Dodaj do ulubionych

jestem wykończona

31.05.06, 08:33
mam fatalna sytuację w pracy
pracuje tu od roku, pracę załatwiła mi szefowa (moi znajomi zatrudniają jej
mężą)
ona mnie nie lubiła i chyba postanowiła się mnie pozbyć - z pomocą mojej
koleżanki z pokoju - docinki, chamskie odzywki, brutalne sugestie itp.
nie duało się, nie odeszłam, ale zabrano mi wszytkie obowiązki i tak
ustawiono zepół przeciwko mnie, że często gęsto zdarza mi się słyszeć docinki
sugerujące, że nic jnie robię, jestem niepotrzebna w tej firmie itp.

jest mi bardzo ciężko, często płaczę i staram się wszytkich unikać nawet
osoby, które w osobistej rozmowie przyznają mi rację, co do zachowań mojej
koleżanki z pokoju w jej obecności mi docinają nie chcąc być oficjalnie
kojarzonymi jako moi koledzy

moja koleżanka z pokoju zabrała mi wszytkie obowiązki, ja naprawdę nie mam co
robić i szczerze powiedziawszy po wielu dowodach na to, że szefiwa zawsze
stanie po stronie wszytkich tylko nie mnie nie mam ochoty specjalnie się
angażować bo wiem, że moja praca i tak nie zostanie doceniona

co mam robić? dziś kończy mi się umowa o pracę, następna bvędzie już na czas
nieokreślony i wcale sie z tego nie cieszę, wcale, jestem psychocznie
wykończona, ale nie wolno mi sie bronić, bo jakieko0lwiek próby obrony
wywołuja brutalne ataki

proszę poradźcie, co mam robić???

szefowa zawsze prznaje rację innym, zawsze

ogólnie rzecz biorąć uważam się z zdolna osobę i mogłabym dużo z siebie dać
tylko, że nikt tego tu nie chce a nawet sie ytego boi
Obserwuj wątek
    • hsirk Re: jestem wykończona 31.05.06, 08:43
      mozesz przeciez odejsc
      • tomalka11 Re: jestem wykończona 31.05.06, 08:46
        ale czy muszę???
        nic ptrzecież nikomu złego mnie zrobiłam
        • hsirk Re: jestem wykończona 31.05.06, 08:54
          twoj wybor. wiesz, dlaczego nie wykonuszesz zawodu rzeznika? prawdopodobnie ci
          sie on nie podoba. tutaj tak samo. albo akceptujesz to co sie dzieje, albo
          odchodzisz. jest wprawdzie jeszcze trzecie wyjscie, probowac zmieniac obecna
          sytuacje, ale tak po przeczytaniu twoichh zali nie polecam. po pierwsze nie
          masz armat. i w rezultacie tak czy inaczej bys odeszla, tylko ze z polamanymi
          nogami i palcami u rak.
    • kryzolia Re: jestem wykończona 31.05.06, 09:27
      sa ludzie, którzy jesli wyczuja że ktoś jest słabszy psychicznie to wtedy
      pastwią się na ta osobą. Tak jest i w Twoim wypadku. MOim zdaniem koniecznie
      przedluż umowę o pracę a w między czasie dopiero szukaj innej.
    • mskaiq Re: jestem wykończona 31.05.06, 09:31
      Mysle ze nie musisz odejsc. Nie mniej nie mozesz pozwolic Sobie na to abys
      akceptowala role ofiary.
      Wedlug mnie powinnas porozmawiac ze Swoja szefowa. Twoja kolezanka nie moze
      zabrac Ci wszystkich obowiazkow, rozmawiaj o tym ze Swoja szefowa. Nie mozesz
      sie bac, musisz pojsc i przedstawic ze nie mozesz pracowac bez okreslonych
      obowiazkow. Nie skarz sie na kolezanki, jesli zobacza ze ignorujesz zaczepki,
      przestana, bo te usilowania nie przynosza zadnych skutkow.
    • fortuna2068 Re: jestem wykończona 31.05.06, 23:36
      to się nazywa mobbing :(Bez dwóch zdań. Niestety trudno go udowodnić, trzeba
      mieć dowody, Może zapisuj sobie ważne fakty, aby w przyszłości się bronić czy
      coś ?Ale czy warto tracić w ten sposób energię? Lepiej chyba zmienić pracę i tyle ;)
    • ela282 Re: jestem wykończona 01.06.06, 07:38
      Tak długo psychicznie nie wytrzymasz. Musisz coś zrobić. A na pewno przyda Ci
      się rozmowa z szefową. Powiedz prawdę i zobacz jej reakcję. To są trudne
      sprawy ale czasami warto przetrzymać. Nie daj sobie zabierać pracy. Zacznij
      rozmawiać, nie można godzić się na takie sytuacje. Jak nie będziesz reagować to
      jeszcze więcej będą się na Tobie wyżywać. Też miałam trudna sytuację w pracy
      ale przetrzymałam. Dziś ta osoba już nie pracuje.
      • mja-1 Re: jestem wykończona 02.06.06, 19:38
        Tomalko, nie łudź się, że będzie lepiej- nie będzie.Na walkę z "systemem" szkoda
        Twego czasu zdrowia i energi.
        Poszukaj nowej pracy- to najlepsze rozwiązanie. Jak już ją znajdziesz i
        odejdziesz- nie omieszkaj zrobić szefowej "czarnego PR" przed Twoimi znajomymi,
        którzy zatrudniają jej męża. A niech się świat dowie z jaką kanalią miałaś do
        czynienia...
        Jeśli już nie możesz wytrzymać - idź na zwolnienie lekarskie i działaj w
        kierunku znalezienianowej, "normalnej" tym razem pracy.
        PS. Piszę na podstawie własnych doświadczeń.
    • solaris_38 Re: jestem wykończona 03.06.06, 19:54
      kochana sprawa jest prosta ( wpewnym sensie)
      to nie ejst miejsce dla ciebie

      podpisz umowę ale w miedzyczasie szukaj pracy

      nie jakijś tylko bardzo dobrej
      ambitne i wrazliwe osoby musza sobie z nieco wiekszym trudem poszukac miejsca

      a nawet jak zmienią szefową to ci ludzie sa jacyc bez ccharakteru - po co
      mieć takich kolegów

      Bądz dobrej myśli

      masz całe lata na szukanie

      to nie musi być nawet w twoim mieście
      to moze być na start miejsce gdzie będziesz mogła podnieśc kwalifikacje i
      stać się kimś z doświadczeniem

      swiat nalezy do ciebie

      nie amrtw sie że sa takei miejsca na świecie gdzie jest ciemno

      nie musisz zyć pod kamieniem

      szukaj słońca jak rosliny to robią
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka