jest mi ciężko w nowej pracy:(

14.05.06, 11:39
zaczełam pracowac w zeszłym tygodniu, jest to moja pierwsza praca, niestety
chłopak , ktorego jestem asystentka, zreszta niewiele starszy ode mnie, źle
mnie traktuje. Prawde mowiac nikt nigdy sie tak do mnie nie zwracał, nie chce
mi nic wytłumaczyc, ani pomoc, cały czas mi dogaduje, przez co chyba trace
resztki pewnosci siebie,
nie moge zbytnio odejsc bo nie dostane ani pieniedzy za ten tydzien ani
referencji, poza tym kupiłam juz bilet miesieczny za 170 zł,
mozecie mnie jakos pocieszyc?
    • svenja1 Re: jest mi ciężko w nowej pracy:( 14.05.06, 12:06
      A gdybyś mu zwyczajnie i bez owijania w bawełnę powiedziała, że nie podoba Ci
      się sposób, w jaki Cię traktuje?
      Ja do mojej obecnej pracy przyzwyczaiłam się po ponad miesiącu, choć nadal są
      chwile zwątpienia i ochota na rzucenie tego w diabły ;)
    • svenja1 a przy okazji... 14.05.06, 12:07
      Gdzie są takie drogie bilety miesięczne?!
    • horpyna4 Re: jest mi ciężko w nowej pracy:( 14.05.06, 12:12
      Spytaj go wprost, co ma przeciwko Tobie, ale konkretnie. Oczywiście, jeżeli
      potrafisz to zrobić spokojnie. Widzisz, bywają różne powody. Może chciał kogoś
      innego, a narzucono mu Ciebie. Może też być zakompleksiony i chce się
      dowartościować dołując inną osobę. Może uważa, że kobiety i tak się do niczego
      nie nadają. Tak czy owak, nie świadczy to o nim najlepiej, zachowuje się jak
      głupi smarkacz. Aha, może też tak być, że zawróciłaś mu w głowie, a on nie chce
      tego ujawnić. W każdym razie spróbuj znaleźć powód jego zachowania. I nie bierz
      do serca niegrzeczności, pamiętaj, że to źle świadczy o nim, a nie o Tobie.
      • jasmina_tdi Re: jest mi ciężko w nowej pracy:( 14.05.06, 18:25
        znamy tylko jedną stronę medalu - i nie wiemy co tak naprawdę powoduje
        zachowaniem chłopaka. Być może stracił cierpliwość tłumacząc po raz n-ty jakiś
        banał. Jesli dzieli ich niewielka roznica wiekowa (tak napisala autorka postu)
        to o brak zrozumienia ze strony chlopaka nie trudno ("jestesmy w tym samym
        wieku, ja złapałem od razu, ona wcale - to jakaś kretynka"). Pomijam brak
        kultury osobistej itp ponieważ w stresie (natlok obowiązków) ludzie potrafia
        wpadać w skrajności nawet nie zdając sobie z tego sprawy.

        horpyna4 napisała:

        > Spytaj go wprost, co ma przeciwko Tobie, ale konkretnie. Oczywiście, jeżeli
        > potrafisz to zrobić spokojnie. Widzisz, bywają różne powody. Może chciał kogoś
        > innego, a narzucono mu Ciebie. Może też być zakompleksiony i chce się
        > dowartościować dołując inną osobę. Może uważa, że kobiety i tak się do
        niczego
        > nie nadają. Tak czy owak, nie świadczy to o nim najlepiej, zachowuje się jak
        > głupi smarkacz. Aha, może też tak być, że zawróciłaś mu w głowie, a on nie
        chce
        > tego ujawnić. W każdym razie spróbuj znaleźć powód jego zachowania. I nie
        bierz
        > do serca niegrzeczności, pamiętaj, że to źle świadczy o nim, a nie o Tobie.
    • hefalumpek5 Re: jest mi ciężko w nowej pracy:( 14.05.06, 18:40
      dzieki,
      moze napisze cos wiecej, otoz moj ze tak powiem "szef", wytłumaczył mi jednen
      raz drugiego dnia pracy co nalezy do moich obowiazków, i na tym sie skonczyło,
      potem powiedział ze ja go prawie o nic nie pytam, a jak zaczełam pytac to sie
      wkurzał bo go odrywalam od pracy, albo wcale sie nie odzywa jak pytam albo
      wzdycha, wkurza sie i nieraz drwi sobie ze mnie, czesto przy innych,
      fakt jest lepiej wykształcony , skonczył 2 kierunki, zna 2 jezyki, ja jestem po
      licencjacie, znam jeden jezyk dobrze, drugi srednio, ale to chyba nie powod
      zeby mnie tak traktowac:/
      przyznam ze pewnego dnia, po paru godzinach przebywania z tym gosciem sam na
      sam i słuchania jego ciagłych docinek po prostu nie wytrzymałam i musiałam
      wyjsc do ubikacji...
      do moich zadan nalezy takze kontakt z klientami, jednak myslałam ze na poczatku
      dowiem sie w jaki sposob powinnam z nimi rozmwiac, jakie pytania zadaja, atu od
      razu pierwszego dnia pracy miałam odbierac telefony i " sobie radzic",a jak
      sobie nie radze to znaczy ze sie nie staram,
      poza tym ja tam sie prawie w ogole nie odzywam, po prostu nie mam ochoty,
      natomiast on najpierw mi czyms dokuczy a po chwili zachowuje sie tak jakby sie
      nic nie stało, nic z tego nie rozumiem, ale chyba niedługo juz tak wytrzymam:/
      • jasmina_tdi Re: jest mi ciężko w nowej pracy:( 14.05.06, 18:48
        Z tego co czytam, to nie tyle chłopak jest "niedobry", tylko chyba Ty jesteś w
        wielkim szoku i nie wiesz co i jak masz robić. Wykształcenie nie ma nic do
        rzeczy - i z 5 kierunkami można być sierotką. Sorry, że tak piszę, ale może
        wykaż trochę samodzielności i po prostu ZACZNIJ SIE UCZYĆ. Nie wiesz jak masz
        rozmawiać z klientami? Posłuchaj jak on to robi, i zacznij robić to samo.
        Pytania pojawiają się zazwyczaj w TRAKCIE nauki / rozwiazywania problemu /
        pracy. Jeśli milczałaś to w jego opinii pewnie myślałaś o niebieskich
        migdałach. Nie dziw się az tak bardzo, ze sie wkurza - dostał Cie do pomocy, a
        to oznacza, ze ma tyle roboty, ze nawet gdyby chcial, nie zostanie twoją niańką.
        Powodzenia, każdy z nas zaczynał tak samo - selekcja naturalna, te sprawy.

        hefalumpek5 napisała:

        > dzieki,
        > moze napisze cos wiecej, otoz moj ze tak powiem "szef", wytłumaczył mi jednen
        > raz drugiego dnia pracy co nalezy do moich obowiazków, i na tym sie
        skonczyło,
        > potem powiedział ze ja go prawie o nic nie pytam, a jak zaczełam pytac to sie
        > wkurzał bo go odrywalam od pracy, albo wcale sie nie odzywa jak pytam albo
        > wzdycha, wkurza sie i nieraz drwi sobie ze mnie, czesto przy innych,
        > fakt jest lepiej wykształcony , skonczył 2 kierunki, zna 2 jezyki, ja jestem
        po
        >
        > licencjacie, znam jeden jezyk dobrze, drugi srednio, ale to chyba nie powod
        > zeby mnie tak traktowac:/
        > przyznam ze pewnego dnia, po paru godzinach przebywania z tym gosciem sam na
        > sam i słuchania jego ciagłych docinek po prostu nie wytrzymałam i musiałam
        > wyjsc do ubikacji...
        > do moich zadan nalezy takze kontakt z klientami, jednak myslałam ze na
        poczatku
        >
        > dowiem sie w jaki sposob powinnam z nimi rozmwiac, jakie pytania zadaja, atu
        od
        >
        > razu pierwszego dnia pracy miałam odbierac telefony i " sobie radzic",a jak
        > sobie nie radze to znaczy ze sie nie staram,
        > poza tym ja tam sie prawie w ogole nie odzywam, po prostu nie mam ochoty,
        > natomiast on najpierw mi czyms dokuczy a po chwili zachowuje sie tak jakby
        sie
        > nic nie stało, nic z tego nie rozumiem, ale chyba niedługo juz tak wytrzymam:/
    • ryksza.bez.kol Re: jest mi ciężko w nowej pracy:( 14.05.06, 19:04
      Nie przejmuj się tak bardzo.
      Ucz się, podpatruj innych, jak oni pewne sprawy w firmie załatwiają.
      Być może ten Pan ma jakieś uprzedzenia do Ciebie.
      Ale pokaż, że bardzo się starasz.
      Telefony od klientów można zawsze przyjmować mówiąc: Słucham (uprzejmie), firma
      XXX, lub serwis naprawy XXX.
      Przecież Ty to wiesz. Trudno od kogoś wymagać, aby w ciągu 2 dni wszystkiego
      sie nauczył. Może spisz sobie na kartce pewne czynności. I uwierz w siebie..
      Trzymaj się, życzę powodzenia!!!!! I wytrwałości.
      • hefalumpek5 Re: jest mi ciężko w nowej pracy:( 14.05.06, 19:11
        dzieki bardzo,
        bede sie starac jednak tam jakos wytrwac, co mnie nie zabije to mnie wzmocni,
        ponoc;),
    • aneczka.24 Re: jest mi ciężko w nowej pracy:( 14.05.06, 20:42
      Pierwsza prawdziwa praca jest jak zderzenie z ciezarowka, czolowe! Tak bylo w
      moim przypadku. Mimo ze mialam juz jakis staz.
      Konczymy studia, ktore nie ucza zycia.
      Ja, dlugo nie moglam przywyknac i w kazda niedziele ryczalam ze w poniedzialek
      musze tam isc.
      Ze stresu przytylam prawie 10kg (objadalam sie).
      Raz nawet zlozylam wypowiedzenie.
      Po 1,5 roku udalo mi sie przenies na inne stanowisko. Lepsze pieniadze,
      calkowita samodzielnosc.
      Dziekuje Bogu ze wytrzymalam bo teraz ide z przyjemnoscia do pracy.
      Na pewno mnie to w jakis sposob wzmocnilo ale tez kosztowalo troche zdrowia.

      Postaraj sie wytrzymac. Miesiac albo dwa. Może sie cos zmieni?
      • hefalumpek5 Re: jest mi ciężko w nowej pracy:( 14.05.06, 21:19
        hej!, no ja mam podobnie, dzis to juzmnie brzuch boli na sama mysl ze jutro
        znow bede sie tam męczyc:/,
        nie moge, jak juz napisalam zrezygnowac wczesniej bo mam umowe na okres próbny-
        3 miesiace, wiec i tak wypowiedzenie jest dwutygodniowe,
        postarm sie tam wytrzymac te 3 miesiace, moze potem sie cos zmieni...
        pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja