Dodaj do ulubionych

Mój świat się zawalił

22.01.03, 17:38
Dzisiaj dowiedziałam się że od 3 lat mój mąż miał kochankę. Na dodatek
znalazłam zdjęcia pornograficzne wykonane w naszym mieszkaniu. Ich obojga.
Mój mąż pedantycznie uwieczniał co ciekawsze stosunki i znalazłam całe
archiwum. Spotkało mnie to po 18 latach małżeństwa. Boli jak cholera. Próbuję
się upić ale jest jeszcze gorzej.Błagam pomóżcie bo za chwilę albo zwariuję
albo zrobię coś głupiego.

Obserwuj wątek
    • Gość: 123 Re: Mój świat się zawalił IP: *.inco.wroc.pl 22.01.03, 17:57

      Jak ja Cie rozumiem! Tez to przezylam kilka lat temu. Moj zrobil to po 25
      latach dobrego malzenstwa. Zamiast zdjec zachowal sobie na pamiatke listy.Wiem
      jak to boli- wydaje sie, ze jest to bol nie do przezycia.Wierz mi,ze z czasem
      nieco lagodnieje. U mnie ten proces trwa juz ponad 4 lata. Przez caly ten czas
      zycie zszarzalo i toczylo sie jakby obok mnie. Dopiero teraz pomalu wydobywam
      sie z tego stanu. Wszystko jednak jest juz inne, a meza juz nie kocham.
      Malzenstwo nie rozpadlo sie, ale z mojej strony jest to rezygnacja (nie mam
      gdzie sie wyniesc ani za co,nie mam sily ani ochoty na walke), pogodzenie sie z
      losem. Staram sie zyc dniem dzisiejszym i nie mysle co dalej. Wiem, ze to malo
      optymistyczne, ale moze choc odrobine pomoze Ci swiadomosc, ze nie jestes
      jedyna na swiecie z takim problemem. Serdecznie Cie pozdrawiam. A glupot
      zadnych nie rob, bo nie warto z powodu jakiegos lajdaka.
      • Gość: M Re: do flips IP: *.itpp.pl 29.01.03, 16:05
        TO H.. ŚMIERDZACY
    • joanna_1 Re: Mój świat się zawalił 22.01.03, 18:27
      Nie znajdę słow, które teraz mogłyby Cię pocieszyć, nie dam nawet rady wyrazic
      mojego współczucia.
      Cóz więc mogę?
      Może chociaz w ten sposób na coś się zdam.
      Pozwól uwolnic sie tej swojej goryczy, złosci, żalu, tym wszystkim uczuciom
      towarzyszącym Twojej osobie. Niech to wypłynie z Ciebie naturalna drogą, nie
      tłum w sobie, bo to może zalegac na długie lata. Dbaj o siebie, nie zapominaj,
      że masz przyjaciół, znajomych, rodzinę. Może nawet uda Ci sie ukierunkować to
      co przezywasz w coś twórczego.
      Rozmawiaj , bywaj wśród ludzi , wszystko to da Ci pewną odskocznię.

      Trzymaj się, za jakis czas ochłoniesz i zycie nabierze lepszych barw, zobaczysz.
      • flips Re: Mój świat się zawalił 22.01.03, 18:52
        Najgorsze jest to, że jestem z tym wszystkim zupełnie sama. Nie mam żadnej
        rodziny, mój mąż spowodował, że nie mam też znajomych, a dzieci nie chcę żeby
        wiedziały co się dzieje. Najgorsza jest ta pustka wokół mnie.....
        • kamfora Re: Mój świat się zawalił 22.01.03, 18:58
          flips napisał(a):


          > mój mąż spowodował, że nie mam też znajomych,

          No tak...z jednej strony Ci współczuję, ale nie możesz chyba obwiniać
          męża, że nie masz znajomych???
        • Gość: julla Re: Mój świat się zawalił IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 22.01.03, 19:03
          Każdą pustkę można czymś wypełnić, choć moze to trochę potrwać. Najgorsze to
          zastygnąć w swoim cierpieniu. Dzieci tez powinny wiedzieć co jest na rzeczy,
          choć może bez szczegółów; własne dzieci naprawdę często chcą i potrafią
          pomóc.Człowiek nigdy tak do końca nie jest sam, czasem tylko ma się takie
          przeświadczenie.
          Pozdrawiam serdecznie!
        • joanna_1 Re: Mój świat się zawalił 22.01.03, 19:11
          Wiesz, rozejrzyj sie wokół, na pewno są jacys znajomi. Moze to nie sa jakies
          bardzo zacieśnione znajomosci, przyjaźnie. Wystarczy na poczatek zamienic kilka
          zdań z sąsiadami. Zaczepic jakis temat, cokolwiek, cos co przyniesie Ci
          ukojenie. Możesz spróbowac znajeźć jakies wspolne zainteresowania z ludźmi,
          ktorzy Cię otaczają.
          A o sobie w sposób destrukcyjny nie ma co mysleć, po prostu sytuacja na pewno
          nie jest tego warta. Ty teraz sie liczysz, ty jesteś wartością samą w sobie.
          Jesli dzieci sa w miare dorosłe, mozna się przeciez wybrac na kobieca eskapadę
          po mieście ( jeśli masz córkę), wbrew pozorom wasze relacje moga się teraz
          zacieśnić.
          Jesteś Ty i Twoja rodzina, jestes im potrzebna.

    • neutralny_nick Re: Mój świat się zawalił 22.01.03, 19:46
      naprawdę ci współczuję. Będzie ciężko to jest pewne, ale zobaczysz że staniesz
      sie silnijsza i może w tej samotności jaką teraz odczuwasz zauwazysz że jeszcze
      cos możesz, że możesz życ pełna parą tylko coś nie grało i dlatego zostałaś
      sama. Ja przeżyłam sporo, niestety zdradę też ale wiesz co? Żyłam jak cień, a
      teraz odnalazłam w sobie siłę której nie znałam. Ostatnio spełniam się
      zawodowo, rozwijam swoje zaniedabane zainteresowania i czuje że eksploduję jako
      człowiek. Może ktoś powie że po to żeby uciec ale ja wiem że gdybym żyła sobie
      bezpiecznie u boku męża to nie byłabym tym kim jestem teraz.
      pozdrawiam
    • Gość: kociak Re: Mój świat się zawalił IP: *.acn.waw.pl 22.01.03, 19:49
      kiedy ja dowiedziałam się o zdradzie po prostu znalazłam mieszkanie do
      wynajęcia i wyprowadziłam się. mogłam pozwolić sobie na taki luksus ponieważ
      nie byliśmy małżeństwem i nie mieliśmy żadnych zobowiązań. nawet mieszkanie
      było wynajęte. i chociaż minął już ponad rok od tamtego momentu i wspomnienia
      już nie bolą to nadal nie potrafię z nim rozmawiać, nie potrafię i nie chcę.

      jeśli możesz to wyjedź. chociaż na tydzień. do rodziców, rodzeństwa czy
      znajomych. upij się jeśli to przyniesie ci ulgę. płacz jeśli ci to pomaga.
      rozumiem że nie masz dorosłych dzieci i raczej nie możesz liczyć na ich pomoc.
      ale one widzą że coś się dzieje. wiem że w takich sytuacjach trudno trzymać
      fason i dopiero w samotności możesz naprwdę okazać złość...
      i nie podejmuj żadnych pochopnych decyzji. poczekaj. niech emocje opadną.

      podaję swój adres. możesz zawsze pisać...
      kasiek121@o2.pl
      kasiek121@gower.pl
      • Gość: xyz:-)) Re: Mój świat się zawalił IP: *.bos.east.verizon.net 22.01.03, 20:06
        witaj Moja Droga!
        no tak, zawalil sie Twoj swiat, co do tego nie ma watpliwosci
        :-(((
        ale.....
        moze ten "swiat" byl bylejaki i dlatego sie zawalil?
        bo jesli tak, to i bardzo dobrze
        bedziesz miala szanse zbudowac sobie zupelnie nowy, piekny swiat
        :-)))
        pamietasz Zorbe?
        a swoja droga, to wiem, ze on moze spowodowac , ze nie ma sie rodziny,
        przyjaciol , znajomych....
        ich brak potwierdza, ze ...(sorry) to nie byl najlepszy "swiat"
        moze dzieki temu koszmarowi, przez ktory teraz przechodzisz, bedziesz mogla
        wreszcie zaczac zyc po ludzku????
        zycze Ci tego
        i...nie upijaj sie
        z powodu takiego bydlaka?
        nie warto
        usmiechnij sie i nos do gory!!!!
        ta cala sytuacja daje ci wolnosc i mozliwosc skoncentrowania sie wreszcie na
        sobie
        wykorzystaj to
        powodzenia
        :-)))
    • flips Re: Mój świat się zawalił 22.01.03, 20:13
      Jestem już kompletnie pijana. Mimo to pozakańczałam właśnie wszystkie sprawy
      firmy którą prowadzę , tak na wszelki wypadek. Wstydzę się zadzwonić do
      kogokolwiek i prosić o pomoc. Chyba jednak najprościej jest odejść. Nie umiem
      sobie z tym poradzić
      • indiana1 Re: Mój świat się zawalił 22.01.03, 21:20
        Nie rób głupstw.ja wiem,że teraz przeżywasz wstrząs - ale pomyśl,że może onjuż
        wczesniej zdradzał cię nieraz,więc teraz to żaden wyjątkowy moment, a poza tym
        to skurwiel.jakoś dasz sobie rade, to pewne.Na tym forumjest wiele kobiet
        oszukanych po 10,20 30 latach małżeństwa, chyba wszystkie oceniaja rozstanie ze
        szmaciarzem jako pozytywne wydarzenie w życiu.Trzeba czasu i tyle.Po kilku
        dniach człowiek jest w stanie myśleć o tym, co się stało, po kilku tygodniach
        myśli już o tym, jak wyrównać rachunki i to poprawia mu nastrój, po kilku
        miesiącach emocje zupełnie opadają i da się znowu normalnie żyć.Cierpliwości !!!
        Trzymaj się, nie jesteś sama!!!
      • Gość: look Re: Mój świat się zawalił IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 22.01.03, 21:30
        nie upijaj się, szkoda, nie prowokuj go, nie daj mu poznać jak Ci źle, ale daj
        mu oddczuć jak bardzo Cię to zabolało, to głupio ale pisze Ci to taki co
        zdradził,zastanów się nad tym czy chcesz być dalej z nim i czy wytrzymasz z tą
        świadomością=podejrzliwością czy już jest next time,zastanów się czy możesz być
        bez niego, czy warunki Ci na to pozwolą; myślę że to trudno ale pomyśl że jest
        wielu takich, nie Ty pierwsza, to przykre dla Ciebie że Ty też (nie uwierzysz w
        to ale jest mi naprawdę przykro,powtórzę zdradziłem)i że na pewno dasz sobie
        radę, nie płacz, szkoda łez,pomyśl że jutro będzie słońce i będzie świeciło dla
        Ciebie, powodzenia, napisz za jakiś czas jak Ci poszło w życiu, co zrobiłaś
        • malwinamalwina Re: Mój świat się zawalił 23.01.03, 09:56
          i przez trzy lata nic nie widzialas ?
          • Gość: zuźka Re: Mój świat się zawalił IP: 195.205.42.* 23.01.03, 10:23
            Zobacz ile jest kobiet na tym forum, które przeszły to samo, co Ty. Ja też do
            nich należę. Pamiętam doskonale ten ból,żal, a potem kompletną apatię. Nie
            wiem, czy dla Twojego męża ważny był tylko sex, czy wchodziło w grę dużo
            więcej. Ja niestety miałam i jedno i drugie.
            Przeżyjesz teraz bardzo trudny okres,w czasie którego musisz sama się odnaleźć.
            Nie wolno Ci tylko szukać winy w sobie! Jeśli będziesz już czuła się na siłach,
            zacznij wychodzić "do ludzi". Nie będę Cię namawiała do tego od razu, bo nie
            zawsze to wychodzi. Ja poszłam do kina, gdy jeszcze nie byłam gotowa i przez
            cały film myślałam tylko o jednym. Wyszłam zmęczona i w jeszcze gorszym stanie.
            Trzeba samemu wiedzieć KIEDY.
            W moim przypadku lekarstwem stała się druga miłość. Jestem z tym człowiekiem
            już 9 lat i nigdy nie byłam tak szczęśliwa. Teraz cieszę się, że kiedyś tak się
            stało. Można pomyśleć - bajka, ale to najprawdziwsza prawda. Pamiętaj więc, że
            życie się nie kończy. Może to być trudny początek czegoś dużo lepszego.
            Pozdrawiam Cię i pisz, kiedy będziesz czuła potrzebę. To bardzo pomaga.
    • Gość: senn FLIPS, ODEZWIJ SIĘ !!! IP: *.chello.pl 23.01.03, 23:30
      • michalina11 Re: FLIPS, ODEZWIJ SIĘ !!! 24.01.03, 02:15
        kochana , odezwij sie naprawde bo chcemy byc z toba w ten czas....trzymaj sie i
        nie poddawaj sie, zycie plata rozne niespodzianki ale pamietaj ze zawsze cos
        dzieje sie po cos.....moze czeka na ciebie nowa wspaniala milosc, ja tak mialam
        a teraz jestem szczesliwie zakochana od roku a w poniedzialek dowiedzialam sie
        ze jestem w ciazy. zycie toczy sie dalej a moj byly jest beznadziejny samotny i
        upija sie codziennie.
      • flips Re: FLIPS, ODEZWIJ SIĘ !!! 25.01.03, 01:42
        Dzięki za wsparcie, było mi bardzo potrzebne. Dopiero dzisiaj zaczynam powoli
        wracać do życia. Wiem, że muszę się pozbierać- mam trójkę małych dzieci, a one
        teraz mają tylko mnie.Nadal nie śpię, nie jem, ale chociaż przestałam płakać.
        Przeraża mnie cisza wokół mnie, ta pustka, nie wiem jak dalej żyć.
        • Gość: Imagine Re: FLIPS, ODEZWIJ SIĘ !!! IP: *.unl.edu 29.01.03, 16:27
          flips napisał(a):

          > Dzięki za wsparcie, było mi bardzo potrzebne. Dopiero dzisiaj zaczynam powoli
          > wracać do życia. Wiem, że muszę się pozbierać- mam trójkę małych dzieci, a
          one
          > teraz mają tylko mnie.Nadal nie śpię, nie jem, ale chociaż przestałam płakać.
          > Przeraża mnie cisza wokół mnie, ta pustka, nie wiem jak dalej żyć.

          Na poczatku zycia nikt nie wie jak zyc. To przyjdzie z czasem. Pustka jest po
          to, bys mogla wreszcie siebia sama dostrzec.
        • Gość: figlarz Re: FLIPS, ODEZWIJ SIĘ !!! IP: *.rasserver.net 31.01.03, 00:57
          "Nadal nie śpię, nie jem, ale chociaż przestałam płakać"

          Nie martw sie - noc przynosi rade.

          A powaznie, tez mialem kiedys ten problem, zdradzala mnie moja wlasna
          narzeczona. I tez przezylem szok.
          Trzeba pojsc do parku, posiedziec na lawce, posluchac ptakow, pouzalac sie nad
          soba, w samotnosci.
          Powiedziec sobie: jaki to ja jestem biedny i glupi.
          Poplakac i zaraz lepiej sie zrobi na duszy.
          Nie mozna w zyciu ogladac sie za siebie.
          W zyciu liczy sie tylko jutro.
          Walke i lzy zrownowazy ci tylko jakis sukces. Twoj wlasny.
          Dzieci to tez taki sukces.

          Mysle, ze potrzebny jest dystans i... kolejny obiekt do kochania.

          Nie martw sie.

          Teraz bedzie juz tylko lepiej.

    • Gość: Misia Re: Mój świat się zawalił IP: *.stnet.pl 24.01.03, 10:55
      Flips, nie upijaj się i rozejrzyj się wokół. Jestem dorosłym dzieckiem swej
      matki, która po 25 latach małżeństwa dowiedziała sie, ze jest zdradzana. To
      trwa nadal, ale mieszkamy wszyscy razem. Mama piła, potem wyszła na prostą, ale
      nadal ma okresy załamania, niedawno znów...Najgorsze co zrobiła, to to, że nie
      powiedziała nam dzieciom od razu co sie dzieje, że utrzymywała to w tajemnicy
      męcząc się sama ze swym bólem przez jakies 5 mcy. A dobrze wyczuwałam , z cos
      jest nie tak. To źle, dzieci i rodzina powinni wiedziec. I potwornie bolało
      mnie, ze ją bolało, ale jeszcze bardziej bolał mnie widok jej - pijącej nie
      przytomnej w rozpaczy. Trzymaj się mocno, prosze.
      • Gość: enno Re: Mój świat się zawalił IP: *.chello.pl 25.01.03, 10:25
        A daliście popalić Tatusiowi ?
        • Gość: Misia Re: Mój świat się zawalił IP: *.stnet.pl 25.01.03, 13:44
          Gość portalu: enno napisał(a):

          > A daliście popalić Tatusiowi ?


          Tatuś nie lubi awantur, naszej zgryzliwosci, wiec nie pozostajemy mu dluzni.
          Mowię mu co czuje, a jego teksty "nie wiesz co to jest milosc" mam gleboko
          w .....

          Pozdrawiam
          • Gość: enno Re: Mój świat się zawalił IP: *.chello.pl 25.01.03, 14:13
            I tak trzymać ! Można by jeszcze odnaleźć jego laskę i jej też zadać parę
            kłopotliwych pytań- niech myśli !
            Pozdrawiam serdecznie
            • Gość: Misia Re: Mój świat się zawalił IP: *.stnet.pl 25.01.03, 14:53
              Gość portalu: enno napisał(a):

              > I tak trzymać ! Można by jeszcze odnaleźć jego laskę i jej też zadać parę
              > kłopotliwych pytań- niech myśli !

              Już z nią miałam "przyjemność" porozmawiać. Bite dwie godziny. Wystrachana, żal
              mi jej nie było. Myślałam, ze moze zrozumiem, dlaczego ojciec do niej
              poszedł...niestety nie zrozumiałam, przeciwnie. Ot kobitka kombinująca jak by
              to sie ustawić w życiu.
              Moja mama mysli jednak ciągle o zemście na niej, to jej cel życia. Oki, ja to
              rozumiem, jej gniew itp. Ale przede wszystkim musi zaczać myślec, ze w ten
              sposób nie zbuduje swego świata na nowo.
              Flips życzę Ci sił i odwagi. Trzymaj sie mocno.
              Enno pozdrawiam również
    • Gość: Renata Re: MOZESZ ZBUDOWAC SWOJ SWIAT OD NOWA... IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 31.01.03, 08:32
      Nie rob nic glupiego, bo raz ze facet na ciebie nie zasluguje, a sama siebie
      karac juz wiecej nie musisz. Po drugie masz przeciez dzieci i to one powinny
      byc dla ciebie najwazniejsze, a nie jakis nielojalny, glupi prozniak. Skad
      wiesz ze sprawa trwa juz 3 lata? Czy rozmawialas z mezem na ten temat?
      Zachowaj te zdjecia, bo w razie czego moga ci pomoc wynegocjowac lepsze
      warunki ewentualnego rozwodu. Czy na zdjeciach jest ciagle ta sama kobieta?
      Mozesz ja podac do sadu o odszkodowanie za niszczenie malzenstwa i
      rodziny.Zreszta poradz sie adwokata tak czy inaczej abys zabezpieczyla siebie
      i dzieci materialnie. No i glowa do gory. Zdrada meza i to jeszcze w waszym
      rodzinnym domu swiadcza zle przeciwko niemu. To nie ma nic do rzeczy z twoja
      wartoscia jako kobiety , zony i matki jego dzieci.To on ma powody aby sie
      wstydzic i czuc jak lajdak . Nie jestes przeciez jego wlasnoscia. Jestes
      wartosciowym czlowiekiem i tej wartosci nie zdobylas przeciez poprzez fakt ze
      wzielas z nim slub. Pozdrawiam.
      • johana13 jak było wsześniej 31.01.03, 15:14
        jak wyglądało Wasze małżeństwo przez te 3 lata?
        Czy nie domyślałaś się?
        • Gość: sama Re: flis - najlepszym lekarstwem jest czas IP: *.ny5030.east.verizon.net 31.01.03, 21:11
          Po przeszlo dwudziestu latach malzenstwa 10 lat temu przeszlam to samo. Nie
          bylo zdjec pornograficznych, ale bylo rownie plugawie. Zrobil z naszej doroslej
          corki "kurierke"- kiedy zorientowala sie jak podle ja ojciec (ktory byl jej
          idealem)wykorzystal -przez wiele miesiecy zyla zdala od nas za granica nie
          wiedzac co ma zrobic. W koncu ja sama znalazlam listy. Nie rozwiodlam sie, maz
          na zewnatrz bardzo zalowal, mysle ze i w srodku tym bardziej, ze jesli
          wywleklabym sprawe zepsuloby to jego wspanialy image w naszym srodowisku,
          zreszta ani on ani ja gdzie mielismy sobie pojsc. Zylismy dalej razem ,po
          wielomiesiecznym okresie mojego zalamania, dalej niby tak samo. W dwa lata
          potem nagle umarl moj maz - okazalo sie, ze dalej nie zapomnialam zlego. Nie
          lubie wspominac, bo czuje falsz. W oczach ludzi zapewne wydaje sie zimna - to
          byl taki dobry czlowiek a ona tak niewiele o nim mowi. Zreszta okazalo sie tez,
          ze przeszlo dwadziecia lat dobrego malzenstwa nie zostawilo wspomnienia,
          natomiast pamietam kazda minute od kiedy wszystko sie zawalilo i analize jego
          zachowan dwa lata wstecz. Teraz mieszkam gdzie indziej i tu jest maz pochowany,
          pamiec o moim szlachetnym mezu przetrwala - powiadomiono mnie, ze w 10 rocznice
          jego smierci zebrali sie przyjaciele, odbyla sie msza i ukazal sie nekrolog, w
          ktorym slowa prawosc i szlachetnosc walczyly o pierwszenstwo. Tylko ja i moja
          corka, nawet nie syn znamy ta druga mniej szlachetna strone. Ale zyje, ciesze
          sie zdrowiem, wielka ciekawoscia swiata, jest mloda duchem, mam z doroslymi
          dziecmi, zwlaszcza z corka doskonaly kontakt, mam wnuki. Nie zapomnialam, nie
          wybaczylam, ale i tak mam wiele radosci z obecnego zycia. Moj post to niewiele
          pomocy dla Flis, ale sama potrzebowalam sie uzalic i pochwalic, ze mimo, ze nie
          jestem po chrzescijansku szlachetna nie stalam sie zgorzkniala.
          • Gość: Renata ALE CZAS NIE JEST LEKARSTWEM DLA CIEBIE JOHANA IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 01.02.03, 19:43
            A ja mysle, ze ty specjalnie kultywujesz w sobie ten zal do meza. Nawet 10 lat
            po jego smierci. A wiec musisz dostawac w ten sposob jakas nagrode za te
            kultywowana nienawisc. Tylko jaka? Mysle ze ta nienawisc stala sie dla ciebie
            celem zycia. Jak moglabys zyc bez celu, prawda? A moze musialabys wowczas sama
            przed soba sie przyznac ze i ty popelniasz bledy. Co by sie stalo gdybys mu
            naprawde wybaczyla i zaczela budowac zwiazek na nowo wtedy kiedy postanowilas
            ze bedziecie nadal zyc razem? Mysle ze ty go nie mniej oszukalas w zyciu niz
            on ciebie. Jesli nie chcialas mu wybaczyc to trzeba bylo odejsc i dac szanse
            na zycie i jemu i sobie. Zycie z kims takim kto nie wybacza tylko sie msci
            musialo byc dla niego tortura. A koledzy maja prawo mowic o nim ze byl dobry i
            szlachetny, jesli taki byl w zyciu. Zdrada, popelniony blad nie przekresla
            czlowieka totalnie, jesli oprocz tego sa rzeczy godne pochwaly. Mysle ze
            powinnas znalezc sobie prawdziwy, konstruktywny cel w zyciu. Bo na dzien
            dzisiejszy marnujesz swoje zycie ta nienawiscia.
            • Gość: Renata Re: ALE CZAS NIE JEST LEKARSTWEM DLA CIEBIE SAMA IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 01.02.03, 19:46
              W poscie powyzej powinno byc Sama a nie Johana. Przepraszam cie za pomylke.
            • Gość: Tekla Re: ALE CZAS NIE JEST LEKARSTWEM DLA CIEBIE JOHAN IP: *.chello.pl 01.02.03, 20:04
              RENATA_MASOCHISTKA przeprasza,że zyje.
              • Gość: Renata Re: Tekla czy ty masz cos do powiedzenia? IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 02.02.03, 21:05
                Tekla nie bredz tylko pisz jesli masz cokolwiek do powiedzenia. Nic nie
                zrozumialas z tego co napisalam. Tu nikt nie kaze byc Samej masochistka, lecz
                raczej chodzi o to aby przestala sie sama zadreczac i karac gorzej niz inni
                to robia w stosunku do niej.
          • eva07 DO SAMEJ O MIŁOŚCI i jej braku 04.02.03, 04:19
            Szczerze mówiąc to okropne co napisałaś. Cokolwiek by zrobił Twój mąż, a
            rozumiem, że cię zdradzał, to było to mniej ważne niż całe zycie. Zycie jest
            ważniejsze. Ale widać, że go nie kochałas. Kochałas swoją dumę i siebie. Kiedy
            ją uraził - no to zywy czy nie, nie zasługuje na litość. Nie istotne, że
            byliscie razem 20 lat, macie dwoje dzieci, a on miał zapewne wiele fajnych
            cech... On ciebie zranił i na tym koniec,szlus! O rane i Ty jeszcze kobieto
            jesteś z siebie zadowolona? PO 10 latach "nie wybaczania"?
            Różne są tu posty, ale ten należał do najsmutniejszych, które przeczytałam.
    • Gość: sama Re: Do Renaty i Tekli IP: *.ny5030.east.verizon.net 02.02.03, 03:55
      Dziekuje za bezposrednie zainteresowanie sie moim postem. Nie mowie, ze moja
      postawa jest sluszna, po prostu taka jestem , nie umiem wybaczyc. Nie spala
      mnie nienawisc, ale nie umiem tez wybudowac oltarzyka. Dwa lata chodzenia na
      terapie (do ktorej zostalam zmuszona bo to byl warunek otrzymywania lekow na
      ciezka depresje) do dobrej terapeutki tez nie otwarlo mnie ani na te ani na
      inne problemy. Niewiele pamietam z wyprawy( bo w tych odleglych czasach byla to
      wyprawa) np w Hiszpanii, ale natomiast doskonale pamietam jak zadawalam sobie
      zadania - dzisiaj pojde wyrzucic sama wiaderko smieci i nie moglam tego wykonac
      i czekalam na 10-letniego syna, zeby mi pomogl odbyc ta wyprawe. Pojscie do
      lekarza - jakies 1000m bylo wyczynem do ktorego przygotowywalam sie tydzien i
      syn nie szedl do szkoly i zdobywal ze mna te Himalaje. Oprocz niego nie mialam
      nikogo, corka i rodzina na drugim koncu Polski. Blagalam meza, zeby byl ze mna,
      prosila go zaalarmowana przez dzieci rodzina. Nie wrocil, bo byl daleko podobno
      dla dobra rodziny. Nie rozumiem dlaczego to ja mialam "odejsc" od niego -
      mialam ponad 40 lat, mieszkanie, prace, kochajace dzieci, kilka dobrych
      znajomych. To ja ofiara mialam odejsc - gdzie?. Chodzic po sadach i opowiadac,
      robic dodatkowe emocje dzieciom? A tak nawiasem wcale nie jestem zgorzkniala,
      jestem tylko straszliwie nieufna i obserwujac ludzkie losy nie mam watpliwosci,
      ze nie mozna ufac nikomu, sobie tez. Nie zmarnowalam 10 lat na rozpamietywanie.
      Jestem dalej aktywna zawodowa, ostatnia silna depresje mialam w 3 lata po
      smierci meza. Mam wspaniale dzieci, nie- nie chwale sie jakie to odniosly
      sukcesy, ale jak sa ze soba i ze mna blisko. Na jutro zaprosily mnie na moje
      imieniny do wegierskiej restauracji z muzyczka, to ja tak wybralam, azeby
      jednak powspominac wegierskie wakacje z nimi nad Balatonem. Juz wiem jakie
      dostane niespodzianki. Nowa drukarke i 4-miesiecznego kotka ze schroniska -
      podobno taki jak chcialam - troche przyglup bo nic w nim dzikosci tylko sie
      lasi.Poplakalam sie ogladajac wypadek Columbii, a teraz mam jednego z wnukow na
      weekend i wlasnie udalo mi sie wyrzucic go od komputera, po skonczeniu dlugiej
      rozmowy telefonicznej z kolezanka corki na temat dosyc dziwny w dzisiejszej
      Polsce - etyka pracy. Moze zle napisalam, ze czas jest najlepszym lekarstwem.
      Po prostu zawsze zycie toczy sie dalej. Naogol odrzuca od mnie od deklaracji o
      wspanialomyslnosci i szlachetnosci, wystarczy starac sie byc przyzwoitym.
      • Gość: Renata Re: Do Samej IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 02.02.03, 21:17
        Sama nikt nie chce abys budowala oltarzyk komukolwiek. Moj list mial na celu
        ci pomoc. Jesli twoj maz wyrzadzil ci okropna krzywde to zdrowiej dla ciebie
        byloby sie z nim rozstac niz zyc i denerwowac sie kazda minuta spedzona pod
        jednym dachem. Wcale nie twierdze ze powinnas mu zostawic mieszkanie i caly
        dorobek i isc w swiat. Mysle, ze te sprawy moga pomoc rozwiazac sady. Jesli
        zdecydowalas sie zyc z nim nadal to powinnas byla jednak wypracowac w sobie
        jakas forme wybaczenia, ktora pozwolilaby ci zyc w miare normalnie. I to
        wybaczenie pracowaloby bardziej dla ciebie niz dla niego( ponoc wybaczamy
        glownie dla samego siebie). Jesli dusisz sie wewnetrznie slyszac opinie innych
        jakim wspanialym czlowiekiem byl twoj zmarly maz to powiedz wreszcie innym
        jakim ty go postrzegalas. I nie musisz tu mowic zbyt wiele, aby kazdy to
        zrozumial. Zacznij zyc w zgodzie z soba, dla wlasnego dobra. Pozdrawiam cie
        serdecznie i zycze wszystkiego najlepszego rowniez i tego abys kiedys spotkala
        kogos na swojej drodze, kto bedzie cie kochal i szanowal tak jak na to
        zaslugujesz. Bo ty na to Sama zaslugujesz abys miala jeszcze u swego boku
        fajnego czlowieka.
      • miauczynska Re: Do samej 04.02.03, 09:51
        Sama .. jesteś kochana. :-)
        Nic już nie zmieniaj , wszystko łagodnieje a czas zaciera ostre kanty
        coraz bardziej , nie rozdrapuj wspomnień , nie wracaj do złych chwil.
        Mam nadzieję że miło spędziłaś czas w węgierskiej restauracji
        z ukochanymi dziećmi.
        Ucałuj ode mnie kotka ,też mam takiego 7-miomiesięcznego znajdę pieszczocha!
    • Gość: zaba Re: Mój świat się zawalił IP: *.tomaszow-mazowiecki.sdi.tpnet.pl 04.02.03, 19:41
      tylko bez picia zrobil ci krzywdę nie krzywdź się bardziej popłacz, zrób zobie
      dobrą koacje, bądż dla siebie dobra bo jak nie ty to kto?
      przejdżie z czasem-ja zbierałam sie trzy lata jest wreszcie lepiej wierz że cię
      rozumiem dzisiaj jest chwila krytyczna już od jutra odbijasz od dna
      • Gość: sama Re: Mój świat się zawalił - odezwij sie flips IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.02.03, 01:02
        wszystko jest kwestia przypadku, nawet to , czy watek utrzyma sie i oczywiscie
        to , czy nakryjesz wlasnego meza. Flips odezwij sie , jak sobie dajesz rade, a
        moze pogodziliscie sie?
        • flips Re: Mój świat się zawalił - odezwij sie flips 11.02.03, 20:28
          Minął już prawie miesiąc i mam wrażenie, że powoli zaczynam odbijać się się od
          dna. Wyjechałam z dziećmi na parę dni, przypadkowo w miejsce gdzie prawie
          wszyscy byli "po przejściach", zrozumiałam że to co mnie spotkało to nie
          koniec świata i wierzę, że teraz może być już tylko lepiej. W przyszłym
          tygodniu wyprowadzam się z dziećmi( kończę urządzać mieszkanie) i zaczynamy
          nowe życie. Mimo, że od paru dni w miarę normalnie rozmawiam z mężem, to
          jednak wiem że nigdy nie będę w stanie wybaczyc mu tego co zrobił na dodatek w
          naszym własnym domu. Napisałam już pozew rozwodowy( rozwód z jego winy),
          zamierzam złożyć go w tym tygodniu, mam tylko pewien problem. Adwokat doradził
          mi, aby wezwać na świadka tą kobietę ze zdjęć. Jest mężatką (jej mąż wie o
          wszystkim), ma 8-letnie dziecko i zero skrupułów, że zniszczyła czyjąś
          rodzinę. Nie wiem czy to normalne, ale chciałabym aby odczuła na własnej
          skórze skutki tego co zrobiła . Jak myślicie, co powinnam zrobić?
          • Gość: A28 Re: Mój świat się zawalił - odezwij sie flips IP: *.proxy.aol.com 11.02.03, 21:47
            Powinnas. I nie dlatego, ze ta pani zniszczyla twoja rodzine, bo to twoj maz ja
            zniszczyl, ale dlatego, ze takie sa konsekwenje tego, co zrobila. Ordynarne
            bylo to, ze to wszystko dzialo sie w waszym domu. Tylko jesli powoduje toba
            zwykla chcec zemsty, to nie warto. Po co ci te nerwy, udawadniania itd. Ty
            powolasz swiadkow, maz opowola swiadkow i tak sie to pociagnie. Szkoda zdrowia.
            Jesli bedziesz miala z tego jakies korzysci, zrob to. I oczywiscie, jesli fakt
            powolania tej pani na swiadka ci w tym pomoze, to nie miej obiekcji. W koncu,
            taka jest prawda.
            Gratuluje ci decyzji.
            A.
            • Gość: pom Re: Mój świat się zawalił - odezwij sie flips IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 11.02.03, 23:36
              Do tego, co napisała A28, dodam tylko jeszcze jedną rzecz ale wydaje mi się,
              dość istotną. Otóż przeprowadzenie dowodu w postaci powołania i przesłuchania w
              charakterze świadka tej kobiety jest bardzo dobre ze względu udowodnienie winy
              mężowi. Krótko, sprawnie, szybko i bez cienia wątpliwości.
              Przy orzekaniu winy i całym procesie dowodowym bywa różnie, więc warto się nad
              tym zastanowić z czysto praktycznych względów.
              • Gość: sama Re: Mój świat się zawalił - odezwij sie flips IP: *.ny5030.east.verizon.net 12.02.03, 02:33
                Czy zdjecia nie sa wystarczajacym dowodem winy? Czy jestes pewna, ze chcesz
                sluchac zeznan tej kobiety, czy chociazby spotkac sie z nia w sadzie? A jesli
                nie bedziesz na rozprawie jej zeznania nie beda juz takie kompromitujace ich.,
                A moze to w jakis sposob przedluzy sprawe? To wtedy naprawde nie warto miec tej
                satysfakcji, a moze wywalcz cos od meza za cene niezglaszania tej osoby?
                Pomysl, o sobie i dzieciach. Trzymaj sie.
              • Gość: zuźka Re: Mój świat się zawalił - odezwij sie flips IP: 195.205.42.* 12.02.03, 10:38
                Trzymaj się!Może wszystko stało się szybko i gwałtownie, ale krócej będzie
                trwało Twoje cierpienie. Czas leczy rany. Wkrótce będziesz zadowolona ze swojej
                decyzji. A co do wezwania tej pani wątpliwych obyczajów na świadka, to może
                racja, że wysłuchiwanie tego wszystkiego, dowiadywanie się nowych szczegółów
                może być dla Ciebie mało przyjemne. Zdjęcia masz, powinno wystarczyć. Teraz
                myśl o sobie. Nie rób sobie sama krzywdy, chyba że będzie to dla sprawy
                absolutnie niezbędne.
                Buziaki:))))
          • Gość: kociak Re: Mój świat się zawalił - odezwij sie flips IP: *.acn.waw.pl 13.02.03, 17:57
            Gratuluję! Uważam że to była najlepsza decyzja. Trzymaj się tak dalej. Chociaż
            wiem że to nie jest najłatwiejszy okres w Twoim życiu....
            Co powinnaś robić? Rób to, co uważasz za słuszne. Może to trochę dziwna rada,
            ale nie rób niczego, czego potem, gdy to wszystko się skończy, będziesz
            żałować.
            Powodzenia :)
    • Gość: Muniek I tak kobiety są w tym lepsze! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.02.03, 10:47
      Nikogo nie oskarżam, ani bronie.
      Każdy przypadek jest inny.
      Drogie Panie Wzajemnie sie nakęcacie, pamiętajcie jednak że:
      1.Kobiety zdradzają częściej 13% (podaje za tygodnikiem "Charaktery")
      2.Nie możliwe żeby wszystkie(wszyscy) zdradzani byli bez winy.

      Zdrada jest rzeczą straszną i myśle że nigdy bym tego nie zrobił, ale wiem
      że partner ma w tym DUŻY udział.
      Muniek
      • joanna_1 Re: I tak kobiety są w tym lepsze! 15.02.03, 13:09
        Gość portalu: Muniek napisał(a):

        > Zdrada jest rzeczą straszną i myśle że nigdy bym tego nie zrobił, ale wiem
        > że partner ma w tym DUŻY udział.

        A co jesli motorem napędzajacym do zdrady jest tylko i wyłącznie prózność?
        Jak zaradzić czyjejś głupocie, chęci zaspokojenia ciekawości?
        Jesli zdrada NIE WYNIKA z checi wykreowania nastepnego związku?
    • ga_ga Re: Mój świat się zawalił 15.02.03, 11:47
      To jego świat/zakłamany/ się zawalił.
      Ty masz szansę "odzyskać" wzrok i słuch.
      Zobacz z ilu chorób Cię wyleczył!:)))))))))

      Pozdr:)
      z_
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka