fuuuuj
06.07.06, 16:15
Troche sama zaplątałam sie w spirali wirtualnych uczuc i nie tylko
wirtualnych. W ostatnim czasie korespondowałam z trzema mezczyznami, z jednym
nawet spotykałam sie od czasu do czasu w realu.
Muszę przyznać, że o tego, z ktorym czasem spotykałam sie w realu walczyłam z
moja wieloletnia przyjaciólka. Troche zrobiłam jej świnstwa, bo sugerowałam,
że zdradza ją z kimś innym, a zdradzał ją ze mną. Przy okazji pocieszałam ją,
mówiąc, że nie jest jej wart. Z kolei jemu sugerowalam, ze jego kobieta, a
moja przyjaciółka zdradza go i się puszcza.
Tak naprawdę chciałam sobie ułożyć życie.
Tych dwóch wirtualnych, latynosa i telewizyją osobistość trzymalam sobie na
specjalne okazje.
Co się okazało, mój kochanek rzucił mnie w bardzo chamski sposób, zwyzywal,
upokorzył gorzej niz ci wspomniani przeze mnie wirtualni.
Mam dość, doradzcie prosze