..........a te sukinkoty

16.12.02, 12:56
Mamy dwa psy....a właściwie suki:-)) dog i omałoco wyżeł
Kazde z nas wniosło do związku po jednej.
W sobotę wziełam panny na wybieg.
Troche smiesznie wygląda spacer z dwoma, ale co tam - najwyżej ktoś sie
uśmiechnie.
Wczoraj było jednak inaczej - idę( za mna 2 panów)i za plecami słyszę :
Biedne dzieci nie mają co jeść, a te sukinkoty dwa takie bydlęta karmią....
Nawet sie nie obejrzałam poszłam dalej.
Zastanawiam sie tylko, skąd tyle złości w tych ludziach.
Po pierwsze nie sądzę, aby dzieci chciały jeść to co dajemy psom, a wygląd
panów również nic nie wskazywała, aby los dzieci szczególnie obcych był im
specjalnie bliski... wiec skąd tyle złości???

    • Gość: Maryla Re: ..........a te sukinkoty IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 16.12.02, 16:11
      A to takie proste :-) Ludzie musza dogadywać,ze złosci na siebie,za
      swoja nieudolność lub poprostu z natury sa naprawiaczami innych.Jakbys
      szła np. z czwórka dzieci to uslyszałabys moze cos w stylu "tyle
      dzieci i kto to wykarmi"Tacy sa ludzie i nie pytaj mnie dlaczego ,bo
      nie wiem. A co do psów ,to moge Ci tylko zazdroscic ,kiedys mialam
      briarda ale niestety moja alergia nie pozwoliła nam trzymać go w domu.
      Takie bydlę a jakie miłe:-)Komentarze tez były rózne,ale smialam sie z
      tego.Tobie radze to samo :-) pozdrawiam
    • Gość: Imagine Re: ..........a te sukinkoty IP: *.unl.edu 16.12.02, 17:02
      Problem lezy gdzie indziej. Odpowiedz sobie na pytanie, dlaczego tak Cie to
      zabolalo. Kazdy, kto stanie na Twej drodze, nawet szepczac cos za plecami,
      ma Ci cos waznego do zakomunikowania. Jestes zla na nich czy na siebie ?
      Czy jest cos, czego moglabys sie nauczyc z tych komentarzy ? Moze powinnas byc
      wdzieczna za obecnosc tych ludzi ? Czy jakis niewidoczny portal przypadkiem nie
      otworzyl sie ?
      Pozdr, Imagine.

      • Gość: JO Re: ..........a te sukinkoty IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.02, 19:03
        Imagine- czy TY masz jakis problem ze soba? Kazdy twoj post to zbitka jakis
        psychoanalitycznych pyutan!!! Otworz jakis gabinet. Bedzie lepiej. Dziewczyna
        opowiada prosta historie, a Ty robisz od razu jakis wywiad , szukasz drugiego
        dna.
        Sama kocham psychologie, duzo jej studiowalam, ale bez przesady- zycfie to
        zycie; a spacer z psami to nie jeden z rozdzailow Freuda!
        • Gość: Imagine Re: ..........a te sukinkoty IP: *.unl.edu 16.12.02, 19:20
          Gość portalu: JO napisał(a):

          > Imagine- czy TY masz jakis problem ze soba? Kazdy twoj post to zbitka jakis
          > psychoanalitycznych pyutan!!! Otworz jakis gabinet. Bedzie lepiej. Dziewczyna
          > opowiada prosta historie, a Ty robisz od razu jakis wywiad , szukasz drugiego
          > dna.
          > Sama kocham psychologie, duzo jej studiowalam, ale bez przesady- zycfie to
          > zycie; a spacer z psami to nie jeden z rozdzailow Freuda!

          Nie mam problemu ze soba. Nie ma prostych historii i w konsekwencji wszystko
          ma drugie dno, conajmniej. Ja nic nie wiem o "twojej psychologii". Dla mnie ten
          spacer z psami to temat na ksiazke. Ale masz racje, zycie to zycie, gdybys
          jeszcze wiedziala czym to zycie jest .... ?
          pozdr, Imagine.
          • Gość: JO Re: ..........a te sukinkoty IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.02, 19:26
            Ale masz racje, zycie to zycie, gdybys
            > jeszcze wiedziala czym to zycie jest .... ?

            Czy uwazaasz ze drazenie wszystkiego daje odpowiedz na pytanie, czym jest
            zycie??? Bo mnie nauczylo, ze najwieksze tragedie ( rzadziej szczescia)
            przychodza nagle i zadne plany, analizy nie pomoge zapobiec im. A czasem i
            rozwiazac.
            pozdr Jo
            • Gość: Imagine Re: ..........a te sukinkoty IP: *.unl.edu 16.12.02, 19:54
              Gość portalu: JO napisał(a):

              > Ale masz racje, zycie to zycie, gdybys
              > > jeszcze wiedziala czym to zycie jest .... ?
              >
              > Czy uwazaasz ze drazenie wszystkiego daje odpowiedz na pytanie, czym jest
              > zycie??? Bo mnie nauczylo, ze najwieksze tragedie ( rzadziej szczescia)
              > przychodza nagle i zadne plany, analizy nie pomoge zapobiec im. A czasem i
              > rozwiazac.
              > pozdr Jo
              To zle Cie nauczylo. Ziarno wszystkiego, co Cie spotka istnialo od zawsze.
              Ty raczej zdajesz sie na przypadek, na cos znienacka, nieprzewidywalnego.
              Mnie nie chodzi o plany i analizy. Tu chodzi o cos wiecej, o rozumienie
              mechanizmow, ktore generuja takie a nie inne sytuacje zyciowe. Gdy to
              zrozumiesz, bedziesz wiedziec jakie konsekwencje czekaja Cie w odpowiedzi na
              dany typ zachowania. Tu rowniez nie chodzi o zapobieganie a raczej o przyjecie
              odpowiedniego stanowiska do konkretnej sytuacji. Stanowiska o ktorym mowie w
              innym watku, stanowiska obserwatora a nie kogos, kto ingeruje tracac energie.
              Bez znajomosci mechanizmow i grozacych konsekwencji tez mozna "olac" sytuacje,
              ale to nazwiemy ignorancja raczej niz podejsciem medrca, czy nie uwazasz ?
              Pozdr, Imagine.
              • Gość: JO Re: ..........a te sukinkoty IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 17.12.02, 11:55
                NIe denerwuj mnie Imagine! Czy analizy moga zapobiec naglemu zawałowi serca u
                ojca, jego smierci? Naglej chorobie matki, mogaca sie rowniez zle skonczyc?
                Kradziezy samochodu, na ktory rodzina zbierala kilka lat?
                Przedstaw mi plan- przkaze moim znajomym, aby wiedzilei, ze sa winni tych
                sytuacji,ze to reakcja na za ich zachowanie!
                Nie uwazasz ze to smieszne i glupie? Bo dla mnie to sa tragedie zyciowe.
                Aaaa... i jeszcze aborcja mojej przyjaciolki w tym roku. Ale nie beded Ci o
                tym pisac,bo i tak nie zrozumiesz.
                • Gość: Imagine Re: ..........a te sukinkoty IP: *.unl.edu 17.12.02, 15:23
                  Gość portalu: JO napisał(a):

                  > NIe denerwuj mnie Imagine! Czy analizy moga zapobiec naglemu zawałowi serca u
                  > ojca, jego smierci? Naglej chorobie matki, mogaca sie rowniez zle skonczyc?
                  > Kradziezy samochodu, na ktory rodzina zbierala kilka lat?
                  > Przedstaw mi plan- przkaze moim znajomym, aby wiedzilei, ze sa winni tych
                  > sytuacji,ze to reakcja na za ich zachowanie!
                  > Nie uwazasz ze to smieszne i glupie? Bo dla mnie to sa tragedie zyciowe.
                  > Aaaa... i jeszcze aborcja mojej przyjaciolki w tym roku. Ale nie beded Ci o
                  > tym pisac,bo i tak nie zrozumiesz.

                  Skoro juz wydalas wyrok na mnie ....
                  • Gość: JO Re: ..........a te sukinkoty IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 17.12.02, 19:30
                    Gość portalu: Imagine napisał(a):

                    >
                    > Skoro juz wydalas wyrok na mnie ....

                    Nie wydalam wyroku. Ale wiem,ze zaakladajac ze wszystkomozna zaplanowac, dasz
                    mi wyklad nt. zaapobiegania ciazy. Chcialam Ci tylko pokazac,ze nie na
                    wszystko mamy wplyw. Nie wyobrazam sobie kontrolowac wszystkiego na kazdym
                    kroku. kiedy zreszta staralam sie to robic, przynosilo to w wiekszosci klęski.
                    potrzeba czasem spontanicznosci!
          • Gość: Eboniet Re: ..........a te sukinkoty IP: proxy / 195.193.202.* 17.12.02, 10:00
            Imagine, powinnas czesciej stosowac zasade brzytwy Okhama. W przeciwnym razie
            skonczysz jak osiol Buridana...

            A zabawy w psychologie zostaw tym, ktorzy nie robia z tego sensu zycia...


            ...Entia non sunt multiplicanda...

            Pozdrawiam

            Ebo
            • Gość: Imagine Re: ..........a te sukinkoty IP: *.unl.edu 17.12.02, 19:45
              Gość portalu: Eboniet napisał(a):

              > Imagine, powinnas czesciej stosowac zasade brzytwy Okhama. W przeciwnym razie
              > skonczysz jak osiol Buridana...
              >
              > A zabawy w psychologie zostaw tym, ktorzy nie robia z tego sensu zycia...
              >
              >
              > ...Entia non sunt multiplicanda...
              >
              > Pozdrawiam
              >
              > Ebo
              Po pierwsze kotku, jestem NIM a nie NIA,
              Po drugie, nic mi nie wiadomo o brzytwie twego dziadka,
              po trzecie, nie wiedzialem ze Buridan byl wlascicielem twego taty,
              a po czwarte, ja sie nie zajmuje psychologia.
              teraz juz widzisz na jak roznych falach odbieramy rzeczywistosc, czy tak ?
      • capa_negra Re: ..........a te sukinkoty 17.12.02, 07:40
        Nic sie nie otworzyło i nie byłam zła.
        Gdyby tak było to "odszczekała" bym się panom na poczekaniu - poprostu mnie to
        zaskoczyło, zdziwiło bo "co komu do domu jak chałpa nie jego???"
      • Gość: Richelieu* Imagine i poczucie własnej wartości IP: *.localdomain / 195.117.90.* 17.12.02, 17:04
        Co z tego, że autorka wątku chciała dowiedzieć się naszych reakcji, naszego
        spojrzenia. Imagine od razu skierowała ją na badania psychiatryczne. Do siebie.
        W jednym z wątków ktoś się spytał, gdzie może naoliwić swój pusty rozum i
        Imagine swierdzila, jakby miałoby być inaczej, że drogą do poznania ądrości
        jest czytanie jej postów
        Ale tak to już jest, że czym `większy` człowiek, tym więcej ma samokrytyki
    • Gość: ryba Re: ..........a te sukinkoty IP: *.cableinet.co.uk / *.blueyonder.co.uk 16.12.02, 20:13
      Eee tam, jak ja z zona jestem na zakupach to ciagle slysze: Tyle ladnych
      samotnych dziewczyn chodzi po tym swiecie, a ten to chyba slepy albo glupi. A
      ja im wtedy odpowiadam: byc moze, ale od chwili slubu...bardzo bogaty!!!
    • alfika Re: ..........a te sukinkoty 17.12.02, 10:28
      Niektórzy ludzie naprawdę tak mają!

