kamfora
30.11.02, 10:22
Bardzo często słyszy się/czyta zdanie:
"mam prawo postąpić tak czy tak, mam prawo do tegoczytamtego...".
Zazwyczaj jeszcze następuje banalne stwierdzenie, że "człowiek
przede wszystkim ma prawo do szczęścia" i takietam...
A ja tak sobie myślę, że to sposób na to, żeby zagłuszyć w sobie
poczucie moralnej powinności.
Istnieją przecież takie zaangażowania, które pociągają za sobą
następne zobowiązania. Moralne zobowiązania.
Co o tym myślicie?
(w sam raz na andrzejkowy weekend takie rozważania ;-)