carlos.piekny
11.07.06, 20:51
Nie moja oczywiscie. Sprawa wyglada tak, zazdrosny o moja urode i
intelekt "kolega" przypisal mi szefowa. Niedosc, ze niewyksztalcona, brzydka,
to stasznie, ale to strasznie na mnie leciała i leci.
Juz nie moge tego zniesc, co prawda juz nie jest moja szefowa, jest wrecz do
usuniecia, jednak caly czas nie daje mi spokoju. Wiecznie czegos ode mnie
chce. Dzwoni do mnie, wysyla maile, smsy. Dostaje juz szalu, co zdaze zmienic
numer i tak mnie namierzy.
Ratunku, co robic?