      Ja jechałam z moim psem pociągiem (200 km) i normalną rzeczą jest, że pies
      czasem musi dostać wody. I jak wyjęłam miskę i wodę i mała piła, paniusia
      siedząca naprzeciw nie zdzierżyła i skomentowała do swojej córki (czy kto to
      nie był): "takiemu psu to dobrze!"
      W pierwszym odruchu chciałam ją poczęstować...
      • capa_negra Re: ..........a te sukinkoty 17.12.02, 13:55
        Dla mnie bomba - trzeba było jej nalać tej wody - pozdrawiam
        • Gość: Maryla Re: ..........a te sukinkoty IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 17.12.02, 16:47
          to ja na wesoło .Kiedy jeszcze mialam psa sasiedzi pytali "kto to
          takie bydlę w domu trzyma?" jakby nie widzieli ze ja :-)
    • Gość: Richelieu* Re: ..........a te sukinkoty IP: *.localdomain / 195.117.90.* 17.12.02, 17:11
      Kilka dni temu był na Onecie artkuł o Versace. Oczywiście forumowicze
      stwierdzili, że na takie ciuchy normalnego człowieka nie stać. na co ja, że
      kupiłam spodnie od Versace za 350 zł, a to choć nie tanio, strasznym majątkiem
      nie jest. I zrobiła się burza. Bo jedni bardzo chcieli się dowiedzieć gdzie,
      jaki rozmiar i czy dawno kupiłam. Drudzy zaś ostro mnie sktytykowali dokładnie
      za to samo co Ciebie, że niektórzy cały miesiąc żyją za grosze a ja kupuję
      kawał szmaty za tyle.
      Więc czy ja, w imię wyższej idei, biedy na świecie, mam pozbawiać się
      przyjemności kupowania tego na co mam ochotę. Sama zarabiam sama wydaję. Ty
      również. Tym facetom się chyba wydawało, że gdyby nie twoje psy to cała biedota
      świata znikłaby. A nie jesteśmy przecież Chrystusami żeby zbawiać świat
      • Gość: Imagine Re: ..........a te sukinkoty IP: *.unl.edu 17.12.02, 17:50
        Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

        > Kilka dni temu był na Onecie artkuł o Versace. Oczywiście forumowicze
        > stwierdzili, że na takie ciuchy normalnego człowieka nie stać. na co ja, że
        > kupiłam spodnie od Versace za 350 zł, a to choć nie tanio, strasznym
        majątkiem
        > nie jest. I zrobiła się burza. Bo jedni bardzo chcieli się dowiedzieć gdzie,
        > jaki rozmiar i czy dawno kupiłam. Drudzy zaś ostro mnie sktytykowali
        dokładnie
        > za to samo co Ciebie, że niektórzy cały miesiąc żyją za grosze a ja kupuję
        > kawał szmaty za tyle.
        > Więc czy ja, w imię wyższej idei, biedy na świecie, mam pozbawiać się
        > przyjemności kupowania tego na co mam ochotę. Sama zarabiam sama wydaję. Ty
        > również. Tym facetom się chyba wydawało, że gdyby nie twoje psy to cała
        biedota
        >
        > świata znikłaby. A nie jesteśmy przecież Chrystusami żeby zbawiać świat

        Droga Richelieu, nie spogladaj tak ostro na Imagine. On, Imagine, stara sie
        spogladac tam, gdzie wzrok nie siega i lamac to, czego rozum nie lamie.
        Poza cala sfera oczywistosci, z ktora mamy na codzien do czynienia, jest
        jeszcze mnostwo spraw, ktorych nie rozumiemy i ja wlasnie im daje pierwszenstwo
        w dostepie do moich rozwazan. Nie jestes pierwsza, ktora tu wskakuje na mnie
        bez uprzedniego przemyslenia CO ZACZ. Zawsze podaje ten przyklad ze slonkiem na
        niebosklonie, slonkiem "chodzacym" po niebie, gdy w rzeczywistosci to nasza
        ziemia kolacze sie wokol tej gwiazdy. Wiec moze te oczywiste dla Ciebie prawdy
        wcale prawdami nie sa. A moze nie zawsze sa ? Moze nie w kazdej sytyuacji ?
        Troche luzu Richelieu. Od jakiegos czasu juz wiemy, ze nic pewnego na swiecie,
        ze to co bylo solidnym, tykajacym jak zegar scienny automatem, takim wlasnie
        nie jest. Ze mozemy mowic o prawdopodobienstwie wystapienia czegos a nie o
        pewnosci. Mysle, ze nie rozumiesz o co chodzilo Chrystusowi, a sadze to po twym
        ostatnim zdaniu. Spokojniej troche Pani Kadynalowo.
        Pozdr, Imagine.
        • Gość: Richelieu* Re: ..........a te sukinkoty IP: *.localdomain / 195.117.90.* 17.12.02, 22:45

          Trochę luzu dla mnie? Imagine, sam wyluzuj bo wtglądasz jakbyś właśnie
          przerabiał na studiach filozofię nowożytną i przepisywał notatki z lekcji.
          Prawda oczywista dla mnie jest oczywista dla mnie. I to nie ja wymyśliłam, że
          prawda jest względna, ani nie Ty. Ale po jaką cholerę mam dociekać na ile ta
          prawda jest słuszna. Zresztą jeżeli słuszna, więc zgodna z teorią. A czy teoria
          jes słuszna bo kilku `mądrych` ludzi stwierdziło, że jest słuszna.
          Imagine, luzu, Ty gmatwasz, zajmujesz się dociekaniem dlaczego otwarte dzrzwi
          są otwarte. Moje życie ani też Twoje nie będzie lepsze, szczęśliwsze, gdy
          stracę czas na rozwiązywaniu nierozwiązywalnych zagadek. Chyba że lubisz takie
          dywagacje dla samych dywagacji. Więc proszę bardzo. I jeszcze jedno. Nie
          rozumiem o co chodziło Chrystusowi? Więc o co
          • Gość: Imagine Re: ..........a te sukinkoty IP: *.unl.edu 17.12.02, 23:51
            Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

            >
            > Trochę luzu dla mnie? Imagine, sam wyluzuj bo wtglądasz jakbyś właśnie
            > przerabiał na studiach filozofię nowożytną i przepisywał notatki z lekcji.
            > Prawda oczywista dla mnie jest oczywista dla mnie. I to nie ja wymyśliłam, że
            > prawda jest względna, ani nie Ty. Ale po jaką cholerę mam dociekać na ile ta
            > prawda jest słuszna. Zresztą jeżeli słuszna, więc zgodna z teorią. A czy
            teoria
            >
            > jes słuszna bo kilku `mądrych` ludzi stwierdziło, że jest słuszna.
            > Imagine, luzu, Ty gmatwasz, zajmujesz się dociekaniem dlaczego otwarte dzrzwi
            > są otwarte. Moje życie ani też Twoje nie będzie lepsze, szczęśliwsze, gdy
            > stracę czas na rozwiązywaniu nierozwiązywalnych zagadek. Chyba że lubisz
            takie
            > dywagacje dla samych dywagacji. Więc proszę bardzo. I jeszcze jedno. Nie
            > rozumiem o co chodziło Chrystusowi? Więc o co
            A o to, ze mozesz zrobic to samo co on, albo jeszcze wiecej. A Ty mi tu, ze my
            nie od naprawiania swiata !!!
            Pozdr, Imagine.
    • Gość: tintin Re: ..........a te sukinkoty IP: *.itpp.pl 17.12.02, 23:55
      Idąc dalej tym tropem możnaby się zapytać: czy to moralne utrzymywac wosko
      skoro pieniądze możnaby wydać na przeszczepy nerek chociazby. Albo: czy to
      moralne, żeby jedni zarabiali duzo np. prezesi, i kupowali sobie obrazy do domu
      za setki tysiecy dolarow, a w tym samym czasie ktos umiera z glodu. Czy w ogole
      jest moralne ze ludzie jezdza dobrymi samochodami, kupuja sobie telewizory,
      chodzą do restauracji, maja wiecej niż jedną parę butów itd. Zamiast dokarmiac
      koty i sikorki - dokarmiac dzieci. Zamiast isc na pizze z przyjaciolmi -
      finansowac operacje. Zamiast ubierac sie w garnitury - edukowac spoleczenstwo.
      Przecież mogliby te pieniądze przeznaczyć na o żeby uratować innych od smierci
      z głodu, choroby itd.
      Niestety, takie eksperymenty juz byly, ostatni nazywal sie komunizm i nic
      dobrego z nich nie wychodzilo.
      I coz, fajnie jest jak ktos kto ma duzo dzieli sie z innymi. I wielu to robi,
      cala masa amerykanskich milionerow zostawila przeciez swoje cale majatki
      fundacjom. Fajnie kiedy pomaga sie chociaz czasem. Ale nie mozna odmowic
      ludziom prawa do wydawania swoich pieniedzy na cokolwiek na co maja ochote.
      Nawet jesli ktos lubi wydawac codziennie 10 tys. dolarow na kapiel w szampanie,
      a my to dopiero rzeczy a rzeczy zrobilibysmy z tymi pieniedzmi. Bo
      sprawiedliwie nie znaczy po rowno
    • j#m Re: .....do Imagine.... 18.12.02, 01:20
      Jestem w szoku: naprawdę nie wiesz co znaczy zasada brzytwy Okhama?
      To w istocie inne fale nadawania...
      • alfika Re: .....do Imagine.... 18.12.02, 08:54
        To tu chyba w ogóle nie ma dla Ciebie partnerów, bo np. taka ja też nie wiem,
        co to jest.
        Szczęśliwego zakończenia poszukiwań równych sobie :)
        A poważniej: radosnych świąt życzę.
        • j#m Re: .....Alfiko.... 19.12.02, 01:34
          Nie chciałam nikomu sprawiać przykrości, ani wywyższać się swoją wiedzą.
          Myślałam, że Imagine sobie kpi bo wkurzył się ze "zmiany płci".

