Dodaj do ulubionych

Nietypowy problem z alkoholem.

11.05.06, 14:20
Nie wiem jak zacząć, żeby dobrze naświetlić sprawę... Mam problem i wiem, że
jego sedno tkwi we mnie. Koszmarnie biję się imprez z alkoholem. Obecność
alkoholu po prostu spędza mi sen z powiek na kilka dni przed imprezą.
Dlaczego? Nie wiem, szukam odpowiedzi. Wiem, że kiedyś tak nie było, bawiłam
się normalnie w towarzystwie przyjaciół i męża. Teraz to jakiś koszmar.
Mój mąż pochodzi z rodziny, gdzie pije się nieczęsto, ale potrafi się też
wypić sporo, choć z kulturą. Ilekroć pojawiał się mocniejszy alkohol na
imprezach rodzinnych, wszystko z reguły było pod kontrolą. Wyjątki: Raz oboje
pokłóciliśmy się "pod wpływem". Drugi raz wyniknęła awantura miedzy moim mężem
a jego bratem (zaczeło się od zwrócenia przez męża uwagi, że jego brat źle się
odnósł do swojej żony), końcem końców pokłóciliśmy się też miedzy sobą, bo
każdy wtrącał swoje 3 grosze. Na tym "afer alkoholowych" między nami koniec.
Jak już pisałam, mój mąż ma mocną głowę, potrafi wypić, ale sytuacje gdy
wypija więcej zdażają się 1-2 razy w roku. Na codzień nie pije alkoholu,
czasem piwo podczas meczu (niekoniecznie całe). Odkąd się znamy widywałam go
mocno zanietrzeźwionego naprawdę rzadko. On mnie widział może 2 razy w takim
stanie.
Ja mam po prostu jakąś fobię!!! Żle mi z tym i mam wrażenie, że nie dość że
sobie, to i innym odbieram zabawę. Wiem, że czasem można przeciez wypić
wiecej, ale w ogóle nie dopuszczam takich sytuacji. Unikam imprez, jak idiotka
spoglądam ma ilosć wypitych kieliszków. Apogeum nastąpiło w długi weekend,
kiedy b. dobrzy znajomi przyszli do nas z butelką wina, co od razu zaowocowało
u mnie lękiem!!! Pogadaliśmy, pośmialiśmy się, wypiliśmy tę butelkę normalnie
i nadal nie wiem, skąd we mnie takie pokłady lęku.
Tworzymy z mężem udany zwiazek. Kochamy się i szanujem. W domu nie ma awantur.
Nieporozumienia wyjaśniamy od razu. Mamy 2 małych dzieci (przeraża mnie
wprost myśl, że mogłyby widzieć kogoś z nas na rauszu, a przecież chcę
również, aby kulturę picia /także mocniejszego, sporadycznie oczywiście/, czy
imprezowania wyniosły z domu - przeczę sobie czasami).
W przeszłości związana byłam z agresywnym, uzależnionym człowiekiem. Czy takie
leki mogą wyjsc dopiero teraz???
Mówiłam meżowi o moich obawach. Rozumie mnie, choć wierzę, ze jest mu trudno.
Chyba powinnam z tym iść do psychologa.
Jeśli ktoś chce mi dokopać to naprawdę nie mam nic przeciwko. Sama jestem zła
na siebie o taki ztan rzeczy. Może ktoś miał podobne przeżycia. Pomóżcie mi
zrozumieć siebie.
pzdr
Obserwuj wątek
    • realaustin Re: Nietypowy problem z alkoholem. 11.05.06, 14:40
      "W przeszłości związana byłam z agresywnym, uzależnionym człowiekiem. Czy takie
      leki mogą wyjsc dopiero teraz???"

      Jak najbardziej, sama sobie odpowiedziałaś ale przecież widzisz, że Twój mąż jest zdrowym, odpowiedzialnym facetem. Alkohol to też część życia dla osób umiejących z nim postępować.
      • aka220 Re: Nietypowy problem z alkoholem. 11.05.06, 21:14
        Jakbym czytała o sobie. jak chcesz możemy pomailować.
        ja też mam tego typu fobię, tylko niestety na razie nie znalazlam z niej
        wyjścia.Byłam u kilku psychologów.
        mam nadzieję, że u Ciebie będzie lepiej iktoś znajdzie źródło tych lęków.

        POzdrawiam Pisz na gazetowy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka