Gość: isia
IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
22.10.02, 02:50
Powiedzcie mi czy można leczyć zniszczona psychikę nie bankrutując przy
okazji? Dlaczego za każdą wizytę psycholog rząda 200 zł, zapraszając na
następną (bo ta jedna oczywiście NIC nie da), i następną, i następną... Czy
biedny student, którego wciąż dręczą kolejna załamania, ma je leczyć tanim
winem, bo specjalisci są tylko dla bogatych?
Czy ktos może pomóc, poradzić?
Isia