05.12.05, 20:05
czesc horlaa
nie wiem czy dobrze kojarze, ze jestes z poznania... chcialam zapytac gdzie
chodzilas na terapie i jak dlugo (bo z tego co zauwazylam terapia sie
powiodla). powiedz mi jeszcze prosze, po jakim czasie zauwazylas poprawe, bo
jestem zrozpaczona i zrezygnowana, totalnie...
z góry dziekuje...
Obserwuj wątek
    • horlaa Re: do horli 06.12.05, 14:51
      jesli psycholog ci odpowiada, wszystko z sesjami pasuje, a mimo to nie
      zdrowiejesz, to cierpliwosci... to musi dlugo trwac, w koncu dogrzebywanie sie
      do rzeczy gdzies tam na dnie siebie zajmuje troche czasu... i poukladanie tego
      w jakas calosc lepsza... musi bolec, musi wkurzac itp. ja mialam takie etapy ze
      bylo dobrze i chcialam juz konczyc terapie, a potem nagle BUM wszystko od nowa,
      jeszcze gorzej, ze az sie chcialo krzyczec i ryczec i kopac jednoczesnie...
      wtedy widac, ze dziala...

      cierpliwosci, wytrwalosci, przejdziesz przez to.

      ja juz na terapie nie chodze, ale ciagle musze uwazac i sa momenty totalnego
      dola, ze choroba wraca... uzywam wtedy wiedzy ktora zyskalam w trakcie terapii
      i jakos sie wygrzebuje z dolkow... ale nigdy chyba nie ma tak, ze "jestes
      wyleczona" na zawsze. zawsze trzeba uwazac, nie mozna olac tylu miesiecy
      pracy... to tak tylko a propos tego co napisalas, ze terapia skutkuje. terapia
      moze byc swietna a ja moge popasc z powrotem w BED tylko i wylacznie dlatego,
      ze jestem leniwa albo olalam sprawe... i moge byc chora do konca zycia.
      wszystko zalezy od nas...

      wiec znow - powodzenia - i jakby co napisz na maila to dam ci adres osrodka w
      ktorym sie leczylam, b. dobry.
      gdyby jednak kwestia terapeuty byla problemem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka