Dodaj do ulubionych

Ogień i Woda

22.02.06, 19:18
Czy dwie zupełnie różne osoby mogą utworzyć szczęśliwy związek na całe życie?
Byliśmy razem ponad 2,5 roku, ale ostatnio wszystko jakby zaczęło się psuć.
Postanowiliśmy od siebie odpocząć. Czy warto spróbować raz jeszcze?

Różni nas w zasadzie wszystko - rodziny, wychowanie wyniesione z domu,
zainteresowania (on informatyk, ja humanistka), znajomi, nawet stosunek do
takich rzeczy jak punktualność czy rywalizacja. Jego drażni moja akuratność,
przesadna perfekcja, to że dużo czasu poświęcam na naukę (studiuję 2
kierunki). Ja czasem nie mogę znieść jego podejścia "jakoś to będzie" czy "nie
muszę być najlepszy na roku, 3 to też stopień" i ciągłego przesiadywania w
pubach ze znajomymi itd, itd.

Co nas łączy? Chyba tylko to, że tak szalenie byliśmy w sobie zakochani, chyba
nadal jesteśmy. Ja, napewno jestem...
Znacie może pary, które miały/mają podobne problemy ale tworzą szczęśliwy
związek? A może to uczucie jest z góry skazane na porażkę?
Dziękuję za każdą radę.
Obserwuj wątek
    • caprissa Re: Ogień i Woda 22.02.06, 19:32
      To zalezy od ludzi. Sam Paweł rzekł: nie wazne co nas dzieli, a to co nas łaczy.
      jak skupicie sie na tym co dzieli, posżło z dymem.
    • solaris_38 Re: Ogień i Woda 22.02.06, 22:52
      jesli nie szuakcie w sobie uszcześliwienia tylko partnerstwa w zyciu to bedzie
      dobzre bo uczucia sa bardzo ważne i ztreba je szanowac
      JESTEŚMY inni
      i mozemy sie kochać jako innych
    • frustro a gdzie 22.02.06, 23:16
      ogień i woda ?
      • zuza16 Re: a gdzie 23.02.06, 17:32
        Ja jestem bardzo energiczna, mam wiele pomysłów, marzeń i sukcesywnie je
        realizuje. Mój chłopak bardzo łatwo się "zapala" ale równie szybko "gaśnie".
        Zapisuje się na kurs języka, na początku uczy się w każdej wolnej chwili jak
        szalony, po miesiącu muszę mu przypominać, żeby zajrzał do książek.
        Podobnie jest ze studiami. Ja ciągnę 2 kierunki i na obu mam bardzo dobre
        wyniki. On zadowala się trójami twierdząc, że oceny to nie wszystko. Ja przez
        całą sesję zakuwałam, a on włóczył się z kumplami, a uczył w wieczór przed
        egzaminem. Jest nieprzeciętnie zdolny, gdyby tylko bardziej zaangażował się w
        naukę.

        Wszystko co w życiu robię, robię szybko - szybko chodzę, szybko mówię, szybko
        jem. On wprost przeciwnie. Jest spokojny i opanowany podczas gdy ja jestem
        impulsywna i gwałtowna. On ma taki łagodny, z natury dobry charakter. A na moje
        samopoczucie wpływ ma wszystko: padający deszcz, oczko w rajstopach, słabsza
        ocena na uczelni... Z euforii wpadam w depresję kiedy słyszę słowo krytyki pod
        swoim adresem. On ma stabilną psychikę, rzadko ulega nastrojom, nie dba o opinie
        innych na swój temat. Żyje "lightowo" podczas gdy ja ciągle gonię za
        doskonałością, sukcesem i pochwałami.

        Proszę was, pomóżcie.
        • malootkakotka Re: a gdzie 24.02.06, 00:15
          mam identyczna (prawie) sytuację. On spokojny, wręcz flegmatyczny, ja neurotyk,
          ulegam nastrojom, bez powodu wpadam w euforię / depresję. Byliśmy razem 6 lat,
          świetnie się uzupełnialiśmy. Teraz po wielkim kryzysie i trzymiesięcznej
          przerwie próbujemy znowu. Chyba jednak nie możemy bez siebie... A różnica
          chcarakterów? mnie w nim właśnie fascynuje ta odmienność. Myślę, że ja na niego
          działam odświeżająco... no i nie nudzimy się razem nigdy. Po sześciu latach
          wciąż się zaskakujemy, dyskutujemy, inne zdania prawie na każdy temat. I to
          dobrze. Chyba taki związek wyklucza nudę... U mnie to tak działa przynajmniej :)
          • jagna88 Re: a gdzie 24.02.06, 00:39
            Wow! 6 lat to bardzo długi staż(w porównaniu z moim!)Pewnie trafiłaś na tą drugą
            połowę :) Ja mam jeszcze jeden problem:mój chłopak chyba sie na mnie gniewa,bo
            tylu innych ciągle mnie gdzieś zaprasza,śle miłosne smsy,prawi komplementy
            itp.ja oczywiście odmawiam,bo nie mogłabym go oszukiwac,nie potrafię kłamac
            poprostu!Boje się,że on ze mnie zrezygnuje,bo ciągle mam jakichś adoratorów i
            nawet mnie samą to denerwuje!!Nawet do tego stopnia,że zaczęłam zmieniac swój
            ubiór(tak jak na szarą myszkę)żeby mnie nie zauważali,ale to nie pomaga,bo gdy
            sie tylko uśmiechne to znów sie zaczyna...a to jest takie dziwne,bo wcale nie
            jestem ładna,mie mam dużego biustu,jestem wysoka ,szczupła,czarna..Ty jesteś w
            waszym związku tą energiczną i chłopak w twoim towarzystwie nie może się
            nudzic!Ja tak średnio,a mój chłopak to szaleniec,ale odpowiedzialny:)Nawet,gdy
            jesteśmy sami,jego koledzy nie dadzą nam chwili prywatności i dzwonią..i
            dzwonią...więc on mnie do nich zabiera..ale cóż tu dużo mówic,życzę udanego
            związku na całe życie:)Pozdro
        • dodonika Re: a gdzie 24.02.06, 01:01
          I bardzo dobrze ze sie nie przejmuje, po cholere dodatkowy stres? Jesli jest
          zdolny tak jak piszesz to powinno byc spoko w zyciu, poniewaz nawet najlepsze
          stopnie nie zapewnia Ci dobrej pracy, pieniedzy i szczescia w zyciu. Tak ze Ty
          rowniez wyluzuj troche a bedzie napewno lepiej.
        • 0x0001 Re: a gdzie 24.02.06, 09:44
          Czuje sie, jakbym czytal o wlasnym zwiazku kilka lat temu... Niemal identyczna
          sytuacja, ale u nas wszystko sie ulozylo i jestesmy ze soba szczesliwi - ona po
          kilku latach wyluzowala, ja nieco spowaznialem i juz nie ma miedzy nami takiej
          przepasci temperamentow.
        • frustro wody już wystarczy 25.02.06, 00:20
          możesz dać ognia
    • madii77 Re: Ogień i Woda 23.02.06, 19:30
      Ha... dobre pytanie...

      ja myśle ,że nie jest możliwe stworzyć szczęśliwy związek
      nie będę się tu rozpisywać dlaczego..

      czekam na sprawę rozwodową

      przykre..
    • adam81w a Zwiazek Ateista / katoliczka ? 23.02.06, 20:31
      znacie takie zwiazki . sami byliscie w takich ? jak sie porozumiewac gdy suie
      jest w takim zwiazku ? jak sie zyje w takim zwiazku ?
      • jagna88 Re: a Zwiazek Ateista / katoliczka ? 24.02.06, 00:07
        Różnica religii jest poważnym problemem...w konsekwencji jedna ze stron musi
        przejśc na wyznanie partnera,bo np.w jednej religii nie wolno zawierac
        małżeństw..więc albo jedna ze stron sie na takie coś godzi,albo żyją bez ślubu i
        jedno ma do drugiego pretensje..nie wiem czy tak jest w ateiźmie ale podaje to
        jako przykład..Różnią się także obyczaje i tradycja...Według mnie to ciężko
        pogodzic nawet jak się idzie na jakies ustępstwa...a co z miłością,przecież ona
        powinna byc najważniejsza!!!!
        • bielinka Re: a Zwiazek Ateista / katoliczka ? 24.02.06, 08:59
          Bzdurki kochanie piszesz! Sama jestem wlasnie katoliczką a mój mąż ateistą -
          wzięliśmy ślub "mieszany", Kościół ma taką opcję. Moi znajomi - Ona katoliczka -
          on protestant - mieli slub ekumeniczny. W takim zwiążku jest przede wszystkim
          wazna TOLERANCJA i ZROZUMIENIE drugiej osoby. U mnie nawet mąż przypomina mi ze
          dziś niedziela i powinnam isc do kosciola jak mi sie nie chce :-) Wigilie i
          Wielkanoc tez normalnie obchodzimy, tyle, ze on chodzi tylko na święconkę. Ja
          na niego nie naciskam na wizyty w kościele a i on nie obsmiewa mojej wiary. ALe
          prawda jest taka, ze pielegnowanie swojej wiary w takim zwiazku wymaga wiecej
          zaangazowania. Hej! Powodzenia.
      • alfika Re: a Zwiazek Ateista / katoliczka ? 24.02.06, 10:07
        zawsze zależy od ludzi, ich przekonań nt. wiary i umiejętności zaakceptowania
        inności - to czasem jest trudne i nie ma co się oszukiwać w tej kwestii, czasem
        wierność religii jest postrzegana jako potrzeba nawracania i tu już gorzej

        - jeśli jedno ma misję nawracania, to będzie mędzić do bólu, drugie może
        ulegnie, może zlekceważy, może się udusi

        natomiast gdy potrafią to całkowicie i w pełni zaakceptować, bez ustawiania w
        głowie tematu jako "do załatwienia w przyszłości" - to naprawdę mają solidne
        podstawy, by akurat religia nie była tym, co dzieli
        • horpyna4 Re: a Zwiazek Ateista / katoliczka ? 25.02.06, 11:26
          A ja uważam, że związek ateista + katoliczka może być lepszy, niż przeciętny.
          Po prostu ludzie zawierający takie małżeństwo są na ogół tolerancyjni. Nie
          usiłują nawracać drugiej strony, szanują jej/jego poglądy. A to rokuje dobrze.
    • wlodek.g Re: Ogień i Woda 23.02.06, 21:20
      Zuza, jak po 2,5 roku musicie sobie odpocząć, to ten związek "na zawsze " się
      nie uda.
      Ja żyłem z taką wodną mimozą 20 lat. Sam jestem ognistym barankiem. Co kilka
      lat coś opychającego powstawało, a jednak małżeństwo trwało - bo dzieci, bo coś
      tam. Już jest oczywiście po rozwodzie. Tak w skrócie było u mnie.
      O ile teraz widzisz to, co cię u niego drżaźni, to za 10 lat może to być nie do
      zniesienia albo wręcz powodem rozpadu, bo frustracje będą się kumulować i
      narastać, bo nie zawsze będziesz miała tyle siły by je odreagować czy postawić
      mu granice "lajtownia". Jednak chyba podobne podejście do wielu spraw bardziej
      zbliża. Szacunek, nieuprawianie gier i fochów małżeńskich, wzajemna jasna i
      zrozumiała komunikacja, wyznaczenie toksycznym często rodzicom granic - z tym
      można startować w życie.
      Pozdrawiam
    • b-beagle Re: Ogień i Woda 23.02.06, 21:20
      Nie ma gotowych recept na udany związek no może oprócz tego , że trzeba sie na
      wzajem sznować.
    • pzablo nie ma rady... 23.02.06, 22:19
      Nie wiem czy moj zwiazek byl jak ogien i woda.
      Wydawalo mi sie ze jest cudownie i ze sie dobrze rozumiemy, jak wynikalo jakies
      nieporozumienie to zawsze staralem sie je zalagodzic lub rozwiazac. Czasem
      reagowalem impulsywnie, ale po chwili stwierdzalem ze nie ma sensu sie klocic -
      wazne ze mamy siebie na wzajem i ze jestesmy Razem.

      No i pewnego dnia uslyszalem ze ne pasujemy do siebie... hmmm...
      GROM Z JASNEGO NIEBA ! Nie wiedzialem co jest - czy cos bylo nie tak bo jeszcze
      kilka dni wczesniej bylo cudownie i w ogole....

      Nie ma zadnej rady, ale sa zasady:
      - szanuj innych
      - traktuj droga osoba tak jak chcesz aby ona Ciebie traktowala
      - badz szczera, nawet jesli to boli ("lecz w ramach rozsadku")
      - kochaj i nie oczekuj czegos w zamian (jesli to jest to uczucie to napewno
      wroci do Ciebie z podwojoną sila)
      - idź na "piwo" ze swoją paczką prawie zawsze kiedy masz ochotę (ale nie olewaj
      drugiej osoby)

      p.s. Uprawiaj seks dwa razy dziennie... :-P hehe... ta rada jest z
      przymrozeniem oka i... napewno nie zaszkodzi :-)
    • wiwi75 Re: Ogień i Woda 23.02.06, 22:24
      jeśli to miłość i kochasz prawdziwie to uszanujesz odmienność. Ja tak mam. Są
      czasem trudne chwile, ale myślę, że to inny człowiek, inna osobowość,
      wychowanie. Nie chce go zmieniać, kocham takiego jaki jest. A jesteśmy inni,
      uwierz. Swiadomie rozpatrzyłam tę kwestię i chcę go takim kochać i trwa to
      kilka dobrych lat i jest świetnie. Powodzenia!
    • eunika Re: Ogień i Woda 23.02.06, 23:18
      znalam takie zwiazek. ale juz go nie ma. jestem po rozwodzie.Pozdrawiam :)
    • jagna88 Re: Ogień i Woda 24.02.06, 00:21
      Ja też jestem w podobnej sytuacji,a do tego mój chłopak pracuje za
      granicą!!Odległośc mnie przeraża!!Boję się że on kiedyś wykręci mi jakiś numer i
      jakaś inna laska zawróci mu w głowie!!Bardzo sie do niego przyzwyczaiłam,choc
      jesteśmy dopiero 8 mies.Mi np.ne przeszkadza,że jest inny ode mnie,bo idziemy na
      ustepstwa..On chętnie poznaje mnie,moj świat ,a ja jego..naprawde dużo nas
      różni,ale ja to lubie,bo trzeba sobie urozmaicac życie!!Co by było gdyby on był
      ci posłuszny,zgadzałby sie na wszystko???Uwierz mi czasem warto pogadac sam na
      sam z nim,albo z jakąś psiapsiółą i sie wypłakac lub poradzic!Ja mam tylko
      jedną-wie o mnie węcej niż moi rodzice,czy chłopak i zawsze radzi mi
      jedno:pogadaj z nim-i skutkuje:)Jeśli np.twój chłopak ma jakieś wady bardzo
      widoczne lub nałogi to trzeba nad nim popracowac,bo potem może byc za późno!!Ale
      nie wszystkiego odrazu mu zabraniac,bo i tak nie posłucha!!...
      • renebenay Re: Ogień i Woda 24.02.06, 00:56
        Podziwiam Twoj rozsadek,wszystkiego najlepszego.
      • movo Re: Ogień i Woda 24.02.06, 03:44
        moze wykreci a moze nie
        jestem w identycznej sytuacji, choc "po drugiej stronie barykady"
        znalismy sie wlasnie okolo 8 miesiecy
        wyjechalem za granice
        na dlugo...
        spedzamy razem tylko miesiac w zimie i trzy miesiace latem
        jakos nic nie wykrecam;)
        wciaz jestesmy razem
    • alex-alexander Re: Ogień i Woda 24.02.06, 08:16
      zuza16 napisała:

      > Czy dwie zupełnie różne osoby mogą utworzyć szczęśliwy związek na całe życie?
      > Byliśmy razem ponad 2,5 roku, ale ostatnio wszystko jakby zaczęło się psuć.
      > Czy warto spróbować raz jeszcze?

      NIE WARTO, ON SIE NIE ZMIENI. A MUSIALBY ZMIENIC MENTALNOSC, CHARAKTER,
      WYCHOWANIE, WYKSZTALCENIE, NOWY KRAG ZNAJOMYCH. SZKODA ZYCIA NA TAKI
      EKSPERYMENT. A MILOSCI DO NIEGO JUZ NIE MA. TO CO NAZYWASZ MILOSCIA, TO JEST
      NIC INNEGO JAK CIAGOTKA DO SEKSU Z NIM. UZALEZNIENIE SEKSUALNE CZESTO JEST
      MYLONE Z MILOSCIA. ZABIERZ WALIZKE I ODEJDZ. ODETCHNIJ.
      • anulkaw75 Re: Ogień i Woda 24.02.06, 08:30
        Znałam taki związek.Teraz w trakcie rozwodu. Ale to Ty musisz podjąć decyzję,
        to Ty go znasz.Spróbuj spojrzeć na wasz związek z boku.
      • issa73 Re: Ogień i Woda 24.02.06, 11:08
        dlaczego to on ma się zmieniac, albo Ty? To bez sensu . Szczęsliwy zwiazek
        opiera się nie tylko na seksie, uczuciu , szacunku ale przede wszystkim na
        KOMPROMISACH.umiejętnosc zawierania kompromisów to cecha ludzi inteligentych,
        wytrwałych.. Jezeli wiesz, ze go KOCHASZ, jezeli czujesz, ze on KOCHA ciebie..
        jezeli jest wam dobrze razem a przeszkadzaja drobne rzeczy - to zaakceptuj je .
        Chyba, ze wcale nie kochasz jego, tylko siebie przy nim..
      • zuza16 Re: Ogień i Woda 25.02.06, 11:16
        Alex-alexander,
        wydaje mi się, że nie jest tak jak mówisz. Seks w naszym związku nigdy nie był
        najważniejszy. Teraz nawet przyszło mi do głowy, że gdybyśmy się częściej
        kochali to może nie skończyłoby się tym co jest teraz...
    • lenado Re: Ogień i Woda 24.02.06, 08:40
      mnie tez dzieli z moim narzeczonym prawie wszytsko (nawet podejscie do religii)
      i podbnie jak Zuza to ja jestem tą osoba ktora sie nie spoznia, jest
      perfekcyjna, dopieta na ostatni guzik, tymczasem on bałaganiarz, spoznialski,
      zapominajacy, z pogubionymi dokumentami...ale za to jak gotuje :)
      dodatkowym problem jest to ze ja juz pracuje (na dwa etaty), jednoczesnie
      koncze studia, robie prawo jazdy , mam auto itd a on...hm...studiuje jeszcze
      dziennie, nie ma zadnych dochodow, a wrecz odrotnie - kredyt studencki...a mimo
      wszytsko chcemy byc razem bo sie kochamy i mimo spięć idziemy dalej na przod,
      wiem ze moge zawsze na niego liczyc, zawsze mi pomoze i wesprze dobrym słowem,
      uspokoi gdy mam napad furii i przytuli, wiem ze bedzie wspanialym ojcem dla
      naszych dzieci i chyba związek polega na tym zeby sie docierac, uczyc sie zyc
      ze soba razem, mimo swoich przyzwyczajeń, wychowania i calego swiata wokół.
      moja rada jest taka: jesli czujesz, że chłopak cie kocha i szanuje to chyba
      warto zainwestowac w ten związek.
      pozdrawiam.
    • bielinka Re: Ogień i Woda 24.02.06, 09:04
      Kiedys czytalam, ze ludzi mlodych pociaga zwiazek przeciwieńst bo wtedy cos sie
      w nim dzieje - trwa walka. ALe nachodzi moment, ze chcesz normalnie pozyc a nie
      walczyc z partnerem i taki zwiazek staje sie bardzo meczący i czesto konczy sie
      rozstaniem. To ze powinni sie lączyc ludzie o podobnych cechach czy wartościach
      i temperamentach wcale nie jest glupie. Moj zwiazek to z kolei: Ogien i Kamien,
      i to jest jeszcze trudniejsze. Jestesmy juz 10 lat, przechodzilismy tysiac
      kryzysów i wiemy ze niejedn jeszcze przed nami. I oboje jestesmy czesto tym
      zmeczeni lecz jakos nei umiemy sie na stale rozstac. Trudno cos CI radzic. Taki
      zwiazek jest bardzo narazony na klapę, a na pewno wymaga mnostwo wysilku.
      Zastanow sie jak dlugo wytrzymasz. Zalóż, ze partner sie nie zmieni ... jak
      dlugo dasz rade z tym żyć?
    • kczary2 Re: Ogień i Woda 24.02.06, 10:05
      My mamy podobnie, mój chłopak jest hipochondrykiem, tradycjonalistą,
      przedsiębiorczym, nastawionym na karierę, bo "dzieci muszą mieć wszystko, co
      najlepsze", spokojnym, porządnym, ale upartym i autorytarnym, ja zaś kocham
      zmiany, jestem bardziej otwarta na nowe, ale też i chaotyczna, nie dbam o
      korzenie, zdrowie, religię, to co wypada. Oboje skończyliśmy tę samą świetną
      uczelnię (ja przed dwoma tygodniami, on wcześniej), mózgi mamy "podobnej
      jakości", nie nudzimy się razem nigdy, ale nasze kłótnie są okrutne,
      bezwzględne i wyniszczające. A że jesteśmy inteligentni, wiemy dobrze jak się
      ranić skutecznie. Choć gdy się nie kłócimy, zawsze mamy o czym rozmawiać,
      spierać się dyskutować. I co najważniejsze, oboje dzielimy w równym stopniu
      cudowne, absurdalne poczucie humoru, bez którego chyba nie mogłabym żyć, bo
      śmiech jest dla mnie najważniejszy. Jesteśmy razem prawie 4 lata, mieszkamy od
      niedawna ze sobą. Slubu oboje szybko nie planujemy, ja, bo w ogóle zastanawiam
      się nad sensem małżeństwa, on- bo właśnie tak się rożnimy i chciałby być
      pewien, że miłość wystarczy, żeby się nie pozagryzać:) Co robić?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka