xitax
28.06.06, 18:10
No i co? No i tak mi pieknie sie zylo, pol roku, no 9 miesiecy prawie!
NORMALNEGO zycia, z drobnymi wpadkami gora dwudniowymi i glowa do gory i do
przodu, tak bylo cudownie, jedzeniem nie interesowalam sie wcale, po prostu je
jadlam, jak gloda bylam!
Ale ze dwa tygodnie temu wpadlam na genialny pomysl, ze skoro wyjezdzam z moim
partnerem na wakacje, to musze schudnac, zeby sie za mnie wstydzic nie musial
(chociaz wiem doskonale, ze mu sie podobam, bo mi to w kolko powtarza i bardzo
okazuje). No i zaczelo sie. Odkad jestem na diecie, jem od rana do wieczora,
glownie slodycze i chipsy, i tyje, tyje, tyje... Zaklety krag. Teraz zamiast
myslec, co tu zjesc zeby schudnac, musze sobie znowu szykowac tygodniowe
rozpiski co jem i kiedy i znowu uczyc sie jesc normalnie.
Dziewczyny, nie odchudzajcie sie, to nie ma sensu... Dla mnie przynajmniej
najmniejszego.
Pozdrawiam wszystkie
xitax w zalamce