r_frank
03.04.06, 15:22
Teraz bedzie o wyzszosci psychologii nad nauka koscielna. Przynajmniej
chcialbym, aby tak bylo.
Spowiedz przedmalzenska czyli taka z calego zycia. Mam to przed soba. I moim
zdaniem jest to cos bardzo niebezpiecznego, dlatego zamierzam sie bardzo
dobrze przygotowac do... wygarniecia ksiedzu, ktory mnie do tego zmusza, ze
kosciol jest w tym przypadku ogromnie nieodpowiedzialny.
Podsumowanie swojego zycia robilem rok temu przed psychologiem i trwalo to
przez pol roku. Bylo ciezka przeprawa przez rozne traumatyczne wspomnienia i
doprowadzilo nawet do poglebienia mojej owczesnej depresji.
Na pewno nie bede przechodzil przez cos podobnego drugi raz, nawet gdyby mialo
byc tylko taka groteska - jezeli taka spowiedz mialaby miec sens to znowu
musialaby trwac pol roku a nie 10 minut.
Pomozcie mi - odeslijcie mnie do naukowych opracowan, zebym mogl sie
przygotowac do przekonania ksiedza, ze nie moze czegos takiego wymagac.