Dodaj do ulubionych

siostra niedorajda

IP: 212.160.235.* 14.11.02, 20:57
Moi drodzy,
Albo mnie wyleczycie z wyrzutów sumienia, albo mnie ostatecznie pogrążycie.
Mam starszą o cztery lata siostrę, w małej miejscowości trzysta kilometrów od
Warszawy. Ja nie mieszkam z rodzicami(z nią) od pięciu lat kiedy to zaczęłam
studiować i pracować w W-wie. Ona ma tzrydzieści jeden lat. Widzę, że
chciałaby sie tu przenieść z tym, że: nie ma tu pracy, nie odpowiada jej
mieszkanie wynajmowane (chciałaby mieć własne, tzn, kupione przez rodziców i
mieszkać w nim ze mną). Ostatnio zaczęła być dla mnie szczególnie miła, co ja
interpretuję jako przygrywkę do propozycji wspólnego życia w wielkim mieście.
Dla mnie takie żcyie wiążałoby się natomiasdt z utratą samodzielności o którą
przez tyle lat walczyłam często nawet cierpiąc głód i róznorakie upokorzenia.
Wspólne z nią kojarzy mi sie bowiem z wiecznym krytykowaniem mojego stylu
żcyia, bycia i w ogfóle. Obaiwam sie też, że z powwodu małej samodfzielności
yciowej mojej siostry wiązałoby się to również ze wzmorzona kontrolą rodziców
nad nami. Jednym słowem - nie chcę mieszkac razeem ze starszą siostrą. Widze
jednak, że sie marnuje i traci nadzieję, chciałabym, żeby jakos ułożyła sobie
życie, ale irytuje mnie to, że wiąże ona swoje plany z mopją osobą, ani mnie
o tym bezpośrednio nie informując, ani tej decyzji ze mna w żaden sposób nie
konsulktując. Po prostu manipuluje mna jak gówniarą.
Jest jeszcze jednen problem - w tej chwili nie pracuję. Ona czeka więć, aż ja
zanjdę pracę, by wówczas zacząc coś robic ze sowim życiem, co dla mnie jest
po prostu czystym idiotyzmem. Kto tu jest nienormalny?. Pytam wiele osób, co
myślą na ten temat. Niektórzy sa zdziwieni: a dlaczego tu nie chcesz
jej "wziąć" do siebie. Inni natomiast wyrazają zrozumienie dla mojej chęci
prowadzenia w miarę samodzielnego życia.
życzę swojej siostrze wszyutkiego najlepszego, ale irytuje mnie jej słabość,
niezdecydowanie i czekanie na gwaiazdkę z nieba. Nigdy się ze sobą dobrze nie
rozumiałyśmy, nadajemy na innych falach. Wspólne wakację były mordęgą, a co
dopiero mieszkanie. Czuję sie winna, że nie skłaniam jej do tego, by zmieniła
swoje żcyie, ale obawiam się wziąc odpowiedzialnośc za osobę, która nigdy za
bardzo nie wiedziała czego chce i raczej przeważnie była bezwolnym narzędziem
w rękach rodziców. Mojej chęci samodzielkności i sprzeciwom wobec
nadopiekuńczości mojej mamy zawsze się dziwiła.
Poradzcie, co mam zrobić. Problem staje się coraz większy, czas ucieka, a ja
nie zaczynam bać się już z nią kontaktować, by nie doświadczyć po raz kolejny
manipulacji w stylu :jak nie masz pieniędzy, to ja ci pożyczę, ajk nie masz
kurtki to ja ci dam itd. (wcześniej tego nie było). Nie potrafię się przed
tym bronić, czuje się jak zołza, ale prawda jest taka, że nie potrafię znieść
tego, że młoda zdrowa zdolna osoba potrzebuje mnie, osoby której nigdy
specjalnie nie lubiła, ani nie szanowała, by móc zmienić swoje życie.
Chcę jej pomóc, ale nie chcę rezygnować z cięzkim truidem zdobytrej
niezależności. Wkurza mnie, że ona nic nie robi, by to zmienić, tylkop w tej
chwili czeka, aż ja znajdę pracę, by zacząć coś zmieniać. Żyje tym, że ma
plany.
Obserwuj wątek
    • Gość: Maryla Re: siostra niedorajda IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 14.11.02, 21:34
      Walczyłas o niezaleznosc? Uwazasz ,ze wywalczyłas? To pozostan
      niezalezna.Siostrze mozesz pomoc sie zaadoptowac w nowym miescie,ale
      niech radzi sobie sama.Bedziecie obie zadowolone ze swojej
      niezaleznosci i z tego co same osiagnełyscie. Piszesz ,ze bylo CI
      trudno,ale jak milo wiedziec ,ze sama sobie poradziłas,to
      dowartosciowuje.Nie buntuje Cie przeciw siostrze ,ale jesli nie chcesz
      z nia meszkac to powiedz to otwarcie.Mam rowniez siostry (starsze o 7
      i 5 lat)czasem pomagam im , czasem one mnie,ale nie chcialabym z zadna
      z nich zamieszkac pod wspolnym dachem:-)Obecnie jedna z nich ma dosc
      duzy problem,staram sie wspierać ale uwazam ze to pomimo wszystko jej
      problem i musi sobie poradzic sama, tym wieksza bedzie miala satysfakcje.
      Proponuje Ci wspierac siostre duchowo ,moze dobrym slowem, ale w
      osobnych mieszkankach.A czy siostra "niedorajda"? hm.. a moze poprostu
      tak wygodniej? wspomoz ja na tyle ile chcesz .Pozdrawiam
    • Gość: jak Re: siostra niedorajda IP: 212.160.235.* 14.11.02, 22:14
    • matrek Re: siostra niedorajda 15.11.02, 09:15
      Nie wiem, czy jestem w stanie Ci pomóc, ale podoba mi się Two sposób myślenia.
      nie mam pojęcia w jaki sposób znalazłaś się w Warszawie, ale jeżeli udało się
      zapuścić tu korzenie Tobie, może sie to udać również jej. Odważ sie na otwartą
      rozmowę z nią - uciekanie od tematu przez Ciebie, nie jest najlepszym
      rozwiązaniem. Odważ się na rozmowę z nią i bądx asertywna. Masz prawo do
      własnego życia i do układania go sobie samodzielnie - bez udziału w nim
      rodzeństwa. To że jesteś jej siostrą, nie zonacza jeszcze, że na siłę masz
      zastępować jej mamusię.
      Jak wynika z Twojego postu, ona ma - zdaje się - trochę kasy, więc pomóż jej
      znaleźć na początek jakiś pokój czy małe mieszkanie, ale mieszkajcie osobno. Ty
      miej swoje życie, ona niech ma swoje. Prawdopodobnie rozwiązanie nie jest takie
      proste jak ja piszę, bo to, to, tamto i jeszczecze co innego, z czego ja nie
      zdaję sobie sprawy, ale to To ją znasz, więc jeśli to konieczne - zmodyfikuj w
      odpowiednim zakresie ten sposób.

      Powiedz jej otwartym tekstem, patrząc prosto w oczy, że nie jesteś w stanie
      zapewnić jej w Warszawie takiej opieki jaką zapewnia jej Wasza mama i jeśli
      chce przenieść się do tego miasta, może to zrobić, ale na swój własny koszt -
      dosłownie i w przenośni. Na własny koszt i ryzyko. W miarę możliwości jej
      pomożesz, ale możesz jedynie psychicznie ją wesprzeć w trudnych chwilach.

      Osobną sprawą jest kwestia waszych wzajemnych relacji - postawienie sprawy w
      taki sposób, być może spowoduje że obrazi się na Ciebie, ale z drugiej strony,
      nabierze do Ciebie szacunku, czego jak wynika z Twojego postu, brakowało Ci do
      tej pory.

      P.S. Sciągasnie do wwy rodzenstwa jest dość powszechne, ale gdy nie ma do tego
      odpowiednich warunków we wzajemnych relacjach, to nie ma co robić tego "bo tak
      wypada"
    • kini Re: siostra niedorajda 15.11.02, 13:52
      Niedorajda??? Raczej jest kuta na cztery kopyta!
    • Gość: luna Re: siostra niedorajda IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 16.11.02, 19:55
      Zgadzam się w 100 % z tym co Matrek.
      Otwarta i szczera rozmowa plus "w miarę" pomoc w W-wie.
      Pozdrawiam
    • kwieto Re: siostra niedorajda 16.11.02, 20:59
      Spokojnie spokojnie
      Jak na razie z opisu wynika, ze jedyny pewnik jaki mozesz miec, to to, ze
      siostra zrobila sie dla Ciebie mila.
      Reszta to wlasciwie Twoje gdybanie i wyobrazenia o tym, co Twoja siostra chce
      lub nie chce w ten sposob uzyskac. Ale caly czas sa to jedynie TWOJE
      wyobrazenia - poki co, siostra jeszcze nie prosila o pomoc?

      Jesli zechce taka pomoc uzyskac, wtedy wystarczy powiedziec, ze pomoc mozesz
      jak najbardziej, ale na swoje utrzymanie jej brac nie chcesz. I tyle. Mam w
      pewnym sensie podobny uklad z bratem - mieszkamy w tym samym miescie, wspieramy
      sie w razie potrzeby, ale obaj wiemy, ze wspolne mieszkanie, czy wspolne
      utrzymywanie sie, to ostatnia rzecz jakiej chcemy. W zwiazku z tym, np. ja mam
      kupione na kredyt mieszkanie (dosc spore) a on wynajmuje kawalerke. Oczywiscie,
      moglbym go przygarnac i dzielic sie z nim kosztami utrzymania itd., jednak obaj
      wiemy, ze to zly pomysl - wiec taka propozycja nigdy nawet nie padla. A gdyby
      padla, jedyna odpowiedzia byloby "nie". Chyba, ze chodziloby o przygarniecie go
      na czas szukania nowego mieszkania, czy inny "okres przejsciowy".

      Jak na razie, nie masz jeszcze zadnego problemu - z tego co zrozumialem,
      siostra ani nie prosila Cie o wspolne zamieszkanie wprost, ani nie dawala nic
      takiego do zrozumienia...

      A co, jesli okaze sie, ze po prostu chciala byc dla Ciebie mila?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka