melea7
21.04.06, 00:14
Mam ogromny problem z którym nie mogę sobie poradzić. Moje trwajace kilka lat małżeństwo okazało się wielką pomyłką, mąż człowiekiem nieodpowiedzialnym i niedojrzałym.
Owocem tego związku jest 6 letnie dziecko. Wkrótce planuję
rozwód na który maż nie chce wyrazic zgody, zapowiada
utrudnianie i problemy. A zaczyna już teraz. Od dziecka,
które traktuje jak świetny argument na trwanie tego chorego
związku bez perspektyw na poprawę. Na kazdym kroku i przy kazdej
okazji demonstruje swoje uczucia do dziecka i przy dziecku,
podkresla znaczenie swojej osoby w jego życiu, żali się dziecku,
mnie przedstawia w świetle niekorzystnym, jako złą matkę która
krzyczy, złości się, nie zajmuje się dzieckiem, nie kocha dziecka
tak jak on(!), wmawia że"mama bedzie miała nowego męża"(!), płacze przy dziecku twierdząc że to z mojego powodu, doprowadza do sytuacji
gdzie dzecko musi dokonywać wyborów "mama albo tata" itp. bzdury.
Dziecko jest zbyt małe aby zrozumieć tę sytuację, jest zagubione, zaniepokojone, bardzo przeżywa kazde nasze nieporozumienie
(sprowokowane zazwyczaj przez męża). Niestety mąż robi to celowo aby mieć "sojusznika" w postaci malutkiego dziecka!!! I tak naprawdę
kompletnie nie liczy sięz jego uczuciami. Wykańcza psychicznie
i mnie i dziecko. Tylko po to aby udowodnić mi "kto tu rządzi"
i kto jest najważniejszy.Oczywiście, uważa, że nie robi nic złego,
ratuje tylko rodzinę przed rozpadem.
Proszę poradźcie co mogę w tej sytuacji zrobić? Jak z nim rozmawiać?
I przede wszystkim jak rozmawiać z dzieckiem? Boję się, że rozwód
utrwali w psychice dziecka taki wypaczony obraz matki,
a wyidealizowany ojca, bo już teraz widzę taką tendencję.