Dodaj do ulubionych

Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić?

06.01.06, 01:22
Czy w przypadku związku dwojga ludzi, którzy mają zamiar w pszyszłośći się
pobrać, warto zamieszkać razem "na próbę"? Jakie są wasze doświadczenia w tym
temacie? Rozważam ostatnio podjęcie takiego kroku i chciałbym się dowiedzieć
jakie są wasze doświadczenia, ew. jakie macie zdanie na ten temat.
Obserwuj wątek
    • witold.us Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 06.01.06, 02:38
      Idz za glosem serca
      • zuzaczek3 Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 07.01.06, 16:10
        Nie wyobrażam sobie podjęcia decyzji o wspólnym życiu bez wspólnego mieszkania.

        ...
        Lubię tam komentować i wystawiać zdjęcia
        obiektywni.pl
        • wezmniezhakuj Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 08.01.06, 01:04
          No ja np. znam dwóch facetów, którzy zamieszkali ze sobą miesiąc po tym... jak
          się rozstali. I z tego co wiem, są bardzo zadowoleni ze wspólnego mieszkania.
          Ale to trochę inne ujęcie tematu.
          • speev Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 09.01.06, 15:53
            ja zamieszkałem i po 2 latach miałem obrączkę na palcu.

            kumpel też zamieszkał i po 2 latach nie chciał jej znać.

            chyba lepiej wcześniej spróbować niż później żałować do końca życia?
    • iberia29 Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 06.01.06, 09:09
      oczywiscie ze ma to sens, w koncu chyba nie chcesz "kupowac" kota w worku.Nie
      wyobrazam sobie zwiazac sie z kims na cale zycie bez wspolnego wczesniejszego
      mieszkania razem.
      • bzychnur Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 07.01.06, 17:23
        A ja wcale nie wyobrazam sobie zwiazkow na cale zycie. Czy zaraz musze kupowac
        krowe, jesli zechce napic sie szklanke mleka. I nie ma zadnego znaczenia, czy
        krowa (albo jesli wolisz kot) tkwia w worku, czy poza nim. Mnie interesuje
        tylko mleko, a nie karmienie, pojenie i cala reszta programu. Ale krowie nie
        musze o tym zaraz opowiadac...
        • gniocco Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 08.01.06, 00:52
          To znaczy że chodzi Ci tylko o sex. Jesteś beznadziejny i krzywdzisz innych ludzi.
        • pietrekk dureń 08.01.06, 17:16
          jak w temacie
    • elpida76 Oczywiście że warto! 06.01.06, 11:37
      • toksol Re: Oczywiście że warto! 06.01.06, 22:26
        A ksiądz Tischner mówił tak: Gazda który ma stały dostęp do mleka nie kupi
        sobie krowy.
        • bartekr1 Re: Oczywiście że warto! 08.01.06, 11:34
          dobre!
        • baribale2 Re: Oczywiście że warto! 08.01.06, 16:32
          Z całym szacuneczkiem dla cytowanego
          Ja miałam dostęp do mleka w postaci mojego chłopaka i go jednak wzięłam. Dzisiaj
          jesteśmy małżeństwem. Chyba, że szanowni Panowie myślą tylko w jedną stronę, hę? :)
          • americanna pytanie bez odpowiedzi 09.01.06, 03:53
            Z jednej strony to bardzo praktyczny pomysl, ja ze swoim chlopakiem
            spotykalismy sie 3 lata po tem sytuacja zmusila mnie na zamieszkanie z nim u
            jego ojca i macochy w domu to byl naokropniejszy rok w moim i mojego obecnego
            meza w zyciu jego rodzina utprzykszala nam zycie na kazdym kroku jak mogla ale
            mielismy siebie i wierzylismy ze to nie moze zepsuc naszego zwiazku i zmienic
            uczuc jakimi siebie dazymy do tej pory, po roku czasu bylo nas stac zeby sobie
            wynajac apartament i juz zyc tylko we dwoje, podkreslam ze zycie z kims to nie
            bajka , pelne musi byc kompromisow z obydwu stron no i zrozumienia nie ma
            miejsca na egoizm i samolubstwo bo jezeli to jest w zwiazku to do konca swojego
            zycia bedziesz mogl sprawdzac swoich partnerow albo partnerki i nic z tego nie
            wyjdzie, a zdrugiej stony idz za glosem intuicji i kieruj sie sercem i dobrem
            drugiej osoby.
    • ala-a pewnie ze tak;) 06.01.06, 11:39

    • madzia69 Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 06.01.06, 12:20
      oczywiscie ze warto...
      nic nie da Ci takiegi obrazu pana :) jak to co robi z gatkami i skarpetami.
      to niezbedne do podjecia decyzji o posiadaniu potomstwa z takim osobnikiem:)
      choc uwazam ze jezeli to mozliwe kazde powinno mieszkac w swoim mieszkanku...
      niestety nieczesto mamy luksus posiadania dwoch mieszakn domow
      nie ma nic gorszego niz wspolne zamieszaknie :)
      • wwladyslaww Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 06.01.06, 12:24
        Tez mam takie zdanie, serio:)
      • bzychnur Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 07.01.06, 17:26
        Rada rzeklbym odrobine schizofreniczna:
        oczywiscie ze warto, ale nie ma nic gorszego niz wspolne zamieszaknie.
        No coz, kobieta...
    • mazaa1 Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 06.01.06, 13:30
      a ja nie bylabym taka pewna czy to taki dobry pomysł. zamieszkacie razem,
      będziecie się tak przekonywać i facet pewnie w końcu uzna, że tak można w
      nieskończoność... bo albo jest ok, więc po co slub, albo właśnie nie do końca i
      dalej trzeba "sie sprawdzic"
      • ksiazemaly Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 06.01.06, 14:15
        Ciekawa odpowiedz. Taki kobiecy punkt widzenia...;) Oczywiście w pozytywnym
        tego słowa znaczeniu.
      • razorjack Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 06.01.06, 18:54
        > a ja nie bylabym taka pewna czy to taki dobry pomysł. zamieszkacie razem,
        > będziecie się tak przekonywać i facet pewnie w końcu uzna, że tak można w
        > nieskończoność... bo albo jest ok, więc po co slub, albo właśnie nie do końca

        też masz rację, bo skoro jest ok, to po co to zmieniać?
        jak mówi przysłowie 'nie reperuj tego co działa' :)

        a zamieszkanie razem po ślubie, to najgłupsza rzecz.
        kiedy po 2 miesiącach się okazuje że nie możecie ze sobą wytrzymać,
        oczywiście po ślubie też można osobno mieszkać
      • xenacoj Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 08.01.06, 17:46
        dokladnie. ja zamieszkalem razem na chwilke i juz mamy 7 lat i wciaz nie wiem :(
        • gumisiaa Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 08.01.06, 18:27
          no bo dla faceta na ślub jest zawsze za wcześnie, a dla babki zawsze jest
          właściwy czas.

          a propos "próbowania" - jak spotykacie się raz na tydzień, czy dwa, jak nigdzie
          nie byliście razem na wakacjach, to może macie potrzebę próby. ja nie mam czego
          próbować - każdą chwilę wolną spędzamy trazem, obiady gotujemy, do domu
          właściwie tylko na noc wracam. no i wyjazdy wakacyjne - wypad w góry z namiotem
          jest najlepszym sprawdzianem na związek :-)
          • aiuola Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 08.01.06, 19:24
            chyba jesem odszczepiencem, bo to ja w moim związku WCALE nie chce ślubu;P
            • wrobelek83 Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 09.01.06, 09:08
              spoko, w tym kraju to JESZCZE nie karalne, nawet dla kobiet ;P
          • ambivalent Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 08.01.06, 22:20
            Coz to za generalizowanie z tym slubem za pozno i w odpowiednim czasie :)
          • lusia501 Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 08.01.06, 23:35
            Trzeba zamieszkać razem.
            Sporo małżeństw rozpada sie po 2-3 latech. Ludzie mieszkając razem dowiadują
            się z kim naprawdę się związali. Nie pozna się nigdy osoby mieszkając
            oddzielnie.
        • wyrmie Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 09.01.06, 16:26
          Już po dwóch i pół roku stałego prawie przebywania mojego partnera w moim domu
          mam ochotę zabrać mu klucze. O ile kiedyś byłam pewna, co czuję, tak dziś coraz
          częściej oddczuwam przede wszystkim złość (pety nie wyrzucone z popielniczki,
          butelki po toniku na moim biurku przy moim komputerze, wiecznie popiół na
          podkładce od myszy i.t.p.). A on u mnie nie nocuje, za to siedzi pół dnia (jak
          nie jest na zajęciach, bo jeszcze studiuje). Lepiej nie sprawdzać, bo można się
          szybko przekonać, że wspólny dom wcale nie jest taką fajną sprawą:(
      • wrobelek83 Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 09.01.06, 09:07
        a po co ślub? bez papierka milosc nie wytrzyma?
        • skorpion7511 Głupie pytanie! 09.01.06, 11:19
          Po co slub? Głupie pytanie!. Bo np. jak twoja bliska osoba ulegnie wypadkowi to
          nie masz prawa nawet do informacji o stanie zdrowia w szpitalu. Nie mówiac już
          o decydowaniu o osobie nie prztomnej, podpisaniu zgody na operacje itd. Ludzie!
          Myślcie o swojej przyszlości. Niestety w zyciu róznie bywa... Po za tym nie
          załatwicie ŻADNEJ sprawy w urzędzie za bliskich i nawet nie macie prawa do
          odebrania poczty poleconej(jak Wam listonosz wyda to robi to na swoją
          odpowiedzialność lub na "upowaznienie). Dlatego twierdze że ślub jest potrzebny-
          przynajmniej z formalnego punktu widzenia. Być może w uczuciach nic nie zmienia
          ale trudno przewidzeć co kogo spotka w zyciu.
          • ngreg Re: Głupie pytanie! 09.01.06, 16:15
            I tym optymistycznym akcentem zakonczymy dzisiajsza audycje pt. "Madre
            odpowiedzi na glupie pytania"
    • second_time warto 06.01.06, 14:08
      • rlena Nie jest to probierzem na przyszle wspolne zycie 06.01.06, 14:15
        Z tego wzgledu,ze nie jestescie malzenstwem. dynamika malzenska jest inna niz
        dynamika zwiazku niezobowiazujacego. Mieszkanie wspolne nie da ci zadnej
        rzetelnej wiedzy o nim, oprocz tego,ze nie jest jeszcze zdolny podjac zyciowej
        zobowiaznie (slub). Statystyki pokazuja,ze zwiazki par NIE mieszajacych
        wspolnie przed slubem sa trwalsze.
        • ksiazemaly Re: Nie jest to probierzem na przyszle wspolne zy 06.01.06, 14:17
          To ciekawe. Czy możesz podać mi źródło tych statystyk?
          • 1_big Re: Nie jest to probierzem na przyszle wspolne zy 07.01.06, 22:50
            Ja Ci mogę podać źródło:
            Wilhelmina Wosińska "Psychologia życia codziennego", GWP 2004, s. 395

            Wyjaśnienie jest takie: :"Jeśli decydując się na wspólne zamieszkanie, patnerzy
            nie pobrali się, to znaczy, że istniał jakiś ważny tego powód po stronie
            któregoś z partnerów. Jeśli potem się pobierają, to często dzieje się to pod
            presją sytuacji lub rodziny, ale problem pozostaje nierozwiązany. Ten problem
            plus poczucie przymusu łączą się, popychając wkrótce partnera mniej
            zdecydowanego do wyjścia ze związku."
        • wwladyslaww Re: Nie jest to probierzem na przyszle wspolne zy 06.01.06, 14:18
          mowia tak wszystkie tem ktore sie boja ze facet je wyrzuci i sie nie ozeni.
          wszystkie idiotki mysla ze jak jest papier to juz jest klatka
          • rlena Re: Nie jest to probierzem na przyszle wspolne zy 06.01.06, 23:24
            Przede wszystkim, uspokuj sie.
            Jestem szczesliwa mezatka, niczego sie nie obawiam. To o czym pisze to sa
            fakty. Zainteresuj sie nimi.
            Zycze udanego zwiazku lub malzenstwa :-))
          • rozowykot Re: Nie jest to probierzem na przyszle wspolne zy 07.01.06, 23:03
            Mieszkałam z mężczyzną 2 lata po czym wżięliśmy ślub. Dla moich dzieci z
            poprzedniego związku,które on adoptował było to cudowne rozwiązanie. Jesteśmy
            razem 22 lata. ,Ale przed ślubem było lepiej. Oboje po ślubie zmieniliśmy się
            i to na gorsze. Mniej dbamy o związek. Od ślubu dostałam od niego kwiatek
            JEDEN raz, a na pytanie czy mnie kocha powiedział ,nie zadawaj głupich
            pytań ,ożeniłem się , aprzecież nie musiałem. Dlatego twierdzę ,że mieszkanie
            bez ślubu to nie to samo co po ślubie i nie sprawdzisz ,jaki/jaka/ będzie gdy
            podpisze w USC
            • rlena Re: Nie jest to probierzem na przyszle wspolne zy 08.01.06, 02:12
              Potwierdzasz to o czym ja pisze. Nie poznalas go w ciagu tych dwoch lat. On nie
              zmienil sie w magiczny sposob podpisujac akt slubu, zawsze taki byl.
              Problem w tym,ze niektorzy ludzie swietnie spisuja sie jako "chlopak"
              czy "dziewczyna" lecz nie oznacza to,ze beda dobrymi zonami czy mezami.

              Nawiazujac jeszcze do tego o czym piszesz - czy slyszalas o okresie "honeymoon"?
              To pierwszy perod fascynacji(trwa okolo dwoch lat), w tym czasie nie trzeba sie
              zbytnio starac,zeby sie swietnie ukladalo - hormony robia to za nas. Potem jest
              czas na "prawdziwe" poznanie partnera. Jesli para zmierzy sie z tym okresem
              pozytywnie, to milosc wzrasta. Dlatego jest wazne,zeby ten wspanialy okres byl
              czescia historii malzenstwa. To jest cos pozytywnego, do czego para w trudnych
              okresach moze sie odnosic i czerpac z niego dobra energie.
              • kubuspuchatek19 Re: Nie jest to probierzem na przyszle wspolne zy 08.01.06, 11:17
                Ja chcialam podzielić sie swoim doświadczeniem w tej kwestii. Od kilku lat mieszkam z chlopakiem, jednym i tym samym od prawie ośmiu lat. Jestem bardzo szczęśliwa, bo wiem,że jestesmy stworzeni dla siebie. W czerwcu tego roku zamierzamy się pobrać. Uwazam, że świetnie się znamy i że nasze wspólne mieszkanie przed ślubem wyszlo nam na dobre. Dobrze sie poznaliśmy. To fakt, były trudne chwile, były smutne chwile, ale były i są też chwile cudowne i to tylko od nas zależy jak bedzie wyglądało nasze dalsze życie.. te lata umocnily nasz związek i myślę, wiem to, że z czasem bedzie coraz piękniej. Nie uważam, że po ślubie wszystko się zmienia, że przestajemy dbać o związek, że traci on tę początkową iskrę. Owszem coś się zmienia, ale czy na gorsze...to wszystko zależy czy dajemy sobie spokój z pielęgnowaniem miłości i dbaniem o siebie czy dalej pracujemy by budować to co już zaczęliśmy... Życzę powodzenia wszystkim parom, które decydują sie na ten krok...ale musi on być poważnie pprzemyślany, by później nie żałować, że straciło się coś, czego odzyskać się już nie da...
        • perotin Re: Nie jest to probierzem na przyszle wspolne zy 07.01.06, 14:06
          > Z tego wzgledu,ze nie jestescie malzenstwem. dynamika malzenska jest inna niz
          > dynamika zwiazku niezobowiazujacego. Mieszkanie wspolne nie da ci zadnej
          > rzetelnej wiedzy o nim, oprocz tego,ze nie jest jeszcze zdolny podjac zyciowej
          > zobowiaznie (slub). Statystyki pokazuja,ze zwiazki par NIE mieszajacych
          > wspolnie przed slubem sa trwalsze.

          To akurat możliwe, jeśli wziąć pod uwagę, kto (statystycznie!) nie mieszka razem przed ślubem. Raczej są to osoby ze środowisk, gdzie słowo "rozwód" nie przechodzi nikomu przez gardło, a i gotowość do poświęceń w imię przysięgi blablabla jest większa.

          Dla ludzi, dla których mieszkanie przed ślubem jest czymś oczywistym, ewentualny rozwód jest czymś naturalnym: po prostu czasem nie wychodzi i tyle.
          • rlena Re: Nie jest to probierzem na przyszle wspolne zy 07.01.06, 15:37
            Dane statystyczne pochodza z U.S. Kosciol katolicki jest tu mniejszoscia
            religijna. Bo nie o religie, czy moralnosc tu chodzi (dla niektorych ludzi ma
            to tez znaczenie,co nie czyni ich automatycznie odpornymi na wyzwania przez
            ktore kazde malzenstwo przechodzi.Raczej wewnetrzna postawa o trwalosci
            malzenstwa moze pomoc w radzeniu sobie z problemami, co oczywiscie jest
            chwalebne).
            Powtarzam, nie mozna "probowac" bycia malzenstwem. Albo sie nim jest i
            przyjmuje jego wyzwania (i korzysci, ktorych jest wiecej) albo sie nie jest i
            nic sie o nim nie dowie przez proby.
            Mieszkanie osobne w zwiazku niezobowiazujacym jest znacznie atrakcyjniejsze niz
            mieszkanie wspolne.
          • bzychnur Re: Nie jest to probierzem na przyszle wspolne zy 07.01.06, 17:43
            Ciekawy komentarz. Sprobuje go troche rozwinac.
            Jezeli jestes ze srodowiska, w ktorym kazdy juz z kazdym probowal i kazdy sie z
            kazdym rozwodzil, to wlasciwe bez znaczenia co zrobisz. Uda sie fajnie, nie uda
            síe - trudno niezaleznie od tego czy chodzi o wspolne mieszkanie czy o
            malzenstwo.
            Jesli jestes ze srodowiska w ktorym slowo rozwod przez gardlo nie przechodzi to
            z tego samego powodu, nie przejdzie wspolne mieszkanie...
        • aiuola Re: Nie jest to probierzem na przyszle wspolne zy 08.01.06, 19:26
          bo odpada czas spędzony razem PRZeD ślubem;D
    • ala.b30 Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 06.01.06, 14:20
      Jeżeli są możliwości lokalowe - uważam, że warto, a wręcz jest to wskazane.
      Można naprawdę poznać człowieka. Samo bieganie na randki nie wystarczy. Ja
      mieszkałam z mężem 4 lata, zanim się pobraliśmy.
      • bzychnur Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 07.01.06, 17:45
        Warto tez na probe zrobic sobie dziecko, bo co bedzie, jak on nie lubi krzyku
        albo zapachu pranych pieluch?
    • ksiazemaly Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 06.01.06, 16:19
      a czy ktos z was rozstal sie z ukochana osoba w efekcie wspolnego zamieszkania
      na probe? Bo tego sie troche obawiam...
      • cremieux Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 06.01.06, 18:52
        Tak, ja.
        Po dwoch latach mieszkania z dziewczyna.
      • paulula Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 06.01.06, 18:53
        ja rozstałam się z moim mężczyzną po kilkunastu latach związku a 2 latach
        mieszkania razem. Teraz po roku zarówno on jak i ja uważamy nasze rozstanie za
        naszą największą porażkę. Na nowo próbujemy budować przyszłość. Oczywiście w
        wspólnym mieszkaniu.
      • razorjack Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 06.01.06, 18:56
        ksiazemaly napisał:

        > a czy ktos z was rozstal sie z ukochana osoba w efekcie wspolnego zamieszkania
        > na probe? Bo tego sie troche obawiam...

        rozstałem się po mieszkaniu wspólnie,
        ogólnie błędem bylo mieszkanie z nią tak wczesnie (ale akurat tak wyszlo, oboje
        wynajmowalismy pokoje)
        ale lepiej rozstać się wcześniej (skoro i tak nie pasujecie) niż potem bawić się
        w rozwody.
      • archeomag Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 07.01.06, 11:12
        rozstałam się z partnerem po 2 latach mieszkania razem i dzięki temu uniknęłam
        największego błędu mojego życia jakim było by wyjście za alkocholika; mój
        aktualny mąż jest cudowny ale nauczona doświadczeniem zamieszkałam z nim 2 lata
        przed ślubem i w pełni się sprawdził :-)
        Moja koleżanka z pracy uważa taki krok za naturalny krok w życiu - polecam
        • bzychnur Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 07.01.06, 17:47
          Jesli ja tak goraco polecasz to podaj namiary tej swojej kolezanki z pracy.
      • dunia77 Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 07.01.06, 18:01
        Ja. Mniej niz rok wystarczyl...
        A wyszlam za maz za faceta, z ktorym nie mieszkalam przed slubem (choc oboje
        sporo czasu spedzalismy razem w naszych mieszkaniach, wspolne noce, ale tez
        gotowanie itp.)... takie zycie :-)
        • kamulika Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 09.01.06, 18:33
          Oczywiscie ze warto sprobowac,ja sprobowalam po 4 latach bycia z moim
          facetem,do tego czeu mieszkalismy osobno bylo ok ale to mi nie wystarczalo wiec
          po wielkich dyskusjach zdecydowaliscmy sie na ten krok i wcale tego nie zaluje
          on tez.
          P.S.Wazne jest tez zeby pozostac soba i czyli miec wlasne zainteresowania.
      • papaja11 Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 07.01.06, 22:58
        ja tak zrobilam - mieszkanie na probe skonczylo sie razem ze zwiazkiem, po roku.
        za szybko podjeta decyzja i brak pracy mojego chlopaka - to glowne powody
        rozstania. po rocznej reanimacji zwiazku odpuscilismy sobie. ale chyba lepiej
        pozno niz jeszcze pozniej... chyba po prostu nie pasowalismy do siebie
      • ar11 Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 09.01.06, 08:04
        Ja też. Po dwóch latach mieszkania z chłopakiem. Ale dobrze, że zamieszkaliśmy
        razem bo mogłam się w miarę "bezboleśnie" przekonać że to nie to i zakończyć
        związek. Zresztą rozstaliśmy się naprawdę w przyjaźni.
      • wrobelek83 Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 09.01.06, 09:13
        nie. ale nie traktuje tego jak "na probe" tylko jak "bo chce z toba byc"...
    • razorjack nawet nie warto tylko trzeba 06.01.06, 18:51
      nie myślałbym o żadnym ślubie,
      za nim przynajmniej 1-2 lata nie mieszkałbym z tą osobą i nie byłoby wszystko ok.
      • kol.3 Re: cz ja wiem? 06.01.06, 19:13
        Dobrze jest razem zamieszkać ale.... czasem panom jest tak wygodnie, że po co
        im ślub. Pani ma za to całą kupę roboty z obowiązkami, z opieraniem pana itd.
        Raczej bym się pisała na pomieszkiwanie razem, ale na stałe to nie warto.
        Przynajmniej dla kobiety.
        • olamariola Re: cz ja wiem? 06.01.06, 19:25
          Kiedys bylam goraca zwolenniczka pomieszkiwania. Randkowalam, panowie sie
          oswiadczali, chcialoby sie juz byc razem dzien i noc. Ale nie bylo warunkow
          lokalowych.
          Potem zycie za mnie zdecydowalo i musialam sie wprowadzic do faceta po 3
          miesiacach randek. On jeczal, ze za wczesnie, ze to "deser przed obiadem". Tak
          czy inaczej, zwiazek zostal zweryfikowany negatywnie.
          Kolejne wspolne mieszkanie nastapilo kiedy mialam 25 lat. Teraz mam 28, przez te
          trzy lata nieraz mialam dosc placenia rachunkow, bo on "w tym miesiacu nic nie
          zarobil, ale w przyszlym na pewno bedzie dobrze". W miedzyczasie zapragnelam
          slubu (jak ktos slusznie wyzej zauwazyl, zmienia on dynamike zwiazku,
          przynajmniej pomiedzy ludzmi dojrzalymi). Oswiadczyny nastapily po karczemnej
          awanturze po 3 latach. Ogolnie chodzilo o to, ze nie chcialo mu sie porzadkowac
          zaleglych spraw skoro mieszkamy razem i jest fajnie. Nie mial tego impulsu. Tak
          wiec w moim przypadku to byl blad.
          Sumujac: zamieszkanie tak, ale po zareczynach, takich powaznych i
          zobowiazujacych. Wydaje mi sie, ze to wyjscie kompromisowe.
          Pamietaj, ze latwiej sie z kims rozstac ot tak, latwo nawet wyprowadzic.
          Naprawde trudno to jest wyrzucic kogos ze wspolnie zajmowanego mieszkania, kiedy
          to Ty jestes dysponentem.
        • kajak75 Re: cz ja wiem? 06.01.06, 21:02
          Kol.3 jestes bardzo dobrym czlowiekiem, skoro zawsze do wspolzamieszkiwania
          wybierasz facetow, co nie maja raczek i nie moga sobie uprac i ugotowac
        • future88 Re: cz ja wiem? 06.01.06, 23:17
          pierniczysz jak potluczona, powilasz jakis sredniowieczny stereotyp, ze
          obowiazki domowe to tylko spadaja na kobiety, a wredny samiec tylko drapie sie
          po jajkach saczac piwo przed tv
        • wrobelek83 Re: cz ja wiem? 09.01.06, 09:16
          opieraniem????? a kto mowi, ze do opierania potrzebne sa jajniki??? mieszkamy
          razem i NIGDY nie poieram i nie obgotowuje ;) Pana.. ma rączki...
          dla kobiety rozwiazanie bedzie swietne, jesli ma glowe na karku, zna swoja
          wartosc i wie czego w zyciu chce..
    • don.experto Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 06.01.06, 19:31
      Nie uprawiam tego typu praktyk, jestem dosc niestaly w uczuciach i nic na to
      poradze. Nie jestem ani z tego dumny, ani nie jest to moim problemem. Luzne
      zwiazki sa najlepsze, jak cos to ... jakby powiedziala kolezanka Alaa Wir waren
      nicht zusammeen schon:)
    • ewikka Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 06.01.06, 19:45
      Oczywsicie ze jestem jak najabrdziej na tak..co wiecej racje maja te osoby,
      ktore twierdza, iz wspolne zamieszkanie oddala moment slubu....tylko dlaczego
      zawsze w wymienionych tutaj przypadkach jest to przez Niego??...Jesli zarowno
      ona i on sie zgadzaja ze jest im swietnie w takim stanie - dlaczego nie trwac w
      tym dluzej?? a pobrac sie wtedy kiedy naprawde oboje tego pragna??...Ja
      wyprowadzilam sie z domu zaraz po studiach, wprowadzilam sie do wowczas
      jeszcze chlopaka, dzisz juz narzeczonego (minelo nam 5 lat wspomnego
      mieszkania)..a za 4 miesiace bierzemy slub...dlaczego?? Dlatego ze w tej chwili
      czujemy ze oboje tego chcemy, zwlaszca ze o dzidzie poczniemy starnia....takze
      nic na sile..nigdy nic na sile....:))takze jak najbardziej polecam:))))
      • mahali1 Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 09.01.06, 08:01
        Zamieszkaliśmy razem przed ślubem, zaręczyliśmy się w odpowiednim czasie i
        pobraliśmy się w równie dobrym. Jesteśmy szczęśliwym małżeństwem.
    • kina_80 Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 06.01.06, 20:09
      Z pewnością warto!!! Chociażby po to aby zobaczyć tą swoją drugą połówkę z
      innej nieznanej strony.
      Co prawda nadal jestem panną, ale zamieszkałam z moim chłopakiem na studiach po
      2 tygodniach znajomości. Od tego czasu minęły blisko 4 lata i dalej mieszkamy
      razem i jest cudnie. Do ślubu nam się nie spieszy, może jak pomyślimy o
      dziecku... Aha, niedawno byłam u spowiedzi i ksiądz nie dał mi rozgrzeszenia,
      ponieważ mieszkanie razem przed ślubem jest gorszące dla innych (wierzących).
      Pozostawię to bez komentarza. pzdr K.
      • don.experto [...] 06.01.06, 20:11
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • tigrissimo i ksiądz nie dał mi rozgrzeszenia 07.01.06, 12:41
        Dla wyjaśnienia. Jednym z warunków spowiedzi jest POSTANOWIENIE POPRAWY. Życie
        na kocią łapę jest grzechem. Zatem nie dostaniesz rozgrzeszenia, gdy
        przystępując do spowiedzi wiesz, że dalej bedziesz mieszkać z ukochanym/ną w
        związku niesakramentalnym.
        • zeussss kosciol katolicki 07.01.06, 12:47
          to jedna wielka paranoja. zabijesz, powiesz, ze sie poprawisz jestes
          rozgrzeszony. zyjesz w zwiazku niesakramentalnym, jeszcze nie daj boze z
          kobieta zamezna jestes przeklety. gdzie tu rozum
          • tigrissimo Re: kosciol katolicki 07.01.06, 13:35
            Oj Zeussssie co z tego, że powiesz, jeśli w sercu nadal drzemie nienawiść. A
            gdzie tu zal za grzechy??? O jakim rozgrzeszeniu mówisz??? Hmmm... Ludziska
            zachwycają się innymi religiami świata, bo znajdują ludzi, którzy czynią zgodnie
            z tym w co wierzą. Z chrzescijaństwem niestety często jest tak, że bardziej sie
            mówi, że się wierzy niż naprawdę wierzy i wiarę w czyn wprowadza. Ale to już
            temat na inne forum :-)
            • bzychnur Re: kosciol katolicki 07.01.06, 17:57
              To nie problem chrzescijan tylko ogolny problem dominujacej w danym regionie
              religii.Po prostu ludzki opurtunizm.
      • gniocco Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 08.01.06, 01:08
        Nie dał Ci rozgrzeszenia, bo to jest nie zgodne z wiarą, którą (chyba)
        wyznajesz. Jest to gorszące, ponieważ pokazujesz ludziom, że to wcale nie jest
        "złe" i jeśli Wy możecie to czemu nie inni. Jeśli ksiądz udzieliłby Ci
        rozgrzeszenia, kościół powiedziałby: "Ludzie możecie mieszkać ze sobą bez
        ślubu", a tak nie jest. Poza tym jakoś nie wierze, że nie uprawiacie sexu, co wg
        kkk jest grzechem.
      • ragazza4 Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 08.01.06, 23:08
        Jeśli nie odpowiadają Ci wartości wyznawane w KK, to po co chodzisz do niego, do spowiedzi, do komunii, itp? Nie ma obowiązku przynależności do kościoła. Trzymajcie mnie, co za hipokryzja.
    • jmx nie ;) 06.01.06, 20:20

      ale warto zamieszkać razem gdy się tego chce i pragnie być z drugą osobą :)
      • don.experto Re: nie ;) 06.01.06, 20:25
        Nie oczekuj aplausu, bo co to znaczy chcec i pragnac? Znaczy to samo, brzmi
        inaczej w zaleznosci od sytuacji:)
    • jmwaw Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 06.01.06, 20:30
      Zamieszkaj, a jakze ale pamietaj abys TEGO kroku nie zalowal ... :-)))
    • k.dziobak Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 06.01.06, 20:43
      Ja zamieszkałam z mężem już po ślubie i strasznie upierałam się, żeby właśnie
      tak było, chociaż nawet z praktycznych względów wspólne mieszkanie byłoby
      prostsze już przedtem. To wcale nie znaczy, że nie znaliśmy się dobrze przedtem,
      spędzaliśmy mnóstwo czasu razem.
      Zamieszkanie "na próbę" oznacza, że nie angażujesz się do końca w to, żeby się
      udało, ale raczej obserwujesz, jak zachowuje się druga osoba, żeby zdecydowac,
      czy to ona będzie najlepsza w tej roli. Nie przypomina wam to castingu?
      Zamieszkanie razem nie jest proste, trzeba się powoli docierac i myślę, że w to
      dopasowywanie się i znajdowanie kompromisów inwestuje się więcej energii,
      entuzjazmu i dobrej woli, jeśli jest to osoba, której się przysięgało, że spędzi
      się z nią resztę życia.
      A tak w ogóle uważam, że mieszkanie razem na kocią łapę jest przejawem braku
      odpowiedzialności, niczego sobie nie obiecujemy, niczego sobie nie deklarujemy,
      a że czasami potem się okazuje, że jedna ze stron traktowała wszystko znacznie
      poważniej niż druga... cóż, jej problem.
      • franekxy Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 06.01.06, 20:50
        ha - w sumie mądre.
        • fortepianka Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 06.01.06, 21:01
          Wszystko OK jesli oboje chca tego samego i nikomu nie przeszkadza brak papierka, gorzej jak jedna strona zaczyna czuc sie niekomfortowo. Tak tez bywa.
          Pomieszkiwalam z moim mezem (jak nie byl nim jeszcze) troche u niego a troche u mnie az w koncu kupilismy wieksze mieszkanie i wzielismy slub. Na nowym bylismy juz po slubie. Oboje bylismy raczej chetni slub zawrzec, tak czulismy i nastapilo to 8 m-cy od naszego poznania sie. Nie zaluje. Moj maz chyba tez nie
          ;-)
      • aro7 Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 06.01.06, 22:57
        a mi się wydaje, że odpowiedzialnością jest dotrzymywanie obietnic , nawet tych
        nie wypowiedzianych niż składanie takich pustych choćby przed ołtarzem.
        A takie są puste o ile nie wiemy jak zachowa sie partner pod wspólnym dachem.
        moja ex nie chciał mieszkać przed ślubem (no bo co ludzie,rodzice i ksiadz
        powiedzą) no i skończyło sie rozwodem po 4 latach...dzięki Bogu :)
        i jakoś jej dotychczasowa pobożność nie przeszkodziła w rozerwaniu tego co Bóg w
        jej mniemaniu złączył
      • tigrissimo Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 07.01.06, 12:58
        Ja mam podobne doświadczenia. Fantastyczny był czas wzajemnego poznawania się.
        Tęsknoty za kolejnymi randkami. Ta ogromna czujność i ciekawość. Chęć poznania
        jedno drugiego jak najlepiej. Nigdy nie myślałam o zamieszkaniu razem przed
        ślubem, gdyż jestem przeciwna tzw. życiu na próbę. Wszakże życie jest tylko
        jedno i szkoda czasu na tzw. próby. Znam wiele par ze stażem nawet kilkuletnim,
        które nie wytrzymały takiej próby... :-( Nie chcę Ci niczego radzić, może tylko
        to, byś postępował zgodnie ze swym sumieniem, byś później niczego nie żałował. I
        pamietaj o odpowiedzialności... Życzę samych mądrych decyzji :-) Powodzenia
        • tigrissimo Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 07.01.06, 13:03
          Moja wcześniejsza wypowiedź była nawiazaniem do tego co pisał k.dziobak a nie
          aro7 ;-) Pozdrawiam
        • anissa1 do Tigrissimo 07.01.06, 22:34
          Tigrissimo,

          Twoja wypowiedz wydaje mi sie niespojna.
          Skoro zycie jest tylko jedno, do tego krotkie i cenne (z czym sie zgadzam)
          to czy nie szkoda czasu na malzenstwo z osoba, ktora znasz tylko z etapu randek
          i malo wiesz o tym, jaka jest na co dzien? Czy nie szkoda czasu na rozprawy
          rozwodowe, skoro mozna inaczej? Czy nie lepiej poswiecic ten czas na
          poszukiwanie partnera, ktory bedzie Cie kochal, rozumial i z ktorym dogadasz sie
          w kwestiach nie tylko idelogicznych czy uczuciowych, ale tez domowych czy
          organizacyknych?
          Wlasnie dlatego IMHO warto probowac...
          A skoro znasz pary z dlugim stazem, ktore rozpadly sie po wspolnym mieszkaniu to
          powinno Ci to dac do myslenia..
          Gdyby sie wczesniej pobraly, a potem zamieszkaly razem to czy sadzisz czy bylyby
          szczesliwsze?
          Zapewnie nie - tyle, ze musialyby dostac papier od sadu, co czesto jest
          przezyciem znacznie gorszym i bardziej upokarzajacym niz zwykle "do widzenia"
          W gre wchodzi jeszcze samotnosc we dwoje - jak dla mnie alternatywa
          niekaceptowalna - a dla Ciebie?
          • tigrissimo Re: do Tigrissimo 09.01.06, 17:17
            Hm... Jest jeszcze cos takiego jak OPOWIEDZIALNOŚĆ. To takie coś, o czym
            współcześnie często się zapomina. Niestety :-( Decyzje o małżeństwie podjęliśmy
            wspólnie z mężem. Mówiąc sobie sakramentalne TAK, zdecydowaliśmy wziąć
            odpowiedzialność każde za siebie i TAKŻE za siebie na wzajem. I oboje rozumiemy,
            że to oznacza wspólne życie nie tylko wtedy gdy jest dobrze i wszystko sie
            układa, ale także, gdy coś się wali. I niestety DLA MNIE zamieszkanie przed
            ślubem jest w pewien sposób odarte z odpowiedzialności. Gdy coś sie nie układa
            można powiedzieć: "Nie pasujemy do siebie, więc się rozejdźmy". Może wierzę w
            różowe słonie, i latajace żyrafy :-) albo jestem idealistką, ale nie
            zdecydowałabym sie na zamieszkanie z chłopakiem przed ślubem, na tzw. PRÓBĘ.
            Pozdrawiam i dziekuję za twoje spostrzeżenia
            • anissa1 Re: do Tigrissimo 09.01.06, 22:33
              I to mnie wlasnie dziwi.

              Odpowiedzialnoscia nazywasz zycie z kims, komu powiedzialo sie TAK nawet, jesli
              nie ma miedzy partnerami harmonii i porozumienia.
              Ale zamieszkanie razem, aby upewnc sie w wyborze czy aby ten potencjalny partner
              bedzie w stanie wspolniesc i wspoldzielic codzienne troski i problemy, czy tez
              zupelnie je zrZuci ze swoich barek na przyszlego wspolmalzonka nazywasz
              NIEODPOWIEDZIALNOśCIą.
              I możliwość zerwania z kimsakim ze wzgledu na brak tychże cech też nazywasz
              nieodpowiedzialnoscią.

              Nie rozumiem tego. Zupełnie.

              Ale pozdrawiam ;)

              • tigrissimo do anissa1 10.01.06, 17:17
                Cóż. Jestem zdania, że nie jestesmy w stanie przewidzieć i przećwiczyc się we
                wszystkich możliwych problemach. Jakie mamy gwarancje, że problemy w czasie
                wspólnego mieszkania i w małżeństwie będą takie same?? niestety ŻADNYCH :( Hm...
                przecież cały czas się zmieniamy. I tak samo nasi partnerzy. To co dziś nas
                zachwyca w zachowaniu drugiej osoby może za parę lat irytować.
                A co do TAK. To przecież nikt nie mówi go jeśli - cytuje "nie ma miedzy
                partnerami harmonii i porozumienia". W każdym razie trudno mi sobie wyobrazić
                taka sytuacje ;)

                Piszesz: "...zamieszkanie razem, aby upewnc sie w wyborze czy aby ten
                potencjalny partner bedzie w stanie wspolniesc i wspoldzielic codzienne troski i
                problemy, czy tez zupelnie je zrZuci ze swoich barek na przyszlego
                wspolmalzonka". To jest rzeczywiscie problem, ale wspólne zamieszkanie ZUPEŁNIE
                go nie rozwiązuje :( Budowanie związku musi się zacząć od początku znajomości.
                Jeżeli przymyka się oko na pewne zachowaniajuz na poczatku, a nawet takie
                zachowania wspiera, nie należy sie potem dziwić, że współmałżonek ma takie
                nawyki, a nie inne. Może na przykładzie :) Jeśli wiążesz się z facetem, przy
                którym mama skakała stale i porządkowała mu ubranka w szafie, a potem ty
                zaczynasz mieszkać z tym szanownym jegomościem i widząc jego nieporadność w
                układaniu ubrań wyręczasz go w tej czynności, to nie miej do nikogo pretensji i
                żalu, jeżeli on tych ubrań składał nie bedzie (nawet jeśli zobaczy że padasz ze
                zmęczenia - wszak ty składasz ubranka najlepiej- nieprawdaż??). na poczatku moze
                cię to nie będzie drażnić, ale po jakimś czasie może doprowadzać do furii. Tak
                samo jest w drugą stronę. Wierzysz, czy nie, ale związek należy budować TU i
                TERAZ, a nie odkładać na POTEM. Nie ma PRÓB to musi być SERIO!!!

                A ludziska często rozchodzą się, bo właśnie takich z pozoru mało ważnych spraw
                nazbierało się sporo i dłużej nie potrafią ich znieść :( Tak to jest. Płatek
                sniegu z pozoru prawie nic nie waży. Wystarczy jednak ten jeden mały płatek, by
                ostatecznie tak ociążyć gałąź, że ta łamie sie...

                Proszę, spróbuj to przemyśleć tak zupełnie na spokojnie, bez emocji. Za wszelkie
                uwagi i spostrzeżenia dziekuję.
    • pauli1981 Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 06.01.06, 20:54
      poudzielam sie troche dzis na forach:) 2 miesiace temu rozpadl sie moj zwiazek,
      bylismy praiw dwa lata razem, z czego rok mieszkalismy razem. goraco polecam
      przed slubem, od razu sie odechciewa pojscia do oltarza!!!! i jesli do tego sie
      mieszka z przyszla tesciowa!!!!!!!! co wy na to???
      • agnes-smile Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 06.01.06, 22:05
        ja z moim chłopakiem zamieszkalam gdy dostalismy sie do tego samego miasta na
        studia w pazdzierniku tego rku, jestesmy ze soba 1.5 roku, na razie ju\est
        cudnie, inaczej wogole nie mielibysmy sie czasu spotykac bo oboje jedtesmy na
        cięzkich kierunkach na AM. Nie wiem czy to bylo słuszne , ba na razie nie
        planujemy nic wielkiego typu slub czy dziecko, ale to nie znienia faktu ze chca
        z nim być i traktuje to powaznie i on też,po prostu uwzamy ze mamy jescze na to
        czas i jestesmy jescze na to za mlodzi, uwazam ze wtedy naprawde poznaje sie
        tego 2 czlowieka, oczywiscie nadal sa chwile zwatpienia czy to ten jedyny, ale
        ogolnie jestem bardzo szcześliwa, zaskoczyl mnie soba bardzo pozytywnie...
        • grejdi Mieszkać!!! Podpisuję się obiema ręcyma ;-) 06.01.06, 22:35
          Jestem zwolenniczką mieszkania przed ślubem - i to nie są me czcze i wydumane
          teorie - wnioski te wyciągam z własnego doświadczenia. Wraz "przyszłym-
          niedoszłym" mieszkamy od 5 lat razem. I jak? Słodko-gorzko - jak to w życiu.
          Ale z pewnością mieszkanie przed ślubem weryfikuje wszystkie obiecanki i
          zapewnienia. To konfrontacja tej "szalonej miłości" ze zwykłą szarością: z
          niewyprasowanym praniem, z pełnych łez oczami, z głodnym kotem. Z pytaniem -
          czy ja tak chcę spędzić życie??? Ale... Moim zdaniem - życie mamy tylko jedno,
          więc jeśli nawet pomieszkanie się niesprawdzi - TO TRUDNO. Nam się sprawdza ;-)
          Mimo wszystko spróbujcie. A głosy, że potem nie będzie ślubu, że zmienia się
          harmonia, natężenie czy coś tam podobnego, że najważniejsze są poważne
          zaręczyny itp. itd. są "przereklamowane". Prawda jest taka, że najważniejsze
          jest to, co masz w sercu, a nie to czy te zaręczyny były poważne czy
          niepoważne.
          Warto tylko wyjaśnić sobie sprawy min. finansowe - konto nasze i konto moje ;-)
          Więcej radzić nie zamierzam - bo ile głosów - tyle teorii. Pozdro
          • alasme Warto! 06.01.06, 23:36
            Ja równiez mieszkałam z moim obecnym mężem przed ślubem 3,5 roku.
            Przeprowadziłam się za nim do innego miasta, bo wkurzały mnie spotkania co 2-3
            tygodnie. I wtedy, gdy bardzo chciałam, żeby był przy mnie, nawet przez myśl mi
            nie przeszło, że jedyną drogą, żeby z nim być w tamtej chwili, to slub!Na
            początku troche się bał, widziałam to w jego oczach :), ale w końcu mu się
            spodobało. Na początku było świetnie, randki, wypady na imprezy, motylki w
            brzuchu, a po przeprowadzce - AGD, kompromisy, docieranie się. I ta świadomość,
            że zawsze można uciec, że zawsze jest jakaś furtka.... Obecnie jest inna jakość
            życia i z perspektywy kilku lat moge powiedzieć, że jest równie fajnie, jest
            inaczej, lepiej, pełniej. Na pewno nie zgodziłabym się wyjść za mąż za "obcego"
            faceta, którego bym wcześniej nie sprawdziła (jaki jest, gdy wypije, gdy jest
            wściekły, smutny, czy pomaga w prowadzeniu domu itp.) Podoba mi sie
            okreslenie "casting", które tu padło w innej wypowiedzi. Tak, to właśnie był
            casting :)
      • marceli1234 Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 06.01.06, 22:18
        ja zamieszkalam ze swoim chlopakiem po miesiacu i mieszkamy juz prawie 4 lata razem, nie wyobrazam sobie teraz mieszkania oddzielnie, choc bywalo ciezko. ale lepiej dotrzec sie przed slubem niz potem zalowac i meczyc siebie i ewentualne potomstwo rozwodem. my juz dobrze wiemy co nam w sobie nawzajem przeszkadza w codziennym zyciu, jak pojsc na kompromis, wiemy czego sie mozemy po sobie nawzajem spodziewac. palnujemy kupic wspolne mieszkanie (teraz wynajmujemy). oczywiscie prawdziwym sprawdzianem jest mieszkanie we dwoje, a nie z tesciowa (chyba ze ktos planuje to tez po slubie, ja bym sie na to nie pisala :) ). na pewno nie zdecydowalabym sie na spedzenie z kims reszty zycia nie wiedzac o nim tego co wiem po codziennym zyciu razem. zatem polecam- nawet jak sie nie uda, to latwiej sie tak rozstac niz potem wypelniac fure papierkow i dzielic sie "majtkiem" itp. nic nie tracisz, a jesli sie uda to na pewno na solidniejszych fundamentach, czego zycze :)
        • ksiazemaly Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 06.01.06, 23:47
          Mieszkanie z tesciowa to juz jest osobny temat... Temat rzeka:)
    • maly_kac Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 06.01.06, 22:21
      Jak najbardziej tak. Jak ktoś wcześniej napisał może być to uznane za swoisty
      casting. To prawda, ale jeżeli coś nie wyjdzie - mniej zachodu aby się rozstać;-)
      • vanessa_io Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 06.01.06, 22:47
        Mój mąż wprowadził się do mnie po kilku dniach znajomości.
        Po miesiącu już wiedziałam o nim wiele. Naprawdę.
        Po dwóch zaczęliśmy się wspólnie urządzać.
        Po czterech zrobiliśmy sobie dziecko.
        Teraz jesteśmy 2,5 roku po ślubie ( w sumie po dwóch- najpierw cywilny, po roku
        kościelny).
        To były najlepsze decyjze w naszym życiu. Jesteśmy naprawdę szczęśliwą rodzinką.
        I chyba fajną :))
        • thebitch do vanessa 06.01.06, 23:10
          widze miedzy nami duze podobienstwo :D

