste
          ze to kobieta bedzie w domu z dzieckiem.
          Z drugiej strony pracodawcy tez powinni sobie zdawac ze ktos musi w przyszlosci
          pracowac na ich emeryture. W Polsce jest bardzo maly przyrost naturalny. Takie
          przedstawienie problemu moze otworzyloby oczy.
          A podsumowujac co robia ugrupowania feministyczne?
          • Gość: dodo eh, te niewygodne pytania IP: 209.226.65.* 07.02.03, 16:21
            oczywiscie, ze jest pewna grupa pytan, ktorych na interview sie nie zadaje ale
            wiele rzeczy mozna sie dowiedziec nie narazajac sie jednoczesnie na bycie
            pozwanym do sadu. od tego wlasnie sa ludzie, ktorzy specjalizuja sie
            w przeprowadzaniu interview (czy to jest owa polska rozmowa kwalifikacyjna?).
            zgadzam sie, ze facet pytajacy wprost "czy i kiedy zamierza pani zajsc
            w ciaze?" to burak i prymityw - ani sie nie dowiedzial, czego sie chcial
            dowiedziec, ani nie zatrudnil potencjalnie wartosciowego pracownika - same
            straty. bez sensu.
            nie wszystko da sie zaplanowac i przewidziec ale pewne rzeczy tak - juz chocby
            to, ze mlode kobiety pomiedzy 30 a 40 rokiem zycia, z pewnym stazem pracy beda
            chcialy miec dzieci (wszystko jedno jaki jest ich stan cywilny - taka jest po
            prostu biologia). jezeli wiec w danym dziale sa wylacznie tacy pracownicy, to
            ktoregos dnia dzial moze byc po prostu pusty. podobnie zreszta jak w przypadku
            zapelnienia dzialu samymi baby boomers czy nawet sama mlodzieza tuz po
            studiach, ktora nie ma doswiadczenia i potrzebuje praktyki.
            nie rozumiem wiec podejscia zatrudniajacych, ktorzy odrzucaja a priori
            mozliwosc zatrudnienia kobiety "w wieku rozrodczym" (coz za ochydne okreslenie
            wprost z ksiazki do biologii, sorry).
            wiadome jest, ze najlepszymi pracownikami nie sa wcale samotni, wolni
            mezczyzni, ktorzy moga sie calkowicie poswiecic pracy. nie ludzmy sie - nie
            poswiecaja sie :-) najlepszymi pracownikami sa ludzie majacy zobowiazania poza
            praca - ci, ktorzy musza(!) zarobic na dzieci, na dom, na rodzine. to jest ta
            ich dodatkowa motywacja (procz satysfakcji z pracy i calej reszty zwiazanej
            z wykonywaniem zawodu), ktora powoduje, ze nawet jezeli pracownica odejdzie na
            rok macierzynskiego, to i tak po powrocie z niego bedzie najczesciej pracowac
            jeszcze lepiej, bo bedzie miala "po co".
            wszystko to wielkie uproszczenie ale z artykulu i innych wpisow w watku
            domyslam sie, ze postepowania z pracownikami (a zwlaszcza pracownicami) wielu
            pracodawcow w polsce dlugo jeszcze bedzie sie uczyc. mozna tylko wspolczuc tym,
            ktore od tych burakow i prymitywow sa wciaz zalezne.
            • patrycja74 Re: eh, te niewygodne pytania 07.02.03, 17:48
              Równie dobrze mezczyzna moze ulec wypadkowi, czy tez po prostu zachorowac i byc
              na zwolnieniu przez dlugi okres czasu. Tyle ze o tym nikt nie mysli.
              • Gość: dodo Re: eh, te niewygodne pytania IP: 209.226.65.* 07.02.03, 18:22
                patrycja74 napisała:

                > Równie dobrze mezczyzna moze ulec wypadkowi, czy tez po prostu zachorowac i
                byc
                >
                > na zwolnieniu przez dlugi okres czasu. Tyle ze o tym nikt nie mysli.

                alez mysli - dlatego np. czescia benefitow pracowniczych jest ubezpieczenie na
                dluzsza nieobecnosc spowodowana choroba. prawdopodobienstwo jednak ulegniecia
                wypadkowi i zachorowania na przewlekla chorobe jest dla mezczyzny i kobiety
                podobne natomiast urlop macierzynski wciaz dotyczy w wiekszosci kobiet i tylko
                kobiet (choc sa, oczywiscie wyjatki).
                nie o to chodzi zeby szukac powodow by kogos nie zatrudnic - te znajda sie
                zawsze.
                chodzi o to, by znalezc jak najbardziej odpowiedniego pracownika na dane
                stanowisko. i jezeli tym pracownikiem ma byc kobieta, ktora moze chciec zajsc
                w ciaze, nie traktowac tego jako pretekstu do niezatrudniania jej ale do
                umieszczenia jej np. w dziale, w ktorym pod jej nieobecnosc ktos inny bedzie
                mogl czasowo przejac jej obowiazki itd. w firmie, dla ktorej ja pracuje,
                zatrudniamy po prostu kogos na kontrakt o dlugosci urlopu macierzynskiego jaki
                dana kobieta bierze (w ontario - do roku choc pewna czesc kobiet wraca do pracy
                wczesniej) i sprawa jest rozwiazana.
                wszystko sprowadza sie do wiedzy i planowania a z tym bywa roznie w niektorych
                firmach.
            • Gość: ida Re: eh, te niewygodne pytania IP: *.csk.pl 07.02.03, 18:19
              Gość portalu: dodo napisał(a):

              Dodo, to co piszesz to nie jest wielkie uproszczenie, ale ZBYT WIELKIE
              uproszczenie... Jest konkretny człowiek, jest konkretna praca i jest pytanie,
              czy oboje (tzn ten konkretny człowiek i ta konkretna praca) do siebie pasują w
              taki sposób, żeby pracodawcy przyniosło to jak najwieksze zyski. I tyle.

              Jak słyszę "taka jest po prostu biologia" to mnie z miejsca szlag trafia.
              Albo to moja biologia jakas nienormalna...

              I przepraszam bardzo, ale jak jestem ciekawa jakim cudem kobieta po tym urlopie
              macierzyńskim (czyli z rocznym dzieckiem) będzie pracowała lepiej w pracy, w
              której 50% czasu to wyjazdy służbowe (krótsze i dłuższe), a decyzje o
              wyjeżdzie niejednokrotnie zapadają z dnia na dzień...?
              Wolny mężczyzna nie może być dobrym pracownikiem?
              Może tak mniej uogólnień a wiecej szóstego zmysłu co do konkretnego kandydata
              do konkretnej pracy?


              ale z artykulu i innych wpisow w watku
              > domyslam sie, ze postepowania z pracownikami (a zwlaszcza pracownicami) wielu
              > pracodawcow w polsce dlugo jeszcze bedzie sie uczyc. mozna tylko wspolczuc
              tym,
              >
              > ktore od tych burakow i prymitywow sa wciaz zalezne.

              spokojnie, w rozmowach z pacodawcami mam juz niemałe doswiadczenie i pytanie o
              plany " rodzicielsko-zamążpójściowe" usłyszałam raptem jeden raz. Od szefa-
              cudzoziemca. Także może przestańmy podchodzic do tego w kategoriach: "jacy to w
              Polsce pracodawcy-buraki"...
              • Gość: Malwina Re: eh, te niewygodne pytania i odpowiedzi IP: *.d1.club-internet.fr 07.02.03, 18:35
                mam czesciowa odpowiedz : kobieta z dzieckiem (dwojgiem i trojgiem malym
                chorym duzym obojetnie) bedzie pracowala lepiej bo musi udowodnic ze zasluguje
                na to stanowisko MIMO wszystko.
                Oczywiscie sa wyjatki dotyczace zjawiska ktore nazywam "ksiezniczka polska"
                ale to juz inna sprawa....to taki regionalny folklor ...
              • Gość: dodo ida IP: 209.226.65.* 07.02.03, 18:35
                co bys chciala udowodnic? ze statystyki sie myla? pewnie tak ale nie az tak
                czesto jak chcielibysmy w to wierzyc. najlepszymi, najwydajniejszymi,
                najbardziej tworczymi i lojalnymi pracownikami sa kobiety i mezczyzni pomiedzy
                30 a 50 rokiem zycia pozostajacy w stalych zwiazkach i majacych co najmniej
                jedno dziecko. czy ci sie to podoba, czy nie - tak jest i juz. wyjatki sa
                zawsze, o nich tu nie dyskutujemy.
                piszesz, ze praca moze wymagac czestych wyjazdow i kobieta z malym dzieckiem
                nie moze sobie na to pozwolic - coz, wyjsc jest kilka w zaleznosci od
                okolicznosci.
                jezeli stac ja na to - nie pracuje i ma o czym mowic.
                jesli musi pracowac - moze sie starac o przeniesienie do innego dzialu.
                jezeli przeniesc sie nie moze a jest duzo pracy na rynku - zmienia firme.
                jezeli przeniesc sie nie moze a jest wysokie bezrobocie - jezdzi, gdy jest
                wysylana i codziennie bogu dziekuje, ze ma prace i za co wyzywic swoje dziecko.
                co zas do cudzoziemcow zatrudniajacych ludzi w polsce mozna tylko przypomniec
                staropolskie przyslowie "tak krawiec kraje, jak materii staje" albo powiedzonko
                trenera gorskiego "tak sie gra, jak przeciwnik pozwala" - jezeli przepisy
                o zatrudnieniu nie zobowiazuja potencjalnego pracodawcy do przestrzegania
                okreslonych form i regul, to w imie czego ma on nie korzystac z wolnosci
                w zadawaniu niewygodnych pytan?
                strasznie sie zdenerwowalas, ida, nie bardzo rozumiem czym ale juz za kilka
                godzin weekend - na pewno ci sie humor poprawi. milej soboty i niedzieli zycze.
                • Gość: ida Re: ida IP: *.csk.pl 07.02.03, 18:56
                  Gość portalu: dodo napisał(a):

                  > co bys chciala udowodnic? ze statystyki sie myla? pewnie tak ale nie az tak
                  > czesto jak chcielibysmy w to wierzyc. najlepszymi, najwydajniejszymi,
                  > najbardziej tworczymi i lojalnymi pracownikami sa kobiety i mezczyzni
                  pomiedzy
                  > 30 a 50 rokiem zycia pozostajacy w stalych zwiazkach i majacych co najmniej
                  > jedno dziecko. czy ci sie to podoba, czy nie - tak jest i juz. wyjatki sa
                  > zawsze, o nich tu nie dyskutujemy.
                  > piszesz, ze praca moze wymagac czestych wyjazdow i kobieta z malym dzieckiem
                  > nie moze sobie na to pozwolic - coz, wyjsc jest kilka w zaleznosci od
                  > okolicznosci.
                  > jezeli stac ja na to - nie pracuje i ma o czym mowic.
                  > jesli musi pracowac - moze sie starac o przeniesienie do innego dzialu.
                  > jezeli przeniesc sie nie moze a jest duzo pracy na rynku - zmienia firme.
                  > jezeli przeniesc sie nie moze a jest wysokie bezrobocie - jezdzi, gdy jest
                  > wysylana i codziennie bogu dziekuje, ze ma prace i za co wyzywic swoje
                  dziecko.
                  > co zas do cudzoziemcow zatrudniajacych ludzi w polsce mozna tylko przypomniec
                  > staropolskie przyslowie "tak krawiec kraje, jak materii staje" albo
                  powiedzonko
                  >
                  > trenera gorskiego "tak sie gra, jak przeciwnik pozwala" - jezeli przepisy
                  > o zatrudnieniu nie zobowiazuja potencjalnego pracodawcy do przestrzegania
                  > okreslonych form i regul, to w imie czego ma on nie korzystac z wolnosci
                  > w zadawaniu niewygodnych pytan?
                  > strasznie sie zdenerwowalas, ida, nie bardzo rozumiem czym ale juz za kilka
                  > godzin weekend - na pewno ci sie humor poprawi. milej soboty i niedzieli
                  zycze.

                  Dzięki. I wzajemnie ;-)
                  Ale dodatkowo zycze mniej schematycznego podejscia do ludzi i statystyk.

                  Ida-pracownik wprawdzie w wieku 30-40 lat, ale nie pozostający w stałym
                  związku, nie mający ani jednego dziecka, i który to co najlepsi,
                  najwydajniejsi, najbardziej twórczy i lojalni pracownicy wykonuja w ciągu
                  tygodnia pracy, załatwił w ciągu dni trzech i weekenduje sie juz od środy po
                  południu.
                  • Gość: Malwina dokoncze ... IP: *.d1.club-internet.fr 07.02.03, 19:01
                    mysl : i ktora bedac niezwykle wymagajaca wobec siebie jest rownie twarda
                    wobec innych
                    keep smiling
                    idzie wiosna
                    pzdr
                    M.
                  • maly.ksiaze Re: ida 07.02.03, 19:15
                    Gość portalu: ida napisał(a):

                    > Ida-pracownik wprawdzie w wieku 30-40 lat, ale nie pozostający w stałym
                    > związku, nie mający ani jednego dziecka, i który to co najlepsi,
                    > najwydajniejsi, najbardziej twórczy i lojalni pracownicy wykonuja w ciągu
                    > tygodnia pracy, załatwił w ciągu dni trzech i weekenduje sie juz od środy po
                    > południu.
                    To juz wiemy. Jestes wyjatkowa - ale my o bezrobociu, a ten problem, jak
                    wiadomo, dotyczy tylko nas - zwyklych ludzi. Z definicji.

                    Pozdrawiam,

                    mk.
                    • Gość: ida Re: ida IP: *.csk.pl 07.02.03, 19:27
                      maly.ksiaze napisał:

                      > To juz wiemy. Jestes wyjatkowa - ale my o bezrobociu, a ten problem, jak
                      > wiadomo, dotyczy tylko nas - zwyklych ludzi. Z definicji.

                      Co chcesz przez to powiedzieć? Liczac od czasu skończenia studiów byłam
                      bezrobotna łacznie ponad 2 lata. A dni kiedy nie miałam nawet na chleb wcale
                      nie należały do rzadkości. I mam pełną świadomość, że historia lubi sie
                      powtarzać...
                      • Gość: Renka Re: ida IP: *.home.cgocable.net 07.02.03, 19:35
                        No, tutaj to juz walniete na odlew: po studiach kobieta, nie miala na chleb..
                        Badz bardziej gospodarna, kobieto.
                        • Gość: ida Re: ida IP: *.csk.pl 07.02.03, 19:42
                          Gość portalu: Renka napisał(a):

                          > No, tutaj to juz walniete na odlew: po studiach kobieta, nie miala na chleb..
                          > Badz bardziej gospodarna, kobieto.


                          Dzieki, Renka
                          Ale Twoja rada jest juz nieco spóźniona. Nawet z moja niegospodarnościa nie
                          jestem w stanie wydać tego co mi płacą więc jest szansa że nastepnym razem na
                          chleb mieć będę...:-)
                          • Gość: Malwina Re: ida IP: *.d1.club-internet.fr 08.02.03, 00:17
                            o rany !
                            wydaj na mnie plizzzz
                            ot tak dla fun'u
            • palabra Re: eh, te niewygodne pytania 09.02.03, 15:15
              Gość portalu: dodo napisał(a):

              > wiadome jest, ze najlepszymi pracownikami nie sa wcale samotni, wolni
              > mezczyzni, ktorzy moga sie calkowicie poswiecic pracy. nie ludzmy sie - nie
              > poswiecaja sie :-) najlepszymi pracownikami sa ludzie majacy zobowiazania
              poza
              > praca - ci, ktorzy musza(!) zarobic na dzieci, na dom, na rodzine. to jest ta
              > ich dodatkowa motywacja (procz satysfakcji z pracy i calej reszty zwiazanej
              > z wykonywaniem zawodu), ktora powoduje, ze nawet jezeli pracownica odejdzie
              na
              > rok macierzynskiego, to i tak po powrocie z niego bedzie najczesciej pracowac
              > jeszcze lepiej, bo bedzie miala "po co".



              www1.gazeta.pl/warszawa/1,41923,1305166.html
              przeczytaj ostatnie zdanie i powiedz szczerze czy naprawde o takiego
              najlepszego pracownika Ci chodzi? I aby na pewno o taka motywację?
              • Gość: dodo palabra? IP: *.sympatico.ca 09.02.03, 15:22
                artykul przeczytalam i co? w ogole nie rozumiem kontekstu
                ale moze byl gdzies jakis ciag dalszy albo bardziej
                informatywny poczatek, z ktorych cos by jednak moglo
                wynikac dla dyskusji w tym watku.
                z tego artykulu bowiem nic nie wynika - jedne sprzataczki
                sa zadowolone, inne nie sa, firma nie przedstawia zadnego
                oficjalnego stanowiska, gazeta opisuje plotki pod
                publiczke - zwyczajne zapelnianie strony - z braku
                waznych wiadomosci pisze sie byle co - nie ma sie czym
                podniecac, tak funkcjonuja gazety na calym swiecie . nie
                zawsze mozna przeciez zdobyc fajne zdjecie albo zaplacic
                rysownikowi za wesoly komiks dla maluczkich.
                • palabra Re: palabra? 09.02.03, 15:50
                  Kontekst? Kontekst jest nie w artykule ale w Twoim poście wyżej...
                  Zwróciłaś uwagę na ostatnie zdanie?
                  Jak najbardziej sie z Toba zgadzam, najlepszymi pracownikami są tacy co muszą
                  pracowac bo maja zobowiązania. Gotowi sa za 800 złotych zrobić wszystko aby
                  tylko tych 800 złotych nie stracić. Czyż można sobie wyobrazić bardziej
                  komfortową sytuację dla pracodawcy?
                  Bo co to za pracownik z wolnego faceta na przykład? Na skurwysyństwo pracodawcy
                  trzaśnie drzwiami i tyle go bedą w firmie widzieli.



                  • Gość: Malwina palabry IP: *.d1.club-internet.fr 09.02.03, 18:51
                    znacie wiele osob ktore pracuja gdy nie musza ?
Pełna wersja