Dodaj do ulubionych

nic nie robię

IP: 213.17.236.* 29.01.03, 22:39
nie wiem, jak motywować sie do pracy, nauki, nie wiem co zrobić, by zachciało
mi się wychodzić z domu, spotykać z ludźmi;
jestem niezadowolona z tego, jak żyję;
nie podoba mi się, jak wygladam;
boję się ludzi - choćby niemiła ekspedientka w sklepie stanowi dla mnie
problem i powód, by się zamartwiać, przeżywać

czy to początki depresji??
co zrobić, aby zmienić moje nastawienie w stosunku do własnej osoby, do
innych ludzi???
Obserwuj wątek
    • Gość: Agata Re: nic nie robię IP: *.net 29.01.03, 22:40
      • Gość: Agata Re: nic nie robię IP: *.net 29.01.03, 22:43
        Pospieszyłam się z wysłaniem wiadomości ;)

        Przede wszystkim zdystansuj się do siebie i otoczenia. Naucz się traktować to
        wszystko z przymróżeniem oka. Wiem, że nie jest to metoda doskonała na całe
        życie, ale na pewno pozwoli nie popadać w niepotrzebny stres i przygnębienie.

        Postaraj się znaleść jakiś cel w życiu. Może wtedy będzie prościej z
        motywowaniem się do pracy.

        Pozdrawiam serdecznie

        Aga
        • Gość: jakaja Re: nic nie robię IP: 213.17.236.* 29.01.03, 22:51
          wiesz mam cele, ale chyba są zbyt odległe i nie wierzę, że może się udać, że
          zdążę zrobić to wszystko, by się udało;
          nie potrafię się dystansować - wszystko biorę na poważnie, chyba zacznę chodzić
          na jakaś psychoterapię, bo sie wykończę - po prostu nie podołam temu wszystkiemu
          • Gość: Agata Re: nic nie robię IP: *.net 29.01.03, 22:58
            Wiesz, ja też taka byłam - może troszkę ze starej mnie nawet zostało.
            Ale zauważyłam, że jeśli czymś się przejmowałam to tak naprawdę były to tylko
            moje wygórowane problemy i to co mnie denerwowało innych zwyczajnie nie
            obchodziło lub nawet śmieszyło.
            Więc stwierdziłam, że nie warto być taką śmiertelnie poważną osobą.
            Na wszystko jest w życiu miejsce... na smutki, śmiech.
            Tobie życzę aby tego śmiechu u Ciebie nigdy nie zabrakło.
            Uwierz w siebie ;-)
            • joanna51 Re: nic nie robię 29.01.03, 23:12
              Gość portalu: Agata napisał(a):

              > Wiesz, ja też taka byłam - może troszkę ze starej mnie nawet zostało.
              > Ale zauważyłam, że jeśli czymś się przejmowałam to tak naprawdę były to tylko
              > moje wygórowane problemy i to co mnie denerwowało innych zwyczajnie nie
              > obchodziło lub nawet śmieszyło.
              > Więc stwierdziłam, że nie warto być taką śmiertelnie poważną osobą.
              > Na wszystko jest w życiu miejsce... na smutki, śmiech.
              > Tobie życzę aby tego śmiechu u Ciebie nigdy nie zabrakło.
              > Uwierz w siebie ;-)

              Oj tak tak :-)))
              Swiete slowa Agatko :-)))Pozwol, ze pojde na latwizne i podpisze sie pod Twoja
              wypowiedzia :-)))
              Aska
    • Gość: Kaja Re: nic nie robię IP: *.robikom.com.pl 29.01.03, 23:29
      Nie wiem co konkretnie powinnaś zrobić, żeby się zmotywować, ale pamiętaj żeby
      dawać sobie dużo czasu na realizację celów. Nie obiecuj sobie, że osiągniesz
      coś szybko i bezproblemowo, bo to prowadzi do frustracji, niestety.

      Zacznij od czegoś malutkiego. Piszesz, że nie jesteś zadowolona z wyglądu.
      Popraw coś co Ci się nie podoba, a co stosunkowo łatwo możesz poprawić. Zadbaj
      o siebie. Może zacznij od jakiś ćwiczeń fizycznych, najlepiej od czegoś co
      lubisz (basen, aerobik, taniec). Dowolnie, byle zacząć. Poczujesz się lepiej,
      będziesz miała ochotę zrobić coś jeszcze, a potem coś jeszcze. W tzw.
      międzyczasie możesz znowu nie mieć na nic ochoty. Ale Ty już będziesz miała
      pewne nawyki i łatwiej będzie Ci ten brak ochoty przezwyciężyć. Będzie dobrze,
      tylko zacznij.

      Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki.
    • cossa Re: nic nie robię 30.01.03, 00:29
      hej,
      jestem w podobnej sytacji i slysze podszepty z roznych
      stron, ze najlepiej zapytac sama siebie - czego chce? co
      jest smieszne - bywa sie w takich chwilach zaskoczonym,
      bo dochodze do wniosku, ze nic mi sie nie chce, na niczym
      mi nie zalezy itp. ale trzeba "pytac" siebie dalej - do
      momentu az nie odpowiesz sobie - marze o spacerze w
      parku, o pachnacej kapieli, chce zrzucic pare kilo, chce
      kogos poznac itp. to sa malutkie cele, ale szalenie
      wazne. gdy sie juz pojawia - pojawi sie tez chec, by to
      zrobic i im mniejsze te cele tym latwiej je zrealizowac,
      a jesli cokolwiek realizujesz to jest to juz dzialanie.
      ciezko jest sie czasem zebrac, by pojsc i przebiec jakis
      kawalek (choc wiemy, ze nam to dobrze zorbi), ale jesli
      czlowiek znajdzie sie juz w biegu i go zakonczy - czuje
      sie juz zupelnie inaczej:)
      ale jak wyzej pisalam - sama jestem w bardzo podobnej
      sytacji, wiec nie wiem czy to do konca dziala :)

      pozdrawiam
      cossa
      • Gość: Mimi "Śmiej się całym sercem" - cudowna książka IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 30.01.03, 09:25
        Kup sobie tą książkę. Jej autorem jest Valerio Albisetti - włoski
        psychoanalityk. TERAPIA , JAKĄ PROPONUJE może wydawać się banalna , naiwna i
        bez sensu , ale tak naprawdę to wspaniały i niezawodny sposób na poczucie się
        lepiej , na wewnętrzną przemianę ,na pozbycie się poczucia niskiej wartości.
        Moje życie dotychczasowe też pełne było frustracji , lęków , kompleksów.
        Mimo dwudziestu kilku bałam się ludzi , bałam się prawie wszystkiego.Po
        lekturze tej książki poczułam się naprawdę leiej.
        Czytam ją już chyba czwarty raz po to żeby jej treść coraz głębiej wnikała do
        mojej podświadomości.A wszystko polega na tym żeby uśmiechać się do swoich
        negatywnych odczuć zaakceptować je i uśmiechnąć się do nich.A wtedy one
        odchodzą , stają się słabsze ,coraz słabsze a w końcu znikają.
        Wiem ,że brzmi to może naiwnie ,ja też na początku tak to odbierałam ,ale po
        paru stronicach tej książki stwierdziłam ,ż to jest to! Żaden poradnik
        psychologiczny nie pomógł mi tak jak ta prosta i na pozór naiwna książka.
      • ispa Re: nic nie robię 30.01.03, 12:03
        Wasze porady sa w zasadzie bardzo dobre, gorzej z wykonaniem niestety.
        Mam taki problem ze od zawsze, od dziecka jestem strasznie niespokojnym umyslem! male cele? -
        prosze bardzo: zrzucanie kilogramow, regularny trening, cele w pracy, cele towarzyskie...ale to wszystko
        malo, zawsze malo, zawsze nienasycony. Gonie za jakims wielkim znaczeniem zycia, za czyms co
        zaspokoi moje rzadze i NIC. Kiedys bylem bardzo wyluzowanym czlowiekiem, nie przejmowalem sie
        niczym choc robilem swoje - niektorzy mogli mnie brac za lekkoducha. Teraz za duzo rozliczam,
        podliczam, planuje i mierze - chyba stalem sie zbyt sztywny i doslowny. Mozg mi peka bo mam wrodzony
        ped ku......no wlasnie ku czemu????????
        • Gość: Malwina Re: nic nie robię IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 30.01.03, 12:14
          ja tez tak mam
          teraz mniej bo odkrylam co mnie gna i zzera
          • ispa Re: Malwina 30.01.03, 12:50
            a wiec o to jest????? co w sobie odkrylas???? jak sobie radzisz?????
            widzisz ta chec uchwycenia czegos wielkiego jest okropna. Np. tancze sobie extra, impreza super - mozg
            juz sie gdzies rwie, juz chcialby inaczej, wiecej, mocniej.......marze o nartach, jestem na lodowcu, juz cos
            nie tak...szybciej, mocniej, dluzej, inaczej......jest jakis cel w pracy (negocjacja, spotkanie, wynik) osiagam
            i co? to tyle? o to tak sie staralem i martwilem? wszystko malo......
            • Gość: Malwina Re: Malwina IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 30.01.03, 12:55
              masz tak jak ja fantastyczne przeznaczenie ;-)
              stworzonys do wielkich rzeczy ;-)))
              a tymczasem zycie ucieka i nie korzystasz z tego co masz
              eeeeh
              cos Cie gryzie i tylko ty mozesz wiedziec co
              to zwykla ucieczka...przed czym ? qui lo sa ? ja nie ...
              • ispa Re: Malwina 30.01.03, 13:24
                a przed czym Ty uciekasz kobieto stworzona do wielkich rzecz? Powiedz, moze cos mi rozjasni
                BTW a kiedy sie urodzilas?
                • Gość: Malwina ciiiiii IP: *.abo.wanadoo.fr 30.01.03, 13:42
                  ooo! to ty masz pb a nie ja ! nic ci nie powiem, na ! ;-)
                  • Gość: Anka do jakaja IP: 195.94.218.* 30.01.03, 18:48
                    Myślę, że Twoim problemem jest to, że po prostu siebie dobrze nie znasz i boisz
                    się poznać. Zawarłaś to zresztą w nazwie swojego linka - Jakaja. Jeśli wiemy
                    kim jesteśmy, wiemy czego chcemy i czujemy się ze sobą dobrze, dążąc do
                    realizacji swoich celów.
                    Czasem niepewnośc jest tak wielka, że prowadzi do inercji - do tego stopnia nie
                    jesteśmy pewni siebie i swoich pragnień, że stoimy w miejscu.
                    Wiem, że się boisz, ale uwierz mi, że nie ma innej rady, jak się otworzyć i po
                    prostu ZACZĄC COŚ ROBIĆ. Na pewno chciałabyś poznać więcej ludzi, napisz do
                    kogoś z forum, zawieraj znajomości przez internet, kontakt z ludźmi "wciągnie"
                    cię w świat i pomoże lepiej poznać siebie, nabrać pewności, co do tego, kim
                    jesteś. A wtedy będzie lepiej, będzie ci się chciało chcieć!!!
                    Być może psychoterapia jest dobrym pomysłem. Gdbyż chciała skorzystać to podaję
                    numer do pani, do której smaa kiedyś chodziłam i pomogło, ona prowadzi gruoy
                    terapeutyczne, któe pomagają wyjść z samotności - 834 69 56 (p. Ania Borkowska -
                    psycholog). Jedna wizyta kosztuje chyba ok. 50 PLN, grupa oczywiście taniej.
                    Pozdrawiam i życzę powowdzenia,
                    Jeśli masz ochotę napisz do mnie na prywatny adres: pracus5@gazeta.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka