banan123
09.02.06, 17:52
Po dwóch latach znajomości okazało się ,że mój facet nie może normalnie
współżyć,nie ma wytrysku a o wzwód też jest ciężko.
Trudności wynikają stąd ,że przez lata uprawiał onanizm oglądając filmy
erotyczne.Teraz leżąc kolo mnie czuje ,że ja go nie podniecam.Może mnie
tylko "zaspokoić palpacyjnie"
Czuję się przy nim okropnie,moje starania idą na nic a przez lata
marzyłam ,że w końcu spotkam kogoś kogo pokocham,kto może być ojcem mojego
dziecka,naszego dziecka.
Ja go przecież kocham,ale jak długo z tym wytrzymać?
Czy zgodzić się na małżeństwo(jesteśmy zaręczeni), choć wiem,że istnieje duże
prawdopodobieństwo,że nie moze byc dzieci.
Mój zegar biologiczny nieubłagalnie tyka mam już 37 lat,on 39.
W ostanim czasie wykryto u mnie chorobę ,która może prowadzić do niepłodnośći
(endometrioza),lekarz po leczeniu hormonalnym sugeruje zajście w ciąże.Jak
rozgrzyżć ten TWARDY Orzech. Co Wy myslicie.? Tylko szczerze proszę.