14.11.02, 15:55
Stoję przed wyborem wejścia w związek z facetem po rozwodzie, który samotnie
wychowuje swoje dziecko. Syn ma 8 lat. Z matka kontaktuję się bardzo
sporadycznie – weekendy lub rzadziej. Trochę się tego obawiam. Co na ten
temat sądzicie? Może ktoś ma doświadczenia „wejścia w taki układ”.
Obserwuj wątek
    • lalka74 Re: rozsterki 14.11.02, 17:06
      może to być trudne, ale jesli kochasz faceta i jesteś pewna jego miłości i
      ponadto jest to człowiek, z którym chcesz żyć - to warto. Życzę powodzenia :)
    • wannia Re: rozsterki 14.11.02, 19:31
      Układ? Jeśli to ma być dla ciebie układ, to nie warto. Jeśli nie tylko układ,
      to próbuj.
      • pytanie7 rozterki 14.11.02, 19:46
        "układ" bylo w "" to może byc związek. Trochę się boje sytuacji kiedy
        usłyszę "nie jesteś moja matką"...itp. Zapewne też będę mysleć o swoim dziecku -
        co wtedy. Chyba trudno oboje - tylko jego i nasze wspólne- traktować tak samo,
        mimo, że wielu tak deklaruje.
    • proo Re: rozsterki 14.11.02, 20:45
      Twoje nazewnictwo pachnie złym stosunkiem do związku. Wprawdzie to tylko
      semantyka ale świadczy dobitnie o niezbyt pozytywnym nastawieniu.
      Drugą poruszoną , nadrzędną do pierwszej , kwestią jest niekorzystna pozycja
      synka Twojego partnera w zestawieniu z Twoim przyszłym dzieckiem ktorą
      deklarujesz już na starcie (hipotetycznie) wspólnego życia.
      Trzecią przykrą konkluzją Twojego krotkiego postu jest obawa
      że usłyszysz "nie jesteś moją matką". Niestety nie jesteś.
      To dziecko ma Mamę i nie myśl że możesz zagrać jej rolę. Błąd w założeniu.
      Może w ogóle Ty w tym "układzie" to duuuży błąd?

      proo
      • pytanie7 Re: rozsterki 15.11.02, 13:38
        Myślę, że moje złe nastawienie to tylko nieodpowiedni dobór słów.
        Podchodzę do tego bardzo pozytywnie, z dużą ilością chęci i dobrej woli. Nie
        ukrywam, że boję się takiej sytuacji. Te przykłady trudnych sytuacji to
        przypuszczenia a nie założenie, że syna Tomka będę traktować na drugim planie.
        Może masz rację, że nie dojrzałam aby wejść w taki związek, że to duuuuuży
        błąd... Może potwierdzeniem tego jest to, że mam obawy, wątpliwości...
        może......
    • tusiaz Re: rozsterki 14.11.02, 20:52
      pytanie7 napisała:

      > Stoję przed wyborem wejścia w związek z facetem po rozwodzie, który samotnie
      > wychowuje swoje dziecko. Syn ma 8 lat. Z matka kontaktuję się bardzo
      > sporadycznie – weekendy lub rzadziej. Trochę się tego obawiam. Co na ten
      > temat sądzicie? Może ktoś ma doświadczenia „wejścia w taki układ”.


      Poszukajwstecz ,były tu dyskusje na podobne tematy. :)
      • pytanie7 Re: rozsterki 15.11.02, 13:47
        tusiaz napisała:

        > pytanie7 napisała:
        >
        > > Stoję przed wyborem wejścia w związek z facetem po rozwodzie, który samotn
        > ie
        > > wychowuje swoje dziecko. Syn ma 8 lat. Z matka kontaktuję się bardzo
        > > sporadycznie – weekendy lub rzadziej. Trochę się tego obawiam. Co na
        > ten
        > > temat sądzicie? Może ktoś ma doświadczenia „wejścia w taki układR
        > 21;.
        >
        >
        > Poszukajwstecz ,były tu dyskusje na podobne tematy. :)
        może jakieś wskazówki?
    • re_ne Re: rozsterki 14.11.02, 21:01
      Jesli ten facet wydaje Ci sie interesujacy, i cos choc troche przyciaga Cie do
      niego, to sprobuj! Dlaczego nie!? Czy samotny mezczyzna z dzieckiem, skazany ma
      byc na samotnosc, tylko dlatego ze ma dziecko? Skoro dziecko wybralo tate, to
      za mamusia az tak bardzo chyba nie jest!? Znam takie skladane rodziny, i sa one
      o wiele szczesliwsze, niz byly przedtem!
    • qw5 Re: rozsterki 15.11.02, 10:17
      Przede wszystkim zastanów się ,czy kochasz tego mężczyznę, czy jesteś tego
      pewna,że życie z nim to właśnie to czego najbardziej pragniesz, a jesli
      tak...to nad czym tu się zastanawiać- pewno że lepiej by był piękny bogaty
      młody bezdzietny bezżenny, ale jest jaki jest,to że to on wychowuje syna a nie
      matka tylko dobrze o nim świadczy, nie uważasz? A gdyby był kaleki to też bys
      tak rozważała? A to tylko mały 8 letni chłopiec, którego pewno da się
      pokochać...
      • pytanie7 Re: rozsterki 15.11.02, 13:58
        qw5 napisała:

        > Przede wszystkim zastanów się ,czy kochasz tego mężczyznę, czy jesteś tego
        > pewna,że życie z nim to właśnie to czego najbardziej pragniesz, a jesli
        > tak...to nad czym tu się zastanawiać- pewno że lepiej by był piękny bogaty
        > młody bezdzietny bezżenny, ale jest jaki jest,to że to on wychowuje syna a
        nie
        > matka tylko dobrze o nim świadczy, nie uważasz? A gdyby był kaleki to też bys
        > tak rozważała? A to tylko mały 8 letni chłopiec, którego pewno da się
        > pokochać..
        jestem świadoma, że on nie jest sam, że jego syn to on, że to całość
        nierozerwalna i kochając jego kocham również jego syna
        pokochanie jego syna wydaje mi się realne i możliwe
        obawiam się reakcji właśnie tego małego człowieczka na całą tą sytuację... stąd
        wątpliwości.....
    • Gość: ??? Re: rozsterki IP: proxy / *.netia.pl 20.11.02, 14:36
      nie rób tego!!!!
      • naturella Re: rozsterki 20.11.02, 14:47
        Przestańcie pieprzyć i zarzucać autorce topiku niedojrzałość, albo wręcz to, że
        jest ona dużym błędem w związku tatusia i jego dziecka. Do jej dojrzałości
        przekonuje mnie to, że ona się nad tym zastanawia - gdyby nie miała
        wątpliwości, można by jej coś pozarzucać.

        I przestańcie stawiać dziewczynę w świetle osoby, która tylko i wyłącznie
        powinna się poświęcać, kajać, kłaniać i znosić - ona również ma prawa. Prawo do
        bycia akceptowaną (inna rzecz, że musi sobie na to zasłużyć), prawo do bycia
        równoprawną partnerką w tym związku i do nie bycia obrażaną przez dziecko. Jest
        to wszystko kwestia ustaleń między nią a partnerem.
        No i powtórzę raz jeszcze - nie jest łatwo pokochać cudze dziecko. Ważne jest
        to, żeby zrozumieć i zaakceptować to, że kocha je twój partner. I to już jest
        krok do sukcesu.

        Jestem w podobnej sytuacji, tylko dziecko mojego mężczyzny jest już
        nastolatkiem i nie mieszka z nami. Ale uważam, że mamy całkiem zdrowy układ (i
        niech mi nikt nie zarzuca, że słowo układ jest złe) - porozumienie, równe
        prawa, partnerstwo, kumpelstwo, zaufanie. Tak myślę.
        • sympatyczny1 Re: rozsterki 21.11.02, 21:04
          Nie ma nad czym się zastanawiać.Wchodź w ten "układ":)Co ryzykujesz ?
          Przy "oswajaniu " junoira ,nieocenioną pomoc może stanowic poparcie jego
          ojca .pozyskaj go do tego i do przodu:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka