toniaa58
21.01.06, 19:16
chce sie tylko wyzalic, moze ktos ma jaka rade ale przezywa to samo...
za niedlugo koncze studia, boje sie egzaminow, boje sie czy zdam, boje sie co
dalej, czy znajde prace, jaka, gdzie, boje sie bezrobocia. moj zwiazek tez
sie wali. kocham tego czlowieka ale wszystko ma swoje granice. on juz pracuje
ale jest ciagle w rozjazdach-taka praca. ale boje jak pomysle ze cale zycie
spedze z czlowiekiem, ktorego nigdy w domu nie bedzie? co z tego ze dobrze
zarabia, ale cena tego jest za wysoka. zastanawia sie nad kontraktem 3-
letnim, pytanie rzucic wszystko i jechac z nim do Anglii, czy tez nie, ale
tym samym prawdopodobnie nie damy rady, tak na odleglosc i koniec naszego
zwiazku. a co dalej? z drugiej strony jestesmy 4 lata razem, a nawet nie wiem
czy to ten, nigdy nie powiedzial ze mnie nie kocha, a ja chce miec dzieci,
rodzine...
nie wiem co sie stalo. jeszcze rok temu bylam pelna planow, nadzieji, ze mam
cudownego faceta, koncze dobre studia (prawo), ze jestem szczesliwa. dzis
boje sie juz samego jutrzejszego dnia. najchetniej rzucilbym wszystko i
zaczela gdziec calkiem nowe zycie, od poczatku, gdzie nikt mnie nie zna...