          Zasada brzytwy Okhama brzmi: "bytów nie należy mnożyć bez konieczności";
          osioł Buridana - to "człowiek nie umiejący dokonać wyboru, powziąć decyzji".

          Do Eboniet - jeśli coś pokręciłam to proszę o sprostowanie.
      • Gość: Imagine Re: .....do Imagine.... IP: *.unl.edu 18.12.02, 15:38
        j#m napisała:

        > Jestem w szoku: naprawdę nie wiesz co znaczy zasada brzytwy Okhama?
        > To w istocie inne fale nadawania...
        >
        Nie musisz byc w szoku. Nie znam sie dobrze na filozofii europejskiej, ale z
        tego co wiem, ma ona sie do poznania tak jak ja do bycia swietym. Nie
        studiowalem tez psychologii, ale z tego co rozumiem ma sie ona tak do naszej
        duszy, jak Malysz do footballu amerykanskiego. To o czym ja mowie to metafizyka
        glownie hinduska, od ktorej zreszta wywodzi sie wiekszosc religii. I polecam Ci
        studiowanie jakiejkolwiek dyscypliny wschodniej (taoizm, buddyzm, zen, joga etc)
        jesli chcesz cokolwiek zrozumiec z tego swiata.
        Pozdr, Imagine.
        • j#m Re: .....do Imagine....:-)))) 19.12.02, 02:02
          Gość portalu: Imagine napisał(a):

          > Nie musisz byc w szoku. Nie znam sie dobrze na filozofii europejskiej, ale z
          > tego co wiem, ma ona sie do poznania tak jak ja do bycia swietym. Nie
          > studiowalem tez psychologii, ale z tego co rozumiem ma sie ona tak do naszej
          > duszy, jak Malysz do footballu amerykanskiego.

          Zerknij sobie na mój post do Alfiki.
          Masz zadziwiającą zdolność do deprecjonowania nauk, które jak sam mówisz, są Ci
          obce bo ich nie znasz, nie studiowałeś. Może dlatego nie rozumiesz bo ich nie
          znasz? Poza tym nie trzeba zaraz studiować filozofii, żeby wiedzieć takie
          rzeczy.


          To o czym ja mowie to metafizyka
          > glownie hinduska, od ktorej zreszta wywodzi sie wiekszosc religii. I polecam
          Ci
          >
          > studiowanie jakiejkolwiek dyscypliny wschodniej (taoizm, buddyzm, zen, joga
          etc
          > )
          > jesli chcesz cokolwiek zrozumiec z tego swiata.

          A Ty jak rozumiem, skoro studiujesz wymienione przez siebie dyscypliny,
          rozumiesz Świat? A siebie rozumiesz?
          Wg mnie Wschód nie zrozumie Zachodu i vice versa. Czuję się chrześcijanką,
          osobą z kręgu kultury zachodniej, europejskiej. Szczerze mówiąc nigdy mnie do
          nauk Wschodu nie ciągnęło. W moim przekonaniu, nie jestem ekspertem w tej
          dziedzinie ale z tego co wiem, nauki Wschodu w centrum stawiają człowieka. A ja
          uważam, że na świecie jest Ktoś stojący ponad nami - Bóg...

          Pozdrawiam również :-)
          • alfika Re: .....do Imagine....:-)))) 19.12.02, 09:32
            Trochę się wmieszam - przeczysz sobie: "nie chciałam się wywyższać" w jednym
            poście, a zaraz w następnym "nie trzeba studiować filozofii, żeby wiedzieć
            takie rzeczy".
            A co trzeba, żeby takie rzeczy wiedzieć???

            Mimo wszystko dziękuję za wyjaśnienia.

            A poznanie nowych idei, podstaw innych religii nie zrobi z Ciebie zdrajczyni
            chrześcijaństwa, może jedynie uczynić Cię człowiekiem bardziej światłym.
            Polecam gorąco! Poznanie filozofii wschodnich religii może doskonale wzbogacić
            duszę chrześcijanina. Wszak założenia są równie pełne pokoju, szacunku, pokory
            i oddania.
            "Kto nie jest przeciwko nam, ten jest z nami."
            • j#m Re: .....do Imagine....:-)))) 03.01.03, 02:12
              Nie uważam, że poznawanie nowych idei jest zdradzaniem chrześcijaństwa.
              Napisałam tylko, że nigdy mnie do takich nauk nie ciągnęło. Dlaczego - bo czuję
              się człowiekiem Zachodu. nie odczuwam wewnętrznej potrzeby zgłębiania nauk
              Wschodu. Tylko tyle.
          • Gość: Imagine Re: .....do Imagine....:-)))) IP: *.unl.edu 19.12.02, 15:45
            j#m napisała:

            > Gość portalu: Imagine napisał(a):
            >
            > > Nie musisz byc w szoku. Nie znam sie dobrze na filozofii europejskiej, al
            > e z
            > > tego co wiem, ma ona sie do poznania tak jak ja do bycia swietym. Nie
            > > studiowalem tez psychologii, ale z tego co rozumiem ma sie ona tak do nasz
            > ej
            > > duszy, jak Malysz do footballu amerykanskiego.
            >
            > Zerknij sobie na mój post do Alfiki.
            > Masz zadziwiającą zdolność do deprecjonowania nauk, które jak sam mówisz, są
            Ci
            >
            > obce bo ich nie znasz, nie studiowałeś. Może dlatego nie rozumiesz bo ich nie
            > znasz? Poza tym nie trzeba zaraz studiować filozofii, żeby wiedzieć takie
            > rzeczy.
            >
            >
            > To o czym ja mowie to metafizyka
            > > glownie hinduska, od ktorej zreszta wywodzi sie wiekszosc religii. I polec
            > am
            > Ci
            > >
            > > studiowanie jakiejkolwiek dyscypliny wschodniej (taoizm, buddyzm, zen, jog
            > a
            > etc
            > > )
            > > jesli chcesz cokolwiek zrozumiec z tego swiata.
            >
            > A Ty jak rozumiem, skoro studiujesz wymienione przez siebie dyscypliny,
            > rozumiesz Świat? A siebie rozumiesz?
            > Wg mnie Wschód nie zrozumie Zachodu i vice versa. Czuję się chrześcijanką,
            > osobą z kręgu kultury zachodniej, europejskiej. Szczerze mówiąc nigdy mnie do
            > nauk Wschodu nie ciągnęło. W moim przekonaniu, nie jestem ekspertem w tej
            > dziedzinie ale z tego co wiem, nauki Wschodu w centrum stawiają człowieka. A
            ja
            >
            > uważam, że na świecie jest Ktoś stojący ponad nami - Bóg...
            >
            > Pozdrawiam również :-)
            >
            Zle mnie rozumiesz. Mam dosyc dobra ogolna edukacje, magisterium, zaczety i
            nieskonczony doktorat. I dosc dobrze orientuje sie w ogolnym obrazie swiata,
            jaki na przedstawia kultura europejska. Jednak, i tego bede bronil, aspekt
            duchowosci czlowieka zostal kompletnie zaniedbany. A duchowe poznanie swiata,
            nas samych, stawiam wyzej nizli nowinki technologiczne. Nie ma niczego w tzw.
            chrzescijanstwie, czego nie byloby wczesniej w hinduizmie. Chrzescijanstwo jest
            jesli chcesz to wiedziec, jedna z for .... hinduskiej jogi, tzw. bhakti jogi,
            czyli dewocyjnego uwielbienia stworcy, czy boga. Jestes wiec joginka nawet nie
            wiedzac o tym. Hinduizm obejmuje Twoja milosc do Chrystusa, zdajac sobie sprawe
            z tego, ze najprawdopodobniej mistyczny Chrystus i historyczny Jezus to dwie
            odrebne postacie. Uwazam, ze twoj sposob interpretowania rzeczywistosci jest
            bardzo waski i jednak polecalbym literature wschodu. Odkryjesz na nowo to,
            co wydawalo Ci sie nienaruszalne. Warto, zareczam.
            Pozdr, Imagine.
            • j#m Re: .....do Imagine....:-)))) 03.01.03, 02:31
              Przepraszam, nie chciałam urazić Twojej dumy zarzucając Ci braki w
              wykształceniu. Nie można wiedzieć wszystkiego ;-).
              Zadałam Ci tylko proste pytanie: czy nauki, które zgłębiasz sprawiły, że
              rozumiesz (lepiej?) siebie i świat? Bo czytając Twoje niektóre wypowiedzi to
              mam co do tego wątpliwości. Będę podtrzymywać swoje wcześniejsze stwierdzenie,
              że świat Wshcodu nie zrozumie świata Zachodu - inna kultura, inne wychowanie
              itp.

              I wszystko jest naruszalne - to tylko kwestia wyobraźni i odwagi a nie religii,
              którą się wyznaje i praktykuje i/lub studiuje.

              Pozdrawiam :-)
              • ziula Re: .....do Imagine....:-)))) 03.01.03, 09:01
                j#m napisała:

                > Przepraszam, nie chciałam urazić Twojej dumy zarzucając Ci braki w
                > wykształceniu. Nie można wiedzieć wszystkiego ;-).
                > Zadałam Ci tylko proste pytanie: czy nauki, które zgłębiasz sprawiły, że
                > rozumiesz (lepiej?) siebie i świat? Bo czytając Twoje niektóre wypowiedzi to
                > mam co do tego wątpliwości. Będę podtrzymywać swoje wcześniejsze
                stwierdzenie,
                > że świat Wshcodu nie zrozumie świata Zachodu - inna kultura, inne wychowanie
                > itp.
                >

                A czego, konkretnie, Twoim zdaniem swiat wschodu nie rozumie ze swiata
                zachodu???


                > I wszystko jest naruszalne - to tylko kwestia wyobraźni i odwagi a nie
                religii,
                >
                > którą się wyznaje i praktykuje i/lub studiuje.



                Nie tylko wyobrazni i odwagi. Wg swiata wschodu przede wszystkim "religii".
                Bo wg wschodu to wlasnie "religia" wyjasnia ten swiat, w sposob najpelniejszy
                opisuje szeroko rozumiana rzeczywistosc. Tylko, ze Wschod czesto odzegnuje sie
                od nazywana swej filozofii/nauki (tak, wlasnie nauki) "religia" i w tym pies
                pogrzebany.


                ot, to takie piec groszy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja