fleuret 01.02.06, 08:40 co to jest wewnętrzna niezależność człowieka? jak można ją zdefiniować, opisać? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
paco_lopez Re: proszę określić 01.02.06, 15:24 Widzisz fleur jakbys napisała, ze masz na boku kogos i nie wiesz co robić to by ci wielu procedurę ISO dla twych działań nakreślili, a tak za trudna w obejściu sie wydajesz. Dla mnie wewnętrzna niezaleznością jest zdolność do myślenia o dupie maryni kiedy ktoś mi arcyważne treści zapodaje, ale to na niektórych fatalnie działa, bo myśla, ze ich lekceważę, a ja mam po prostu cięższy świat wewnętrzny od zewnętrznego. Odpowiedz Link Zgłoś
solaris_38 dojrzrałość do 02.02.06, 00:46 dojrzałośc do wypełniania własnej roli w społecznosci Odpowiedz Link Zgłoś
jan_stereo Re: proszę określić 02.02.06, 00:57 Chyba zbyt wiele poprawnych odpowiedzi mozna wysupłac na tak zadane pytanie... Tak na cepa idac,mozna w ten sposób.Zewnetrzna zaleznosc/niezaleznosc to ta fizyczna kontaktujaca sie z otoczeniem. Wewnetrza zal/niezal to ta umysłowa/psychiczna,w tym konkretnym pytaniu byłaby to niezaleznosc w mysleniu/odczuwaniu od wszelakich ciagot/pokus/słabosci/potrzeb intelektualno- duchowych albo tez niezaleznosc od bodzców wpływajacych własnie z zewnatrz na nasze chociazby samopoczucie. Mozna naturalnie jeszcze inaczej sobie to tłumaczyc,takie fantazjowanie skojarzeniowe ;") Odpowiedz Link Zgłoś
fleuret Re: proszę określić 02.02.06, 08:29 Na zakończenie podzielę się swoją opinią na ten temat. Czuję się w obowiązku dodać, że poniższe określenie nie urodziło się w mojej głowie, ale w głowie dużo, dużo mądrzejszej i ja to wzięłam jako swoje. Otóż wewnętrzną niezależność rozumiem jako zależność od prawdy, osobiście poznanej i uznanej. Właśnie przez tę zależność od prawdy jestem poniekąd niezależna od nikogo i niczego, wewnętrznie zależna od siebie. O jakiej prawdzie mówię? O prawdzie dotyczącej bytu i wartości, a także o prawdzie osobistych odniesień do bytu i wartości. Odpowiedz Link Zgłoś
jan_stereo Re: proszę określić 02.02.06, 09:55 Tak tez naturalnie mozna,ale równiez tak: Wewnetrzna niezalezność moze byc tez zaleznoscią od miłego kłamstwa,bo przez tę zaleznosc do własnorecznie definiowanego obrazu rzeczywistosci kreujemy zupełnie niezalezne kłamstwo( najczesciej) spełniajace nasze zapotrzebowanie na postrzeganie bytu i wartosci zyciowych. Czesto wiec,najbardziej niezaleznymi wew. osobami sa typy które powyzsze posuneły do maksimum,czyli osoby chore psychicznie( chociaz one zazwyczaj kłamstwo poczytuja za prawdę),na takie najciezej tez wpłynać. Odpowiedz Link Zgłoś
amaterasu1 Re: proszę określić 02.02.06, 10:03 Tu zgodziłabym się z Janem Stereo. Niezależność wewnętrzna jest tylko złudzeniem, jeśli nie jest poparta niezależnością zewnętrzną - spójnym postępowaniem. Niezależność jedynie wewnętrzna pozostaje więc jedynie pragnieniem niezależności, być może pewną niezależnością intelektualną, która jednak w przypadku braku poparcia czynami przedstawia niewielką wartość realną. Brak spójności świata zewnętrznego i wewnętrznego moze rzeczywiście zaowocować rozwinięciem się choroby psychicznej. Odpowiedz Link Zgłoś
fleuret Re: proszę określić 02.02.06, 11:28 Oczywiście, niemożliwe wydaje się określenie prawdy wspólnej dla wszystkich. Dlatego niezależność wewnętrzna jest czymś indywidualnym. Wraz z poznaniem prawdy, powinna rodzić się w człowieku odpowiedzialność, która otwiera go na rzeczywistość zewnętrzną. Wtedy nie ma rozdźwięku, jakiegoś rozdarcia... Odpowiedz Link Zgłoś
sadgirl1 Re: proszę określić 02.02.06, 12:51 Strasznie to wszystko mądre i napuszone. To po prostu oznacza wiedzieć swoje i umieć się tego trzymać. Brzmi prosto, a mało kto to potrafi. Odpowiedz Link Zgłoś
luxi ladnie i rozsadnie ... 02.02.06, 13:13 piszesz, Fleur... i za to wlasnie Cie cenie... szkoda tylko, ze poza rzetelnoscia i poszukiwaniem prawdy obiektywnej nie ma tu jeszcze radosci. lecz przeciez nikt nie moze miec wszystkiego. _______________________________________ Poza Bogiem, nikogo sie nie boje. /hetman Sobieski/ Odpowiedz Link Zgłoś
fleuret Re: ladnie i rozsadnie ... 02.02.06, 13:16 przypuszczam, że radość jest wtedy gdy odnajdziesz swoją prawdę Odpowiedz Link Zgłoś
luxi ladnie i rozsadnie ... choc niezalotnie :) 02.02.06, 13:22 fleuret napisała: > przypuszczam, że radość jest wtedy, gdy odnajdziesz swoją prawdę Tu sie calkowicie roznimy :) Gdy masz juz wszystko poukladane mozesz miec wprawdzie piekne uczucie SPELNIENIA lecz radosc - to jeszcze iskra i ikra :) Odpowiedz Link Zgłoś
fleuret Re: ladnie i rozsadnie ... choc niezalotnie :) 02.02.06, 13:24 tego nie wiem, bo wciąż szukam... Odpowiedz Link Zgłoś
jonaszkowalski Re: ladnie i rozsadnie ... choc niezalotnie :) 02.02.06, 13:53 a wiesz co , tak mi przyszło do tej mojej pustej łepetyny że ta niezalerzność wewnętrzna to tylko możliwość oprotestowania wszystkiego , zawsze i wszędzie. a , czy zawsze korzystamy z tego przywileju i konsekwentnie działamy , to już insza inszość . o, to już temat dla mundrych jest :D Odpowiedz Link Zgłoś
luxi amerykanskie podejscie :) 02.02.06, 14:00 to co zapodales, to interpretacja "zawezona" Istnieje ponadto interpretacja rozszerzona tego pojecia. Czyli wolnosc do tworzenia... Dobra i Zla. Poczulem nagle, thanks to your thought, ze chyba warto na nowo przeczytac BIBLIE Odpowiedz Link Zgłoś
jonaszkowalski Re: amerykanskie podejscie :) 02.02.06, 14:06 jaka tam zawężona , wolna wola to temat szerszy ? a dobro i zło do 10 pkt. niestety nie ja sprowadziłem , a i nie trzymam się tego sztywno . niestety . to i przykroiwam te moje zipanie , do mojej miary . i mędrszy nawet próbuje być , a tu dookoła chichot . niestety :D Odpowiedz Link Zgłoś
zzz_zeus_sss Re: amerykanskie podejscie :) 02.02.06, 14:12 Biblia i jej interpretacja. Wolna wola i jej interpretacja... Biblia jest ksiega spoleczenstwa zbrodniczego sprzed tysiecy lat... niestety wielu ludzi traktuje ja doslownie, pomimo, ze swiat sie cywilizuje. Jak dla mnie powinna byc ksiega zakazana Odpowiedz Link Zgłoś
luxi zejscie, zejscie :) 02.02.06, 14:47 zzz_zeus_sss napisał: > Biblia i jej interpretacja. Wolna wola i jej interpretacja... > Biblia jest ksiega spoleczenstwa zbrodniczego sprzed tysiecy lat... niestety > wielu ludzi traktuje ja doslownie, pomimo, ze swiat sie cywilizuje. Jak dla > mnie powinna byc ksiega zakazana BIBLIA to zarowno Stary, jak i Nowy Testament Stary - to historia Nowy - to wskazowki. Jak nie chcesz (jak onegdaj Gierek do Brezniewa) biegac do Busha po wskazowki, to masz problem :) Odpowiedz Link Zgłoś
zzz_zeus_sss Re: zejscie, zejscie :) 02.02.06, 14:51 Stary Testament nie do konca jest historia, co z pewnoscia wiesz. Ja to czytalem jak Mitoplogie Parandowskiego. Nowy Testament... to juz nie bylo lektura obowiazkowa, dla mnie przynajmniej:) Poza tym, jestem racjonalista Odpowiedz Link Zgłoś
luxi zejscie i wzejscie :) 02.02.06, 15:05 zzz_zeus_sss napisał: > Stary Testament nie do konca jest historia, co z pewnoscia wiesz. Ja to czytalem, jak Mitologie Parandowskiego. - viem :) pozartowac nie wolno? > > Nowy Testament... to juz nie byla lektura obowiazkowa, dla mnie przynajmniej:) Poza tym, jestem racjonalista To (jak wyzej wspomnialem) masz problem :) Racjonalizm, vel Oswiecenie, czyli tworzenie czegos - w oderwaniu od Stworcy, to dosc trudne przedsiewziecie... zycze powodzenia :) Odpowiedz Link Zgłoś
zzz_zeus_sss Re: zejscie i wzejscie :) 02.02.06, 15:08 Nie wiem, jak ma sie to do mojej potrzeby tworzenia, o ktorej nie wsominalem... ale dziekuje:) Odpowiedz Link Zgłoś
fleuret Re: amerykanskie podejscie :) 03.02.06, 07:39 zzz_zeus_sss napisał: > Biblia i jej interpretacja. Wolna wola i jej interpretacja... > Biblia jest ksiega spoleczenstwa zbrodniczego sprzed tysiecy lat... niestety > wielu ludzi traktuje ja doslownie, pomimo, ze swiat sie cywilizuje. Jak dla > mnie powinna byc ksiega zakazana Zeusie, czy optujesz za ponownym wprowadzeniem indeksu ksiąg zakazanych? Odpowiedz Link Zgłoś
fleuret Re: ladnie i rozsadnie ... choc niezalotnie :) 03.02.06, 07:36 jonaszkowalski napisał: > a wiesz co , tak mi przyszło do tej mojej pustej łepetyny > że ta niezalerzność wewnętrzna to tylko możliwość > oprotestowania wszystkiego , zawsze i wszędzie. > a , czy zawsze korzystamy z tego przywileju i konsekwentnie > działamy , to już insza inszość . > o, to już temat dla mundrych jest :D wszystkiego może nie, ale wiele da się oprotestować. niektórzy mają z tego fajowską rozrywkę. Odpowiedz Link Zgłoś
luxi si :) 02.02.06, 13:55 fleuret napisała: > tego nie wiem, bo wciąż szukam... Lecz ja to wlasnie viem :) I nieustajaco kibicuje Ci - i trzymam za Ciebie kciuki :) Odpowiedz Link Zgłoś
illiterate Flour 02.02.06, 23:17 Na zakonczenie podzielimy sie swoja opinia na ten temat. Czujemy sie w obowiazku dodac, ze ponizsze okreslenie i to niejedno nie urodzilo sie w naszych glowach, ale w glowie duzo duzo duzo madrzejszej i wzielismy to jak swoje. Transcendencja osoby w czynie to nie tylko samozależność, zależność od własnego >ja<. Wchodzi w nią równocześnie moment zależności od prawdy – i moment ten ostatecznie kształtuje wolność. Nie realizuje się ona bowiem przez podporządkowanie sobie prawdy, ale przez podporządkowanie się prawdzie. Osoba, Czyn i Santo Subito Odpowiedz Link Zgłoś
fleuret Re: Flour 03.02.06, 07:03 illiterate napisała: > Na zakonczenie podzielimy sie swoja opinia na ten temat. > Czujemy sie w obowiazku dodac, ze ponizsze okreslenie i to niejedno nie > urodzilo sie w naszych glowach, ale w glowie duzo duzo duzo madrzejszej i > wzielismy to jak swoje. > > Transcendencja osoby w czynie to nie tylko samozależność, zależność od własnego > > >ja<. Wchodzi w nią równocześnie moment zależności od prawdy – i > moment ten > ostatecznie kształtuje wolność. Nie realizuje się ona bowiem przez > podporządkowanie sobie prawdy, ale przez podporządkowanie się prawdzie. > > Osoba, Czyn i Santo Subito gdzie widzisz sprzeczność ? uważam ,że słowa, które napisałam: "Otóż wewnętrzną niezależność rozumiem jako zależność od prawdy, osobiście poznanej i uznanej. Właśnie przez tę zależność od prawdy jestem poniekąd niezależna od nikogo i niczego, wewnętrznie zależna od siebie." znaczą dokładnie to samo co słowa napisane przez Ciebie? zależność od prawdy jest podporzadkowaniem się jej. Odpowiedz Link Zgłoś
illiterate Re: Flour 03.02.06, 09:16 Alez nie ma tu zadnej sprzecznosci! Glownie dlatego, ze autor jest ten sam. Ament. Odpowiedz Link Zgłoś
jonaszkowalski Re: czemu ma sluzyc ta definicja? N/T 02.02.06, 14:09 ano , temu żeby " załóż " też , miał z kim pogadać , a nie ino cięgiem , tylko godziny i godziny brania lekarstw pilnować :) Odpowiedz Link Zgłoś
zzz_zeus_sss Re: czemu ma sluzyc ta definicja? N/T 02.02.06, 14:14 Nie wiem, ale dla mnie definiowanie abstrakcji jest strata czasu, niczemu to nie sluzy:) Odpowiedz Link Zgłoś
jonaszkowalski Re: czemu ma sluzyc ta definicja? N/T 02.02.06, 14:23 oj , zeus , zeus to tylko taka zabawa . nie znamy odpowiedzi na wszystkie pytania . nie licz na to to takie pogaduchy , przy piwku , albo przy gotowaniu rosołu . ja , teraz akurat gotuję rosuł . a , za panem kapuścińskim przytoczę ci taki tekst pod którym w pewnych okolicznościach też się podpisuję wsiewo mira nie prejebiosz ps. nie podejmuję się tego tłumaczyć :D Odpowiedz Link Zgłoś
zzz_zeus_sss Re: czemu ma sluzyc ta definicja? N/T 02.02.06, 14:29 i wsiech nie prjejebiosz:) Odpowiedz Link Zgłoś
jonaszkowalski Re: czemu ma sluzyc ta definicja? N/T 02.02.06, 14:35 pan kapuściński , to jednak mądry facet i wie , że nie wszystko wymaga tłumaczenia :D Odpowiedz Link Zgłoś
zzz_zeus_sss Re: czemu ma sluzyc ta definicja? N/T 02.02.06, 14:38 Zdecydowanie, jednak na samym wstepie Lapidarium I wyjasnil, co to znaczy:) Odpowiedz Link Zgłoś
jonaszkowalski Re: czemu ma sluzyc ta definicja? N/T 02.02.06, 14:56 no , i dobrze bo , też pewnie wie , co tłumaczyć a , ty mi tu nie opowiadaj , bo ja nie moge upolować w bibliotece wojen futbolowych . i już się boję , że mi coś opowiesz a , to by było straszne . mam zamiar dopaść i przeczytać . to mnie tu nie sasiewaj ... trzym sie , ide zamieszać w garze z rosołem , a jak . rosół to poważna zupa , a co ty myślisz ..:D Odpowiedz Link Zgłoś
zzz_zeus_sss Re: czemu ma sluzyc ta definicja? N/T 02.02.06, 14:59 Nie czytalem jeszcze Wojen futbolowych, ale nie sadze, by mialy cos wspolnego z gotowaniem rosolu:) Odpowiedz Link Zgłoś
jonaszkowalski Re: czemu ma sluzyc ta definicja? N/T 02.02.06, 15:10 a widzisz , nie doceniasz rosołu . bo , jakby wszyscy mogli rosół gotować , to myślę ,że wszystko było by prostsze , ale na szczęście nie jest :D ale to ciekawe , też nie czytałem , na razie to się czaję , sporo jest chętnych . myślę , że to jest o am. łacińskiej i o futbolu , jego ważności i skutkach jakie niesie jego przesłanie w tym rejonie świata . jak przeczytam to ci może w skrócie opowiem , co i jak . ale brazylia , to musi być ważny wątek w tej książce , tak bym chciał ... Odpowiedz Link Zgłoś
zzz_zeus_sss Re: czemu ma sluzyc ta definicja? N/T 02.02.06, 15:13 Dziekuje, sam przeczytam. Mysle jednak, ze temat dotyczy dwoch konktetnie panst, nie calej Ameryki Lacinskiej Odpowiedz Link Zgłoś
mmax20 Re: proszę określić 02.02.06, 15:53 nie czytałem poprzednich, ostatnie o rosole, e. losor o Odpowiedz Link Zgłoś
baabett Re: proszę określić 02.02.06, 19:58 fleuret napisała: > co to jest wewnętrzna niezależność człowieka? > jak można ją zdefiniować, opisać? mała podatność na wpływy innych... Odpowiedz Link Zgłoś
jozekkkk Re: proszę określić 02.02.06, 20:00 baabett napisała: > mała podatność na wpływy innych... > > baabett, jestes w zwiazku? Odpowiedz Link Zgłoś
klonn3 do baabett 02.02.06, 20:02 jozekkkk napisał: > baabett, jestes w zwiazku? baabett, nie daj sie poderwać Józek sam sie przyznał do minusowego libida :DDD Odpowiedz Link Zgłoś