          pzdr
          • vanessa_io Re: do vanessa 06.01.06, 23:19
            Popieram!

            Trzeba ze sobą rozmawiać i nie bać się jasno wykładać pewnych rzeczy.
            Fsceci naprawdę nie wiedzą o nam chodzi takim bezsensownym wzdychaniem.
            Mój zostawia skarpetki wszędzie. Nie doprowadza mnie to do szału. Ale czasami
            daję mu znać, że powinien się strać wrzucać je do prania. Pewnego razu
            zapakowałam mu brudne skarpetki do pracy- jak kanapkę. W biurze popłakał się ze
            śmiechu. Na pewien czas pomogło :))
            • vanessa_io Re: do thebitch 06.01.06, 23:21
              to, co poniżej oczywiście :))

              pzdr
    • skp110 Nie 06.01.06, 22:58
      Dokładna analiza postępowania drugiej osoby da dokładną odpowiedź jaki jest
      naprawdę, nie słuchaj opini że pozwoli się to lepiej poznać czy dopasować
      ponieważ, poznanie będzie tylko na daną chwilę i daną sytuację ale nie
      możesz "przetrenować" wszystkich sytuacji jakie was w życiu spotkają.
      Skup się na "rozpoznaniu" inperatywów jaki kierują tym człowiekiem. Co jest dla
      niego najważniejsze, na jakie rzeczy zwraca uwagę a o jakie niedba, jakie
      rodzaje spraw go denerwują a jaki sprawiają przyjemność, kogo ocenia dobrze a
      kogo źle, na kimsię wzoruje a kim pogardza. Odpowiedź na te pytania daje
      możliwość przewidzenia jego zachowania w sytuacjach jaki mogą was spotkać
      • unguey Zdecydowanie nie 09.01.06, 04:45
        Nie, mieszkanie przed ślubem to Sodoma i Gomora. Bądź prawdziwym moherem, nie
        daj się omamić normalnym ludziom. Tylko księża wiedzą prawdę o relacjach
        damsko-męskich. Oni przecież mają wieloletnie doświadczenie.
    • thebitch Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 06.01.06, 23:05
      Ja zamieszkalam z moim facetem po 3 mies. Nie uwazam tego za testowanie poprostu bardzo
      tesknilam za nim. Oboje od poczatku nastawilismy sie na cos powaznego wiec niech mi tu nikt nie truje
      ze tylko mieszkanie po slubie jest powaznie. Niektorzy pisza ze ta druga str po wspolnym mieszkaniu
      okazala sie porazka. Czy z powodu mieszkania czy innych rzeczy? Dla mnie to bylby plus wspolnego
      mieszkania. Jestem w tej szczesliwej sytuacji ze jestesmy bardzo dobrana para i wsolne mieszkanie
      okazalo sie oaza raju i po miesiacu mezczyzna mi sie oswiadczyl - tak apropo teorii ze sie ociagaja bo
      juz nas "maja". Nie chcial zeby taki skarb mu uciekl ;) znacie takich co mieszkali i zerwali ja zam takich
      co nie mieszkali i zerwali ;p A jesli chodzi o statystyke ze malzenstwa sa trwalsze ktore nie mieszkaly
      to moze to wynikac z faktu jesli oczywiscie to rzetelne badania ;) ze jesli ktos jest wierzacy i nie
      zamieszkuje ze soba przed slubem to rowniez wiara nie pozwala na rozwod. Nie twierdze jednak ze
      mieszkanie przed slubem jest dobre dla wszystkich!
      Nie polecam mieszkania razem gdy:
      nie macie ty lub on pieniadze na wspolne utrzymanie i nie dogadaliscie sie do tej kwestii dokladnie
      nie umiecie ze soba rozmawiac - brzmi jak banal ale jak czasami slucham niektorych to...
      nie wiecie jakie sa wasze oczekiwania i jaki bedzie podzial obowiazkow
      i macie wartosci ktore wam na to nie pozwalaja :)

      te skarpetki, klapa od sedesu i tubka paski to tez mit ;p

      • alasme Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 06.01.06, 23:42
        Alez skarpetki i klapa od sedesu nie sa żadnym mitem - protestuje. Mam takiego
        delkwenta w domu, ktory obala ten mit. No ale kurcze - kocham go!
      • bzychnur Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 07.01.06, 18:25
        Jezeli chodzilo wylacznie o to zeby nie tesknic to spokojnie mozna sie bylo od
        rzu ozenic. Znam wielu takich co po ozenku od razu przestali tesknic, nawet
        wtedy, gdy z jakichchs powodow dzielil ich nagle ocean.
    • smoczek20 Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 07.01.06, 01:15
      Pewnie ze warto - zwłaszcza gdy druga połowa tego chce...Ja niestety nie mam
      tego szczęścia. Moim wielkim marzeniem było iśc w końcu do pracy żebyśmy moigli
      zamieszkać z moim chłopakiem ( jak już obydwoje zaczniemy opracować to wtedy
      zaczniemy mieszkacitp). Jednakże nic z tego - mimo iż pracuję juz ok 2 l;at mój
      chłopak nie kwapi się do zamieszkania razem ani do podjęcia jakichkolwiek kroków
      w tym celu ( ma mieszkanie ale mieszka w nim ojciec alkoholik - co ja mówię
      mieszka - tzn wpada tam raz na miesiąc "podlać " kwiaty i upić się z sąsiadem a
      mieszka cały czas z matką bo przeciez jemu nie chce się prac ani gotować...).
      Patrze na mojego chłopaka i jestem coraz bardziej przerazona - widze
      rozpoieszczonego maminsynka którego mamunia chce we wszystkim wyręczac i
      wszystko pod nos podtykać - synku to synku tamto...Jestem w kropce - spędziłam z
      tym cłowiekiem 6 lat i nic nie wskazuje na to że ma wobec mnie jakies poważne
      zamiary...Dziś siedze kolejny raz zapłakana bo wyszedł na męską imprezę i
      wyłaćzyl telefon - przed wyjciem zarzekał się że jak tylko coś napisze to on
      natychmiast sie odezwie a teraz co?
      Przepraszam że tak długo sie rozpisalam ale mam w tej chwili wielki żal do życia
      i świata...
      • iwonag77 Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 07.01.06, 07:22
        Do SMOCZEK20: Rany, dziewczyno, jak ja Cię rozumiem. Nawet nie przypuszczałam,
        ze ktoś, blisko czy daleko, może czuć to samo co ja... Mój (mieszkamy razem od
        2 lat) wychodząc mówi zazwyczaj: jak tylko zadzwonisz to wrócę... Potem ja
        dzwonię a on nawet nie odbiera... Bo? Bo nie chce ze mną rozmawiać kiedy jestem
        smutna... Głupie, co? A przecież nie byłabym smutna, gdyby był w tym czasie ze
        mną. To dopiero jest temat rzeka... Pozdrawiam Cię ciepło i trzymaj się
        dzielnie w tej szkole życia :)
        • ssekowska Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 07.01.06, 09:54
          Do wszystkich: warto mieszkać ale niestety nie daje to ostatecznej wiedzy na
          temat faceta...
          Dwa: do iwonag77 oraz SMOCZEK20: a co powiecie na to, że ja mam to samo mimo,
          że jesteśmy 1,5 po ślubie...?Tylko, że on nie wyłącza telefonu tylko po prostu
          nie odbiera...A jak już w końcu oddzwoni, to opieprza, że przecież nic się nie
          dzieje, że się czepiam i że zadzwoni, jak będzie miał chwilę...
          Ale chyba już niewiele tych wspólnych chwil przed nami...na szczęści ja
          jestem "dysponentem" mieszkania, jak ktoś napisał powyżej...pozdrawiam!
        • viniek79 Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 07.01.06, 10:00
          No to ja też Wam coś powiem.
          To jest bardzo głupie. Ja też byłem takim debilem. Dziwię się kobietom, że tyle
          wytrzymują i nie pisną słówkiem. Krzywdzicie w ten sposób obie strony. Lepiej
          jest chyba rozstać się i poczekać co jest lepsze. Jak moja dziewczyna odeszła
          po 5 latach znajomości (3 lata mieszkania razem) to dopiero po trzech
          tygodniach przemyślałem wszystko i się oświadczyłem. Doszedłem do wniosku, że
          ma dużo racji i jest mi potrzebna do tego żebym się zmienił. A poza tym po
          rozstaniu dopiero dotarło do mnie, że to jest ta jedyna. Niestety była już z
          kimś innym. To było kilka ciężkich miesięcy dla mnie i nie polecam tego sposobu
          ale może czasem lepiej zrobić to teraz niż za 10 lat?
        • pc199 Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 07.01.06, 20:01
          sorry, ale jak czytam takie teksty, to naprawde dziwie się, ze niektóre
          dziewczyny sa takie naiwne. to jest smutne, troche godnosci....
          • tiuia Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 09.01.06, 17:43
            A co konkretnie masz na mysli mowiac o naiwnosci dziewczyn i o godnosci?
      • gniocco Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 08.01.06, 01:23
        To czemu się z nim nie rozstaniesz, mimo tego żę (chyba) do kochasz??????????? I
        nie poszukasz kogoś kto nie będzie Cie olewał, i kto będzie wkładał a Wasz
        związek tyle samo energii co ty???????? Życzę Ci wiele odwagi i mądrych decyzji :)
    • basia.p Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 07.01.06, 10:43
      ja proponuje tak : zamieszkać ze sobą NA PRÓBĘ, po roku wziąć albo zrobić
      dziecko NA PRÓBĘ, przy pierwszym poważnym kryzysie rozstać się NA PRÓBĘ,
      potem proponuje związać się z kolejnym partnerem NA PRÓBĘ, powtózyć PRÓBĘ z
      dzieckiem i rozstaniem .... im więcej PRÓB, tym wiecej można sie dowiedzieć...
      pod koniec życia co bystrzejsi będą już wiedzieć, żę NIE MA ŻYCIA NA PRÓBĘ!
      Trzeba żyć NAPRAWDĘ.
      Człowiek to nie jest towar który bierze się do domu NA PRÓBĘ by potem "w razie
      czego" go oddać. Nikt nie chce być tak traktowany.
      Siedem miesięcy roku temu powiedzieliśmy sobie z mężem sakramentalne TAK.
      Wcześniej nie mieszkaliśmy razem. Nie pobraliśmy się NA PRÓBĘ. Nie mamy w
      rękawie opcji "rozwód". Są rzeczy w życiu które muszą być ostateczne, święte i
      za które bierzemy odpowiedzialnośc. Tylko wtedy można żyć NAPRAWDĘ.
      Nie zapominajmy że to od nas wszystko zależy. My zdecydowaliśmy się budować
      nasze małżenstwo każdego dnia, bez względu na to jak się czujemy i czy nam sie
      chce czy nie chce... staramy się o tym zawsze pamiętać.
      • zeussss Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 07.01.06, 10:50
        Oczywiscie Basiu masz racje. Partnerstwo to uwiazanie, na sile, chce czy nie
        chce musi byc do konca zycia, nawet nieszczesliwy, bo wzial. Musisz czuc sie
        bardzo bezwartosciowa, masz bardzo zanizone poczucie wartosci, bo traktujesz
        sie jak przedmiot.
        Nie da sie czlowieka sila zatrzymac przy sobie, nie da sie czlowieka wziac i
        wyrzucic. Jak ktos ma ochote byc wolny, nie nalezy mu tego utrudniac.
        • tigrissimo Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 07.01.06, 13:15
          Zeussssie, z małżeństwem, narzeczeństwem (i nie tylko) jest tak, jak z
          kwiatkami. Jeśli nie bedziesz o nie dbał, to żaden cud ich przy życiu nie
          utrzyma... Niestety nie ma nic bez wysiłku i pracy... ;-)
        • gniocco Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 08.01.06, 01:27
          ale jesli nie będziesz już, zeussssie, być z tym kimś, z róznych powodów, mimo
          slubu kościelnego, który w załozeniu nie ma rozwodu, to możesz się z tą osobą
          rozstać, ale nie możesz żyć już z kim innym (teoretycznie, bo jak jest
          pratycznie to wszyscy wiemy). Życze miłości do końca zycia :)
    • mariolkot Re: Czy warto zamieszkać razem żeby się sprawdzić 07.01.06, 10:56
      Z tym wspolnym mieszkaniem przed slubem ,to nie jest niestety taka prosta sprawa.
      Malzenstwo- tak, czy siak to po prostu LOTERIA.Wiem, co mowie moi kochani-
      jestem rozwiedziona(po 12 latach malzenstwa)i to , ze mieszkalismy razem przed
      slubem, jak widac na zalaczonym obrazku absolutnie nic nie dalo.Pewnych
      sytuacji w zyciu nie da sie przewidziec.Jak nie da sie przewidziec jak bedziemy
      sie zachowywac np. po 5 latach wspolnego zycia.Tak naprawde to nic nie da sie
      przewidziec w tej delikatnej materii, jaka jest malzenstwo.Mozna natomiast, a
      nawet TRZEBA nieustannie dbac o siebie nawzajem,byc kompromisowym,nie ulegac
      rutynie, dbac o siebie(nawet bardziej niz przed slubem, tak aby byc caly czas
      atrakcyjnym dla 2 polowy),no i seks-jest SZALENIE wazny.Pewnie teraz pomyslicie-
      o jaka madra, a jakos jej nie wyszlo.I to prawda-nie wyszlo, bo robilam
      dokladnie odwrotnie do zalaczonych powyzej rad.Zycze wszystkim planujacym
      malzenstwo duzo szczescia!!
    • zeussss Po co takie pieprzenie 07.01.06, 11:15
      Na ch.. komu rady z cudzego malzenstwa czy zwiazku, niech kazdy robi jak mu sie
      podoba
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka