fry_wolnie
27.01.06, 00:54
Powiedzcie mi co myślicie o czymś takim. Jest sobie osoba, która jest długo
bez pracy, próbuje bezskutecznie, jej sytuacja jest tragiczna, niezapłacone
rachunki, kłótnie z rodziną, prawie nie je, są dni kiedy ma w kieszeni 5 zł i
nie wie czy ma kupić chleb i mleko dla siebie, czy jedzenie dla psa. Wpada
jej do głowy pomysł aby zająć się tym co robił pewien bohater M=Mc2, czyli
pisaniem prac na zlecenia dla studentów. Okazuje się że to działa! Ma coraz
więcej zleceń, pisanie idzie jej dobrze, studenci-klienci są zadowoleni,
zaczyna coś zarabiać, opłaca rachunki, wreszcie ma co jeść. Pracuje uczciwie -
bo dla niej to jest praca, codziennie wstaje o określonej godzinie, sprawdza
zlecenia, jedzie do biblioteki, pisze, wraca po 20. Pisze jak dla siebie,
sprawia jej to przyjemność, tematy sa różnorodne, ciekawe, podnosi ja to
wszystko na duchu, czegoś się uczy, komuś "pomaga", ma zajęty czas, czuje się
potrzebna. Ma po prostu pracę. Zdaje sobie sprawę z drugiej strony że jest to
postrzegane przez wiele osób nagannie, jako coś niemoralnego, że jest to
niezgodne z prawem. Szuka normalnej pracy ale bezskutecznie. Jakie ma wyjście?
Zrezygnować i umrzeć z głodu? Wpaść w depresję? Ot, dylemat....