09.01.06, 19:01
Mam ogromny problem i nie wiem jak go rozwiązać.Pracuję w w bardzo wąskim
gronie, na stanowisku,na którym nie mogę pozwolić sobie na jakiekolwiek
wyjście w godzinach pracy czy spóźnienie, a do tego mam problem z zastępstwem
i nie mogę tak sobie wziąć wolne z dnia na dzień.Natomiast moje koleżank , z
którymi dobrze mi się dotychczas układało, ostatnio bardzo się rozpuściły i
załatwiają swoje wszystkie sprawy w godzinach pracy.W wyniku tego mi dochodzi
więcej pracy, a ponadto czuje sie okropnie, ponieważ mam wrazenie że wychodze
na frajęra.Biorę leki uspakajajace i nie mogę dojść do siebie.Co nieco
sugerowałam im ze chce być traktowana tak samo, ze nie mogę być
dyskryminowana.Jeśli otwarcie wystapię do pracodawcy , to i tak nie będę miała
tam co szukać, a tego też robić nie chcę.Jak im taktownie wytłumaczyć że
takie zachowanie irytuje mnie i odbija się na moim zdrowiu.
Obserwuj wątek
    • solaris_38 Re: stres 09.01.06, 23:53
      one to wiedzą ale z wygody nei chcą o tym pamietać

      twqoja uległa pstawa zapewne pzrekonuje je że widac nie zalezy ci tak jak im
      na tym i dlatego to im się nalezy a tobie .. mniej lub wcale

      taktownosć tu nie pomoze
      albo sama wychodz jak one
      albo powlacz o to aby one nie wychodziły
      albo się pogódz ze wychodzą bez złości

      i tyle
      • amorpo Re: stres 11.01.06, 07:53
        Masz rację.Obecnie czekam na dogodną sytuację,ktora niebawem nastąpi.Czasami
        mamy nagodziny,więc niech przychodza sobie same, a ja w tym czasie "popprostu
        sobie wyjdę", a ndgodziny maja mi pisac.
        • horpyna4 Re: stres 11.01.06, 09:48
          Licz się z tym, że będą chciały Ci dokopać. No bo jak to, było tak dobrze, a tu
          koleżanka podkłada świnię (w ich pojęciu)? Weź to pod uwagę i zabezpiecz sobie
          tyły, tak na wszelki wypadek. Po pewnym czasie pogodzą się z nową sytuacją i
          będzie już w porządku.
    • paco_lopez Re: stres 11.01.06, 11:35
      A jak to sie stało, ze one sie rozpuściły a ty nie. Moze by sie tak tez
      rozpuscić.
      • amorpo Re: stres 11.01.06, 20:32
        To jest zespół 3osobowy,ja mam na głowie kasę. Nie powiem , jesli zachodzi taka
        potrzeba,to mogę im zaufac i mi pomogą.Ale dobrze wiedzą ze ja nie mogę sobie
        pozwolić na opuszczanie kasy w godzinach pracy.One maja komfortowe warunki,pełny
        relaks,owszem praca ale i prywatne sprawy.Jestem w potrzasku.Rozmawiałam z nimi
        ale do nich nie do końca dociera jak wrednie się czuję,szczególniegdy przedemną
        kolejka,oczy wychodza na wierzch,a któraś ma własnie wizyte u fryzjera.
    • ninetti Re: stres 11.01.06, 21:37
      kolezanki, za przeproszeniem, w dupie maja twoje zdrowie i twoj stres; musi
      pojsc do fryziera, bo po pracy idzie gdzie indziej
      boisz sie wystapic do pracodawcy - nie dziwie sie, kazdy mialby chyba jakies
      obawy;
      a tak swoja droga daleko nam innych krajow, np. USA (nie gloryfikuje), gdzie
      wykonanie prywatnej rozmowy telefoniczej w trakcie pracy moze sie spotkac
      z "doniesieniem" do szefa - blokujesz linie, tracisz potencjalnego klienta,
      ktory wykreci numer konkurencji,
      polacy to taki dziwny narod - zadufany w sobie, wierzacy w swoja nieomylność
      itp.; duzo jeszcze czasu uplynie zanim bedzie normalnie, kiedys moze bedzie,
      ale do tego czasu wiekszosc z nas pewnie dostanie krecka
    • tom.machine Re: stres 11.01.06, 22:13
      Ta sytuacja to błędne koło i tak jest w większości firm. Jest ci źle ale
      udajesz że jest ok by nie stracić pracy. Sam tego doświadczyłem. Nienawidziłem
      tej pracy ale jak miałem zrezygnować skoro alternatywą było bezrobocie?
      • amorpo Re: stres 12.01.06, 08:05
        Mam nadzieję że cos do nich dotrze,bo na dłuzszą metę to jest nie do
        zniesienia.Sadze ze ja muszę popracować nad sobą i sie zmienić.Nie ma nic
        gorszego jak odkryja ze jestem słaba.Zastaniaiam sie tez nad zmianą pracy.W moim
        wieku to trydne,ale szansa zawsze jakas jest.Musze tylko uporać sie ze
        stresem...i kto wie?Chyba to jest dobry pomysł.
        • tom.machine Re: stres 12.01.06, 19:03
          amorpo napisała:

          .Nie ma nic
          > gorszego jak odkryja ze jestem słaba.

          Pozwole sobie zmienić twoje zdanie. ...jak odkryją, że jesteś dobra.
      • lizzan Re: stres 12.01.06, 09:43
        Tylko praca jest dla ciebie a nie Ty dla pracy.
        Nie mozna dac sie zwatriowac, jak ci zle w pracy to przeciez mozna szukac innej.

        Powiem wiecej - jezeli masz prace i czujesz sie w miare w niej pewnie jezeli
        chodzi o zatrudnienie to mozesz sobie powybrzydzac w poszukiwaniach. Stawiasz
        swoje warunki ewentualnemu pracodawcy bo to JEMU zalezy na tobie a nie
        odwrotnie - bo jak ty pracy nie dostaniesz to tragedia sie nie stanie - prace
        przeciez masz.

        Troche pozytywnego myslenia :)

        pozdrawiam,
        lizzan
    • lizzan Re: stres 12.01.06, 09:40
      Jezeli nie jestes o szczebelek wyzej od kolezanek to poprostu musisz nauczyc
      sie asertywosci. Nie zgadzaj sie na pomaganie im. Tlumacz sie ze sama masz duzo
      swojej pracy, ze jakies pilne spotkanie, projekt etc.

      Czlowiek to taka bestia (w pracy) ze jak cos raz dla niego zrobisz to uznaje ze
      zawsze bedziesz to robic.
      Dla mnie sposobem jest poprostu poczucie humoru. Jak ktos prosi o cos co nie
      nalezy do moich obowiazkow a moge to zrobic to robie to ale z tesktem w
      stylu "ze robie to specjalnie dla ciebie, w ramach wieloletniej znajomosci
      (mimo iz nie znamy sie dlugo) etc" - wtedy ja niewychodze na zole, ktora nie
      chce pomagac a fruga strona ma swiadomosc ze to byla wyjatkowa sytuacja (a przy
      okazji wychodzi na to ze bardzo ja lubie bo specjalnie dla niej cos zrobilam)

      Jezeli jestes o szczebelek wyzej to musisz byc bardziej stanowczna. Wymagaj
      terminowosci, nie zgadzaj sie na tzw "spychologie stosowana". Uczyn kogos
      konkretnie odpowiedzianlnym za cos tam i egzekwuj to.

      I do pracy trzeba nabrac troche dystansu, luzu. Nie mozna sie wszystkim tak
      bardzo przejmowac bo się czlowiek wykonczy.

      pozdrawiam i powodzenia,
      lizzan
      • amorpo Re: stres 12.01.06, 18:47
        Miłe te słowa,ale moja praca to jest ten szczebelek nizej,a jednczesnie jestem
        niezastapiona.To jest taki głupi układ bez wyjścia.Chce pracować to musze sie z
        tym pogodzić.Żeby chociaż ktos to docenił.Chyba pójdę na chorobowe,bo czuję że
        zwala mnie to z nóg.Zburzyłam spokój w pracy bo powiedziałam co o tym myślę,a
        tak było im dobrze jak milczalam.Zazdroszczę ludziom,którzy od razu "wyrypią"co
        im leży na sercu i maja gdzies czy ktoś ich lubi czy nie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka