Dodaj do ulubionych

tesknota....

03.06.06, 21:11
.....
sobota rano
budze sie, potem szybkie sniadanko..i wyjscie...
dzis na działke, potem do domu- juz popołudnie....:)
spacer, zakupy....i imieniny u wujka...
potem...no własnie brakuje mi czegos,
miłosci, tęsknie za nia- mimo ze dzień zajety, ze duzo sie dzieje, to jednak
mało.....
to nie to....
:(
Obserwuj wątek
    • witch-witch Re:Pomyśl sobie że gdzieś tam.... 03.06.06, 21:45
      podobnie jak ty, ma twoja druga połówka...może zacznij go szukać. Jaki sens ma
      bycie samemu, wtedy gdy się tego nie chce...:)))
      Powodzenia.
      • 1monia1 Re:Pomyśl sobie że gdzieś tam.... 03.06.06, 21:52
        ..mozed
        ale w sumie to co powinnam zrobioc????

        szukac, gdzie????
    • solaris_38 tesknota.... 03.06.06, 21:55
      tesknij więc ... :)\

      tęsknij najpiękniej jak potrafisz:) :) :)
      • 1monia1 Re: tesknota.... 03.06.06, 22:01
        ..to tez mi nieodpowida......


        wiem......marudna jestem...:((
        ale chce miec druga połowe koło siebie....
        przy sobie i dla siebie
        a ja dla niego.....
        • tunia-r Re: tesknota.... 03.06.06, 22:14
          Czasem,jak teraz tęsknię mimo że dziecko spokojnie śpi, a on ogląda żużel na
          dole. Za
          czym? A ściska gdzies w środku...
          • 1monia1 Re: tesknota.... 03.06.06, 22:24
            no tak tylko ze twoja połowa jest na dole przed tv..

            a moja....

            ...chyba zgubiła busole i błaka sie gdzies tam i trafic nie potrafiii....

            ps.a podobno kobiety maja problemyz "kierunkami"

        • solaris_38 to właśnie dlatego tęsknij 04.06.06, 02:33
          czy zamierzasz byc CAŁY CZAS NIESZCZĘSLIWA ZANIM on nie nadejdzie?

          no to masz plan na zycie - niewesoły :)
          ale ok
          a załóżmy ze po latach czekania załózmy nawet że tylko tzrech) spotkasz Ideała
          czy bedziesz jeszcze radosna ?

          i czy jemu sie spodoba jak sie na nim uwiesisz jako u jedynego dawcy szczescia

          to wąskie gardło

          ja bym się bała
          bo z poowodu ze chce być szczesliwa być moze sama bym sobie to szczescie
          odsunęła i uzlezniła od innych

          a wtedy - wszystko moze sie potyczyć gorzej niż by MOGŁO gdybym bez niego
          potrafiła być bardzo szczesliwa
          tęskniąc szukajac i ciesząc sie tym wszystkim jak cholera
    • lusia501 Re: tesknota.... 03.06.06, 22:34
      Moniu wystarczy zmienic porzadek dnia i problem zniknie. Moze za wcześnie
      wstajesz w sobotę, za wczesnie wracsz z działki. Jest wiosna na działce sporo
      pracy. Może gdybys zajęła się koszeniem trawy kosiarką nie miałabyś już siły by
      zakładać jeszcze wątki i problemu by juz nie bylo.
      • 1monia1 Re: tesknota.... 03.06.06, 22:37
        ,,...moze to a moze tamto....
        moze tak a moze inaczej...
        ...moze krócej a moze dłuzej....
        ..moze wiosna a moze jesień.....

        moze tan czas a moze tamten...lub zaden......
    • kurka.mala Re: tesknota.... 03.06.06, 22:44
      Rozumiem Cię, też przez to przechodziłam, na szczęście zmądrzałam i mi
      przeszło :) Zrozumiałam, że to za czym tęsknię to nie druga osoba, można się
      czuć samotną nawet jeśli jest ktoś obok, znalezienie tej drugiej połówki nie
      wyeliminuje tego uczcia. Musisz się nauczyć żyć sama ze sobą w zgodzie i musi
      Ci być ze sobą dobrze. Wykorzystaj ten czas na rozwijanie własnych pasji i
      zainteresowań, na początek zastanów się nad swoim życiem na chłodno, tak bez
      emocji, kim jesteś i czego chcesz od życia (ja doszłam do wniosku, że to wcale
      nie o odnalezienie drugiej połówki chodzi najbardziej, tylko przede wszystkim o
      odnalezienie siebie i czerpanie radości z samego BYCIA). No bo jak wyobrażasz
      sobie swoje życie z drugą połówką, każdą godzinę bez niego siedzisz wzdychając
      czekasz na niego?? Postaraj się żyć tak, aby twojego czasu nie wypełniało samo
      czekanie, zrób co możesz aby w danej chwili, teraz było jak najlepiej.
      • 1monia1 Re: tesknota.... 03.06.06, 22:48
        ....oki

        pomysle o tym.....
    • kolejar Re: tesknota.... 04.06.06, 06:05
      A mnie B16 doprowadził do płaczu, histerii, poznania. Bo taki myślak jestem -
      logika Objawienia trafia do mnie lepiej niż emocje. Wyjaśnienie: Ratzingera znam
      intelektualnie od 1984.
      Dzięki powyższemu zrozumiałem, że moja miłość to nie jaja. I cudownie obiekt tej
      miłości (Kaja!) też zaczyna pojmować... Napisała mi, że jestem bardzo pobożny!
      Ale jaja! Ona wie przecież, że po kościołach nie chadzam. Tymczasem ludki śmieją
      się ze mnie z tego powodu, a religijni dają za przykład bezbożnika (kluby, punk,
      jazz, marijuana, dotąd brak żony...). Za czym tęsknisz? Może będziemy
      korespondować jako Jan od Krzyża z Tersą od Jezusa? :)
    • mskaiq Re: tesknota.... 04.06.06, 10:36
      Musisz wierzyc ze jednego dnia spotkasz osobe ktora przyniesie Ci milosc.
      Czasem trzeba poczekac, czesto strach ze mozemy nie spotkac tej osoby prowadzi
      do wyboru kogokolwiek aby nie byc samotnym. Czesto taki wybor bywa bardzo zlym
      wyborem.
    • 7zahir Re: tesknota.- do moni. 04.06.06, 11:16
      Podpowiedziano mi na tym forum książke
      pt "Wirus samotności" Wojciecha Kruczyńskiego.
      Bardzo mi pomogła zrozumieć dlaczego
      czułam się tak jak Ty.
      Teraz wiem, co powinnam zrobić,
      zeby zmienić ten stan rzeczy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka